Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
A mnie to właśnie rozwala w tym wątku - wypowiadanie się o kuciu przez osoby, które najwyraźniej majło "na logikę" o kuciu wiedzą. Z tych uogólnień to potem mogą być niezłe kwiatki. Parafrazując - skoro podkowa znieczula, to jakim cudem koń po podkuciu miałby chodzić gorzej lub nawet okuleć? Dea, nie wszystko da się podkową znieczulić. Niestety. A może i dobrze 🙂
Może być kilka przyczyn kulawizn po podkuciu. Zagwożdżenie, za ciasna podkowa, źle dopasowana itp. Ostatnio widziałam okropnego krwiaka na pazurze od podkowy z kapturkiem. Pisząc o znieczuleniu, dziewczyny mają na myśli upośledzenie krążenia w okutym kopycie a co za tym idzie odrętwienie ( na zdjęciach termo. widać jak bardzo zmienia się krążenie w podkutej nodze ) odrętwienie = zmniejszone czucie w nodze. Dotknij sobie nogę albo rękę która ci zdrętwiała od złej pozycji np. gdy leżałaś na niej 😉 Tobie pewnie chodzi o to, czy gdy się dziabniesz w odrętwiałą rękę, zaboli? 😉
Nie, chodzi mi tylko o to, jakie bzdury powstają jak się tylko uogólnia.
Jak mam czyraka w odrętwiałej ręcę to go przestanę czuć? Nie sądzię. Zresztą to jest tylko teoretyzowanie, bo na 100% to tylko koń wie, co i jak czuje. Tu nie ma jedynej słusznej teroii. I o to mi chodzi.
Oczywiście, że nie można uogólniać. Tyle ile jest istnień na świecie tyle jest przypadków ( powtarzam to już jak mantrę ) ale większość przypadków jest powtarzalnych - podobnych do siebie, dlatego rozpoznajemy, że czyrak to czyrak, ospa to ospa itd. Po za tym, kopyto końskie w swej prostocie mimo wszystko jest skomplikowanym narządem, jak każdy zresztą więc ropień z pozoru może wyglądać tak samo ale przyczyna ropnia może być zupełnie inna. Jeden zwierzak kuty całe życie i to nie jednokrotnie koszmarnie wspaniale funkcjonuje ( pewnie na pozór 😉) a inny sypnie się od razu. Teraz będę miała okazję obserwować konia z koszmarnymi kopytami, okutego, który przejdzie nie zły test wytrzymałościowy, ciekawa jestem jak to się skończy.
Witam,
od dłuższego czasu śledzę ten wątek i bardzo zainteresował mnie przypadek konia eSPe. Miałam do czynienia z niejedną kontuzją, której ani weterynarz ani kowal nie wyleczyli. W tym przypadku radzę konia diagnozować pod kątem keratomy. Po polsku, mylnie zwana słupkiem rogowym, bo nie zawsze ma postać słupka i nie zawsze widać ją w linii białej. Gdyby to było przyczyną można by ją wyciąć i  kulawizna zniknęłaby.
Cejloniaro -nie ma tu żadnej sprzeczności i dea słusznie (jak zwykle) prawi 😁
Kopyto okute powoduje takie upośledzenie krążenia w całej nodze, że noga staje się "niebieska" w kamerze termowizyjnej. Zimno=odrętwienie. Pozostałe bose nogi są ciepłe, żółto-pomarańczowe:



Jak się czuje koń z zimną nogą -mogę coś wiedzieć na ten temat, bo sama cierpię na syndrom zimnych stóp i nawet w lecie śpię pod kołdrą i z termoforem 😜
Ale to "znieczulenie" kopyta powoduje, że koń może chodzić po tłuczonym szkle lub ostrych kamieniach, na które nie stanąłby będąc bosym (podkowa zasłania tylko brzeg kopyta, podeszwa przecież nadal jest goła).
Równoczesnie  -to "znieczulenie" podkową   nie chroni kopyta przed bólem spowodowanym zagwożdżeniem, ropą w kopycie, pękniętą kością kopytową, itp urazami, na które koń reaguje kulawizną bez względu na to, czy jest kuty, czy nie.
A podkowiaki wbija się w zewnętrzną część linii białej 😉
Bay -było wczesniej pisane, ze koniowi wyszła ropa kopytem, więc chyba nie o "słupek" tu chodzi.
Kiedyś termowizje robiła mi Maria Soroko , przody mam okute , tyły bose. Nie było aż takiej różnicy jak na pokazanym przykładzie. Róznica była minimalna. To pocieszające? koń kuty od 15lat.
Kochani trochę  nie na temat ale potrzebuje strugacza w świętokrzyskim okolice Buska Zdroju
8 koni najlepiej jak najszybciej jak kogoś macie to podajcie jakiś telefonik z góry wielkie dzięki
Wklejam zdjęcia RTG. Przed ich zrobieniem wet badał czułkami kopyto i w miejscach bolesności przejechał po kilka razy nożem kopytowym, ale ropa nigdzie  nie wyszła, więc zrobiliśmy dwa zdjęcia RTG kopyta. Przed ich obejrzeniem powinniście zobaczyć zdjęcia z aparatu kopyta od strony podeszwy żeby było wiadomo że wycięcia od noża kopytowego widać na RTG, ale takiego zdjęcia wtedy nie zrobiłem. Koń ma też od dłuższego czasu (chyba od kilku lat) bliznę na koronce przy piętce od strony przyśrodkowej i w tym miejscu róg rośnie z taką "kreską", co widać na RTG. Na czerwono zaznaczyłem gdzie wet szukał nożem ropy.
Zapytałem weta po zdjęciach co to za "ubytek" na czubku kości kopytowej- powiedział, że nie jest to normalne, ale może tak fizjologicznie mieć i nie jest to żadna wada.
Wklejam skany z książki " Zdrowe kopyta- nie są przypadkiem" autora Uwe Lukas.
Tam słupek rogowy wygląda inaczej niż na "mojej" kości kopytowej.
Pytałem wcześniej o wcieranie maści w koronkę w celu jej podrażnienia i lepszego ukrwienia. Co o tym myślicie?
eSPeWcieranie maści kamforwej w koronkę polecił jeden wet/były kowala dziewczynie, której koniowi kopyta nie rosną (tzn rosną baaaardzo powoli). Niby brzmi sensownie- masaż plus maść rozgrzewająca/odkażająca/przeciwbólowa...
Koniczka- podkowiak był wbity pod nieodpowiednim kontem, zbyt blisko tworzywa. Ruch (byliśmy na weekendowym rajdzie)spowodował jego przemieszczenie się i powstanie ropy. Widać nie powinnam pisać o tak późnej porze, bo bzdury wychodzą 😡
Pamiętacie jak pisałam i nagłej i ostrej kulawiźnie mojego rudego na prawy zad?? Trwała 3dni, 4dnia koń czysty również na kamieniach. Powodem była ropa 😵 Dzisiaj odkryłam spory ślad na koronce
edit: przepraszam za rozjechanie forum 😡 kot na klawiaturze plus moje zmęczenie i nieuwaga🤦
kasik, coś Ty najlepszego zrobiła z tym postem? No musiałam Cię zaignorować, żeby przeczytać pozostałe  🤬 Mój pierwszy i jedyny ignor na tym forum, nie spodziewałam się tego  👀 Mam nadzieję, że szybko go zdejmę  🤣

Cejloniara - gdzie ja napisałam, że podkowa znieczuli wszystko? Napisałam, że ma efekt znieczulający (no ma, chyba nie przeczysz?), więc mogła usunąć kulawiznę na takiej zasadzie, mimo że przyczyna niekoniecznie została rozwiązana - oczywiście są konie, które kuleją po okuciu nadal (chociażby niektóre trzeszczkowe, jednego takiego niedawno widziałam, brrrr!), całkowite znieczulenie to tylko odnerwienie daje...

