kolka zatkaniowa doprowadza do skretu, poniewaz miesce zatkane i okolica zaczyna obrzmiewac i petle jelit zaczynaja sie przekladac. pytanie z serii glupie, ale strasznie mnie to ciekawi: dlaczego moj kon, zawsze, ale to zawsze robi kupe na myjce? nie wazne ile czasu by wczesniej chodzil (na jezdzie rzadko robi kupe, ma cos przeciwko temu) nie wazne ile by stal przy koniowiazie przy rozsiodlywaniu i innych zabiegach, kupe robi zawsze w momencie kiedy wejdzie na myjke i zaczynam polewac mu nogi. jest to irytujace bo musze to sprzatac...
katija - nie zawsze. Kojarzę taki przypadek: kolka z zatkania spowodowanego owrzodzeniem i upośledzeniem funkcji jelit. Jelito pękło i to było przyczyną zejścia - skrętu nie było. Nie zawsze się skręca, nie tylko skręt jest fatalny w skutkach... choć fakt, taki scenariusz też przerabialiśmy, całe szczęscie udało się odetkać zanim się skręciły.
do obwiniecia wedzidla 😉 niekotre konie lepiej przyjmuja wedzidlo obwiniete lateksem. z roznych wzgledow. bo nie jest zimne, ma bardziej elastyczna powierzchnie no i wedzidla lamane jak sie je obwinie maja ograniczenie w lamaniu.
podczas jazdy lewa stopa zawsze ucieka mi strasznie palcami na zewnątrz:/ prawą bezwiednie trzymam dobrze, natomiast lewą co chwile koryguje a i tak za chwile mi "odstaje" od konia🙁 czy można to jakoś poprawić?
wendetta, twoja druga wersje przyjmuje. on na myjce stoi niewiazany i w upie ma to. jest mozliwe to co piszesz, wie, ze to koniec roboty. nie spodzewalam sie, ze ktos napisze cos sensownego o tym 😀
Ja się spotkałam właśnie z tym, że zestresowane konie robiły załatwiały na myjce - ale fakt, widziałam twojego Herszta jak stał na myjce i to była totalna odwrotność stresu 😁
hugolina009, sprawdź czy masz równe strzemiona i czy nie siedzisz krzywo w siodle. Stawiałabym, że wisisz na prawo, przez co lewa noga nie ma oparcia w strzemieniu, ucieka do góry i się obraca. Jeżeli trafiłam, to pilnuj żeby siedzieć równo na obydwu kościach kulszowych. Na ziemi możesz robić skłony w prawo, żeby rozciągnąć lewy, zapewne przykurczony bok.
hugolina009, sprawdź czy masz równe strzemiona i czy nie siedzisz krzywo w siodle. Stawiałabym, że wisisz na prawo, przez co lewa noga nie ma oparcia w strzemieniu, ucieka do góry i się obraca. Jeżeli trafiłam, to pilnuj żeby siedzieć równo na obydwu kościach kulszowych. Na ziemi możesz robić skłony w prawo, żeby rozciągnąć lewy, zapewne przykurczony bok.
dodam jeszcze, ze silne skrzywienie konia lub źle "przeklepane" siodło też może powodować podobny efekt 😉
Dlaczego i jak to zlikwidować, w wysiadywanym galopie i kłusie ćwiczebnym wewnętrzną nogę mam spokojną, a zewnętrzna żyje swoim życiem? Strzemiona są równe, i zawsze ta wewnętrzna jest spokojna... :kwiatek:
Colt, po prostu przewalasz się na wewnętrzną stronę, zapominając o zewnętrznej. 😉 To dość częsty błąd, coś, jakbyś chciała na siłę zgiąć konia... no nie wiem jak to nazwać.
kone zawsze i to różne robią kloca po wejściu do jeziora, może to woda ma jakies magiczne działanie, a tak w ogóle to moja kobyła zawsze ale to zawsze robi siku po jeździe i tez zawsze robi jak ja biore na uwiaz na wysoką trawę, taką pachnącą i soczystą.
