ehhh, chess to była ironia, ale widzę, że do zrozumienia dla kogoś takiego jak ty... najna69 ja nie uważam że przyzwyczajanie 1,5 rocznego konia do noszenia siodła jest czymś strasznym, ale każdy ma swoje zdanie! krzywda im się nie dzieje. hszonszcz nie życzę sobie żebyś nas obrażała i wyzywał/a od tępaków, nie mając o niczym pojęcia Poza tym patrząc na to co wypisujecie to można stwierdzić, że jesteście jakimiś zdesperowanymi miłośniczkami koni mającymi mało z nimi do czynienia, siedzicie na tym forum, obgadujecie i krytykujecie kogo się da, ciekawa jestem czy wy jesteście idealne...
hszonszcz nie życzę sobie żebyś nas obrażała i wyzywał/a od tępaków, nie mając o niczym pojęcia Poza tym patrząc na to co wypisujecie to można stwierdzić, że jesteście jakimiś zdesperowanymi miłośniczkami koni mającymi mało z nimi do czynienia, siedzicie na tym forum, obgadujecie i krytykujecie kogo się da, ciekawa jestem czy wy jesteście idealne...
Sama mówisz, ze ja nie mam o niczym pojęcia, a stwierdzasz jakie jesteśmy po tym, że oceniamy coś/kogoś na forum i mówiąc wprost że nam coś nie pasuje? No to jest dopiero popis. Nie nazywałam Was tępakami, ale ogólny krąg osób, których czasami nie obchodzi zdrowie konia w przyszłości. Chcecie, to tak róbcie, ale pokazując i opisując wszystko w internecie liczcie się z tym, że każdemu może się nie spodobać co wyczyniacie z końmi i po prostu z kimś o tym porozmawiać, przykładowo na forum.
Całość twojej wypowiedzi, w zestawieniu z tym co piszesz później, bynajmniej nie brzmi jak ironia i jak widać, faktycznie, ktoś taki jak ja może mieć problem z wyłapaniem jej w tak subtelnej formie 🙂
koniaraw przecież już sobie odpuściłam 🙂. Przyznałam, że rzeczywiście to zdjęcie z brudnymi paznokciami, a obok wielką raną kwiatkiem nie jest. Wyraziłam swoje zdanie na temat takiego podejścia do malowania paznokci i również uważam, że temat jest zakończony, nie ma sensu go ciągnąć, i tak Was nie przegadam 😀.
turbosalceson oczywiście, że nogi takiemu koniowi nie odpadną od założenia siodła, ale za wczesne wdrażanie konia do pracy nie jest niczym dobrym - teraz tego nie zobaczysz, ale łatwo chyba domyślić się, że za jakiś czas koń może mieć problemy z kręgosłupem, stawami. To, że coś w wypowiedziach forumowiczów Tobie nie pasuje nie znaczy, że nie mają racji. Zastanów się po prostu co chcą przekazać, byłoby łatwiej się dogadać.
Wybaczcie ale muszę to zrobić i pociągnąć off'a bo ręce mi opadły.. nejna69 A nie wpadło Ci na myśl, że dziewczyna idąc do roboty miała paznokcie w stanie zadbanym, a po pracy niestety z lakieru zostały resztki? Ile to razy ja poszłam do stajni z ładnie pomalowanymi paznokciami, a po dwóch godzinach z tych ładnych paznokci zostawało to co na zdjęciu.. I co gdybym przed zmyciem tych paznokci nie daj boże zrobiła zdjęcie to znaczyłoby o tym, że o siebie nie dbam? Tym bardziej jest się nad czym rozczulać.. Dziewczyna ratuje konie, zdjęcie ma za zadanie pokazać jak rana tego konia jest duża, a Ty czepiasz się bo dziewczyna ma resztki lakieru, fakt żeby ukazać jak wygląda rana mogli zrobić zdjęcie 2 tyg później - zapewne już miałaby ładnie pomalowane paznokcie i koń także by się prezentował 'nieco' lepiej.
