Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
Zrobione są 😉 Tylko zawsze mam albo fotki pod ręką, albo działający net. Inaczej mowiąc, muszę je wreszcie zabrać wszystkie do domu :P

Na razie z grupy - wyjasnienie o związku pazurka i lądowania na piętkach, to co sama próbowałam wytłumaczyć (właśnie przed chwilą znalazłam i jakoś mi przypasowało pod względem jasności tłumaczenia):
[quote=barefoothorsecare]"The toes can also prevent heel-first impact. If the walls are separated from P3, there are usually keratin cells piled between the dermal and epidermal laminae (lamellar wedge). At ground level, this can look like sole, but x-rays, or usually closer inspection, will reveal a distinct difference between lamellar wedge and sole at ground level. Usually in these cases, you’ll see the “footprint” of P3 on the bottom of the foot, with everything outside that “footprint” being lamellar wedge. Unless the sole is thin (less than 3/8th inch) it is important to relieve the  pressure on that lamellar wedge at ground level with a slight (15-20 degree) bevel or “rocker” that begins 1⁄4 inch outside the true sole. Don’t cut sole; just lamellar wedge. (Read the “Breakover” article at www.hoofrehab.com for more detail.) This is important to heel-first impact, because of the laws of hoof flight. Much like throwing a baseball, if the hoof leaves the ground vertically (as it must to step over a stretched-forward toe), it will travel higher, but won’t fly very far. The resulting short stride forces  a toe-first impact. If you can get the effective breakover back where it would be if the walls were well-connected, the foot can stay on the ground longer, thus leave the ground at a lower angle, and thus will fly farther. The result is a longer stride, and unless the heels are sore, the horse will land heel first."[/quote]
[quote=tłumaczenie 🙂]"Pazur równiez może uniemożliwiać ladowanie na piętkach. Jeżeli ściana jest oddzielona od kości kopytowej, zwykle pomiędzy listewkami dermalnymi (od strony kości) i epidermalnymi (od strony ściany) zbiera się keratyna (klin rogowy). Od strony ziemi może to wyglądać jak podeszwa, ale prześwietlenie albo bliższe przyjrzenie się ujawni wyraźną róznicę pomiędzy klinem rogowym a podeszwą na poziomie ziemi. Zwykle w takim przypadku widać "odcisk" kości kopytowej na spodzie kopyta, wszystko, co jest na zewnątrz od tego odcisku, jest klinem rogowym. Jeżeli podeszwa nie jest cienka (mniej niż 1 cm), ważne jest odciążenie klina rogowego poprzez lekki (15-20 stopni) skos albo "rocker", zaczynający się 7 mm na zewnątrz od prawdziwej krawędzi podeszwy. Nie piłuj podeszwy - tylko klin rogowy (przeczytaj "Breakover" na www.hoofrehab jesli interesują cię szczegóły) To ważne ze względu na lądowanie z piętki, ze względu na prawa rządzące ruchem kopyta w trakcie kroku. Podobnie jak przy podrzucaniu piłeczki baseballowej, jeżeli kopyto opuszcza ziemię pionowo (wtedy kiedy musi przestąpić ponad rozciagniętym pazurem), będzie poruszało się wyżej, ale niespecjalnie daleko. W efekcie powstaje krótki wykrok, wymuszający lądowanie z palca. Jeżeli potrafisz przesunąć efektywny punkt odbicia do tyłu, umieszczając go tam, gdzie byłby gdyby ściana była dobrze przyspojona, kopyto będzie mogło zostać na ziemi dłużej, zatem opuści ją pod mniejszym kątem i "poleci" dalej. W efekcie mamy dłuższy wykrok i, jeżeli tył kopyta nie jest obolały, koń wyląduje na piętkach."[/quote]

Sorki za podwójne podkreslenie, ale myślę, że to jest bardzo ważne... Dążąc do lądowania na piętkach, musimy pamiętać, że nie tylko tyłem kopyta się trzeba zająć, ale również pazurem - ze względu na "czystą mechanikę".

