Chyba nie rozumiem do końca tego larum z wagą- 5kg w lewo, 2 w prawo, 3 po świętach, minus 8 przed 🙂 Tak czy inaczej waga to tak naprawdę niewiele znaczy- liczą się właściwie obwody i skład ciała. U kobiet waga drga prawie non stop- głównie przez hormony, przez problem zatrzymania wody etc. U mężczyzn dużo łatwiej uzyskać stabilną wagę.
I popieram dragonnie- bez ćwiczeń tak naprawdę nie da się fajnie zrzucić z wagi, bo co z tego, że kilogramy lecą, a zwisy zostają. Oczywiście mówię tu o chudnięciu w okolicach 20kg a nie dwóch 🙂
Ja swoje święta przeszłam bez szału, bo wylądowałam z zapaleniem żołądka i jelit na pogotowiu 😵
Na lekkiej diecie i jakoś idzie. Ale myślałam, że po porodzie gorszego bólu już nie spotkam- nic z tego. Jak mnie złapało w okolicach żołądka takie kłucie, jakby mi ktoś kamieniami rozpychał całą jamę brzuszną- myślałam, że zejdę 😲 Pierwsze pytania pana na pogotowiu- jakie narkotyki przyjmuję 😎
Deidre, stwierdzić można poprzez odpowiednią wagę. Pozbywamy się poprzez dietę, regularne jedzenie (mają pobudzić metabolizm) oraz przyjmowanie dużej ilości płynów, głównie wody i herbat ziołowych. Ale u mnie ta teoria nic a nic nie działa, piję jak smok, jem regularnie, a wody mi nie ubywa. Mój organizm nadal magazynuje 🙄 W skrajnych przypadkach chce mi się siku co 20 minut a woda naaadaaal siedzi 😵 Myślę, że problem minie jak wrócę na siłownię. Podejrzewam, że mam wodę między komórkami tłuszczu zwyczajnie 🤔
Chyba nie rozumiem do końca tego larum z wagą- 5kg w lewo, 2 w prawo, 3 po świętach, minus 8 przed 🙂 Tak czy inaczej waga to tak naprawdę niewiele znaczy- liczą się właściwie obwody i skład ciała. U kobiet waga drga prawie non stop- głównie przez hormony, przez problem zatrzymania wody etc. U mężczyzn dużo łatwiej uzyskać stabilną wagę.
I popieram dragonnie- bez ćwiczeń tak naprawdę nie da się fajnie zrzucić z wagi, bo co z tego, że kilogramy lecą, a zwisy zostają. Oczywiście mówię tu o chudnięciu w okolicach 20kg a nie dwóch 🙂 Ja swoje święta przeszłam bez szału, bo wylądowałam z zapaleniem żołądka i jelit na pogotowiu 😵
ja sie nie zgodzę, bo zrzuciłam 18kg bez ani jednego ćwiczenia... ale za to z masażami ubijającymi i modelującymi sylwetkę - regularnymi 20 masażami - co 3 dni... zwisów nie posiadam, ani oponek
Dodofon, ale ja widzę kolosalną różnicę w moim ciele- mam porównanie do siebie z czasów siłowni- i miałam piękne wymodelowane ciało- i do teraz, gdzie nie mam tłuszczu ani zwisów, ale ciało jest takie, no, hmm, inne. Gorsze. Chociaż to widzę tylko ja, bo wiem jak seksownie może wyglądać z delikatnie zarysowanymi mięśniami a nie tylko napiętą skórą bez tłuszczu 😉
Pozdrawiam dukanowsko z UK 😉 Nabial zaskakujaco smaczny, nie powiem. No i grudniowa pogoda sprzyja, bo jogurt nie psuje sie w torbie przy calym dniu biegania po miescie. W Sylwestra koniec fazy II i pierwszy planowany normalny posilek od wrzesnia. Nepalska knajpa zobowiazuje. Wedlug ostatnik pomiarow z domu 9,5 kg na minusie.
Ja dziś na siłowni usłyszałam zaskakującą teorię- nie rób dokładnie wszystkich ćwiczeń, tylko szybko i dużo. Podobno wolnym wykonywaniem ćwiczeń buduje się CIĘŻKĄ masę mięśniową a nie tylko spala tłuszcz... Hmm ogólnie jakie ćwiczenia robicie same?Ja codziennie godzina spinningu i bieżnia(ale chodzenie tempem ok 6-7) nic innego jakoś mi nie przychodzi do głowy..
