na blogu Wiwiany
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url]
. dyskusje o wplywie zywienia na kopyta
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty)
. roznice miedzy szkolami
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url]
. buty, a la buty
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url]
. sprzet (tarniki, noze, inne)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url]
_________________________________________________________________
. artykuly
j. polski
[url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego
Koniec z chorobą linii białej
Zrozumieć podeszwę
j. angielski
Articles by Pete Ramey
Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick
[url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url]
_________________________________________________________________
. przydatne strony
j. polski
[url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany
Naturalne kopyto
czyli rzecz o bieganiu boso
j. angielski
Swedish Hoof School
Lars Pala
Marjorie
ANHC all-natural-horse-care
The Naked Hoof
Iron Free Hoof
Case Studies
Oskar’s hooves
HealthyHoof
_________________________________________________________________
[url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url]
_________________________________________________________________
kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania? planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie.
BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów.
fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
Ja to robię tak,że po prostu cały czas pilnuję żeby ten rowek był czysty-na początku myję,moczę w ciepłej wodzie z szarym mydłem np albo jak mam to manusanem,potem dokładnie wysuszyć i w taki czysty rowek watę nasączoną wodą utlenioną a potem po prostu staram się zmieniać tak często jak widzę konia,czasem dwa razy dziennie a czasem tylko co wieczór.Jak watka wypadnie sama w ciągu dnia a ja jestem wieczorem i rowek zdąży się zasyfić (albo np jest błoto i syf z wilgocią włazi) to ponawiam mycie i to samo.A jak czasem nie ma czasu myć to po prostu polewam wodą utlenioną i jak już jest na tyle czysto,że się mniej pieni to ładuję watkę 🙂 U niektórych to daje super efekty,u mnie bardzo pomaga tylko zmagamy się z nawrotami niestety. A maści to ludzkie takie normalnie w aptece,ostatnio mama mi przyniosła jakąś przeciwgrzybiczną,muszę wypróbować i dam znać czy są efekty 🙂 niektórzy ładują też tribiotic. Bo ogólnie to zależy czy strzałka jest zaatakowana przez bakterie czy przez grzyba a może obie rzeczy naraz? Tutaj w wątku bardzo zachwalano też moczenie całego kopyta w armexie codziennie,podobno super efekty,ja jeszcze nie próbowałam. Siarczan raczej za mocny,powoduje efekt suchego wióra i umartej strzałki a w komplecie z uwielbianym dziegciem to już w ogóle tylko kratery się robią wiem coś o tym 🙁
edit: dea mnie prześcignęła :kwiatek: swoją drogą kurcze może pomyślę sama nad tym armexem.A mój pierwszy koń mnie ćwiczy nadal,chociaż już go znam z 8 lat 😁
Pozwolę sobie odpowiedzieć :kwiatek: pewnie i możesz,pytanie po co wszystko naraz-nie będziesz wiedziała wtedy co zadziałało.Najlepiej używać czegoś jakiś czas i jeśli nie da zadowalającego efektu kombinować inaczej.Ja bym na Twoim miejscu spróbowała armexu i jakiejś maści clotrimazol ewentualnie na początek.I sama się do własnej rady też zastosuję 😀
😀 Spokojnie, te rzeczy akurat radzę po kolei. Tzn możesz zacząć wodą utlenioną - bo jest ciut słabsza niż armex, ale możesz ją dostać w aptece. Armex trzeba kupić przez sieć, zanim dotrze, trochę czasu minie. Jak zrobisz kurację tym, to mozesz potem powiedzmy dwa tygodnie maściami leczyć, dłużej maściami nie ma sensu, bo się mikroby uodpornią.