Czy jest jakaś substancja zabezpieczająca metal przed rdzą, którą można potraktować wędzidło i jednocześnie utrzymać konia przy życiu? 😉
Z tego co wiem, rdza jest dla konia przyjemna w smaku i zachęca do żucia. Więc nie ma sensu się jej pozbywać (oczywiście pod warunkiem, że rdza nie 'zżarła' wędzidła do tego stopnia, że jest uszkodzone i np. ostre - śladowe ilości są ok)
Musiałam się pozbyć, bo wędzidło było bardzo ostre. Coca cola zrobiła swoje. Jednak z doświadczenia wiem, że prawdopodobnie znów zacznie rdzewieć, ponieważ razem z nalotem zeszło całe "sreberko". Na wysyłkę do chromowania na razie mnie nie stać.
Jestem pomocą stajenną i jeżdżę od pół roku. Myślałam, że nawet dobrze mi idzie, jeździłam z bardziej doświadczonym dziewczynami w tereny, opiekuję się dosyć trudną klaczą, ufam jej (w miarę), ale dzisiaj na jeździe dostałam ataku paniki. Wsiadłam i panikowałam, że coś się stanie, bo obok jeździł drugi koń. Koleżanka mnie wzięła na lonżę i (jak nigdy) bałam się każdego przyspieszenia. Miałyście tak? Myślicie, że to taki dzień, czy ogólnie jest źle?
Jestem pomocą stajenną i jeżdżę od pół roku. Myślałam, że nawet dobrze mi idzie, jeździłam z bardziej doświadczonym dziewczynami w tereny, opiekuję się dosyć trudną klaczą, ufam jej (w miarę), ale dzisiaj na jeździe dostałam ataku paniki. Wsiadłam i panikowałam, że coś się stanie, bo obok jeździł drugi koń. Koleżanka mnie wzięła na lonżę i (jak nigdy) bałam się każdego przyspieszenia. Miałyście tak? Myślicie, że to taki dzień, czy ogólnie jest źle?
robakt Mija i minąć musi. Czasami potrzeba czasu, a czasami konia. Natomiast jeżeli nie ufasz jeźdźcom którzy są z Tobą na maneżu, jeżeli nie ufasz swojemu wierzchowcowi to może minąć sporo czasu, zanim znowu odzyskasz pewność siebie. Chyba, że to przyszło tak o, a nie od czegoś, np. koń cię skopał/ugryzł/zrzucił/poniósł/wierzgał/wspinał się/jest nieobliczalny albo jeździec wjechał w Cibie/spłoszył Ci konia etc. etc... Jeśli tak o, to dziwne, i powinno przejść szybko 🙂
Ja na początkach początkowania obdarzałam zupełnym zaufaniem każdego konia i wtedy właśnie koń przez okrągłą godzinę, ponosił, wierzgał, odskakiwał na boki. Pod koniec tej godziny miałam serdecznie dość i stracha takiego, jakiego nie miałam od czasu gdy mając 4 lata obejrzałam Park Jurajski 😉 i przechodziło mi pół roku, bo każdy koń w stajni w której jeździłam był podobny to tego. Potem się przeniosłam - w ciągu tygodnia na koniach-mułach - przeszło i nie wróciło. Aktualnie z takich koni się śmieję i jadę dalej, ale wtedy, brrr!
LatentPony, tym, że są inne. 😉 Te pierwsze są takie typowo od strychowania, a te drugie... w tych wszystkich "pro" takie są. Jak się przywiązuje wagę do estetyki, to bardziej w drugich widać kolor. Może są też od jakichś urazów z zewnętrznej strony nogi? Ja takie mam. Jak się pierwszy raz koniowi je założy, to chodzi jak w transportówkach (czyt. podnosi nogi pod brzuch), ale po paru krokach się przyzwyczaja. 😉