Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
Hypnotize- a kiedy te kopyta były robione?? Bo wygląda na to, że tam sporo trzeba zrobić....inaczej te kopyta nie ruszą w dobrą stronę. Absolutna konieczność, to ucywilizowanie ścian wsporowych, zrobienie na grubość na całym obwodzie ale na pazurze to absolutna konieczność.... A te kąty wsporowe to mają jako hacele robić?? bo nie rozumiem....
A te podkładki to po co?? Żeby koniowi się lepiej chodziło czy dla wspomagania strzałki?? Bo lepiej to by było gdyby się je zrobiło....a strzałce to jak na moje oko niepotrzebne.....
szuwar, haha niestety, mam 200 km  do stajni, w której stacjonuje Allegra 😉 to pierwsza sprawa, a druga jest taka, że wolę zrzucić ewentualną winę na kogoś, niż nigdy nie wybaczyć sobie, że okulawiłam własnego konia 😉 Proste 🙂


croopi przykro mi ale nie upiecze się Ci 😉 zawsze jesteśmy winni, bo to my wybieramy fachowca, co partaczy kopyta naszych koni. I tak zawsze to "moja" wina i tak 🙂
s.
O ja zupełnie o tym zapomniałam. Bo to pekniecie nam szybko zeszło i teraz wogole nie ma śladu że cokolwiek było.
Cejloniara- coś w tm jest...choć sama nie wiem czy mam większe pretensje do siebie czy do kowala...Rzeczą normalną jest to, że pewne kwestie powierzamy fachowcom i nie byłoby w tym nic złego, a końcu więcej czasu zostaje człowiekowi na przyjemności.... niestety Ci "fachowcy" zbyt często okazują się partaczami, którzy niewiele potrafią....
Nie twierdzę, że my nie popełniamy błędów... ale mamy przynajmniej na tyle pokory, by przyjąć krytykę....
kasik, to tak wiesz, z oczkiem było 🙂
kasik
Wstawiłam te zdjęcia tutaj nie dlatego że, nie ufam Przemkowi który Pinia struga , tylko dlatego że, chciałam zobaczyć co powiecie , chociaż niczego w prowadzeniu tego konia zmieniać nie mam zamiaru. Jestem zdania ze internetowe struganie robi koniowi więcej krzywdy niż pozytku. Martwi mnie fakt ze struganie naturalne podaża w jakimś dziwnym kierunku. Jak wszystko co nowe w Polsce. I ten wątek zaczyna przypominać wątek o interpretacji zdjęć z jazd, gdzie daje sie rady standardowe, niedostostosowane do umiejetności jeźdźca , wyszkolenia konia itp.
Szczerze powiedziawszy nie dziwie sie ze ludzie maja nas za jakaś sekte. Bo spora cześc naszych koniu kuleje, znaczy, nie chodzi pod siodłem. Pytanie czy ktokolwiek zastanowił sie nad tym czy takiemu koniowi jak mój np potrzeba z miejsc zrobić wszystko. Czyli automatycznie zrobić ściany wsporowe, flary, pazur i podeszwe?
Oczywiście to kopyto wyglada brzydko i niektórzy z was chetnie by tam zrobili porzadek zeby było ładnie. Pytanie czy ładnie znaczy funkcjonalnie? Bo np Pinio po 2 struganiach Przemka przestał kuleć i zaczął chodzić od pietki ( a jego wczesniejszy ruch to było tylko palcowanie ). Aktualnie śmiga sobie z piętki na 4 nogi. Przy takich flarach, takich ścianach i takiej podeszwie.
I gdybym pozwoliła na to żeby Pinia potraktować tak jak ludzie mówią przez internet, to jestem pewna ze na 2 dzień nie byłby w stanie wyjśc z boksu.
I teraz tak a propos przodów. Koń reaguje kulawizna na wszelkie wieksze zmiany. Palcuje od zbyt dużego mustang rolla, kuleje od zbyt duzego obniżenia kątów czy dotkniecia strzałki nożem. Aktualnie strzałke w przodach mamy już twardą, ale była bardzo miękka wiec gdybyśmy od razu konia obniżyli tyle ile trzeba docelowo to przypłąciłabym to megakulawizną. I dlatego tyły sobie powoli czekają na obniżenie, z racji tego żeby nie obciażyć bardziej i tak słabych przodów. Bo strzałka w tyłach jest bardzo miekka i narazie jest tylko stymulowana wkładką. Więc nie moge sobie pozwolić na kulawizne zadu bo wtedy obciaze przody zabyt mocno.
Swoja droga zadziwia mnie fakt ze czytam o obniżeniu kątów w przodach i scian to sie zastanawiam czy to normalne  zeby koń chodził na samej podeszwie? Podeszwie notabene której tam nie ma i której nie widzicie, bo to co jest na zdjeciu to jest coś co już nie zyje i ma grubość ok 0,5 cm. W niedziele odkrylismy ze w lewym przodzie ten dziwny twór puszcza i pod ta warstwa martwej niekruszacej sie niby podeszwy jest normalne wymiseczkowane kopyto. Tyle ze podeszwa mięciutka i rozmoczona, bo pod spodem jest bagienko i raj dla bakterii. To samo jest w prawym przodzie. Chociaz aktualnie dla bezpieczenstwa odkrylismy tylko 1/4 w lewym przodzie. Koń i tak w pierwszym momencie był w szoku i macał. Przestał dopiero wieczorem i zaczął chodzić normalnie. Ale ta podeszwa też wyschła i zrobiła sie ciut twardsza.