Wrzucam arabka. Fotki beznadziejnej jakości, przepraszam 🙁 Może mi się uda za dnia go złapać i zrobić lepsze. Ale chyba trochę widać? 1) dokąd sięgał rowek (jest jeszcze nieowłosione) 2) jak się otworzył (tak, był do SAMEJ GÓRY zaciśnięty, a piętki wyglądały jak "dupka" 3) widać też wał obronny ze ścian wsporowych wokół tej strzałki - teraz zaczyna się wykruszać i powolutku odkrywamy miskę. Do tej pory kalafiorkami zdobił calutką podeszwę.
BTW. To jest jeden z koni, które ostatnio zaczęłam strugać metodą HGM. Dlatego wygląda, jakby się o nóż i tarnik prosił, a był strugany w ten czwartek 😀iabeł: i póki co, nic ruszać nie zamierzam.
Drugie kopyto jest trochę gorsze, chociaż rowek tez otworzył się tak, że watki nie utrzyma. Ono ma ciekawą cechę: jak coś się z nim dzieje co uniemozliwia prawidłową mechanikę (np. strzałka gnije, pazur wyrasta za długi) to koń zaczyna obciążać je asymetrycznie i momentalnie się krzywi. W tej chwili asymetria zrasta. Ale te zdjęcia naprawdę nie wyszły 🙁 Muszę zrobić w dzień...
lacuna - ja bym nie łączyła utleniaczy z żadnymi masciami, z niczym. To może przereagować i cholera wie, co wyjdzie - mała szansa, że coś dobrego. Woda utleniona, armex - to są utleniacze. Najpierw jedno stosować, po zakończeniu kuracji drugie. Jeszcze jeden specyfik skuteczny, ale wtedy, kiedy nie ma masakry tylko "coś się dzieje" (Akordowi czasem tak pomagam) - probiotyk, też na watce.
Przyjade porobie zdjecia, i wtedy jeszcze zerkniecie i powiecie mi co i jak, bo moze byc tak, ze ja zle to opisalam i potrzebne bedzie co innego 😉 Przy leczeniu strzalek boks musi byc bardzo czysty? W sensie, ze codziennie wymieniamy ? Konie na noc sa w stajni, wiec przez noc sobie nabrudza..
Im większy syf będziesz mieć w boksie, tym dłużej będziesz się bawić (o ile w ogóle zadziała) - bo koń odstawi nogę w mieszankę sików i gnoju, watka z czymkolwiek naciągnie tej gnojówki i taki będzie leczniczy okład... Podobnie maść antybiotykowa przywalona kupą i doprawiona amoniakiem niewiele da. Ale racjonalnie - pojedyncza kupa nie szkodzi (konie które u mnie w stajni leczyłam, miały tylko z grubsza wybierane codziennie kupy - zawsze coś w kopycie było przed zawatkowaniem - choć dziś, jak widać, w rowku środkowym arabiszon ma piasek z wybiegu 🙂😉. Najlepiej, żeby koń miał czysto i sucho cały czas.
Jeśli zabiera nogę przy gmeraniu kopystką, to niestety to raczej będzie ten problem.
Ale zdjecia nie zaszkodza, zwlaszcza, ze dochodzi jeszcze kwestia tych pierscieni.. kupie wode utleniona i bede mu robila tak kilka razy dziennie przez jakis czas i zobaczymy czy sie poprawi cos 🙂 te zdjecia co wyzej wstawilas to nic w porownaniu z kopytami mojego :/
Oczywiście, zdjęcia koniecznie 🙂 tylko skorzystaj z mojego doświadczenia i jak dasz radę, to w dzień rób 😉 A tego konia strugam i leczę mu strzałki od trzech miesięcy, więc to jest raczej coś, do czego dążysz... choć oczywiście "in progress", ma jeszcze co poprawiać. Tyle że teraz już "sam" - bez leków, tylko strugam. Ale było naprawdę paskudnie u niego.