Podstawa ćwiczeń na siłowni. - robiąc mało powtórzeń, za to dużym, prawie że maksymalnym obciążeniem rozwijasz masę, Czyli będziesz grubsza w obwodach, napakowana jak Pudzian. 😉 - robiąc dużo powtórzeń, ale bardzo małym obciążeniem ćwiczysz rzeźbę, czyli nie przybierasz na masie, a spalasz tłuszcz, przez co bardziej rzeźbi się ciało
Dla odchudzających się- ćwiczymy dłuuugo, ale minimalnym obciążeniem. To wszystko powinien Ci powiedzieć instruktor na siłowni. To i inne rzeczy. Typu- jakie ćwiczenia dobrać, by rozwinąć poszczególne partie mięśni i by6 jak najładniej rozbudować daną sylwetkę.
Jeszcze jedna sprawa odnośnie ćwiczeń. Jeśli już zabieramy się za ćwiczenia w celu odchudzania, to należy wykonywać je przez MINIMALNIE 45 minut. A to dlatego, że po tym czasie organizm wchodzi w fazę 'spalania" i nawet kiedy przestaniesz już ćwiczyć, on nadal spala. Jeśli przerwiesz ćwiczenia wcześniej, organizm również przestanie spalać. Nie potrafię tego fachowo wytłumaczyć, ale słyszałam/czytałam to już tyle razy, w tylu różnych źródłach, że uznaję za prawdę. 😉
tunrida święte słowa napisałaś. Moje odchudzanie było omówione i kontrolowane z trenerem. Dokładnie wyjaśnił mi jak to powinno wyglądać. Ale celowo nie piszę mojego "przepisu", bo każdy organizm reaguje inaczej. U mnie teoria trenera idealnie się sprawdziła. Dzięki temu uniknęłam efektu jo-jo. Przy ćwiczeniach brałam L-karntynę z racji słabej przemiany materii oraz HMB (wiem, że to dla mężczyzn ale mnie chodziło o rzeźbę brzucha). Wszystko było konsultowane i osiągnęłam efekt jaki chciałam Też słyszałam teorię o tym spalaniu tłuszczu. Ale nie sprawdzałam tego po sobie, bo moje ćwiczenia zajmowały mi 1 - 1,5 godziny czasu. tajnaa nie ma problemu, jakby co to pytaj. Ile będę wiedziała to pomogę.
Na Boga 😵 Ja rozumiem, dieta dietą, ale, żeby odmawiać sobie alkoholu w Sylwestra? Naprawdę chyba trochę szampana nie zaszkodzi, drink, czy piwo. Wyobrażam sobie taką sytuację, wszyscy wznoszą toast, na co ja mówię, że dziękuję, bo jestem na diecie 😂
Na Boga 😵 Ja rozumiem, dieta dietą, ale, żeby odmawiać sobie alkoholu w Sylwestra? Naprawdę chyba trochę Szampana nie zaszkodzi, drink, czy piwo. Wyobrażam sobie taką sytuację, wszyscy wznoszą tosta, na co ja mówię, że dziękuję, bo jestem na diecie 😂
Mnie osobiscie alkohol nie jest do niczego potrzebny, czasami mam na cos ochote, ale za szampanem nie przepadam, a butelka baileys'a jest ciezka i nie chce mi sie z nia latac po miescie 🙂 Zreszta wszyscy swoi juz sie przyzwyczaili do mojego nie-picia, wiec problemu nie ma.
