Hm, może to jest myśl. Akurat tego dnia było ciężko, wiosenne powietrze, pod siodłem nie chodził z 10 dni, odwalił mi pasaż na betonie w ręku, a na halę wszedł na dwóch nogach...
Lonżowaliśmy się dość długo zanim wsiadłam, bo był siwy dym.
Witam ,
W zestawieniach szkoleniowców na stronie PZJ widnieją uprawnienia Instruktor Jazdy Konnej PZJ oraz Instruktor Szkolenia Podstawowego PZJ, proszę podpowiedzcie mi czy one się czymś różnią, czy po zdobyciu jednych czy drugich uprawnień ścieżka w kierunku trenerskim jest taka sama?
Balanga1988, z tego co mi wiadomo, to na chwilę obecną stopnie tej samej rangi. Instruktor Jazdy Konnej PZJ zastąpił tytuł ISP, kursów na ISP już nie ma. Chyba, że znowu nastąpiły jakieś zmiany....
Jak to jest jak kupujemy konia, spisujemy umowę z Panem Kowalskim a w paszporcie konia taki Pan nie widnieje ?
Nie będzie problemu w związku żeby przepisać konia na siebie ?
Sonika, może być problem. Albo Kowalski temat załatwi przed sprzedażą, albo udostępni Ci umowę kupna - o ile kupił od ostatniego wpisanego w paszport właściciela.
Umowa jest dowodem własności, ale wiele związków wymaga aby papierowo paszport się z umowami zgadzał (zgodnie z prawem). Samochód też przerejestrowujesz na siebie, chociaż niektórzy to olewają ;-)
Ostatnio zmieniałam właściciela w paszporcie i nie musiałam przedstawiać związkowi żadnej umowy, niepotrzebny też był podpis poprzedniego właściciela na wniosku. Wniosek wypełniłam, wysłałam razem z paszportem do OZHK, dodatkowo zmieniłam imię i komplecik dostałam z powrotem.
Poprzedni właściciel mojego konia miał taką sytuację i sprzedający musiał na szybkości przepisać w paszporcie konia na siebie. Tym sposobem koń w papierach ma zmianę właściciela dzień po dniu.
faith, brzmi zabawnie, ja czekałam 3 miesiące żeby mi Pan z POMzhk przyjechal opisać konia bo paszport z DE, teraz czekam aż mnie wpisze jako właściciela. Chcieli zobaczyć umowę.
Sonika, wypełniasz wniosek o zmianę właściciela. Na dole jest do podpisania, że oswiadczasz, że jesteś właścicielem konia i żadnych umów, żadnych papierów nic nie potrzebujesz.
Przepisuje trochę koni i nigdy nie było z tym problemu. Przynajmniej u nas w Wielkopolsce
Tam chyba jest kara 500 zł jeśli nie zgłosi się do związku do 7 dni (roboczych?) od daty na umowie. Sprzedawałam konie w zeszłym roki i się trochę zestresowałam tą karą, bo tranzakcja była zdalna tzn. za pomocą poczty polskiej były umowy wysyłanie i po mino priorytetu te umowy szły długo. Ja załatwiłam sprawę ze związkiem szybko przez internet, natomiast kupująca zadzwoniła i się dogadała bo miała jeszcze źrebaka od kupionej klaczy do opisania. Chyba najlepiej do nich dzwonić i się dowiadywać na bieżąco, zawsze jak miałam sprawę to wszystko mi wyjaśnili i pokierowali, przynajmniej ten nasz dolnośląski związek jest ok 🙂
MATRIX69, nie ma żadnej kary. Ustawa z dnia 2 kwietnia 2004 r. o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt mówi jedynie o obowiązku przerejestrowania posiadacza w paszporcie, nie wspomina o żadnych konsekwencjach niedopełnienia tego obowiązku. A ponieważ w naszym pięknym kraju z interpretacji prawa doktoryzuje się praktycznie każdy 😉 , to nawet wewnątrz PZHK , w poszczególnych WZHK stosuje się różne zasady w kontekście wpisywania kolejnych właścicieli w dokumenty... zatem zależy na kogo się trafi, przy czym MOIM zdaniem warto jednak prawa przestrzegać 😉 w razie w jest łatwiej
MATRIX69, o, to nie wiedziałam... i nie spotkałam się z jej zastosowaniem. Ciekawe gdzie ta kara jest wpisana, bo w Ustawie jej nie ma (czysta babska ciekawość).
_Gaga, Nie odpowiem ci na to pytanie, jak pisałam wcześniej, ja się zestresowałam wizją nałożenia grzywny i grzecznie wypełniłam zgłoszenie sprzerzedaży konia. Nie sprawdzałam co będzie dalej, mam zdecydowanie lepsze opcje na wydanie pięciu stówek. Może właśnie o to chodzi żeby zmobilizować ludzi do szybkiego zgłaszania i przepisywania właścicieli, żeby nie czekać latami 😉