dea,dzięki :kwiatek: widzę podobieństwo,tzn jak to kopyto mogło wyglądać "przed" i liczę na to,że u mojej w końcu taki przełom nastąpi..Ja probiotyk podawałam dopaszczowo i jednocześnie do rowka przez miesiąc codziennie i nie zauważyłam różnicy.Ale z probiotykiem to zależy od konia zdecydowanie,mnóstwo osób go chwali na wszystko dosłownie. U nas to w ogóle wszystko jakoś nie po kolei idzie z tymi kopytami 👿 a ja głupia cały czas trzymam się nadziei,że kiedyś będzie dobrze 😉
Spróbuj się naprawdę uprzeć na armex - na miesiąc co najmniej. U tego konia było tragicznie, chociaż jak patrzę na te zdjęcia to sama nie wierzę 🤔wirek: wchodził mu w ten rów ubity kłąb waty wielkości dużej truskawki. plus jeszcze dwie mniejsze "poziomki" do obu szczelin bocznych, bo miał coś takiego jak ten (inny koń), po obu stronach, i identyczną frędzlowatą powierzchnię:
Probiotyk jak pisałam, na mniej ostre stany, na takie coś moim zdniem nie ma szans...
Tu jeszcze jedna chora strzałka - bardzo historyczne zdjęcie mojej Campiny: To jest to samo kopyto: armex i dwa stępowe spacery po godzinę-dwie w tygodniu, po takich drogach, na których miala komfort. Teraz takiej pięknej nie ma, ale jako że znowu zaczęła trochę pracować, poprawia się 🙂 Armexu już nie potrzebujemy.
No to Romek ma bardzo podobne + bardziej bagniste i po jednej stronie w jednej nodze nie ma kawalka pietki. Pewnie dlatego stawia noge od przodu ... Kazdy stosuje takie srodki drogie na gnijace strzalki i jakos nie moge uwierzyc, ze utleniona woda sobie z tym poradzi ... A powiesz mi, czy przez wade postawy, kon moze sobie scierac z jednej strony bardziej strzalke?
Kurcze mojej tez piętki tak pękają 🤔 nie aż tak mocno,szczeliny są mniejsze ale na tej zasadzie własnie.Spróbuję z tym armexem na pewno,ceny nie są tragiczne także nie ma co się zastanawiać 🙂 Ale jak tak czytam co piszesz to mam nadzieję,że mój beznadziejny przypadek jednak ma jeszcze szansę :kwiatek: Kinia,większość ludzi na świecie nie może uwierzyć,że zwykłe werkowanie na bosaka może konia wyciągnąć z ochwatu przeznaczonego do eutanazji a ja co chwilę oglądam filmiki koni które po takich przejściach śmigają dzikim galopem, trochę wiary 😉 nikt Ci tutaj nie obiecuje,że woda utleniona pomoże i będzie cacy ale niektórym pomaga więc warto spróbować.A cena niekoniecznie znaczy jakość,w takim dziwnym świecie żyjemy 🙂
Armex jest tani i skuteczny. Sama woda utleniona moim zdaniem z TAKIM czymś może nie dać rady. Armexu kupujesz litr (dokładniej: dwie litrowe butelki) i z tego możesz namieszać sobie w razie potrzeby 50 litrów roztworu leczącego. Maści wychodzą sporo drożej. EDIT: na przypadki podobne do tego co w poprzednim poście na górze, poza watkami wtykanymi codziennie we wszystkie szczeliny w które się da, dobrze jest moczyć w armexie co tydzień minimum pół godziny całe kopyto. I na bieżąco ostrożnie podcinać wiszące frędzle (nie za dużo).
A najtańsze środki na leczenie strzałki, to widły z taczką, kopystka i duuuuużo spacerów (stęp, pilnować, żeby szedł żywo, ale nie sztywno, nie ma drobić, tylko wyciągać - tak jak daje radę). Bardzo skuteczne - tylko "niestety" w innej walucie się liczą: czas.