...a jak koń na piętkach ląduje, to się obniżają i podeszwa się wykrusza, nie ma bata... oczywiście jeżeli nie są podwinięte (czyli ląduje na "końcówkach" tubuli, a nie przygina je każdym krokiem do przodu) - zaobserwowalam to u Wiedźmina właśnie, najpierw pojawił się dłuższy wykrok, na wykruszenie całego tego syfu, który jest na zdjęciu powyżej, nie musiałam długo czekać (miesiąc?), a wcześniej nic się nie zmieniało przez długi czas.

Nadal mam lęki, że mu to odrośnie, szczególnie jak nie mam czasu sprzatać w boksie i czyścić kopyt :/ Zobaczymy. Póki co chociaż trochę chlopak pochodzi na kopytach wyglądających jak kopyta 🙂
Hmmmm, ja nie mam ani umiejętności ani czasu aby pisać kwiecistw opisy co jak i dlaczego.
IMHO tył tego kopyta jest patologiczny (wąski - to kopyto jest wąskie - nie rozszerza się ku dołowi, wysokie piętki -położone pod kopyto -> zły balans -> zaokrąglone ściany wsporowe, wysokie ściany wsporowe, to kopyto jest płaskie (tak wygląda na zdjęciu) itd ). Jak się to 'ulepszy' to można gdybać nad resztą (pazur, strzałka itd) - jak się tego nie ulepszy, to piłowanie pazura niewiele zmieni. Ale oczywiście jak zawsze IMHO - jestem amatorem, jestem natchnionym strugaczem 12 kopyt...  😁
I cos jeszcze wlasnie zauwazylam, rowki przystrzalkowe niesamowicie sie zwiekszyly!!! Sa bardzo glebokie, dla porownania zdjecie z siepnia i teraz, jeszcze przed struganiem:



Dlaczego? Jak sie zaczely mrozy, to zauwazylam ze sciany wsporowe odrastaly doslownie w kilka dni po struganiu. Przestalam wiec je scinac, albo scinalam minimalnie.
I cos jeszcze wlasnie zauwazylam, rowki przystrzalkowe niesamowicie sie zwiekszyly!!! Sa bardzo glebokie, dla porownania zdjecie z siepnia i teraz, jeszcze przed struganiem:
 


Moim zdaniem pokazane kopyto z sierpnia ub roku było w zdecydowanie lepszym stanie niz obecnie.
Popatrz jakie były proste ściany wsporowe , a teraz są półokrągłe i kładą się na podeszwę.

A przecież to zły objaw.
Tak samo jak pogłębianie się rowków przystrzałkowych.

I jeszcze sprawa  tego pęknięcia kopyta.
Nie pamiętam odkąd strugasz sama- ale puszka rośnie ok 1 cm na miesiąc.
Wydaje mi się, że to pęknięcie powinno być już  u dołu kopyta, a ono ile zeszło w dół - 2 cm?

Myslę, że cały czas jest popełniany jakiś błąd.
Dziewczyny ktoś wspomniał o kursie teraz na wiosnę z Larsem szukałam informacji ale ten kurs już był w zeszłym roku nowego terminu nie wyznaczyli czy może źle szukam?
Oficjalnie jeszcze nie ma informacji "wywieszonych", ale będzie kurs w okolicy Wielkanocy w Poznaniu (prawdopodobnie weekend po). Dokładniejszych danych jeszcze nie ma.
Na razie wysłałam chęć uczestniczenia w kursie na stronie zobaczymy czy coś odpiszą.
Ale już gdzieś trzeba wyrażać chęc uczestniczenia?
Ja również się wybieram na ten kurs.🙂
Ja chęć uczestnictwa wysłałam 3 miesiące temu.Jak na razie żadnej odpowiedzi 🙁
Może przerwę tę ciszę.
Poparzcie na tylne kopyto tego konia, wygląda jakby miał nogę krótszą... 😲

http://picasaweb.google.pl/konierobocze/TargKonskiWPajecznie#5394214632931920130
A nie ma po prostu białej odmiany na koronce? Bo powiększając fotkę, to ja tam widzę białe i szare włosy, które łatwo wziąć za dziwną krawędź kopyta...
Freddie - moim zdaniem, tak jak dziewczyn, trzeba skrócić pazur i obniżyć pietki - nie za dużo na raz i robić to czesto(najlepeij co tydzień, max dwa po troszku). Ale nie może byc moim zdaniem działania pojedynczego - jak obniżasz pietki, to i skróc trochę pazur inaczej w tym kopycie nie będzie balansu(choć póki co i tak go nie ma). Pazura w kazdym razie skracać nie trzeba dużo, a piętki to bardziej sprawa regularności - tez nie możesz ich ciachnąc na ras bo odrosną, ale na pewno to wiesz 🙂

