Alabamka, wsiądz bez i bedziesz wiedziala, chociaz tak naprawde zależy to od tego, jak stabilną masz łydkę i jak wrażliwą skórę .... no i też troche od tego jakie masz puśliska. Ale też sztyply - szczególnie te oficerkowe - sprawiaja ze kontakt lydki z bokiem końskim jest ... stabilnyejszy? nie wiem jakiego slowa tu użyć, ale takie mam wrażenie jak wsiadam bez sztypl/oficerek ze moja 'goła' łydka jest zbyt miękka hehe Poza tym zakladajac sztylpy zapewniamy sobie izolacje od potu konskiego i wypadajacych wlosow.
Czy to prawda że do meszu nie powinno się dodawać jabłka ani marchewki i dlaczego? oraz Jakie jest najlepsze ćwiczenie dla konia wypadającego łopatką na zewnątrz?
no cóż. stało się. zapalenie ścięgna na lewym przodzie :/. pół roku urlopu, bo tylko czas może nas wyleczyć, na zabiegi zwyczajnie brak kasy. no cóż, trudno, ale czy kogoś jeszcze spotkało to nieszczęście? czy coś z konia jeszcze po tym będzie?
co do dodawania jabłka i marchwi do meszu to nie wiem, a do tych ćwiczeń trzeba poprostu konia pilnować i nie pozwalać mu na to mi się wydaje, że na volcie najlepiej można to ćwiczyć.
kto ci mowil, ze nie wolno dodawac jablek i marchewek do meszu? 👀 szczerze mowiac, sama jestem bardzo ciekawa czy mozna czy nie.. zawsze dodawalam marchewki do meszu i i jednemu mojemu koniowi i drugiemu taki dodatek nie szkodzil, a przynajmniej nie bylo widac,zeby szkodzil. zreszta co mialoby byc takiego strasznego w tym? w meszu sa nieraz suszone marchewki, wiec czemu swieze mialyby byc zabronione? jablek nie podaje, wiec sie nie wypowiem.
jabłka zawierają bardzo dużo cukru dlatego nie są zbyt wskazane jako dodatek do meszu, może się to po prostu bardzo szybko w niekorzystny sposób odbić na kopytach (może ale nie musi), z marchewką nie ma tego ryzyka
[quote author=Ala_WR link=topic=1412.msg648757#msg648757 date=1278876317] jabłka zawierają bardzo dużo cukru dlatego nie są zbyt wskazane jako dodatek do meszu, może się to po prostu bardzo szybko w niekorzystny sposób odbić na kopytach (może ale nie musi), z marchewką nie ma tego ryzyka [/quote]
Ciekawe- marchewka nie ma więcej cukru niż jabłka? 😉
Jabłka szybko fermentują , dlatego należy uważać z podawaniem, bo mogą spowodować biegunkę u koni.
Z marchewki alkoholu nie zrobisz- w przeciwieństwie do jabłek 😀
Tolerancja zresztą na jabłka u każdego konia inna. Ja kiedyś wyrzucałam podgniłe jabłka,które spadły pod drzewem 🤔wirek: Aż zobaczyłam z jakim apetytem konie zjadają właśnie takie 🤣
Z tego co znalazłam w internecie to jabłka zawierają około 10 g cukru /100 g owoców, marchew 6g/100g, więc według moich wyliczeń (ale oczywiście mogę się mylić, w końcu informatyk nie zna się na matmie) jabłka mają więcej cukru.
A co do alkoholu to można go zrobić ze wszystkiego co zawiera cukry i wielocukry (chemia organiczna się kłania).
Może się i chemia organiczna kłaniać 😀 Ale z jabłek bez drożdży i cukru , uzyskasz tylko ocet, a nie alkohol.
Owoce i warzywa zawierają cukry proste, które organizm z łatwością przerabia na glukozę, czyli "rzecz' niezbędną dla prawidłowego rozwoju i nie prowadzi do gromadzenia tłuszczu.
Pewnie wiesz , co jest budulcem kopyt. Przecież nie węglowodany i ich produkt, czyli cukier, ale produkt białka. I tu mogą być problemy z jego przetwarzaniem , co bezpośrednio przekłada się na kopyta. A nie ducha winne jabłka - jak zwykle umiar we wszystkim wskazany i "właściwości" danego konia. Mój duży o zdrowych kopytach po większej ilości jabłek dostaje rozwolnienia , a kuc z mocno nieprawidłowymi kopytami trawi jabłka bez najmniejszego problemu i one akurat nie czynią żadnych szkód w jego kopytach.