eSPe - ja bym się wcierania czegoś drażniącego w koronkę bała. Sam masaż, OK, ale uważaj, żeby nie zblistrować czymś za ostrym. To jednak tkanka twórcza. nie chcesz, żeby przestała współpracować. Nie ma nic gorszego, niż chore kopyto, które nie zrasta.
Z tej fotki wygląda, że pazur jest zdecydowanie za długi. Jeśli chodzi o to uszkodzenie na czubku kości kopytowej to ono często jest spotykane faktycznie. Nawet podobno jest fizjologiczne u fryzów. Na pewno może się zrobic od upośledzenia krążenia w rejonie pazura, od stałego ucisku na pazur. Od chodzenia z palca, postawy podsiebnej, podobno od kapturka podkowy też może się zrobić.
Co jeszcze mi się mało podoba -kKość kopytowa jest praktycznie pozioma wzgledem podłoża w tym ujęciu - a jednak powinna być pod lekkim kątem, szczególnie w zadach trzeba na to uważać, żeby czubek pazura nie wylądował wyżej niż wyrostki dłoniowe, a przy poziomo ustawionej kości, jeśli kopyto w ruchu zapracuje (tylna część rozszerzy się i efektywnie nieco obniży) - tak właśnie będzie. Ja bym próbowała skracać pazur, uważając, żeby nie obniżyć tyłu kopyta, równoważyć obie ściany boczne - kij z tym, że są pod różnym kątem względem ziemi, tego się pewnie całkowicie nie wyprostuje, ale żeby koronka patrząc z przodu była pozioma (no i jeśli będziesz mieć okazję zrobić rtg przód-tył to warto zobaczyć, czy po stronie medialnej nie jest wyżej - w TYM ujęciu spód kości kopytowej MUSI być poziomo, to wyznacza równowagę kopyta). Widziałeś moje tłumaczenie fajnego posta Nic Barker na ten temat?
http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg1696539.html#msg1696539

EDIT jeszcze do tych skanów: jak się popatrzy na to, ile rogu przyrasta na Rockley w ciągu kilku tygodni to takie fotki przestają robić wrażenie 😉 to wyraźnie mówi, co najlepiej pobudza wzrost rogu: RUCH, stymulacja i praca kopyta, prawidłowe żywienie. Ochwat jak najbardziej da się wyprowadzić nawet bez masowania koronki. I co to kurcze za argument, że klacz została uśpiona "z powodu podeszłego wieku"  🤔 To konie pod trzydziestkę się obowiązkowo usypia?
Ja się poddaję 🙁 Musze kupić mojemu Smykowi buty na zady, niestety ściera kopyta szybciej niż są w stanie odrastać. Nie potrafię przez to "postawić" jego tyłów a wiem, że muszę, bo w przeciwnym razie międzykostny zacznie szwankować. Wszystko było dobrze, póki nie zaczęli nam wszystkich ścieżek w lesie wysypywać kamieniem albo szutrem. Podłoże fajne ale dla rowerów, dla koni masakra (chyba, że ktoś lubi spacerowe tempo). Do tego miliony komarów, przed którymi trzeba dosłownie zwiewać 😵
kasik - a w jakim tempie jemu zrasta całe kopyto? Znowu myślę o Rockley, im nie brakuje kopyta, BARDZO dużo przyrasta i się ściera. Może można by rudemu żarcie podkręcić?
Dea- ponad 1cm mies. Zrobię zdjęcie, ropa wyszła ok 18maja. Nie sądzę, by to była kwestia żarcia, raczej tego, że startowałam z fatalnymi, bardzo położonymi zadami a koń naprawdę wali sporo km, no i my galopujemy po ścieżkach szutrowych.
Kiedyś termowizje robiła mi Maria Soroko , przody mam okute , tyły bose. Nie było aż takiej różnicy jak na pokazanym przykładzie. Róznica była minimalna. To pocieszające? koń kuty od 15lat.


