Forum konie »

COPD

Zielona_Stajnia, 380 czy 500 zł to bardzo dużo za 2,5 kg ziół (sama róznica w cenie jest konkretna) . za te cenę, komponując sama zioła, będziesz mieć w granicach 7-9 kg ziół.

RatinaZ, a czy to nie jest tak, że zastrzyki odczulające trzeba podawać kilka lat, aby prawidłowo zakończyć proces? czyli  podany koszt szczepionek należy  pomnożyć  odpowiednio.
To już jest sprawa indywidualna: zgodnie z tym co napisałam przy pierwszym schemacie działania są 2 szczepionki: jedna na 6 miesięcy druga na 10 miesięcy...jeśli koń po tym czasie znowu będzie smarkał,kaszlał itd. to oczywiście można szczepionki zamawiać dalej...Przy drugim schemacie szczepionka jest na 9 miesięcy ( też to napisałam) i analogicznie,jeśli po 9 miesiącach będzie nawrót zamawia się szczepionke ,podaje na kolejne 9 miesięcy...dla mnei lepsze to niż podawanie sterydów, albo kupowanie suplementów które są !: drogie,2: nie dają Nam za wiele...
CO do ceny Secrety: jest to środek sprowadzany ,w 2017 r. cena hurtowa była ok 360-380zł w zależności od hurtowni...jesli jakiś sklep ma jeszcze stary zapas po starej cenie to pewnie można zakupić troszkę taniej...natomiast jeśli ktoś zamówił już nową dostawę z 2018r. to cena hurtowa poszła do góry ,więc i cena suplementu poszła w górę....
tak czy siak 600zł szczepionka na 9 miesięcy a Secreta za ok 500zł na 3 miesiące (czyli przy kuracji non stop =1500zł przez 9 miesięcy) No odczulanie wychodzi DUŻO taniej  😀
tu sa informacje o odczulaniu:
http://vetmedica.pl/testy_alergiczne_i_odczulania/

jednak należy założyć długi okres.