Kopyto jest wąskie jak było, ale teraz jest też zima, to okres kiedy konie zazwyczaj mniej sie ruszają, co struganiu nie pomaga. Piętki idą pod kopyto co widac na poprzednich zdjeciach, musisz jak pisałam często robić te kopyta i obserować uważnie - nic nie zastąpi twojego uwaznego obserowania, a tego niestety trzeba się nauczyć( każda z nas sie tu zresztą tego cały czas uczy). Musisz umieć zapamiętywac jak było przed struganiem i co sie dzieje w kopytcie po struganiu - czy coś szybko odrosło, czy coś nie odrasta, czy koń chodzi lepiej, czy gorzej itp. Jak ja strugałam równie zawężony przypadek to po prostu do pewnego stopnia eksperymentowałam, oczywiście z głową, nie na zasadzie, że wytne pół kopyta i będe patrzec czy koń kuleje.
Musisz przyciąć też te ściany wsporowe czubkiem noża, tak jak mowi guli , zaczęły się kłaść na podeszwę - ale bez paniki, zimą wszytsko szybko rośnie w kopycie, trzeba po prostu strugac regularnie, przytnij troche te ściany i będzie ok.
aha, jak robisz ściany przedkątne - pamiętaj, że tam kopyto powinno być lekko wyprofilowane, by mogło prawidłowo pracowac stawiane na ziemii - jeśli ściany przedkatne będą tej samej wysokości co pazur i kąty wsporowe, to kopyto nie będzie działało jak pompa, bo nie będzie fizycznie miało takiej możliwości. U ciebie to kopyto jest praktycznie niewyprofilowane - pewne rzeczy z czasem same przychodzą, ale te kopyta wymagają chyba pewnych zdecydowanych interwencji z twojej strony, bo nic się w nim praktycznie nie zmienia - ja mam wrażenie, że strugasz za mało odważnie - nie dziwie ci się, bo to trudny przypadek, a masz jeszcze mało doświadczenia - ale trzeba zadziałać trochę bardziej zdecydowanie albo częściej(to drugie będzi ebezpieczniejsze - pamiętaj, że jest zima, śnieg, koń nie sciera sobie kopyta wcale, musisz mu je ty ścierać co kilka-kilkanaście dni tarnikiem 😉 ).
Kolejna rzecz - mustang roll - nie rób go poza najszersze miejsce kopyta - bo wydaje mi się, że troche zaokrąglasz je w całości. Jeśli się mysle, to przepraszam, ale tak to wygląda na zdjeciach.

Aha i przypomnij mi, bo nie pamiętam - ile twój koń spędza godzin na chodzeniu? Bo to kopyto niestety się nie poprawi, jeśli nie będzie miał dużej ilosci ruchu, przez dużą rozumiem przynajmniej te 12 h dziennie...(Edit- doczytałam, że chodzi sporo - to dobrze)

Twój przypadek jest trudny, ale nie poddawaj się. Może wyślij zdjęcia do konsultacji?Chyba, że nie umiesz napisać po angielski wiadomosci, to ci pomożemy 😉
W takim przypadku ( podobnego do mojego) nic nie da struganie co 2-3 tygodnie.
Ja się o tym już boleśnie przekonałam ( tzn kuc).
Przekażę więc radę, którą sama otrzymałam i okazała się skuteczna :kwiatek:

Kopyto rośnie codziennie, więc nie dasz rady skrócić piętek co  2 tygodnie o  np 2 cm.
Dlatego trzeba skracać codziennie po np 0,5 mm , albo 1 mm- po prostu o trochę  więcej niż rośnie.
Tak samo działać przy pazurze , ale ja skracam pazur pionowo , czyli tarnik prostopadle do linii piłowania.
Jak pilnowałam codziennie, to po 2 tygodniach był widoczny efekt obniżenia piętek i co najważniejsze cofnięcia ich.
Przez te siarczyste mrozy  i chorobę nie robiłam codziennie, ale teraz umiem już pewniej działać nożem i nie boję się- zwłaszcza, że kupiłam naprawdę znakomity nóż ( bardzo ostry, krótkie ostrze).
Trzeba przełamać się i podziałać odważnie- ja też się bałam, a teraz nawet w dużych Kuby kopytach odważam się przycinać ściany wsporowe, jak jest potrzeba , czy przyciąć strzałkę .
Inaczej będziecie dreptac w miejscu , ze szkodą dla konia.

zimą wszytsko szybko rośnie w kopycie

Naprawdę? Ja mam odwrotną obserwację. Na wiosnę wszystko szaleje, a w zimie prawie nie mam roboty. Campi i Wiedźmin na 5-6 tygodniowej rozpisce, zmieściło mi się sporo zaniedbanych "bied" w kalendarzu 🙂 już się boję, czy wiosną wyrobię, bo pamiętam, że z trawą kopyta wariują... Faktem jest, że kopyto niezbalasowane rośnie szybciej, jakby próbowało nadgonić. W zeszłym roku nie miałam takich "ferii zimowych".

Co do Foresta - ja bym się aż tak nie załamywała - porównajcie pęknięcie Foresta i zobaczcie co z niego zostało. Nic się nie poprawia?... A może po prostu kopyto potrzebuje czasu...

Nie rozumiem, dlaczego nikt nie widzi poprawy. Ja na ten przykład widzę, że jest LEPIEJ. Drobne poprawki, czas, brak owsa 😉 i będzie zupełnie dobrze. Płytkie pęknięcia - u Bryś, na wewnętrznych bocznych ścianach tylnych kopyt też jeszcze mamy podobne "rysy" (nie na całą grubość ściany tylko powierzchowne), bo do balansu jeszcze odrobina została, walczymy z wredną "flarą", która nie zrasta tak łatwo. Campinie też się trochę podniosły piętki tej zimy, ale nie wiem czy jest to powód, żeby od razu jechać na sygnale. Zobaczymy. Ja tam myśle, że mam na tyle mało wiedzy i doświadczenia, żeby czekać i obserwować (i tak jest lepiej niż "pod kowalem!"😉, a nie mam jej na tyle, żeby działać agresywniej.

IMHO. YMMV. Jak zawsze 😉
Ode mnie prywatne gratulacje dla Freddie za "już", i podtrzymanie na duchu, bo "jeszcze" jest sporo potrzebne...
Dobrze, że pokazałaś zdjęcia dla porównania.
Ja nie widzę, żeby pęknięcie zeszło na dół , tyle ,że zarosła się szczelina.
To co, nie rośnie to kopyto ?

Jasne, że można czekać aż się samo naprawi jeśli chodzi o piętki, ale to oznacza, że koń bardzo długo nie będzie miał komfortu chodzenia - i jak długo czekać?
To żywy , czujący organizm , któremu nie warto fundować tak długiego okresu z bólem.

Czy warto -  dla idei??
Szukam osoby po kursie z Larsem w okolicy Wałbrzycha. Wyjeżdżam najprawdopodobniej na 3 miesiące i nie będę mogła strugać mojego emeryta. 🙁 Szukam pomocy na ten czas.
Freddie - moim zdaniem, tak jak dziewczyn, trzeba skrócić pazur i obniżyć pietki

Wydaje mi się że tych piętek to już się w tej chwili bardziej obniżyć nie da. Kąty wsporowe są zjechane na maksa i nie mają chyba nawet 1 cm. Moim zdaniem rację ma Jolanta G, że wewnętrzne ściany wsporowe są za wysoko. One najbardziej potrzebuję przycięcia. Nie chcę tutaj powtarzać jej słów, ale radzę Ci Freddie, jeszcze raz dokładnie przeczytać jej post.
[quote author=branka link=topic=1384.msg462385#msg462385 date=1264721938]
zimą wszytsko szybko rośnie w kopycie