Nie ma w tych naszych kopytach nic co moglibysmy zrobić standardowo. Koń ma 17 lat ponad, zawsze stał na kopytach z połozonymi katami wsporowymi i na zadach z wysoką pietką. Uważasz Kasik ze standardowe wystruganie tego konia jest dobrym pomysłem? Bo ja uważam ze beznadziejnym , niebezpiecznym i skazujacym konia na kulawizne i ból. I nie każdy koń reaguje tak samo, nie każdy będzie zadowolony z radykalnych zmian. Ja uważam ze Przemek po tym w jakim stanie kopyto zastał odwalił kawał dobrej roboty. A strugał Pinia narazie 5-6 razy. Przedewszystkim przywrócił mu motoryke i poprawny wzorzec ruchowy. No i sprawił ze koń przestał macać nawet na najmniejszych kamyczkach. I nie ważne jest to ze to kopyto jest brzydkie , ze sa flary itp, bo to przyjdzie z czasem, cos trzeba aktualnie poświecić dla czegoś żeby było dobrze dla konia. Jak mu zafunduje terapie szokowa zwiazaną z nagłą zmianą tego wszystkiego to równie dobrze moge tego konia okuć bo wtedy nie bedzie cierpiał i kulał.
I nie , nie jest to wpływ Avy i Przemka na mnie. Bo ja z ogromnym strachem dawałam Przemkowi konia do strugania. I z każdym struganiem siedze od poczatku do końca, oglądam co sie dzieje, co jest zmieniane itp, rozmawiamy o tym i podejmujemy decyzje co dalej. Nigdy nie pozwoliłabym mu zrobic tego co Ty sugerujesz zebym zrobiła. Na szczescie oboje mamy takie same zdanie że kopyto ma byc funkcjonalne a nie piękne. A z czasem za kilka / kilkanascie strugań ono zacznie wyglądac ładnie.

Napisałam to wszystko dlatego żebyscie Cie zaczeli mysleć o tym co doradzacie innym. Czy wszystko co wypisujecie jest dobre dla danego przypadku. Czy czasem nie lepiej robic wolniej, poświecić kształt kopyta dla poprawy ruchu i nie skazywania konia na macanie, kulawizne czy inny dyskomfort zwiaznany z nagła zmiana ustawienia kopyta.
Hypnotize, nic nie zastąpi zdrowego rozsądku.Widzisz kopyta konia w realu,widzisz jak koń sie porusza i sama powinnaś na drodze dedukcji dojść do tego jak kopyto spełnia swoją rolę najlepiej.Opinie osób tu piszących to jedynie sugestia,czy ją wcielisz w życie to Twoja decyzja.Zgadzam sie co do tego,że  rady tutaj zamieszczane nie są wyrocznią i nie u każdego konia sprawdzą się. Zdjęcia często tez przekłamują.Mi osobiście kilka pomogło znaleść rozwiązanie moich problemów.Dostałam kilka rad, co do których nie byłam przekonana i nie zastosowałam sie do nich kierując sie rozsądkiem.Zaglądam tutaj ponieważ moje małe doświadczenie zmusza mnie do zadawania pytań,do porównań, do pogłębiania wiedzy.Forum traktuje jako miejsce wymiany  spostrzeżeń.
Wstawiłam te zdjęcia tutaj nie dlatego że, nie ufam Przemkowi który Pinia struga , tylko dlatego że, chciałam zobaczyć co powiecie , chociaż niczego w prowadzeniu tego konia zmieniać nie mam zamiaru.