Całość twojej wypowiedzi, w zestawieniu z tym co piszesz później, bynajmniej nie brzmi jak ironia i jak widać, faktycznie, ktoś taki jak ja może mieć problem z wyłapaniem jej w tak subtelnej formie 🙂
[quote author=turbosalceson link=topic=1320.msg1732769#msg1732769 date=1364661463] hszonszcz nie życzę sobie żebyś nas obrażała i wyzywał/a od tępaków, nie mając o niczym pojęcia Poza tym patrząc na to co wypisujecie to można stwierdzić, że jesteście jakimiś zdesperowanymi miłośniczkami koni mającymi mało z nimi do czynienia, siedzicie na tym forum, obgadujecie i krytykujecie kogo się da, ciekawa jestem czy wy jesteście idealne...
Sama mówisz, ze ja nie mam o niczym pojęcia, a stwierdzasz jakie jesteśmy po tym, że oceniamy coś/kogoś na forum i mówiąc wprost że nam coś nie pasuje? No to jest dopiero popis. Nie nazywałam Was tępakami, ale ogólny krąg osób, których czasami nie obchodzi zdrowie konia w przyszłości. Chcecie, to tak róbcie, ale pokazując i opisując wszystko w internecie liczcie się z tym, że każdemu może się nie spodobać co wyczyniacie z końmi i po prostu z kimś o tym porozmawiać, przykładowo na forum.
[edit]lit. [/quote]
Właśnie ty uważasz, że nas nie obchodzi zdrowie koni pisząc to co piszesz więc do nas Twoje określenie "tępaki" też się odnosi, tak wnioskuje! chyba, że sama nie wiesz co piszesz. poza tym siedzicie tyle czasu na forum czytając i pisząc pierdoły, a ciekawe ile czasu spędzacie z końmi, że macie takie wielkie pojęcie i doświadczenie w treningu koni? Całość twojej wypowiedzi, w zestawieniu z tym co piszesz później, bynajmniej nie brzmi jak ironia i jak widać, faktycznie, ktoś taki jak ja może mieć problem z wyłapaniem jej w tak subtelnej formie 🙂
ironią było "im wcześniej tym lepiej", ale nie żebym się wycofywała ze swojego stanowiska, bo nie uważam, że koniom dzieje się jakakolwiek krzywda, jeżeli są przyzwyczajane do noszenia siodła na grzbiecie od małego to jak będą wielkie i mega silne, będzie nam łatwiej sobie z nimi poradzić tym bardziej z ogierem! to samo z podnoszeniem nóg od źrebaka, zakładaniem kantara i resztą rzeczy robionych przy nich.
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] brak edycji postow
turbosalceson, a małemu dziecku 2-3 letniemu każesz nosić tornister? Jeszcze nie pełen książek ale niech się wprawia, jak pójdzie do szkoły to mu się przyda 🙄
turbosalceson, zastosuj się do regulaminu forum, a później się udzielaj. 😉
odezwała się ta co się stosuje obrażając innych -,-
turbosalceson, a małemu dziecku 2-3 letniemu każesz nosić tornister? Jeszcze nie pełen książek ale niech się wprawia, jak pójdzie do szkoły to mu się przyda 🙄
tak, nie widzę w tym nic dziwnego żeby nosiło swoje zabawki w małym plecaczku, chciałabym żeby moje dziecko było samodzielne, a nie rozpuszczone i żebym ja robiła za nie wszystko.
W drugim roku życia dziecka postępuje proces kostnienia i utrwalają się fizyczne krzywizny kręgosłupa, jeśli każemy dziecku w tym czasie nosić tornister (nie pisze tu o pluszowym plecaczku, tornister jest cięższy i większy, konie też nie noszą czapraka tylko siodło, u nich też proces kostnienia się nie skończył) możemy się przyczynić do krzywego kręgosłupa u pociechy. Jego kościec nie jest gotowy na przyjmowanie dodatkowych obciążeń.