Właśnie, jeszcze Aktywa zdjęcia miałam wrzucić (pamiętacie Malborskiego ochwatowca z kością kopytową tylnej nogi na wierzchu?) - EDIT, cholera, no i nie wiem gdzie je wsadziłam! :emot4:
Ach właśnie!To oczywista oczywistość ale zawsze warto to napisać-przede wszystkim pomaga ruch,prawidłowe werkowanie,ruch,czystość,ruch żywienie i jeszcze raz ruch 😉 a specyfiki tylko mogą wspomagać.
Tylko, ze o tym leku ktory obecnie stosujemy slyszalam dobre opinie, ale moze to kwestia tego, ze moj ma naprawde gnoj jakiego nie widzialam jeszcze. On po wyczyszczeniu woda mial strzalki jakby w ogole nie byly myte. Ale mam nadzieje, ze woda utleniona pomoze ! 🙂 zeby tylko gorzej nie bylo.. a powoli mu to wyprowadze i bedzie smigal 🙂 Ten armex z woda sie rozcienca, czy mozna nie rozcienczac wcale? Ja mam czas, bo jestem z konmi calymi dniami. Ostatnio chodzilismy na spacerki i wydawalo mi sie, ze po twardym chodzil lepiej niz po miekkim. Tzn ze samo padokowanie konia nie wystarczy, lepiej jak chociaz raz w tyg jest brany na spacerek?
Armex się rozcieńcza,stężony jest zdecydowanie za mocny.Po twardym chodzi lepiej bo jak jest miękko to kopyto się zapada i strzałka stymuluje,a jak sie stymuluje to boli skoro jest w tak złym stanie. Wymuszony ruch jest ważny bo wtedy koń idzie równo i bardziej się stara,ze to tak nazwę 😉 wyciąga nogi i musi dostosować tempo do Twojego,więc tak,najlepiej jak najwięcej padokowania a prócz tego spacerki tak często i tak długo jak możesz (raz w tygodniu to już lepiej niż wcale 😉 ) i na ile koń daje radę,po takim podłożu jakie jemu odpowiada.U nas spacery w ręce do lasu poczyniły cuda-szczególnie u Szawika,konia z rzekomą trzeszkozą i milionem innych defektów,który był już spisany na straty a teraz chodzi na spacerki pod siodłem nawet, bez żadnego problemu 🙂 edit:interpunkcja
Mam pytanie co do kopytek.Niestety nie wiem czy to dobry wątek,ale chyba nie szkodzi zapytać, a kowala mam dopiero za tydzień. Od czego spowodowane może być starcie zadnich kopyt z przodu ? Nigdy tego u niej nie widziałam,a nagle wyskoczyła z tym jak zając z kapelusza i nie wiem dlaczego.
A jakie podłoże ma koń do dyspozycji? U nas z przodami tak bywa, ale to na zimę. Siwa przednią kończyną lubi żebrać, a jak się niecierpliwi to także nią grzebie, a z racji że posiadam nie tylko sam piasek, a i twarde podłoże się znajdzie to sobie ściera. Aktualnie tego problemu nie mam.
Przód kopyta się ściera od powłóczenia nogami lub/i palcowania.Właściwie nie mogę sobie wyobrazić w jaki inny sposób mogłoby się to dziać 🤔 zakładając oczywiście,że konie nie grzebią tylnymi nogami 😁
no właśnie też się dziwiłam ; ) Grzebie przednimi tylko. Na pastwisku trawa po pęciny,a ujeżdzalnia dość twarda,ale jeździmy po niej sporadycznie.Nie zauważyłam,aby powłóczyła szkitami,ale chyba czas aby zabrać się spasiony zadek.Zobaczymy co kowal powie. Może powiedzieć ,że trzeba okuć ? bo kopyta nieciekawie zaczynają wyglądać .
Jak słyszę, że trzeba okuć bo kopyta nie wyglądają za ciekawie to mam ochotę wziąć grzechotkę i potrząsając nią, odczynić taniec, a grzechotka musi być zrobiona koniecznie z podków 😉 Podkowa to nie jest panaceum na całe zło. Zadaj sobie trochę trudu i przejrzyj wątek.
