Jak oglądam filmiki tej dziewczyny to mi jej koni żal 🙁 Ciągnięte za pysk, kopane piętami, z nerkami obijanymi przez tyłek jeźdźca. Smutny widok. Do tego właścicielka przekonana o swojej wyższości, lepszości i uważająca, że pozjadała już wszystkie rozumy. A mówią, że pokora jest najważniejszą cechą dobrego jeźdźca...
[quote author=nejna69 link=topic=1320.msg1735673#msg1735673 date=1364904341] O co chodzi z tymi zagalopowaniami ze stój (0:40), a raczej zrywami do galopu? To taki trik? Tak się trenuje konie, tak?
a co jest złego w galopie ze stój? 🤔 [/quote]
Dokładnie tak jak iskierkowa napisała, w zagalopowaniu ze stój nie ma nic złego, ale ten koń wykonuje na tym filmiku raczej numer pt. "spłoszona łania wybiega z krzaka", do tego jeździec średnio za koniem podąża, klepie tyłkiem o siodło, szarpie za pysk i podkopuje. Nie podoba mi się to traktowanie 🤔
koniaraw koszmarnie te zwierzaki wyglądają, niestety to jest pewnie mierny procent tych przypadków, które miały szczęście przejść metamorfozę, wiele jest takich, o których nie usłyszymy 🙁
ekuss ja zajrzałam 😀! Nie obejrzałam wszystkich zdjęć, bo nie chciałam sie denerwować, prawie do każdego miałam jakieś "ale" 🙁
lovesunrise Nigdy do konia w odkrytym obuwiu nie podeszłam, jednak widząc to zdjęcie stwierdzam, iż to na pewno się nie zdarzy. Wyobrażam sobie jak takie coś może boleć... Aua... 😡
Kurcze,w sumie ja też jestem kwiatkiem,bo 3 lata temu tak wyglądała moja wewnętrzna część dłoni i kawałek kciuka,dzięki kopytnemu. Ale na pocieszenie-nie stało się to z powodów podchodzących pod"kwiatkowe".
To w sumie ja też... Chciałam wziąć kręcącemu się koniu z drogi grzebień i trafił tylnym kopytem na moją biorącą grzebień dłoń. Poczuła i od razu wzięła nogę nie przenosząc na szczęście ciężaru 😉
Kupiłam konia wielce spokojnego,ułożonego itp.Szkoda,że środki uspokajające o których nie wiedziałam przestały działać 🙂 Iskra nie była Iskrą a dzikusem rzucającym się po całym boksie,gryzącym,kopiącym i terroryzującym człowieka.
Generalnie to ja dałam się nabrać. 🤬 Ale nogi wszystkie można było podnieść,koń spokojny,na uwiązie spokojna,zdrowa-ba,nawet do przyczepy weszła,jakby milion razy w niej była.Jak za tą cenę-czego oczekiwać? Wiadomo przecież,że pani która się za miłośniczkę podaje,a handlarką jest-prawdy nie powie,uczciwa nie będzie.Okazało się w kolejnych dniach. ale tutaj to 🚫 albo i w sumie-troche kwiatkow w tym jest 🙂
Ehhh..... w butach też może być nie ciekawie, co prawda skóra najczęściej ocaleje. Mi kiedyś taka flegmatyczna konina stanęła na nodze i sobie stała, na nic mając moje wysiłki żeby ją z tej moje stopy zwalić. Jakimś cudem nie połamała mi kości ale przez jakieś 2 miesiące miałam z głowy chodzenie.