Swoją drogą... To na wiosnę pasiecie konie jabłkami, że tyle z nich ma problemy ? Bo według mnie jabłka podaje się głównie jesienią i zimą, gdzie akurat problemów z kopytami jakby mniej.
Uzupełniam. Z marchwi ani octu, ani wina .
Idąc tokiem Twojego rozumowania , to zdrowiej dla konia , bo mniej cukru , podawać 1,5 kg jabłek niż 3 kg marchwi 👀
Pierw całkowicie odrzuciłam jabłka - jakieś 2-3 miesiące temu, a jakieś dwa miesiące temu owies obcięłam o pół miarki (nieznacznie) - oba produkty to bomby cukrowe, ale stan linii białej zaczął poprawiać się już od odstawieniu samych jabłek, owies pewnie też się do tego przyczynił ale w mniejszym stopniu.
To pocieszając wiadomość dla wszelkich koni mających problemy z kopytami i linią biała. Wystarczy nie dawac jabłek i będą miały super kopyta 🤣 Bo nie właściwe werkowanie, nie ilość ruchu, warunki utrzymania , karmienie , rasa konia , mają znaczenie - tylko jabłka 👍
guli aleś dowciapna. 🤔 Czy u ogólnie by poprawić coś w organizmie żywego stworzenia jest tylko odpowiednia ilość ruchu i warunki w jakich żyją? bez diety nie ma cudów. Poza tym mój koń MIAŁ i MA wystarczającą ilość ruchu i poprawnie werkowane kopyta więc w tym przypadku AKURAT ostawienie jabłek i zmniejszenie owsa (bomby cukrowej) w znacznym stopniu zaowocowały poprawą linii białej. Poza tym NIE napisałam "nie dawajcie koniom jabłek" tylko przedstawiłam konkretny przypadek mojego zwierza 😎
Owoce i warzywa zawierają cukry proste, które organizm z łatwością przerabia na glukozę, czyli "rzecz' niezbędną dla prawidłowego rozwoju i nie prowadzi do gromadzenia tłuszczunia.
guli umknęła do wątku dla żółtodziobów, bo myśli, że tu bedzie mogła pohulać swobodnie ze swoją głęboką wiedzą 🙂 a ja w innym wątku nadal czekam na odpowiedzi na różne pytania - np. co to jest kurs R? Jak zdiagnozowała Kuby kopyta, że są zdrowe, bez prześwietleń (przecie tak nas rugała za diagnozowanie zdrowia po samym oglądzie!... :rozga🙂. Czekam i czekam, a ona - zniknęła. Oj, nieładnie.
A w temacie: potwierdzam, marchewki lepsze od jabłek - u naszych też zauważyłam fatalny wpływ jabłczenia na strzałki i linię białą. Można dawać marchewki do meszu, tylko nie gotować ich, dodać bezpośrednio przed podaniem. Bydlęta doceniają 🙂
guli umknęła do wątku dla żółtodziobów, bo myśli, że tu bedzie mogła pohulać swobodnie ze swoją głęboką wiedzą 🙂 a ja w innym wątku nadal czekam na odpowiedzi na różne pytania - np. co to jest kurs R? Jak zdiagnozowała Kuby kopyta, że są zdrowe, bez prześwietleń (przecie tak nas rugała za diagnozowanie zdrowia po samym oglądzie!... :rozga🙂. Czekam i czekam, a ona - zniknęła. Oj, nieładnie.
Dea, nie zapominaj o zgaduj-zgaduli “kiedy koń chodzi na miękkich częściach piętek przy normalnych kątach wsporowych”. Mnie to bardziej dręczy niż kurs R, bo nic z tego nie wyniknie, jak Guli powie „Kurs z bazaru Różyckiego”, a te piętki to coś na tyle konkretnego, że nie można wykpić się np. wyżej wzmiankowanym bazarem Różyckiego.
Wracając do jabłek: gdybyśmy mogli całkowicie kontrolować to co koń je, a co za tym idzie dawkować cukier, jabłka by pewnie takiej różnicy nie robiły. Ale ponieważ cukier jak motocykle, jest wszędzie 😉 i nie mamy wpływu, czy koń go je, a często w ogóle nawet nie wiemy, że w czymś jest, po co świadomie zwiększać jego dawkę?
Achh... wiedziałam, że o czymś zapomniałam - chodzenie na miękkich piętkach 🙂 było jeszcze parę innych rzeczy... w każdym razie czekamy niecierpliwie 🙂 Może zrobię sobie gdzieś listę pytań, żeby nie zapomnieć...? 😀iabeł: Bo potem nie wykorzystam okienka czasowego i umknie mi okazja na poszerzenie wiedzy.