Taka złośliwa to nawet ja nie jestem ;P
A nie przyszło Ci do głowy, że to Ty "załatwiłaś" kopyta swojego konia jak sama werkowałaś tylko "przy pomocy internetu"? Nie będąc na kursie, nie korzystając z płyt czy z książek? Nie miałaś żadnego doświadczenia ze zdrowymi kopytami, nie mówiąc o patologicznych (bo takie kopyta ma Twój koń). Smutna prawda?
Wezwanie Przemka (albo innej doświadczonej osoby) było jedynym sensownym rozwiązaniem.
Hypnotize jeżeli byłaś na seminarium "Angielek" w Warszawie to Ci przypomnę -  a jeśli nie to... "Angielki" po pierwsze mówiły " że kopyto ma działać nie wyglądać" i  na pokazywane zdjęcia dziwnych kopyt pytały " Ale w czym problem ?" jeśli przy tej "dziwności" okazywało się, że koń porusza się prawidłowo i bez problemów. Jeśli takie kopyta służą Twojemu Piniowi to chyba przecież o to chodzi.....
A co do porad zdjęciowych to zgadzam się Tobą, to bardzo trudne nawet jeśli widziało się konia i jego kopyta na żywo.  🤣No i można trafić na kontrolne zdjęcia Hypnotize 😜

Pomorowa
Oczywiscie ze mam świadomość tego ze to ja doprowadziłam te kopyta do takiego stanu brakiem doświadczenia i wiedzy. Dzieki wirtualnym poradom, wysyłaniom zdjec i dazeniem do tego co tutaj ludzie piszą. A z płyt i ksiażek korzystałam i korzystam ciagle , więc to też nie było tak jak piszesz. Ale przeczytanie nawet stosu ksiazek nie usprawiedlia faktu że, ze strachu przed kowalska robota spieprzyłam te kopyta bardziej niz gdyby ten koń był kuty.
I to nie jest złosliwosc, to bardziej przestroga dla ludzi którzy robią to samo co robiłam ja przez 6 miesiecy, nie jadac na kurs i sugerujac sie tym co tutaj niektórzy piszą. Zreszta nawet jelsi uważasz ze to jest złosliwe to to jest bez znaczenia, bo nie jest to kwestia wbicia komuś szpili , tylko zastanowienia sie nad tym co doradzamy, czemu zawsze to samo i czemu nasze konie kuleją... . A to chyba dla dobra naszych koni nie sądzisz?

Błotosmętka
To nie sa zdjecia kontrolne. To sa zdjecia po to zeby poruszyc dyskusje na temat tego co tak naprawde dzieje sie w temacie naturalnej pielegnacji i w jakim chorym kierunku to idzie. Dlaczego kazdemu kto tutaj przychodzi nie wbija sie do głowy -NIE DOTYKAJ .WEZWIJ KOGOŚ DOŚWIADCZONEGO - tylko sie sypie radami, zrob to, to i tamto i ten ktos to robi bez niczyjej kontroli.
Swoja droga mnie nikt nigdy nie zapytał jak mój koń sie porusza, jak stawia nogi, czy dokracza zadem. Nikt. Zawsze kazano mi robic w standardzie, wiec teraz mam w standardzie niestandardowo patologiczne kopyto przed którym wiele miesiecy rehabilitacji.
Hypnotize to ostatnie zdanie to był ŻARCIK. Ja w tym względzie zgadzam się z Tobą. I to napisałam...
Hypnotize- po to mamy rozum by go używać... a jeśli tak wyglądają kopyta robione według forumowych rad, to bardzo mi przykro, bo moje wyglądają nieco inaczej 😉 Te są zapuszczone jakby ich nikt długo nie dotykał i zaczął wprowadzać bardzo delikatne zmiany... A czy te zmiany wystarczają, to wie tylko koń....jeśli jest poprawa to gratuluję konia, któremu tak niewiele do szczęścia potrzebne :kwiatek:
Wiesz.... sama jestem tylko po stokrotce i nie uważam się osobę doświadczoną, a odważniejsze struganie najbardziej problematycznego konia zaczęłam od zrobienia rtg....Jak tylko mam okazję to dyskutuję i z tymi mniej i tymi bardziej doświadczonymi, bo każda rozmowa coś wnosi... Nie każdą radę wprowadza się w życie ale nad każdą warto się zastanowić a nie obrzucać kogoś błotem tylko dlatego, że zapytany o sugestie wypowiedział się....
Z resztą zgadzam się i z dziewczynami...
ale co znaczy "kazano"?
Ja też się was poradziłam na  początku - uzyskałam wsparcie psychiczne m.in. od Ciebie, którego potrzebowałam, i za które bardzo Wam dziękuję i ogólne uwagi potwierdzające opinię weta - a ponieważ nie mam kursu i doświadczenia ani na około osoby kompetentnej to do głowy mi nie przyszło żeby robić kopyta samemu wg zaleceń z internetu - czekam cierpliwie na przyjazd Kotbury :kwiatek:, pilnuję kowalskiego strugania co 3tyg dbam o kopyta jak mogę ale noża do ręki bym nie wzięła - bo się na tym nie znam i dopóki nie przeoram i zepsuję kilkunastu martwych kopyt to w życiu się nie wezmę za swojego konia.
Także nikt nie kazał - dziewczyny sugerowały co zrobić ale Ty nie miałaś obowiązku się do tego stosować - jesteśmy dorośli🙂
Zgadzam się z Tobą, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie natomiast teza że na forum każą werkować wg standardu jest wg mnie mocno naciągana.
ale co znaczy "kazano"?
czekam cierpliwie na przyjazd Kotbury :kwiatek:, pilnuję kowalskiego strugania co 3tyg dbam o kopyta jak mogę ale noża do ręki bym nie wzięła - bo się na tym nie znam i dopóki nie przeoram i zepsuję kilkunastu martwych kopyt to w życiu się nie wezmę za swojego konia.
Także nikt nie kazał - dziewczyny sugerowały co zrobić ale Ty nie miałaś obowiązku się do tego stosować - jesteśmy dorośli🙂
Zgadzam się z Tobą, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie natomiast teza że na forum każą werkować wg standardu jest wg mnie mocno naciągana.


