Inna sprawa jest taka, że brytyjskie media chcą, aby stereotypy o innych krajach powielać. Kiedyś ktoś mi opowiadał, że jak za czasów, gdy wchodziliśmy do Unii, wiadomości angielskie często rozprawiały się na temat nowych państw członkowskich. Jak myślicie, gdzie dziennikarze prezentowali wiadomości o Polsce? Pod Pałacem Kultury? Pod pomnikiem Chopina? A może spod Wawela? NIE! Najczęściej stali sobie gdzieś na jakimś polu, gdzie pusto i bidno, najlepiej tak, żeby z tyłu widzieć pług ciągnięty przez jakąś szkapinę! I jak przeciętny brytyjczyk ma wiedzieć, że Polak wie, co to telewizor?
ikarina, Mój wujek za mlodu wyjechał do USA i już mieszka tam dobre ponad 20 lat. Wyjechał za komuny i myślał, ze u nas nadal to samo jest co te x lat temu. Z wielkim zdziwieniem spytał 'to wy też macie takie bilboardy i sklepy?' 😵
Pandurska, Z nim po powrocie do PL w ogóle były jaja niezłe. przyjechał z 7 tys dolarów i powiedział, ze wybuduje sobie dom za tą sumę. A taka kasa starczy chyba dzisiaj tylko na dobry fundament albo otynkowanie 1/3 domu 😁 Jak wszedł do sklepu to też gały na wierzch wywalił, bo pełno 'jak u nich w usa'. Tylko nadziwić się nie mół, że tak mało maców i kfc mamy. 🤔wirek:
Ech, sama studiuję w Brighton i się z wami zgadzam: z tybylcami można pójść na imprezę, pogadać o ciuchach, facetach itp. - ale to nie to samo, co przyjaciele, których mam w Polsce od lat. Nie da się z nikim pogadać "od serca". Na dodatek jestem chyba taką osobą, która nie potrafi utrzymywać kontaktów na odległość - zupełnie inaczej się z kimś rozmawia, kiedy się często widzicie, niż kiedy dzwonicie do siebie lub piszecie do siebie wiadomości. Po jakimś czasie e-maile zaczynają wyglądać tak: "Cześć, co tak u ciebie?" - "Hej, całkiem dobrze, a u ciebie?" - "Też dobrze, dzięki" - "Aha, to fajnie". W Polsce jestem zazwyczaj raz w roku, i cały rok czekam na ten wyjazd 🙁 Tęsknię, a jednocześnie nie wiem, kiedy i czy w ogóle wróce do Polski, bo, nie da się ukryć, tutaj są po prostu o wiele lepsze perspektywy, zarobki, również poziom jeździectwa. I z tego powodu również boję się powrotu na stałe do Polski.
Tęsknię, a jednocześnie nie wiem, kiedy i czy w ogóle wróce do Polski, bo, nie da się ukryć, tutaj są po prostu o wiele lepsze perspektywy, zarobki, również poziom jeździectwa. I z tego powodu również boję się powrotu na stałe do Polski.
Z tego samego powodu, jesli wroce, to pewnie na emeryture...
A ja się dziwię, że Wy jesteście tak zdziwione poziomem 'zwykłych' obywateli UK. Jakby u nas było inaczej. Wystarczy się przejechać na jakąkolwiek polską wieś, albo do niezbyt dobrej dzielnicy miasta i jest dokładnie to samo, tylko w swojskim wydaniu. Myślicie, że przeciętny Polak ma jakieś pojęcie o takim kraiku jak Mołdawia czy Albania? Kiedyś jak coś mówiłam na temat jednego z tych krajów to padło pytanie, czy on nie leży w Afryce. O.o
Ja nie jestem zdziwiona, bo wiedzialam jak tu jest.
Obywatele polscy? Zabronilam corce rozmawiac ze mna po polsku w sklepie,na ulicy itp bo sie wstydze przez to buractwo co wjechalo do UK. Az dziw, ze Anglicy jeszcze nie dowcipkuja o Polakach jak Niemcy.
I cale szczescie moj akcent nie kojarzy sie z Polska. Ostatnio mnie wzieli za Dunke, a zona mojego kowala uparcie nazywala mnie Francuzka ("Henry, ta Francuzka dzwoni, zeby jej podkuc konia!"😉 😁
??? Ja to bym chciała wrócić trochę wcześniej, do emerytury jeszcze mi brakuje jakieś, hmm... kilkadziesiąt lat?