Turbosalceson, przestań w końcu pisać post pod postem bo dostaniesz ostrzeżenie... 🙄
turbosalceson Edytuj posty. Jak dla mnie to zabieranie koniom 'dzieciństwa' . Sądzę, że 3 lata to wiek idealny do zajeżdżania, przyzwyczajania do siodła itp, ewentualnie parę miesięcy wcześniej nikomu nie zaszkodzi. Ale roczniak, półroczniak? To jeszcze źreby, powinny cieszyć się możliwością beztroskiego hasania po padoku i poznawania świata, a tu bum - Przeszkody 130cm (w dodatku dopisek, że to na rozgrzewkę...) siodło na bary i heja - Czyli to, co zapewne koń będzie robił do lat 20 jak nie więcej. Nie widzę w tym sensu... A tłumaczenie, że to po to, żeby później nad koniem zapanować jest dla mnie bezsensu. Jak ktoś doświadczony, konia dobrze się ułoży, to zapanuje się bez problemu. No ale, jak kto woli. 😉
Ale Misskiedis napisała TORNISTER - czyli chodziło jej o plecak szkolny z książkami. Ważący czasami dość sporo. Takiego byście chyba nie dały małemu szkrabowi? Edit: pisałam z telefonu i dopiero teraz widzę, że sama autorka cytatu się odezwała.
Turbosalceson, ale po co roczniakowi zakładać siodło? Po co kazać mu skakać wysokie przeszkody? Dlaczego nie można z koniem w takim wieku po prostu przebywać, poznawać go, uczyć podstaw typu czyszczenie, prowadzenie, podawanie nóg. Nie rozumiem czemu niektórym tak się spieszy przy pracy z koniem i zaczynają wcześnie,zamiast trochę poczekać, aby koń rozwinął się w pełni zarówno psychicznie jak i fizycznie.
powiem wam tak, może wy miłośniczki koni przyjeżdżacie sobie 1-2 nawet 3 razy w tygodniu, robicie jazdę dla przyjemności, potem siedzicie cały dzień w stajni ze znajomymi, głaszczecie koniki, dajecie smakołyki, myjecie kopytka, przebieracie ogonki i grzywy, pucujecie wszystkie jak lecą i jesteście happy, ale np. ja jestem w stajni codziennie oprócz poniedziałków (oczywiście chodzę do szkoły +jestem w klasie maturalnej) mamy kilka koni i mało czasu żeby poświęcać wystarczającą ilość każdemu z nich gdyż nie żyjemy z jeździectwa, mimo iż jeździmy sport. Przyjeżdżamy, szybkie czyszczenie i robimy swoją robotę i spadamy. Jesteśmy w 3 osoby i nie mamy luzaków. Wszystkie konie jakie mamy to są konie przeznaczone do sportu, nie ma rekreacji i nie ma czasu na zabawę. Przyzwyczajamy 1,5 roczne konie do siodła, bo później ułatwi nam to pracę i nie będziemy musieli się męczyć z 170cm ogierem. (poza tym siodło miał założone tak na prawdę raz). Martwicie się o kręgosłup, tak? To pozjeżdżajcie na forum ludzi, którzy ścigają się na torach na koniach w takim wieku!
turbosalceson Jak się nie ma czasu dla konia to się go nie kupuje - proste ! Też jestem w klasie maturalnej, mam własnego konia pod domem, wszystkie obowiązki są moje, nikt mi nie pomaga. Koń codziennie jest wyganiany przeze mnie (przed szkołą) z padoku wraca wieczorem. Do tego jazdy, zabawa z ziemi. I czas na przesiadywanie przed laptopem mam.
Ja nie rozumiem porównania uczenia źrebaka podawania nóg czy chodzenia w kantarze do zakładanie źrebakowi siodła czy puszczania źrebaka w korytarz. To tak jak porównanie nauki sikania do nocnika i nauki mnożenia i dzielenia. Jedno jest zwyczajnie potrzebne a do drugiego dziecko musi nieco dorosnąć. turbosalceson to żaden argument bo jeśli nie masz czasu to ogranicz ilość koni a nie ułatwiaj sobie życia kosztem ich zdrowia.