a Kotbury jest dupa nie profesjonalista bo też tylko po Stokrotce... a może aż po Stokrotce? i jeszcze na obiecaną dyskusję dojechać nie może.

Cóż ja się przyznam. Zanim wybrałam się do Stokrotki już 3 miesiące wcześniej kowalowi podziękowałam. W moim przypadku było to zbawienne dla konia. Wzięłam tarnik i to co 'sterczało ponad miarę i się łupało" - odpiłowałam. Krzywdy koniowi nie zrobiłam.
Zanim pojechałam do stokrotki obczytałam wszystkie Straserowe publikacje, strony kopytowe, blogi, ten wątek itd... a po przyjeździe ze Stokrotki obczytałam to wszystko jeszcze raz. I dużo więcej bo także na temat żywienia.

Nie chcę wzywać "profesjonalisty" bo w moim regionie jest jedne ciężko uchwytny. chcę sama wiedzieć jak mojemu koniowi pomóc i dla niego stać się profesjonalistą.
Z resztą tego czy dana taktyka strugania będzie dla danego konia dobra nie powie ci żaden profesjonalista zanim sam na tym koniu nie wypróbuje. Się robi kopyto i obserwuje czy to co uważaliśmy za słuszne okazało się być dla konia dobre=wygodne. Dlatego w przypadku jeśli nie zna się danego konia zawsze tu wszyscy zlecają metodę "po troszeczku" - chyba,  że coś jest ewidentnie tragiczne.

Owszem zdjęcia potrafią przekłamać dlatego tak ważne jest dobre obfotografowanie kopyta. Potrafią też mocno pomóc. Sama często patrząc na kopyta mojego konia nie widzę tego, co na drugi dzień widzę na zdjęciach, które zrobiłam.