Kinia16322 - jak możesz, to jak najbardziej, spaceruj codziennie! Chociaż pół godziny. Żywy stęp czyni cuda. W ten sposób szybko naprawisz strzałki. Zacznij od podłoża, na którym mu wygodnie. Popatrz na fotki kopyt mojej Campiny, które wcześniej wstawiałam. Na wybiegu cały czas była z grubsza tak samo długo - ale 2-3 spacery w tygodniu zrobiły ogromną różnicę.
Jeśli chodzi o dobre opinie o preparatach - upewnij się, że ci, którzy je wygłaszają, wiedzą, jak wygląda ZDROWA strzałka. To nie jest wypalony dziegciem suchy wiór z głębokim (nawet suchym) rowem. A słyszałam już o takich strzałkach, że są "zdrowe" (bo się nie maże i nie śmierdzi). Zdrowa strzałka jest elastyczna, beżowa lub jasnoszara, a jej posiadacz/użytkownik chętnie ją obciąża.
Armex stosuje się rozcieńczony 50 razy. To odpowiedz sobie sama, czy stosowanie stężonego jest dobrym pomysłem. Zresztą - po co? Jak rozcieńczasz, to przecież jest taniej. Tak, zwykłą wodą z kranu. Przygotowanie jest proste: strzykawka, po 30ml z obu butelek (ARMEX i aktywator) do butelki po wodzie mineralnej, dopełniasz wodą, odstawiasz na dzień. To jeśli chcesz moczyć (bo sporo tego wyjdzie - na hucka będzie na dwa moczenia czterech nóg spokojnie). Jak chcesz watki zakładać tylko, to po 10ml z każdej butelki i dopełniasz do pół litra (mała butelka po mineralnej 😉). Armex jest stabilizowany, czyli w takiej formie w jakiej go dostajesz, jest nieaktywny. Pomieszanie z aktywatorem powoduje, że zaczyna "działać" (robi sie żółty i bąbelkuje) ale też jest mniej trwały. Ten stabilizowany możesz spokojnie trzymać bardzo długo (nawet rok), przygotowany - trzeba zużyć w około tydzień, później zrobić nowy - bo przestanie działać. Trzymać go trzeba w chłodzie i ciemności i za bardzo nim nie trząść - trochę jak coca-cola, chodzi o to, żeby się nie odgazował. Jak zostawisz odkręconą butelkę na słońcu, to masz go z głowy w jeden dzień. Zakręconą - w sumie raczej też. Tyle że cały gaz wyfrunie jak ja odkręcisz. Nie wąchaj.
animalia - to może być sygnał, że kopyta już przydługie i tak, najczęściej robi się to od niepodnoszenia nóg. Możesz poćwiczyć na drążkach (powymuszać wyższe podnoszenie nóg) i zobaczyć czy będzie poprawa. Sprawdzić grzbiet (odcinek ledźwiowy) też nie zaszkodzi. I na Boga, nie kuj z tego powodu 😵
dea, pytalam o to rozcienczanie, bo bylo napisane, ze mozna rozcienczyc, a wolalabym się upewnic 🙂 mozna go stosowac codziennie / kilka razy dziennie ? raz na tydzien chcialabym moczyc, a najczesciej jak mozna chcialabym watka zatykac. Tylko pytanie jeszcze, czy watke nasaczyc tą mieszanica, czy polac bezposrednio na strzalke ?
Po jakim czasie stosowania armexu i spacerkow uzyskalas taki efekt ?🙂 czym jest ten Armex? ma jakas inna nazwe? google nie wypluwa mi zadnego sklepu z tym lekiem.
Gdzie było napisane, że MOŻNA? Znajdź proszę cytat.