przestańcie porównywać konie do dzieci. ja nie mam koni pod nosem, muszę dojeżdżać, poza tym nic się nie dzieje kosztem ich zdrowia, wyglądają pięknie i nie były kontuzjowane z przepracowania czy innych tego typu rzeczy. myślicie, że czołowi jeźdźcy jeżdżąc po kilka koni dziennie (z tego żyją) mają czas na zabawę z nimi i ich głaskanie przez godzinę dziennie? luzak im ubiera oni wsiadają, jest robota, luzak rozbiera i tyle, jeszcze mają osoby do objeżdżania koni, rozumiem jeżeli ma 2-3 konie to ma więcej czasu, ale 8? poza tym w ogóle dzięki za wasze rady, ale wy widocznie jesteście mało ambitne, ja sobie życia nie ułatwiam, całe dnie mam wypełnione i nie mam czasu na głupie ględzenie o pierdołach tak jak Wy każdego dnia. po prostu przestańcie objeżdżać innych bo to jest na prawdę straszne, jadę na zawody i słyszę jak poszczególne grupki z różnych stajni objeżdżają inne, a jak się spotkają to jest milusio i pięknie, no to jest po prostu straszne. niech każdy skupi się na sobie i swojej pracy i robi to jak najlepiej, a inni niech tego nie utrudniają. dziecinada!
Więc co tu robisz skoro czasu nie masz? Bądź ambitna gdzie indziej a do krytyki się przyzwyczajaj skoro nie widzisz nic złego w przeciążaniu wciąż rozwijającego się aparatu ruchu u tak młodych koni.
turbosalceson, nie wiesz nic o forumowiczach, ale stawiasz tezę, że każda z nas to typowy rekreant (bez urazy) co przyjeżdża do stajni 2x w tyg/miesiącu i nie wie nic o prawdziwym, stajennym życiu. Jedno, co mogę Ci napisać, to że bardzo się mylisz. Ja sama będąc pod koniec LO, w klasie maturalnej, a potem na studiach jeździłam 3-4 konie dziennie, dodatkowo musząc do stajni dojeżdżać 45km w jedną stronę. Co tydzień-dwa zawody ogólnopolskie albo regionalne. Ale żaden mój trener nigdy nie proponował, żeby 1,5 latkowi zakładać siodło. Bo i po co?? I doskonale sobie zdaję sprawę z tego, jak wygląda dzień sportowca z górnej półki, z którym wiele lat trenowałam. A na forum jest wielu takich, którzy na tej górnej półce są, więc radzę najpierw poznać ludzi, a potem oceniać.
przestańcie porównywać konie do dzieci. ja nie mam koni pod nosem, muszę dojeżdżać, poza tym nic się nie dzieje kosztem ich zdrowia, wyglądają pięknie i nie były kontuzjowane z przepracowania czy innych tego typu rzeczy.
turbosalceson, teraz to się chwalisz, czy żalisz? Super, że żaden z koni na których jeździsz nie jest zaniedbany, bardzo ci się to chwali. Ale jeżdżenie kilku koni dziennie przy pomocy luzaków to nie to samo to wdrażanie do pracy dziecka - bo roczny koń jest DZIECKIEM, które nie ukształtowało się jeszcze do końca - bo ktoś ma taką fantazję. Żaden ze znanych mi jeźdźców zajmujących się na stałe treningiem młodych koni nie zaczyna szkolenia z grubej rury, wręcz odwrotnie, młodziaki do 3 roku życia to łąkowe zarośnięte dzikusy. A jak ktoś nie potrafi wychować konia tak, aby go spokojnie zajeździć w wieku 3-4 lat, to niech się za to nie bierze! Bo uwierz, moi znajomi jakoś nie mają problemu z zajeżdżaniem ogierów 170 cm - koni trudnych, przeznaczonych do wysokiego sportu. No ale jasne, byle szybciej, byle łatwiej, nich biega i skacze, a jak za kilka lat zepsują się nogi to się wymieni na nowy model i po kłopocie. I nie wiem, czemu tak cię boli, że ktoś nie jeździ sportowo, tylko czyści sobie kopytka i przerywa grzywki. 😉