Zgadzam się zdjęcia są bardzo pomocne kiedy się widzi kopyta i konia na żywo - często widzimy na nich coś czego nie zobaczyliśmy na żywo. Niestety czasem okazuje się, że na żywo dalej tego nie widać , bo w projekcji trójwymiarowej tego po prostu nie ma. Dlatego to co wypatrzę na zdjęciach nauczyłam się bardzo skrupulatnie sprawdzać potem w rzeczywistości.
Nikt nie ma monopolu na wiedzę i każdy się uczy na błędach- i ten po Larsie i ten po Stokrotce i ten po Strasser i nawet Ci strugający po kilkadziesiąt koni, najważniejsza jest umiejętność obserwacji i myślenie, bo machać tarnikiem szybko się można nauczyć. Ja nie mam nawet dwóch koni struganych identycznie, za to podobne problemy traktuję na wstępie tak samo (np.chyba nikt koniowi z ochwatem nie hoduje pazura???), a jeśli to nie działa, to myślę co zmienić i gdzie jest problem....
Hypnotize - a ja chciałam napisać, że nie wiem co zrobiłaś, ale zmiana na lepsze, bo beton puszcza  🤣 Wyraźnie widać, że kopyto zaczęło pracować. U rudej w zadach też mam takie ściany wsporowe, że zęby bolą. Powykładane, długie. Ostatnio wetce pokazywałam, że je rekonstruuję, ale nie skumała i mówiła, że to w środku, to trzeba wyciąć :P A koń wreszcie stoi prościej i swobodniej się porusza... Czasem to jest potrzebne - i znowu, to co już wiele razy pisałam. Jeżeli na przycięcie ścian wsporowoych kopyto reaguje odrośnięciem w trybie natychmiastowym (albo koń gorszym ruchem), to znaczy że tego wyrżnięcia sobie nie życzyło. To też tu wiele razy było pisane... i to, że każdy przypadek jest inny i najważniejsze jest to, jak koń się rusza. A generalnie IMHO bardzo dobrze, że wrzuciłaś tę mała prowokację  😀iabeł:

kasik - są naprawdę bardzo różne kopyta i to, że Twoje konie fatalnie chodziły po kowalu, nie znaczy, że mają jakies mega trudne przypadki - znowu JMHO  :kwiatek: Ciesz się, że tak dobrze reagują na rehabilitację. Naprawdę bywają gorsze przypadki...

A co do wycinania podeszwy w zadach u falabany sierściucha - pilnuj tylko, żeby nie przyciąć za dużo (rowki przystrzałkowe). Na razie z ostatnich zdjęć wygląda, że skątowanie jest w miarę poprawne, więc być może* nie jest to zły pomysl, żeby "odrobinę" podciąć - ale jednorazowo raczej. Nie robiłabym z tego reguły. Po prostu nie rżnij tyle ściany, mówisz że w tym wątku każą stawiać na podeszwie - a gdzie dostałaś lanie, że tyle na grubość zebrane? 😉

* być może, bo i tak decyduje ten, co ma kopyto w łapie i widzi konia i jego reakcje.
kasik

Hypnotize- po to mamy rozum by go używać... a jeśli tak wyglądają kopyta robione według forumowych rad, to bardzo mi przykro, bo moje wyglądają nieco inaczej 😉 Te są zapuszczone jakby ich nikt długo nie dotykał i zaczął wprowadzać bardzo delikatne zmiany... A czy te zmiany wystarczają, to wie tylko koń....jeśli jest poprawa to gratuluję konia, któremu tak niewiele do szczęścia potrzebne :kwiatek:


Tak , tak wyglądają kopyta robione według nie tyle forumowych co mailowych rad. I tych kopyt faktycznie nie dotykałam jakiś dłuzszy okres czasu bo wiedziałam ze ,nie mam pojecia co robię, pogłebiam sie w patologi i pogarszam stan konia, wiec zostawiłam tak żeby było z czego zbierać.  A zmiany musza byc delikatne, po 1 struganiu i dotknieciu scian wsporowych koń automatycznie okulał na 4 nogi. Na szczescie do normalnego stanu wrócił w ciagu tygodnia i potem juz zaczał sie poruszać coraz lepiej. Dlatego niewyobrażalne jest wprowadzenie w życie rad które przesłałaś mi na PW. Na pewno nic z tego co poradziłas nie po0mogłoby koniowi, wrecz przeciwnie.

Wiesz.... sama jestem tylko po stokrotce i nie uważam się osobę doświadczoną

Dlaczego wiec takie osoby udzielają rad na forum osobom z jeszcze mniejszym doświadczeniem? Nie sadzisz ze cos jest w tym temacie nie tak?