Ale Maria nie robi zdjęć w namiocie z wyrównaną temperaturą tylko w stajni, prawda?
Mi Maria też robiła foty, grzbietu i nóg (w sensie nie mi a mojemu koniowi)... i sory ale takie fotki robione w stajni, na ujeżdżalni itd. są bardzo niemiarodajne. Wyjdzie wyraźnie już naprawdę spora patologia. U mnie koń miał zapalenie skóry na nogach zadnich i to wyszło bardzo dobrze. Ale on miał stan "przedagonalny" wtedy.
Ta technologia jest b. wrażliwa i tylko zdjęcia wykonywane w naprawdę dobrych warunkach  plus zawsze wykonanie dwóch serii zdjęć- koń wystany vs. koń wychodzony mogą dać obraz, na podstawie, którego można próbować stawiać diagnozy, tzn. nie tyle stawiać diagnozy co diagnozować miejsca gdzie dzieje się coś niedobrego. Do tego dochodzą cechy osobnicze, np. długość, gęstość i jakość owłosienia... i najczęściej nie am sensu robić takich fotek poza sezonem letnim bo sierść zimowa daje spore przekłamania.

Co do pogorszenia chodu po kuciu. Zawsze nastąpi to w przypadku koni, które mają słabo rozwinięte struktury amortyzujące, czyli słabiutkie chrząstki w kopycie i/lub z natury słabo (niewydajnie się ruszają)- czyli zamiast używać tkanek miękkich (systemu ścięgien, mięśni i więzadeł do amortyzowani działania siły grawitacji) niestety używają głównie kości. Brak amortyzacji (bądź to spowodowany uszkodzeniem struktur za nią odpowiedzialnych, bądź nieprawidłowym wzorcem ruchu) zawsze po podkuci da jeszcze więszą sztywność-bo podkowa działa jak kamerton- jest żelastwem, które wzmaga i przenosi te większe drgania  (falę uderzeniową) w głąb układy, do którego została przygwożdżona. To o czym piszę to nie jakieś naturalne czary z mleka tylko fizyka. Jeśli tkanki miekkie nie są w stanie "wytłumić" tych drgań to kościec dostaje w dupę... i koń chodzi jak drewniana kukła albo jak maszyna do szycia- to jak chodzi zależy od tego jaki sposób kompensacji w ruchu sobie wybierze.

Mnie za to bardzo śmieszą osoby, które wchodzą do tego wątku, gdzie przytoczonych jest tysiące NAUKOWYCH dowodów na szkodliwość kaleczenia koni podkową i zawsze próbują to obśmiać. To tak jak obśmiewać istnienie grawitacji...
kasik - Nie mówię, że jest jakiś problem w żarciu, tylko, że być może można dać takie żarcie, które jeszcze przyspieszy przyrost. No ale ponad 1cm miesięcznie to faktycznie sporo...
Tutaj jeden z Rockleyowskich rehabilitantów:

przyrost przez 8 tygodni

Fajnie mu piętki wstały 🙂

kotbury - ja kiedyś stwierdziłam, że podkowa jest jak gips i nadal mi pasuje to porównanie. Ma swój czas i miejsce jako terapia, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie sportowca w gips zakuwać dla lepszych wyników, i puszczać na stadion. Podobnie jak gipsowanie do "życia codziennego", bo wszyscy tak robią, jest bez sensu. Ale już czasowe gipsowanie złamanej ręki jest OK... ja nie wiem czy odważyłabym się teraz rozkuć konia eSPe. Jaka będzie mechanika takiej ludowej wycinanki? Przecież w kopycie mechanika jest najważniejsza. Na pewno nie zrobiłabym tego bez konsultacji z kimś bardziej kumatym w bosych trudnych przypadkach. Podziwiam tych, ktorzy bez wahania mówią o tym koniu "rozkuć natychmiast". Osobiście cykor jestem.
Nie pisałam w kontekście tego przypadku.
Tak, podkowa sprawdzą się dobreze jako unieruchamiacz w terapiach- bo wszystko inne koń po prostu 'schodzi' za szybko. Więc gdyby mój kon miał np. pękniętą kość kopytową to pewnie sama bym go kazała okuć.
Ale do szału doprowadza mnie generalizowanie na temat "poprawy jakości ruchu" kuciem. Pewna pani vet i sportowiec na moje "ten koń chodzi jak maszyna do szycia" kiedyś wypaliła- "to go okuj"... i tak sobie myślę, to trochę właśnie tak jakby komuś kto przychodzi i mówi:
- Panie doktorze strasznie mnie nadgarstek boli
- Gips!
... i żyj se pan z tym bo po co dociekać przyczyny, po co leczyć, lepiej zamaskować protezą...
dea,ale chyba nikt (jeśli przeoczyłam to przepraszam :oczy2🙂 nie napisał żeby tego konia natychmiast rozkuć.Wszyscy mówią,że w ogóle by tego konia nie okuli i nie pozwoliliby tak go wyciąć 😉
A jeszcze na chwilę wrócę do tematu tego przybijania podkowiaków w linię białą..bo mnie to bardzo zainteresowało.Znam bliżej dwa konie które są okute ponieważ mają rzekomo słabą linię białą (właściciele nie dadzą sobie wytłumaczyć co naprawdę jest przyczyną kulawizny a wierzcie mi,że linia biała to pikuś w tych kopytach..) w każdym razie w taką słaba linię według kowala który je kuje włażą małe kamyczki i powodują ból=kulawizna.Więc jak niby to okucie ma tutaj pomóc?Też na zasadzie znieczulenia?Obydwa konie robione przez tego samego kowala,który robił też Maltę zanim przejrzałam na oczy.

A tak totalnie nie na temat..Od pewnego czasu wreszcie w naszym felernym prawym przodzie coś się dzieje,udało się obniżyć piętki jak trzeba więc nareszcie strzałka jest stumulowana i rośnie 💃 widać,że kopyto się rozszerza a strzałka robi się grubsza ale..
Cały czas jest w niej ogromna dziura,działamy leczymy,raz jest lepiej raz gorzej ale dziura jest.Ostatnio kobyłka więcej chodziła-postanowiłam ją odpalić trochę pod siodłem,do tego sporo się rusza na padoku bo robale i zauważyłam,że ta dziura się otwiera.Rozszerzyła się tak,że można spokojnie wsadzić palec.Wiem,że tak powinno być i to dobry znak ale wygląda to dość masakrycznie,strzałka jest teraz rozłupana na dwie cześci aż 😲
No i teraz pytanie,coś z tym robić?Ogólnie na dnie jest sucho,raczej się nie babrze,koń chodzi dobrze tylko na kamieniach maca i stara się omijać.Czekać aż samo zacznie odrastać?Czy jakoś można wspomóc?A może to jednak źle,że aż taka japa się zrobiła?
Dzisiaj porobię zdjęcia i wieczorem pokażę dokładnie o co chodzi bo wiem,że to tak ciężko powróżyć..