Oświadczam wszem i wobec, że wracam na dietę rozpisaną przez dietetyczkę, bez żadnych odstępstw. Koniec z czekoladkami. 🤔 Rok 2011 zaczynam uczciwą DIETĄ.
ja rok 2011 zaczęłam od kawałka a raczej kawała karpatki, kawała sernika, 2 kostek czekolady i kilku chipsów ale od jutra znów ryżowo-warzywne jedzonko.
napisze tu, zeby sie bardziej zmotywowac, bo mam twarde postanowienie odchudzania 🏇 nic wielkiego, ok 5kg, zeby lepiej czuc sie w swoim ciele, zadnej konkretnej diety procz racjonalnego zywienia nie bede stosowac, mam nadzieje, ze tyle wystarczy+oczywiscie troche ruchu. mam nadzieje, ze w 1-2 miesiace uporam sie z tym 🙂
Ja mam postanowienie, by zrzucić te nieszczęsną dyszkę. Diety konkretnej nie przewiduję- małe porcje, często i chudo, bez słodyczy i innych takich. Zobaczymy, zobaczymy. Tylko nie wiem co się ze mną dzieje ostatnimi czasy. Bardzo szybko się męczę a przy zasypianiu często mam duszności i nie mogę wziąć głębszego oddechu. Nie mówiąc o tym, że mój mózg czasami się buntuje i nabiera chęci na bycie budyniem- tak rozmemłana i rozkojarzona się czuję. Czasami łapię się na tym, że chciałabym napisać jakiś wyraz w sposób, który godzi w rodzimą ortografię. Cholera, chyba jestem za młoda na demencję starczą.
Tylko nie wiem co się ze mną dzieje ostatnimi czasy. Bardzo szybko się męczę a przy zasypianiu często mam duszności i nie mogę wziąć głębszego oddechu. Nie mówiąc o tym, że mój mózg czasami się buntuje i nabiera chęci na bycie budyniem- tak rozmemłana i rozkojarzona się czuję. Czasami łapię się na tym, że chciałabym napisać jakiś wyraz w sposób, który godzi w rodzimą ortografię. Cholera, chyba jestem za młoda na demencję starczą. Może sprawdź: żelazo (postępujące osłabienie, łatwe męczenie, duszność występująca przy wysiłku, nagłe przyśpieszenia pracy serca, zaburzenia koncentracji), magnez (serce, samopoczucie, męczliwość itd.), B12 (osłabienie, męczliwość, serce, otępienie - to przy poważnych brakach, apatia, drażliwość, stany splatania, stany depresyjne). No i tarczycę (pod kątem niedoczynności) - nie dość, że przy niej często siadają B12 i żelazo, to jeszcze objawy ma raczej pasujące do opisanych przez Ciebie (od męczliwości, kołatania serca, rozkojarzenie, nawet ”dysgrafia” pojawia się czasem w opisie, pewnie na skutek tegoż rozkojarzenia, przez spadek nastroju, po ”nieszczęsną dyszkę”, która też może być na temat).
Pisałyście jakiś czas temu o ludziach, którzy mają tak ustawiony metabolizm, że chce im się jeść rzadko - na przykład dwa razy dziennie. Znam taki egzemplarz i się zastanawiam, czy to jest szkodliwe? Dla mnie w ogóle abstrakcja, bo ja z tych raczej często jedzących. Ale jeśli ktoś tak ma i ani nie cierpi na niedowagę, ani nadwagę, to robi sobie kuku?
Ja zmieniłam zdanie- już nie muszę ograniczać jedzenia, ja już muszę się po prostu zacząć odchudzać. 🙁 Kompletnie się sobie nie podobam, nie mogę na siebie patrzeć, czuję na bokach, to co mi się odłożyło... Nigdy w życiu się nie odchudzałam, nie wiem, od czego zacząć ;/
ja też postanowiłam zrzucić trochę kg. Jako, że diety u mnie raczej nie wchodzą w grę, to mam nadzieję, że zdrowe, racjonalne odżywianie + dużo ruchu (siłownia 5-6 razy w tyg + 3 razy w tyg stajnia) dadzą radę 😉
Witam Was kochane odchudzajace sie re-voltowiczki. Mam do Was pytanie czy ktoras zastosowala u siebie HYDROKOLONOTERAPIE? Wlasnie o tym czytalam i wydaje mi sie ze to dobry sposob na glebokie oczyszczenie jelita.
Stwierdziłam, że mogę wydać na siebie trochę kasy. Po coś ją odkładam. Chciałam kupić eurodietę. Ale... Dzwonię jutro umawiać się do dietetyka. Tak będzie lepiej. I wierzę, że zdrowiej. Nie chcę odchudzania przypłacić zdrowiem.