Ale i tak warunki utrzymania konia sa kluczowe.
Wracajac do tematu secrety,moze to nie jest tanio,ale pamietam jak jakies trzy lata temu sama komponowałam mieszanke ziółek dla konia.Jeśli ktoś ma cierpliwość i czas to pewnie woli robić sam niż kupic gotowy produkt.U mnie typowo zielarskiego sklepu nie ma.W aptekach jest bieda totalna..O ile kiedys susze do zaparzania były dostepne to teraz trzeba specjalnie zamawiać i też nie wszystko sprowadzają.Co do sklepow internetowych,też wielu rzeczy czasami nie maja...wiec moja mieszanke komponowałam dobre 3 tygodnie...zanim wszystko do mnie dotarło..Po podliczeniu kosztów ziołek ,wysyłek wyszło moze stowke taniej...Chyba jednak wolę kupić gotowca.Zwlaszcza że konika mam małego wiec i dawkowanie mniejsze.Taka kuracje robie tylko w okresie koniec jesieni,zima,wiosna. U nas sprawdza sie bardzo dobrze.Od niedawna dodatkowo nebulizacja tez dodatkowo wspomaga.Konia mam na dworze.Z sianem ma stycznosc tylko w okresie jesien.zima i poczatek wiosny.Tak naprawde cos wiecej bede mogla powiedziec w lipcu czyli w momencie kiedy minie rok odkad kon stoi ciagle na dworze.Na razie jest dobrze.
Ja kiedys robilam...Tyle ze nie secrete a dromy kaslik bodajze.
Zajelo mi to 10 min - zamowienie ziol na allegro.
Mieszanie - 3 min.
Mialam kilogram mieszanki za 50-60 zl.
Grace trochę źle się wyraziłam - myślałam, że cena testów i odczulania będzie wyższa, natomiast za secretę to jakiś kosmos - robię podobnie do faith, bo płacić 200 zł/kg ziółek to sobie nie wyobrażam 😉
Faith o dromach wtedy nie wiedziałam.Poza tym duzo mowilo sie o secrecie.Duzo osob w tym wetow polecało.U nas też to zadziałalo.
Jak zadziałala mieszanka,ktora zrobilas na twojego konia?Dostałas wszystkie ziolka?Z ciekawosci porownan sobie sklad dromow z secreta
Patrzac na to ponad 500 zl tez stie zastanowie nad zakupem kolejnego wiadra..
zielonastajnia na jaki okres czasu starczała ci ta poracja za 50/60zł? Mozesz powiedziec gdzie zamawialas zioła?
A wy taką secretę np podajecie ciągle? Bo to faktycznie astronomiczne kwoty wychodzą.. Ja stale podaję olej z czarnuszki i czasami respiratory formula (170 zł starcza na miesiąc z hakiem), echinaceę z maliną na wiosnę/jesień, raz czy dawałam tymianek z podbiałem jak była potrzeba odkrztuszenia
drabcio ja robilam kuracje tylko raz w roku .Jedno wiadro.Tyle wystarczało
Buniaa Tak jak faith - na allegro. Szukałam sobie dostawcy, który miał najwięcej z mojej listy, jak na czymś mi zależało to dzwoniłam/pisałam czy mają może pozostałe zioła - najczęściej mieli. Kilogram na dużego konia wystarczał na 3-4 tygodnie, ale mi cenowo wychodziło jakoś taniej 30-40 zł/kg. Teraz już nie bawię sie w mieszanie - podaję mieszankę dla krów - jednemu koniowi, bo drugi uczulony na zioła jak pisałam. Nie podaję ciągle, raczej przy zmianach pogody, przełomach wiosna, jesień itp.
zielonastajniamasz racje,sprawdzilam.Na dzien dzisiejszy pelnoporcjowa mieszanka 1kg wg receptury z dromów wychodzi 34zl +wysylka.Wiec do 50zl koszt calkowity.Co  do secrety trochę ciezej dostac caly sklad u jednego sprzedajacego.Sprobuje zrobic porownanie jak działa ta mieszanka i jak sie to ma do działania secrety.Jesli bedzie podobnie to wiadomo, ktora wersje wybiore 🙂 Zszokowała mnie aktualna cena secrety....Trzeba przyznać,że poszaleli z podwyżką....
Zielona stajnia, a co to za mieszanka dla krów? Podasz nazwę? Ja kupiłam coś też ostatnio takie ogólne dla zwierząt gospodarskich, dopytywałam co tam jest, co ew mogloby uczulać, ale niestety pogorszyłam sprawę wałka, jednak i tam znalazło się coś, co mu nie służy.
RatinaZ dzięki za rozpiskę. Bardzo przydatna 🙂 muszę obrać którąś drogę, ale może jednak jeszcze poczekam i zobaczę czy jestes zadowolona z wyników badań 😉
Megane Bronchofit, kupowałam tutaj, ale widzę, że nie mają - jest na allegro
http://zoodrogeria.pl/bronchofit-2-kg-p-2313.html
Podawałam też koniom "nieraowcom" przy jakichś pojedynczych kaszelkach i wałkowi przy zapaleniu górnych dróg oddechowych wspomagająco. Szału nie ma, ale coś tam łagodzi.
http://www.provitim.com/pl/portfolio-item/pulmo-powder/ ja ostatnio kupowałam ten preparat, fakt, że glut zniknął i ogólnie by pomógł, gdyby leczenie nie przyczyniło się do suchego płytkiego kaszlu, ktory teraz ciężko mi wyeliminować.
Dziewczyny secreta to tylko przykład...chodzi mi o to ,że wydawanie kasy na suplementy które maskują problem (na chwilę) nie jest docelowym rozwiązaniem dla mnie...podobnie ,np.: jest z olejem Equinoxa : kuracja na miesiąc kosztuje 250zł ...wystarczy podawać z 4 -5 razy w roku i juz Nam się robi kwota..to zabawne ,ale ja na syropki,flegamine itd. od lutego wydałam 200zł ( nie liczę ziół i leczenia konia antybiotykiem,jesli miałabym to podliczyć to na te testy wstępne już bym miała)  Poprostu ja już mam dość kupowania kolejnych syropków,suplementów ,proszków ,olejów iinnych takich...chce wiedziec co się dzieje i temu zaradzić jak najszybciej.
A trzymanie konia na sterydach to niby tanie jest???
Zioła ok można sobie kupić taniej,ale co jak koń jest uczulony na jakieś zioło??
Ja nie przekonuje nikogo...uważam ,że dla mojego konia to będzie dobre rozwiązanie,nie traktuje tej kuracji jako jakiejs mega,mega drogiej ( ludzie potrafią mieć strzemiona za 1100zł i nikt już na to wielkiej uwagi nie zwraca)
Grace: wybacz ,ale ja podaje info od weta...dla mnie ta strona opisuje dość ogólnie temat i nie do końca zrozumiale...Poza tym troszkę nie rozumiem: negujesz metode czy jak??