mi już niejednokrotnie nadepnęły kopyciaki. raz w efekcie zerwane więzadło poprzeczne stopy na amen i uciskany nerw (buty na wysokim obcasie to na prawdę od święta i jak najkrócej bo nie wyrobię). akurat sytuacja miała miejsce podczas prowadzenia konia w ręku na asfalcie, w adidasach. to było w sumie na początkach bo z rok od rozpoczęcia przygody z końmi. później w międzyczasie niejednokrotnie mi nogę przydeptywały ale bez wypadków większych i kontuzji (albo na piasku, albo przy pozycji "stój" nogę mi na stopie stawiały). inny niefortunny kontakt kopyta (tu niestety z podkową) z moją stopą skończył się złamanym dużym palcem. też na asfalcie, też przy prowadzeniu konia, a raczej młodziaka przed zawodami. tyle że tym razem było obuwie jeździeckie, co jednak na niewiele się zdało. także patrząc na owe zdjęcie - oj na pewno baaardzo bolało i współczuję. więc jak widać tak źle i tak nie dobrze.. chyba że buty z metalowymi noskami.. no ale to jak dla mnie i ciężkie i za ciepło latem...
dwa lata temu na obozie w Bolęcinie z koleżanką pomagałyśmy przy oprowadzaniu niepełnosprawnych, nie wszyscy mieliśmy odpowiednie obuwie, bo gorąco było strasznie, jednak zupełnie przypadkowo wychodząc z pokoju założyłam sztyblety zamiast trampek, bo były akurat pod ręką, teraz dziękuję sobie za to 🙇. kiedy przechodziliśmy koło ujeżdżalni, konie które tam stały pobiegły w naszą stronę, kobyła się wystraszyła i naskoczyła mi na stopę, trochę bolało, ale chodziłam z nią dalej, potem stopa bardziej bolała przy chodzeniu, smarowałam altacetem i cały sezon jeździłam i startowałam. w międzyczasie byłam na prześwietleniu, młoda babka która opisywała zdjęcie napisała, że nie ma złamania ani zwichnięcia. pod koniec października znowu poszłam na prześwietlenie, ta sama babka opisywała i nagle okazało się, że mały palec zrośnięty po złamaniu :/ na szczęście nie mam z tego powodu żadnych dolegliwości, ale wolę nie myśleć co by było gdybym ubrała trampki 😉
Dla mnie obuwie jeździeckie jest nie dla ozdoby, ale dla ochrony. Nigdy nie wchodziłam nawet do boksu konia w klapkach, a co dopiero nie wpadłabym na to, żeby go oprowadzać. Mojej koleżance kilka lat temu koń stanął na nogę, obutą w obuwie jeździeckie, zdjął jej paznokcia z palca, a goiło się długo. Nie chcę myśleć co by było, gdyby była w klapkach.
Ja robiąc w stajni przez dłuższy czas musiałam stać na otwartym terenie w strasznym słońcu, klacz którą trzymałam była genialna, bo zamiast ustać w miejscu to wolała co chwilę zmieniać pozycję tak, żeby na nogi mi stawać. O dziwo nie bolało prawie wcale, ale trochę się namęczyłam, żeby tą nogę zdjęła. Kiedyś też przy czyszczeniu kopyt siwej staruszki zostałam przydepnięta dosyć mocno, skończyło się tym że parę palców u nogi zostało sinych i spłaszczonych, ale potem wyglądały już normalnie. Zawsze mam traumę, że koń przygniecie mi nogę, dlatego albo trzymam się z daleka, albo już w ostateczności zakładam mocne, kryte buty, bo jednak wolałabym być sprawna non stop. 😁
No cóż, takich obrażeń niestety się nie uniknie, no chyba, że włożymy stalowe buty 😉 Za to chuda, pomyśl co by było, gdybyś była w klapeczkach, jak dziewczyna ze zdjęcia 😉
na różnych forach podobnych kwiatków jest cała masa, ale ten mnie szczególnie rozbawił. link odpowiedź na pytanie "Jaką powierzchnię powinno mieć pastwisko dla koni?"
pastwisko powinno być jak największe, ale bez przesady nie takie np 20km na 30km 😉 na 10 koni 1000km na 1000km powinno starczyć 🙂
chyba chodziło raczej o metry, nie kilometry, ale wyobraziłam sobie to- i gdzie ja takie pastwisko znajdę 🤔 😁