Naprawdę? Ja mam odwrotną obserwację. Na wiosnę wszystko szaleje, a w zimie prawie nie mam roboty. Campi i Wiedźmin na 5-6 tygodniowej rozpisce, zmieściło mi się sporo zaniedbanych "bied" w kalendarzu 🙂 już się boję, czy wiosną wyrobię, bo pamiętam, że z trawą kopyta wariują... Faktem jest, że kopyto niezbalasowane rośnie szybciej, jakby próbowało nadgonić. W zeszłym roku nie miałam takich "ferii zimowych".
[/quote]

U mnie dokładnie tak samo - teraz rosną powoli, a zeszła zima (czyli pierwsza po kursie) takiego prezentu mi nie zrobiła. Co prawda myślałam, że może źle pamiętam, ale skoro inni też tak mieli, znaczy, że fakltycznie mieliśmy okres przystosowaczy.

Aha i przypomnij mi, bo nie pamiętam - ile twój koń spędza godzin na chodzeniu? Bo to kopyto niestety się nie poprawi, jeśli nie będzie miał dużej ilosci ruchu, przez dużą rozumiem przynajmniej te 12 h dziennie...(Edit- doczytałam, że chodzi sporo - to dobrze)


Tylko jak to zapewnić? Po pierwsze dzień w zimie nie ma 12 godzin, a najczęstszą praktyką jest sprowadzanie przed zmierzchem. Po drugie ilość godzin na padoku nie równa się ilości godzin ruchu. Konie na padoku głównie stoją. Paddock paradise, który ma temu służyć, niestety nie jest powszechnym zjawiskiem i nie sądzę, żeby szybko stał się standartem pensjonatowym. Branka, masz jakieś pomysły na przynajmniej 12 godzin ruchu dziennie?

Wydaje mi się że tych piętek to już się w tej chwili bardziej obniżyć nie da.

Da się jak najbardziej.
Metodą opisaną przeze mnie, która i tak jest dosyć zachowawcza, więc bezpieczna dla samodzielnego strugania.
Da się, skoro u  mojego kuca pomogło.
O skróceniu ścian wsporowych też pisałam , a właściwie do ścięcia ich , jak i  wystrugania całej podeszwy poza callusem.
Gdybym nie obniżała konsekwentnie piętek, to już jako ostatnia deskę ratunku rozważałam oddania do w fachowe ręce strasserowców (bez urazy :kwiatek🙂, co wiązałoby się z dłuższym rozstaniem i braku mojego oka ( nie do zniesienia ).

  Drobne poprawki, czas, brak owsa 😉 i będzie zupełnie dobrze. 


To dosyć zdumiewająca hipoteza 
Owies przyczyną wysokich piętek, kładzenia się ich pod podeszwę i wysokich ścian wsporowych 🤔

Rozumiem jeszcze  obarczanie owsa  za chorobę linii białej, oderwanie listewek.
Ale za zwykłą mechanikę kopyta?

Poproszę o przedstawienie dowodów na tę hipotezę , bo ja jej nie znam i takich zależności nie widzę też u moich koni.

Nawet kuc dostaje owies od początku zimy i będzie dostawał , aż się skończy.
I nie widzę, żeby mu z tego powodu rosły piętki .
A u konia Kuby nie ma potrzeby strugania nawet ponad dwa miesiące, tak sobie doskonale ściera na twardej, zlodowaciałej śnieżnej ziemi , a owsa dostaje więcej niż poprzednich zim.
guli - wątek Freddie śledzę chyba bardziej dokładnie niż Ty. Pamiętam, jak opowiadała, że koniowi, który normlanie jest na samym sianie i służy mu ta dieta, jakiś czas dawała owies. Kopyta mu się sypnęły po tym. Ten koń, ta dieta, taka reakcja. Dlatego o tym piszę. Nic w tym zdumiewającego. Nic to nie ma wspólnego z Twoim kucem, karm go smażonymi racuchami jesli chcesz  😵