Megane: na pewno CI powiem jakie będa efekty 😍 (licze na to ,że będą 🙂 )
RatinaZ masz rację, nie ma co błądzić, jak problem zdrowotny nie jest jednorazowy a już przewlekły. Mimo sporej kasy, to finalnie może wyjść na jedno choć zdrowotnie to lepiej wiedzieć co się leczy lub przeciw czemu się działa.
Weci, często i Ci najlepsi działają często po omacku lub rutynowo podają leki... niestety.
Trzymam kciuki za siwulca 😉
I w jaki sposób podajecie te domowe mieszanki? Bo taka Secrete daje sie grantulki do żarcia. Ale na rozum to bym zioła raczej zaparzyła i wlała taka herbatke do paszy. Tyle że to też bardziej uciążliwe jakby nie patrzec.
Mozna tez podawac na sucho albo niektore zwilzyc albo do mokrego zarcia. Ja codziennie daje zaparzone - jak mnie nie ma to kolezanke poproszę, w sumie nigdy nie uznalam tego za uciazliwe. Co innego parowanie sian  😂 ale jak sie jest w stajni i cos innego robi to tez nie takie uciazliwe. Uciazliwe to bylo zrobienie dwoch parowan samemu i pojechanie w teren 😀
RatinaZ, podaję to co usłyszałam od weta: odczulanie trwa wiele lat -i to sa koszty, na które już niewiele osób sie decyduje. Jak po roku -dwóch jest poprawa, to zaprzestaje sie podawania szczepionek. I wtedy czyta sie informację: kon pokasłuje, ale dużo mniej i rzadziej- sukces , tymczasem problem jest nadal. To samo jest w informacji kliniki weterynaryjnej. A tę nie pisał przeciez hydraulik  😉 Chodzi mi o realne koszty a nie o odwodzenie kogoś o decyzji o odczulaniu, Nadal uważam, że kluczowe sa warunki  pensjonatowe i prowadzenie konia. Zioła na układ oddechowy działają tylko na układ oddechowy ale nie na przyczynę nieradzenia sobie organizmu z alergenami. Dużo też zależy od stopnia choroby.