Nie każdą radę wprowadza się w życie ale nad każdą warto się zastanowić a nie obrzucać kogoś błotem tylko dlatego, że zapytany o sugestie wypowiedział się
Nikt nikogo błotem nie obrzuca. Ale staram sie uświadomić że spora czesc z ludzi tutaj na forum tak chetnie udzielajacych rad innym , nie powinna tego robić bo nie ma doświadczenia. I zadziwia mnie taka aprobata w stosunku do nowych ludzi. Takie pchanie go w samodzielne robienie konia, przyklaskiwanie temu i nawet jak sie cos powaznie zepsuje i skrzywdzi zwierze to czytam tu " nie martw sie, to nie Twoja wina, kazdy sie uczył, ważne ze chcesz dla konia dobrze " . Tyle ze mój kon miał sie o wiele lepiej bedac okutym, niż teraz kiedy ja przy wsparciu tego watku wziełam sie za tarnik.
I nie wierz ze nie ma tu osob podobnych do mnie, które uwierzyły w to ze mozna sobie samemu dziabać w kopytach bez kursów i doświadczenia i wszystko bedzie ok.
Zrób sobie rachunek sumienia i pomysl ile razy na forum doradzałas nie dowiadujac sie dokładnie jaki jest koń, i jak to sie wszystko ma w rzeczywistosci. Czasami czytam o tym jak radzisz zeby wycinac bardziej strzałke... no fajnie ale zrób to mojemu koniowi to go okulawisz.

Mówisz o tyłach, o hacelach itp ale nie zwracasz uwagi na to ze, przody sa zbyt słabe i zbyt patologiczne zeby te tyły akurat teraz w tym momencie obiżać. Nic im nie bedzie jeśli beda robione powolutku i poczekamy kilka strugań do tego żeby sie nimi zajac bardziej.

dea
Ja nie zrobiłam nic. Ja ten beton wyhodowałam , żeby teraz Przemek miał ciekawy przypadek. I fakt to wszystko zaczyna bardzo powaznie puszczać. Przemek zaczał pozbywac sie powoli połozonej ściany wsporowej  itp. I dzieki temu uruchomił chodzenie z pietki. Mysle ze dlatego taka zmiana. Pozatym kopyto jest znacznie cofniete, czego tutaj na zdjeciach nie widac, bo po ostatnim struganiu wyglada to zupełnie inaczej i lepiej.

Kika
Sugerowano, radzono... nie kazano. Źle sie wyraziłam. Po prostu słucha sie tych których uwaza sie za lepszych w denej dziedzinie na konkretna chwile. I w styczniu wydawało mi sie ze to jest takie proste wszystko i sobie poradzę. I wdrazałam w zycie wszelkie porady i sugestie.


Hypnotize - "nie zrobienie nic" (albo prawie nic) czasem dużo potrafi zmienić. Tak jak w przypadku konia, któremu "nie rosły kopyta" - nie rosły, więc po 8 tygodniach nie było z czego ciąć. Zaokragliłam tylko ściany. I co? I za 4 tygodnie normalnie do strugania były... Zagadka. Czasem bardzo mała zmiana potrafi wiele zdziałać.

No i ja tu nie widzę przyklaskiwania tym, którym coś nie wyszło i głaskania po główce. Raczej szukamy przyczyny problemu. A co do tego, że można zaszkodzić, sama nie raz o tym piszę i truję o tym co spieprzyłam  😀iabeł: myślę, że wystarczająco dużo. Każdy kto bierze tarnik i nóż w ręce, bierze odpowiedzialnosć za to co robi. Każdy kto bierze telefon w rękę i wybiera numer do kowala/weta - również. Nie da się zwalić odpowiedzialności, choć byłoby to piękne...
Hypnotize, Nikt nie rodzi sie mistrzem w danej dziedzinie. Wiedza i doswiadczenie nie przychodzi od tak, ale trzeba od czegoś zacząć. Naprawdę wolałabym moc powierzyc kopyta komuś, kto odpowiednio o nie zadba, ale ze nie ma w okolicy takiej osoby, to jestem zdana na siebie i pomocną dłon dziewczyn, które siedza w temacie dłuzej. Ty masz Przemka, ale on też od czegoś zaczynał, jego pierwsze strugania napewno były tak samo nieśmiałe i z wielką dozą niepewności jak moje. Byc moze chłopak miał przy sobie kogoś, kto poprowadził go przez meandry werkowania, ale wiele z nas nie ma takiego szczęścia. Dlatego cieszę się, ze istnieje takie miejsce w wirtualnym świecie gdzie można skonsultowac rózne przypadki. Kazde kopyto i każdy przypadek jest inny i nikt z wątku nie radzi szablonowego sposobu werkowania. Owszem są pewne ogólne zasady czy wytyczne, które można przyjąć za słuszne, ale pod warunkiem, ze kopyto jest poprawne lub wzglednie poprawne.  Dla mnie ten wątek to miejsce -  burza mózgów - gdzie można przeczytać o doświadczeniach bardziej doswiadczonych, błędach i naukach jakie z błędów wyciągneli, poradach bysmy my, mniej doswiadczeni mieli szanse tych samych błędów nie popełniać. 
Hypnotize, chyba jednak nie wszystkie - bo co chwilę tu ktoś powtarza, żeby patrzeć co "koń mówi".
Ale staram sie uświadomić że spora czesc z ludzi tutaj na forum tak chetnie udzielajacych rad innym , nie powinna tego robić bo nie ma doświadczenia. I zadziwia mnie taka aprobata w stosunku do nowych ludzi. Takie pchanie go w samodzielne robienie konia, przyklaskiwanie temu i nawet jak sie cos powaznie zepsuje i skrzywdzi zwierze to czytam tu " nie martw sie, to nie Twoja wina, kazdy sie uczył, ważne ze chcesz dla konia dobrze " .