Alveaner, jestem zawiedziona poziomem "zwykłych" obywateli. Jeśli mówisz o przejechaniu się do niezbyt dobrej dzielnicy miasta, to pewnie poziom ludzi jest podobny w Anglii i w Polsce. Ale ja studiuję na uniwersytecie, i większość ludzi na moim roku jest po prostu... pusta. Nie ma problemu, jeżeli chcę wyjść na imprezę czy zakupy, ale na moim roku znam 1 osobę (z Węgier), a którą zdarza mi się poprowadzić w miare inteligentną dyskusję.
Ale, jak napisał/a ???, mało spotykam tutaj Polaków na poziomie - dość często słychać polski na ulicach Brighton, ale zazwyczaj z k**** używaną zamiast przecinka 🤔
ja od czwartku siedzę w Amsterdamie- 1 września zaczynam LLM Master in International Trade and Investment Law 🙂
straaaaasznie dziwne te Nederlandy. krzywe domki, małe domki (1m szerokości), haki przy dachach. coffeeshopy i sexshopy co dwa kroki. a sama mieszkam w shipping container 😂
poki co 2 razy zrobiłam wypad do ikei (akademiki są bardzo słabo urządzone) i już mogę się cieszyć fajnym pokoikiem, tfu, kontenerem 🙂
to jest pare norweskich cytatów : E kan ikkje forestille kordan kan se ut verden uten hesta. <33 nie moge wyobrazić sobie jakby wyglądał świat bez koni ''En hest uten rytter, er stadig en hest. koń bez jeźdzca jest cały czas koniem Men en rytter uten hest, er kun et menneske. ' ale jeździec bez konia jest poprostu człowiekiem
Lotnaa ja w ogole nie czuję, że to kontener. zresztą gdybym nie przeczytała w internecie, że Stavangerweg jest zrobiony z kontenerów to sama bym na to nie wpadła 🙂
Ja tak na szybkiego postaram się wszystko opisać i się pożalić trochę... W środę wieczorem mam już samolot do Polski i strasznie mi przykro z tego powodu 😕 Spędziłam jedne z najpiękniejszych wakacji z moim życiu, a może i najpiękniejsze... Szaleńczo zakochałam się w Anglii i przede wszystkim w Londynie, poznałam kilka cudownych osób, dzięki którym uświadomiłam sobie mnóstwo rzeczy, zrozumiałam to czego nie mogłam pojąć przez całe 21 lat mojego życia... Nareszcie dostrzegłam cel w życiu, zaczęłam marzyć jak opętana! Jeszcze w czerwcu nie miałam żadnego pomysłu na siebie i na swoje życie, a teraz mam ich setki! I to mi daje straszną siłę do działania, motywuje i kopie w dupę jak nic innego... Przeżyłam cudowne chwile, doświadczyłam niesamowitych emocji, zobaczyłam ludzi i rzeczy o jakich nie śniłam! Mam wrażenie, że trochę też wydoroślałam tu... W ciągu 2 miesięcy moje podejście do życia zmieniło się o 180 stopni. Mam teraz wrażenie, że mogę wszystko, że jestem młoda i przede mną całe życie i jeśli tylko podejmę próbę i wysiłek to uda mi się spełnić marzenia i osiągnąć cele... Tak bym chciała... 😡 I wygląda na to że czekałam dokładnie 21 lat na to żeby spotkać zupełnie obcych mi ludzi, którzy nawet nie zdają sobie sprawy jak mi pomogli... Wiem, że na lotnisku będę płakać jak bóbr... 😕 Już teraz na samą myśl mam łzy w oczach... Wierzę jednak, że jeszcze wrócę do Anglii i spotkam ich wszystkich... 🙂
To taki szybki przegląd wszystkiego i wszystkich, którzy zostaną pewnie jeszcze na dłuuugooo w mojej pamięci 💘
magda toz przeciez napisalam, ze okolice Brukseli 😉 A co robie - to co zazwyczaj a granica - woze tylek na czempionach skokowych duzego formatu - no i troche mniejszego tez 🙂🙂