A co do zrastania kopyta - kopyto rośnie, jak najbardziej. Szczelina jest płytsza, co znaczy, że działają na nią mniejsze siły.  Co znaczy, że kopyto się poprawia. A że nie poprawiło się natychmiast? Cóż, nie wszystko naprawia się "w jednym cyklu". U Bryśki zauważyłam podobny efekt - większość szczelin zrosła, zarosła, spłyciła się w ciągu pierwszego roku. Jak to "pierwsze lepsze" kopyto zrosło, to goni je drugie, jeszcze lepsze. Pęknięcia nie muszą się zatrzymać natychmiast, tak samo jak koń nie musi zacząć chodzić z piętki natychmiast. Czasem to jest proces. Ważne, żeby zwalniały (a że zwolniły, to chyba widać?) A poza tym w to najprawdopodobniej wszedł grzyb (czarne zabarwienie wokół), zagrzybione pęknięcia zrastają wolniej, jeśli w ogóle. Potraktowałabym to płynem przeciwgrzybicznym wspomagająco.

A po co przyspieszać ten proces radykalnym rżnięciem? Czy koń cierpi? Nie wydaje mi się. A myślę, że zbyt agresywne podcięcie mogłoby sprawić, że by cierpiał. Że tak zacytuję: dla idei?

Powtórzę raz jeszcze jasno, co uważam na temat tego przypadku:
1. Jest poprawa. Trzeba rozważyć drobne sugestie (skrócić pazur, skrócić ściany wsporowe), co do których wszyscy są zgodni.
2. Jeśli robić coś agresywniej - może trzeba, nie mówię, że nie - to pod kierunkiem instruktora, albo co najmniej kogoś doświadczonego w takich przypadkach, kto próbował obu strategii i zna ich efekty.
3. Struganie całej podeszwy uważam w przypadku tego konia za zupełnie bezcelowe i dające zbyt mały margines bezpieczeństwa przy doświadczeniu Freddie.

EDIT: jeszcze wyjaśnienie wpływu owsa na mechanikę kopyta dla ciekawych: owies => lecą listewki => rozciąga się nie dostatecznie zaokrąglony pazur => kopyto wyciąga się do przodu => mechanika ruchu sie pogarsza (to o czym pisałam wyżej) => koń ląduje z palca = > rosną piętki. Podobny był mechanizm "wysokich piętek i narty" u Wiedźmina przez steryd. Przecież wysokie piętki to jeden z objawów ochwatu przewlekłego, a ten jak najbardziej może być wynikiem nadmiaru węglowodanów w diecie.


A po co przyspieszać ten proces radykalnym rżnięciem? Czy koń cierpi? Nie wydaje mi się. A myślę, że zbyt agresywne podcięcie mogłoby sprawić, że by cierpiał. Że tak zacytuję: dla idei?


Prowadzisz też krucjatę przeciw chirurgom i ortopedom ludzkim?
Ci to dopiero sprawiają ból pacjentom .
Ciekawe w imię czego -  dla idei ? 🤔

J akurat niczego radykalnego nie proponowałam, bo nie jestem fachowcem w tej dziedzinie.

I daruj sobie złośliwości na temat karmienia moich koni- ja tego nie czynię.
Dzieki wszystkim za zainteresowanie moim czterokopytnym 🙂
guli, oczywiscie, ze kopyto rosnie, tylko w miare jak rosnie, to peka. Rosnie centymetr, pekniecie idzie w gore o pol centymetra. I tak w kolko. Czasami zejdzie troche nizej (jak teraz) czasami wpycha sie pod sama koronke. Nie przejmuje sie tym, czekam cierpliwie na poprawe. Zdjecie kopyta z wielka dziura na dole, ktore dala dea bylo zrobione tuz przed kursem. Pekniecie weszlo wtedy pod podeszwe nie mam zdjec niestety a szkoda. Teraz z kolei wchodzi glebiej w kopyto, tak sie zawija na bok, wchodzi w glebsze warstwy, nie jest juz prosta kreska jedynie.
Martwi mnie wlasnie ta ciemna smuga pod peknieciem, ze grzyb niby  😕 co ja mam tam wcierac przeciwgrzybowego?