Z tego zestawu to sensowne jest zbadanie  na co koń jest uczulony - czyli ten pierwszy etap. Ale ja tę informacje dostałam po endoskopii.
Zorilla u mnie żrą wysłodki, więc po prostu dosypuję do żarcia, nie ma opcji, że nie wyjedzą. Jest to też sposób na przemyt tak nielubianego makuchu z czarnuszki, jak podawałam do już namoczonych wysłodków pellet z czarnuszki to potrafiły "wydłubać", wiec się wycwaniłam i jak zalewam wysłodki to od razu wrzucam makuch, też rozmięka a po wymieszaniu choćby się skichały, to nie mają możliwości nie zjeść, nawet stajenny "tadek-niejadek-dziwnopachnącegocoś" musiał się poddać 😉
Ja raczej nie mam problemu z brakiem apetytu, chodzi mi o to w jakiej formie te ziola podawac zeby uzyskac jak najwiecej dobra. Czyli rozumiem ze ty dajesz nie parzone?
Tak, bez parzenia - ta mieszanka co z linku to wali ziołami, że sama mam inhalację przy dosypywaniu do żarła 😉 Zaparzałam jedynie zioła takie aromatyczne i wtedy wysłodki też na ciepło, żeby parowało i koń miał przy okazji inhalację np. miętę, szałwię - jak była taka potrzeba, ale zwykle po prostu dorzucam suche zioła i tyle. Kiedyś też bawiłam się w robienie maceratu z prawoślazu - działa powlekająco na drogi oddechowe, a zrobienie w domu nie jest kłopotliwe, choć syropek z apteki nie jest drogi, no ale prawoślaz mam zwykle w domu, a do apteki daleko.
Grace: Po endoskopii?? czyli testy alergiczne zostały zrobione z wypłuczyn??z tego co wiem w PL nie robi się tych testów, Próbka jest wysyłana do Niemiec i tam też tworzą szczepionki. No i koszt wtedy rzeczywiście mamy kosmiczny/uzależniony od ilości czynników ( moja koleżanka robiła to kilkanascie lat temu to wyszło naprawdę kole 5 koła,pewnie teraz cena jest troszkę niższa,ale nie widze potrzeby leczenia konia w Niemczech)
A ,że warunki w stajni są kluczowe to każdy z Nas wie...niestety brak  w Naszej okolicy stajni idealnej,albo chociaż zbliżonej do ideału..ja mogę postawić konia na trocinie(i stoi) ,ale co z tego jak reszta stani stoi na słomie,która no (za przeproszeniem) wali grzybem na kilometr...Ok ,mogę przenieść go do stajni z boksami angielskimi: i przestanie wychodzić na dwór bo stajnia ma zalane łąki 😂  i takie to błędne koło
A ja sie wtrącę. Czy przestaiwnie konia na łąki 24/7 może całkowicie konia wyleczyć? Koń w tej chwili na sterydach i w stajni angielskiej.
Wyleczyć to nie, ale poprawić jak najbardziej. No chyba ze bedzie uczulony na pylki, trawy etc to jest szansa na odwrotny efekt...
Trzeba też pamiętać, że czasem do poprawy potrzebna jest zmiana otoczenia. U mojego konia różnica jest ogromna dopiero w innej stajni, gdzie mamy mniej blotniste padoki, dużo otwartej przestrzeni,  nie ma w ogóle żadnych budynków stajennych, czyli brak obornika w pobliżu. No i  bardzo dużo dało przestawienie na sianokiszonke. 
Tak jak poprzedniczki napisały - wyleczyć się nie da, z założenia. U nas pomogło wywalenie konia pod wiatę, sianokiszonka, stoi na słomie, ale słoma idealna. Jeśli chodzi o słomę to mam ten komfort, że robię sama, część z własnego pola, część zbieram po sąsiadach i zauważyłam pewną zależność, że dla kaszlaków ideałem jest owsianka - owies jako taki jest porażany przez mało grzybów i rzadko, potem w kolejności słomy jare np. jęczmień, pszenżyto, ewentualnie żyto (o żytnią jarą ciężko, bo mało kto uprawia), a całkowicie odpadają słomy pszenne i ozime - w tracie wegetacji najbardziej porażane przez różne grzyby. Oczywiście to się sprawdza w naszym przypadku i słoma to słoma, a nie kurząca się bela zgniłych łodyg. Poza tym w sezonie kilkakrotnie steryd, ale dotchawiczo (nie wychodzi drogo, nie obciąża tak organizmu) - taki sposób wybrała sobie właścicielka.
A ja sie wtrącę. Czy przestaiwnie konia na łąki 24/7 może całkowicie konia wyleczyć? Koń w tej chwili na sterydach i w stajni angielskiej.