I jeszcze jedna sprawa.Co może być przyczyną wyjechania kopyta do przodu?Tylko pazur?A co jeśli pazur trzymany króciutko,od dwóch lat dwa razy w tygodniu pilnowany a kopyto i tak zaczyna się kłaść?
kotbury, nie śledzę wątku, cały czas walczysz?
eSPe nie twierdzę, że to jest keratoma, bo bez badań nikt tego nie może potwierdzić ani temu zaprzeczyć. Radzę tylko diagnozować pod tym kątem. W tej książce nie jest napisane, że keratoma to nowotwór i nie zawsze wygląda jak słupek, czasami jest kolista i może występować tez na podeszwie. Radzę poczytać anglojęzyczne artykuły.
Lakuna Wszystko zależy jak krótko ten pazur faktycznie jest trzymany. Jeśli zbyt zachowawczo to niestety wielkich efektów nie będzie, czasem trzeba skrócić na prawdę krótko żeby było widać efekty. Ale nie każdy koń to toleruje to raz, a dwa nie którzy nie wiedzą jak faktycznie ten pazur skrócić 😉 bez obrazy ( piszę to widząc ostatnio nie które przypadki ) Sama mam taki problem z niektórymi końmi bo po skróceniu pazura koń zaczyna macać a nie każdy chce zainwestować w buty więc robię zachowawczo i koło zamknięte. Czasem proszę właściciela żeby skracał pazur co 2 tyg. ale zwykle z tego nic nie wychodzi  🙁
bay89 a jak wygląda taka diagnoza pod kątem keratomy?
Ja skracam mocno,mam taką tendencję-czasem nawet kopi mówi,że aż za krótko.
Ale może popełniam jakiś błąd?Albo coś może lepiej inaczej?Porobię fotki zaraz po robocie i wstawię,może dojrzycie co mogłabym robić inaczej..U niej ze skracaniem pazura to w ogóle jest kwestia taka,że kopyta muszą być prostowane bo inaczej robi się efekt "zdeptywania peta" takie okręcanie przy odrywaniu nogi.Jak jest pilnowane to wtedy idzie prosto .Wiec nie piłuję wszystkiego równo tylko tak jak krzywizna akurat wymaga.
Czasem też nie można przesadzić bo robi się niezły sztorc,u nas o mało co prawy przód by przez to nie stanął pionowo 😲 na szczęście w porę wyłapany problem,przez jakiś czas pazur trochę dłuższy a praca nad stopniowym obniżeniem piętek i teraz kopyto ładnie stoi jak powinno.
Problem z kładzeniem dotyczy tyłów,jak mówiłam jak nie są pilnowane to mają tendencję do okręcania,może tutaj tkwi problem?
eSPe ogólnie to keratoma daje nieswoiste objawy, takie jak długotrwała kulawizna, na którą leki przeciwzapalne nie pomagają. Kopyto jest bolesne przy omacywaniu czułkami. Na rtg widać na kości kopytowej ubytki. Więc wszystko to co już było diagnozowane u Twojego konia. Teraz trzeba by wezwać dobrego weterynarza, a jeszcze lepiej pojechać do kliniki, gdzie jest możliwość zrobienia rezonansu magnetycznego.  Na szczęście keratoma nie jest złośliwym nowotworem 🙂
kotbury, nie śledzę wątku, cały czas walczysz?


Nie, ja już w końcu konia zdiagnozowałam. Tzn. mam przyczynę pierwotną. Rehabilitacja będzie dość długotrwałym procesem, szczególnie, że moje umiejętności w siodle nie są jakieś powalające a i z ilością wolnego czasu jako dubeltowa za niedługo mama będę mieć jeszcze większe kłopoty.

Bay89 podeśłij linki do jakiś publikacji na ten temat. Zainteresowało mnie to (choć książki, na którą się powołujsze nie trawię🙂

Wystarczy, że w wyszukiwarkę wpiszesz equine keratoma. Artukułów i przypadków koni jest mnóstwo.
Pisałam już w wątku dla żółtodziobów ale póki co nikt mi nie pomógł.
Moja koleżanka pisze pracę naukową na temat kopyt. Czy ktoś z Was ma może jakiś artykuł, źródło, dane mówiące o fizjologicznym składzie mikro i makroelementów w kopycie?? Będę wdzięczna za pomoc.
A czy ze zdjęcia RTG, które wkleiłem widać już jakieś podejrzenia czy to może być, albo czy jest, albo czy na pewno nie jest keratoma? Choć od prawie dwóch tygodni koń nie kuleje.
Na pewno widać ubytek kości kopytowej i trzeba znaleźć tego przyczynę, ale niech tym zajmie sie weterynarz, który ma jakieś pojęcie o keratomie. Koń nie kuleje, bo ma odciążoną ścianę przednią kopyta, czyli to miejsce, w którym prawdopodobnie jest keratoma.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się