Jesli chodzi o pietki, jak napisala teska i chyba Jolanta nie da sie ich bardziej skrocic bez poranienia konia. Wg naszych zasad kursowych wchodzilabym wtedy w zywa podeszwe a tego robic nie bede. Dzialabym radykalniej- bardzo chetnie, a wylacznie pod okiem instruktora. Juz sie nie moge doczekac tych kursow kwietniowych, zrobie wszystko zeby zabrac ze soba konia.

Jesli chodzi o sciany wsporowe, to faktycznie zostawialam je dluzsze, bo... kon tak chcial. Tz scinalam, a doslownie po 3-4 dniach odrastaly jeszcze wieksze. Wiec scinalam delikatniej zostawialajac milimetr, dwa ponad podeszwe.

Guli, owies ma naprawde duze znaczenie dla kopyt. Staram sie go ograniczac do minimum, niestety nie zawsze jestem na miejscu i nie zawsze moge dopilnowac tego, co dostaje Forys.

Tutaj daje jeszcze takie zdjecie porownawcze sprzed roku (robota kowala) i zjdjecie z teraz (moja struganie)

Chirurg tnie coś co działa?... Tak, przeciwko temu też prowadzę krucjatę - np. przed artroskopią konia, który całkiem sprawnie myka po padoku. Wczesniej miał niby być zamknięty w boksie, udało nam się przekonac właścicielkę do wypuszczenia go z naszymi. Patrzę na niego i gęba mi się śmieje, bo weci mówili, ze on chodzić nie będzie.

Nie sądzę, żeby Forest, albo tamten koń, potrzebował chirurga.

Moja opinia.

...a o racuchach to autentyk - pewna pani tak robiła i się tym chwaliła publicznie. I też miała konie i one żyły.

To dosyć zdumiewająca hipoteza 
Owies przyczyną wysokich piętek, kładzenia się ich pod podeszwę i wysokich ścian wsporowych 🤔

Rozumiem jeszcze  obarczanie owsa  za chorobę linii białej, oderwanie listewek.
Ale za zwykłą mechanikę kopyta?

Poproszę o przedstawienie dowodów na tę hipotezę , bo ja jej nie znam i takich zależności nie widzę też u moich koni.



Stan kopyta zależy od 3 czynników:  żywienia, środowiska, strugania. Oderwanie listewek nie pozostaje w próżni.  Taka jest zależność.  
. Nie przejmuje sie tym, czekam cierpliwie na poprawe.



Twój koń- Twoja sprawa.
Ja tylko widziałam efekt radykalnego strugania - nie pamiętam, czy to A+A pokazywała?
Fryz, który po 3 miesiącach swobodnie śmigał juz pod siodłem.

Ja osobiście nie chcę czekać dwa lata na poprawę kopyt kuca, a tym czasie będą krótsze lub dłuższe okresy , kiedy będzie chodził obolały.

Można strugać zachowawczo kopyta bez patologicznych zmian, ale to nie jest metoda dla takich kopyt.
Oczywiście to moje zdanie.


A że żywienie ma wpływ na kopyta- to chyba oczywistość 🙄 

Jak zwykle zdrowy rozsądek- we wszystkim.
guli, z czego wynosisz, że Forest chodzi obolały? Wiedźmin nie chodził obolały przy porównywalnych piętkach, przeciwnie, podskakiwał i szalał:

Z tego co wiem, swobodnie śmiga pod siodłem jak jest okazja. Nie ma kopytnych przeciwwskazań po temu - ta ryska na przedniej ścianie też takim przeciwwskazaniem nie jest.
Ja tylko widziałam efekt radykalnego strugania - nie pamiętam, czy to A+A pokazywała?


Tak - jest na www.ochwat.pl - fryzyjska klacz.

Jeśli kopyto jest patologiczne, to IMHO samą naturlną szkołą - czyli skracanie ścian to wysokości podeszwy (żywej czy nieżywej - nie oszukujmy się - cała podeszwa jest nieżywa - tak jak paznokieć - chodzi o podeszwę wysuszoną ze śladami spękań) niekoniecznie sie coś uzyska.. Inna sprawa to, że im bardziej radykalnie chcemy ciąć, tym więcej musimy wiedzieć...