Wyleczyć nie, bo się nie da, ale pomóc pewnie jak najbadziej.
Naszego półemeryta "siekło" straszliwie pod koniec tej zimy i też stoi w boksie angielskim (od 6 lat). Wylądował na trawie 12h dziennie,  dostaje w ramach tygodniowej kuracji z Ventipulmin i Sputolosin. Siano na noc, do boksu dostaje tylko z parownika. Boks ścielony odpylonymi trotami.  Po kilku dniach samego bycia 12h na dworzu (jeszcze bez leków- czekaliśmy na weta) była już ogromna poprawa.  Zimą był padokowany, jak inne konie, tylko 2 godziny dziennie (pastwiska u nas w pensjonacie "odpoczywają" w tym czasie, a poza tym jest tam teraz błoto po pachy, bo podłoże gliniaste i właściciel w tym roku przedłuża wyjście koni na pastwiska).
U mnie alergiczka stoi na słomie albo na sianie. Stała też kiedyś chwile na trocinie, ale nie było różnicy, więc wygodniej jest mi na słomie właśnie ze względu na jakość obornika. Codzienne sprzątanie słomy jestr trudniejsze niestety. Przez chwilę pomyślałam też o pellecie słomianym. Może jak porobię wylewki to zainwestuje.

Swoją drogą może cos w tym jest, że oziminy więcej łapią grzybów, choć też niby czemu? Dlatego, że dłużej rośnie? Przecież roślina ponownie kiełkuje wiosną. Są słabsze?

A co do "leczenia" alergii... podstawą jest zmiana sposobu utrzymania, bez tego mam wrażenie, że się uodparnia konia na działanie leków. Jak trzymałam kobyłę w stajni z długim i codziennym padokowaniem, to była ogromna poprawa. Jak z padokowaniem zaczął się robić problem, to i steryd nie pomagał a miałam też wrażenie, że potęguje kaszel i objawy. Klacz zaczęła też łapać różne infekcje i choroby. Nawet miała zapalenie wymienia kiedy to od ostatniego źrebaka minęło już kilka lat. Odkąd klacz ma zamiast drzwi deskę, stoi z glową na zewnątrz i codziennie ma sprzątane nie potrzebuje nawet sterydu. Od 3 lat nie podaje zupełnie nic, jedynie jak w czasie pyleń łapie ją większy kaszel i puchną worki powietrzne dostaje syrop własnej roboty. Glutów czy robienia bokami nie widziałam u niej już ze 3 lata.  Siana nie moczę, sianokiszonki nie mam jak zdobyć na taką ilość koni, więc jedyne co robię to kupuje siano przed kwitnieniem lub z II pokosu (uczulona na pylki niektórych traw) a jak mam podejrzane siano, to je mocno przetrząsam aby odpylić. Chodzi u mnie niezależnie od pogody od 7 do 20 tak jak teraz. Czasem derkuję jak pada i jest wiatr. Klacz ma teraz 24 lata i jest zdrowsza niż jak miała te 15-20.
Megane jeśli chodzi o oziminy i grzyb. Mają możliwość dwa razy "załapać" grzyba. Na jesieni i na wiosnę. Jeśli jest ciepła i wilgotna jesień to dla grzybów raj, a często szkoda jest za mała żeby wykonywać oprysk - zgodnie ze sztuką, nie pryska się zapobiegawczo, a przy określonym poziomie porażenia. Potem na wiosnę, grzybki dalej czekają na rośliny zaczynające wegetację i po raz kolejny mają możliwość je zaatakować. Sprzyja temu też monokultura, brak płodozmianów i ciągłe następstwo zbóż po sobie, co niestety u nas jest częste. Oprysk nie zabija w 100% grzyba, pozostaje on w glebie, resztkach pożniwnych, a na to samo pole wraca znowu zboże i tak w kółko. Do tego grzyby maja swoje "ulubione" zboża i owies jest dla nich mniej "ciekawy", też jest go najmniej w uprawie, w większym rozproszeniu. Tu jest tak krótko i zwięźle opisane: http://blog.cheminova.pl/poznaj-5-chorob-ktore-najczesciej-atakuja-zboza/
Mam ten komfort, że mogę się kopnąć w teren oblukać, które zboża mi się podobają i zaklepać u tego rolnika słomę do zbioru, ale nawet przy kupowaniu można obczaić czy zboze było zaatakowane przez grzyby mimo, że nie wali na 100 metrów.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się