A ja się zgadzam z Hypnotize.

Pamiętam, że na początku "tego ruchu" były głosy, że to nie ma być internetowy kurs nauki strugania. Wg mnie taki się zrobił.

Kluczowe tu jest czyich rad słuchać. Ja akurat mam swoje typy, ale czy nowa osoba jest w stanie realnie to ocenić? Myślę, że nie. 

BTW: Kto to jest Przemek? Bo wygląda na to, że wszyscy wiedzą
Ja wszelkie zmiany w kopytach wprowadzam stopniowo.To co można by zrobic za jednym razem ,robię na dwa strugania.U mnie sprawdza się to dobrze. Obserwuję konia  i wyciągam wnioski. Czasami brakuje realnej rozmowy z kimś bardziej doświadczonym, ale w mojej okolicy nie ma nikogo takiego.A pytań mam mnóstwo.Dlatego sięgam do tego wątku.Za tydzień będę w Stoktotce i już uśmiecham się na samą myśl o możliwości "żywej " rozmowy z pozostałymi uczestnikami 😀
Ja też zabrałam się do werkowania bez kursu, tylko tyle co przeczytałam wątek. Ale poprosilam o pomoc koleżankę po kursie, żeby powiedziała co i jak i pokazała. Potem Dea przyjeżdżała do mnie co 2 tygodznie i też mnie szkoliła. Zaliczyłam seminarium i kurs w Stokrotce. Minął rok jak sama werkuję i jest ok. Pewnie, że zrobiłam kilka błędów, które teraz prostuję, kopyta mogłyby lepiej wyglądać, ale zastosowałam metodę "lepiej mniej niż więcej". Koń nie ma jakiejś patologii. Trzeba ocenić własne możliwości, czy mamy "smykałkę" do tego, czy widzimy to co nasz podopieczny próbuje nam pokazać swoim zachowaniem.
Ten wątek nie działa na zasadzie kursu. Nie wiem dlaczego teraz jest jakieś oburzenie. Osoby, które zadają pytania i proszą o radę same do tego doprowadziły. W takim razie niech nie wstawiają fotek z pytaniem "co sądzicie o tych kopytach, co mam z nimi zrobić?". Jeśli ktoś zadaje pytanie, to na własną odpowiedzialność,- wiadomo że ktoś odpowie na zadane pytanie.
We wszystkim trzeba mieć umiar i zdrowy rozsądek.
I w momencie sięgnięcia po tarnik. I w momencie pytania o rady. I w momencie zastanawiania się czy te rady zastosować. Także w momencie, kiedy coś komuś radzimy, zwłaszcza na podstawie tylko fotek.
Taki sam to wątek jak o dopasowaniu siodeł, czy o ocenie jazdy. Coś można poradzić. czasami jest pewność w 100%. A czasami w 50%. A czasami porada jest błędna.
TO TYLKO INTERNET.
A zarazem aż internet i nasza możliwość zdobywania wiedzy.
A jak mocno się zastosujemy do uzyskanych tu porad, to zależy od nas.
Uzyskanie porady nie zwalnia nas od myślenia.
Jasne, ze są osoby, którym się bardzo ufa.
Ale w rzeczywistości to MY trzymamy kopyto w dłoni i nóż i odpowiedzialność spada na nas.