U Ześki robiąc naturalnie nie zapobiegłam ochwatowi (oczywiście, było już tragicznie i ona słabo dawała nogi), potem cięłam po 1 mm ale codziennie 'żywej' podeszwy piętek i kobył pomyka aż ziemia dudni. Może dla zobrazowania zdjęcia (słabe, ale takie mam):

tak wyglądały tyły


a tak przodu (to już z kliniki - w trakcie rozszyczania w posrkomie)



a tak to wygląda teraz (przed robotą) - mineło 5 miesięcy - na kopycie widac ślady ropy, która wyszła koronką:








dea - jeśli jest twardo, to rzeczywiście zimą nie ma co strugać - ja np  mam zima wolne, kopyta są jak z obrazka. Ale moje kopyta są już jakos ustabilizowane, natomiast kopyta Freddie nie - i zauważyłam, że u kopyt które przechodzą transformację, zimą odrastają szybko czy to ściany wsporowe, czy kąty. U mojej rok temu tez tak było, że ściany wsporowe to odrastały jak grzyby po deszczu zimą. Teraz też są trochę większe niż zwykle zresztą.
Na wiosne sie dzieje więcej, owszem, ale myslę że my może mamy trochę ina zimę we Wrocku niż reszta Polski - np jak u was jest minnus 5 u nas jest plus 3, jest więcej chlapy i jest bardziej miękko, stąd może moje obserwacje, że zimą może być sporo do strugania. JA jestem pewna, że teraz jak jest odwilż w mieście, to za kilka dni będe musiała co nieco poskrobać w kopytach.

trusia - niestety nie mam patentu na 12h dziennie - ale trzeba sie pogodzić z tym w takim razie, że zmiany będa zachodzić dłużej i że kopyta idealne nigdy nie będą. Ja znalazłam stajnię, gdzie mój koń wychodzi na cały dzień, ale szukałam długo, poza tym zimą i tak jak pada śnieg czy jest silny mróz konie wracają wcześniej. Są jeszcze chowy bestajene, ale sama wiem, że nie łatwo je znaleść.

Co do pietek Foresta - nie chodzi o piłowanie tarnikiem końcówek kątów tylko o wybranie nożem(minimalnie, nie mówie o ciachaniu) w odpowiednim miejscu ścian wsporowych i podeszwy w okolicach kątów, która moim zdaniem  prawdopodobnie jest tam martwa. Ale tak przez internet to można sobie radzić 😉 Na żywo pewnie kazdy z nas miałby dodatkowe obserwacje, zobaczyl by kopyto na zywo i  więcej wiedział - więc trzeba zaufac Freddie, że wie co robi. Ja np rok temu tez zauważyłam, ze Branka chciała mieć wysokie ściany wsporowe zimą, potem sie to ustabilizowało i przyszeł moment kiedy raz przyciete przestały odrastać w szalonym tempie.
aha - no i widac rzeczywiscie poprawę, na zdjeciach wklejonych przez deę(tak to odmienić? 😀), przede wszystkim o ile to kopyto jest teraz krótsze!

Ja nie wiem czy jest twardo, nasze chodzą teraz raczej wyłącznie po śniegu, którego jest do kolan. Chyba nie sięgają do ziemi, nie widać śladów kopyt opartych na ziemi pod śniegiem, najwyżej udeptany śnieg (ale nie jest twardy czy wtórnie zmarznięty). Ludzie w butach też powierzchni ziemi nie czują. Zasypało nas pięknie 🙂 i oby tak dalej 😉 Ładnie jest 🙂 a kopyta jak z obrazka, wymodelowały się na potrzeby bardziej elastycznego podłoża (miseczki).
No to nie wiem jak jest  z tą zima, w sumie u nas też byl długi czas śnieg a kopyta ładne - ale zgodzisz się chyba, że z ustabilizowanymi kopytami zimą ma sie mało do roboty, ale  z tymi co przechodza transformacje roboty może być sporo? 🙂
A miseczki to moja też ma mega głebokie teraz, ale ona ma je takie odkąd stoimy w tej stajni 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się