Raz dziennie wystarczy (moczyć). Jest mocniejszy niż woda utleniona - penetruje tkanki i zostaje w nich na pewien czas. Jak pakujesz watkę, to możesz i dwa razy dziennie i częściej. Nasączasz watkę - jak polejesz strzałkę, to Ci większość w piach pójdzie. Jeszcze jedna uwaga: on lekko odbarwia, więc uważaj na ciuchy. To jest też plus, bo po zastosowaniu widzisz, że strzałka się robi taka "jasna" (nie jest czarna/brązowa). Jeśli nie, to znaczy, ze coś nie tak (roztwór się zepsuł albo ejszcze nie jest aktywny). Jeśli strzałka jest w bardzo kiepskim stanie, to początkowo moczyłabym więcej, 2-3 razy w tygodniu. Watki się nadają tylko do leczenia infekcji w rowku i szczelinek wszelakich, do ogólnego podleczenia słabej, strzępiącej się i podgniłej strzałki - moczenie. U mojej kobyły moczyłam początkowo codziennie przez dwa tygodnie i poprawa była bardzo duża - teraz myślę, że pewnie nie trzeba było aż tyle, no ale też i strzałka wtedy wyglądała naprawdę jak z obrazka 😉
" Armexu kupujesz litr (dokładniej: dwie litrowe butelki) i z tego możesz namieszać sobie w razie potrzeby 50 litrów roztworu leczącego. " prosze, cytat 😀 ale czytajac to ktorys raz widze, ze nie o to Ci chodziło 🙂
no pisalas, ze cale kopyto, przez 30min moczymy, tzn, ze z poczatku moge codziennie moczyć, tak ? a podpowiesz, gdzie go dostane ? szukam i wyskakuje mi nie to czego potrzebuje.
ufff... no, nie spodziewałam się, że tak to można zrozumieć. Ale dzięki, będę bardziej uważać na dobór słów.
Oki. Moczenie kopyta w praktyce. Niektórzy używają miski, wiaderka itp. Moim zdaniem to mało praktyczne - łatwo o rozlanie, trudno o spokojne stanie konia w miejscu, więcej płynu schodzi. Ja robię "kapcia" z: - mocnego worka, może być na śmieci z dopiskiem "strong", złożony na dwa razy, może być po podłożu torfowym, po kroplówkach "weterynaryjnych" 5l, po suplementach Podkowy albo kocim żwirku 😉... jakakolwiek gruba folia - płata waty (tak, żeby starczyło na całą podeszwę - nie bedzie wtedy folii między twardym rogiem kopyta a twardym podłożem, bo to oczywiście oznacza natychmiastowy przeciek - czegoś do zawiązania - jeśli folia jest z grubsza elastyczna, to czasem da się ją okręcić wokół pęciny i sama się trzyma. Jeśli jest sztywna, to przydaje się np. kawałek bandaża elastycznego
Czyścisz kopyto, jak najdokładniej. Stawiasz konia przy worku z sianem, żeby miał co robić i nie miał ochoty wędrować. Kładziesz płat waty na folii, lekko lejesz armexu, na tyle, żeby zmoczyć watę - ale żeby nie lało się po całej okolicy. Jeśli w strzałce są większe dziury, to robisz kulki waty i też je moczysz, utykasz najpierw te kulki w dziury. Potem kładziesz mokry płat waty na kopyto, upychasz kopystką w rowki przystrzałkowe i ogólnie wszystkie szczelinki, przykrywasz folią i odstawiasz nogę, albo odstawiasz nogę na folię. Podnosisz folię wokół kopyta, patrząc, żeby nigdzie nie było miejsca, którym się wyleje, zawiązujesz wokół pęciny samym workiem albo bandażem - na tyle, żeby się trzymało, ale żeby dało się odchylić brzeg tej folii. Odchylasz - i dolewasz powoli armexu. Nie musi się wylewać górą 😉 jak wlejesz za dużo, to najwyżej ufarbujesz mu koronki na blond, nic się nie powinno stać, jeśli zrobisz dobre stężenie, ale wystarczy wlać tyle, żeby cała strzałka była zanurzona. Powtarzasz dla wszystkich chorych kopyt - i zostawiasz konia przy sianie.