Dzięki temu wątkowi wiele koni ma lepsze kopyta niż miała.
Ja tylko powiem, że nie uważam, żeby Polacy byli jakimś wyjątkowo głupim narodem. Barefoothorsecare (grupa na yahoo) działa od wielu lat na zasadzie: pytasz o radę, to ją masz. Ludzie pytają o diete, struganie, kontakty do strugaczy. Dostają konkretne rady. Na stronce grupy dostępna jest instrukcja strugania. No i trusiu: kto to mi pierwszy wspomniał o osobie, która strugania uczyła się z internetu i jej koń zaczął się lepiej poruszac?... Hmmm..? 😉
Tak, uważam, że to MA sens - a że na swoją odpowiedzialność i MOŻNA coś spieprzyć - też mówiłam, nie raz. Że najlepiej jechać na kurs albo jeszcze lepiej na KILKA RÓŻNYCH - też. Ale bez przesady...
Ostatnio sama prosiłam o poradę jak daleko w stronę kąta wsporowego można się posunąć obrabiając na grubość flary.
I co?
I na priva uzyskałam różne odpowiedzi. TOTALNIE różne.  😉 Na zasadzie- "tnij", druga "nie tnij".  😉
I teraz co? Jak w tym programie- decyzja należy do ciebie.

Porady nie zwalniają mnie z myślenia, z obserwacji.
Hypnotize rozumiem, że chcesz zwrócić Nam wszystkim uwagę, że bawimy się w internetowy kurs i to nie zawsze jest in plus. Ja jestem tylko po marcowym seminarium teoretycznym, a strugam właściwie coś koło roku sama i nie tylko swoje konie. Mój koń numer jeden ma patologiczne kopyta, przez które rozkładam ręce bo na prawdę nie wiem co zrobić, żeby było lepiej. Jest w okolicy doświadczona osoba, która raz na jakiś czas mnie odwiedzi i coś poprawi, coś zasugeruje. Nie mam łatwych kopyt i rzeczywiście niektóre teorie się nie sprawdzają na każdym koniu.
Ale u Ciebie (nie wiedzieć czemu) widzę wylewającą się frustrację i złość, że gdyby koń był zrobiony jak mówi A, albo jak mówi B, albo jak twierdzi C, to byłby kulawy w pień. I nikt tego nie neguje - każdy koń jest inny i każdy przypadek (nawet podobny!) jest inny. i to że u jednego konia zadziałało to i można zrobić tamto, nie oznacza, że jakiś inny będzie to akceptował bez kulawizny czy macania. Każdy pyta i korzysta z rad na własną odpowiedzialność jak to słuszne dea zauważyła, nie można obwiniać innych, za sytuację w jakiej się znalazło. Odpowiedzi na forum to nie jest podanie gotowej recepty, to są sugestie i wskazówki, a czy się do nich ktoś dostosuje to jest tylko i wyłącznie jego sprawa.
Skoro ten wątek ma nie być kursem (a jest?), to na każde wstawiane foto mamy piać z zachwytu? I zamienić się w kółko wzajemnej adoracji?

W tą stronę i w tą niedobrze.
To może odpowiem na pytanie kim jest Przemek.... Przemek jest facetem, który w styczniu ukończył wraz z Avą kurs w Stokrotce i gościem, który widząc mojego konia udzielił mi takiej rady (nie proszony o to), że gdybym wprowadziła ją w życie, to miałabym kulawego konia 🤣
Hypnotize- nie radziłam nikomu wycinać strzałki z definicji  a jedynie zwracać uwagę na to, czy pozostawienie jej wyrośniętej nie spowoduje gorszego ruchu....Z resztą na ten i wiele innych tematów było sporo dyskusji i jest to raczej kwestia otwarta. No i pamiętam  jak Dea (chyba ona :icon_redface🙂 przytaknęła Ci w kwestii znalezienia kogoś, kto poradzi sobie z kopytami Twojego konia...więc przestań obwiniać tych, którzy chcięli Ci pomóc....

Dea- moje prywatne konie nie są może trudne i nie wymagają specjalnego traktowania ale nawet tak "łatwe" przypadki mogą być kwestią sporną.....i zgadzam się z Tobą, rozmowa i to co się tu odbywa ma sens, bo gdyby nie Wy wiele koni wciąż miałaby problemy, zawsze jednak liczy się zdrowy rozsądek...
Jasne, że wiele zależy od konia, jego tolerancji i "wytrzymałości" i również naszego szczęścia i wyczucia 😉
Forum daje mi możliwość dyskusji i "nauczenia" się czegoś od innych, jak również skonfrontowania swoich poglądów...a to, że osoby nowe się wypowiadają jest raczej normalne, bo "stali bywalcy" czasem się ulatniają....a nowi nabierają "doświadczenia"....
Bo gdzie się podziewają: Piglet, Jolanta.G, Aquarius, Wiwiana i wiele, wiele innych, których w tej chwili nie pamiętam 🙁???????
Pewno im się nie chce mówić w kółko tego samego.
No chyba, że są inne powody....
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się