Na pierwszym fot tak tragicznie nie wygląda. Mięśni niewiele, ale ogólnie wygląda ok. Ale dwa kolejne... 😵 To przez miesiąc czasu taka zmiana? Chora była, nie karmią jej, czy o co chodzi?
PumCass to przepraszam :kwiatek: śledziłam ten wątek, ale przez pare dni mnie nie było, potem został zamknięty, więc pewnie musiało mi to umknąć :kwiatek:
Nie zamierzam 😂 zawsze takie pomysły mnie zadziwiają. Brak wyobraźni?? Przecież to tylko koń...
Potrafię jeszcze leżeć całkiem pod nim, na nim i z boku. "Przecież to tylko koń", wsiadając na niego też się narażam, stojąc obok niego też się narażam, itp. 😉
Co innego jak siadasz na jakiegokolwiek konia w kasku, a co innego jak kładziesz się przed nim, bez kasku, ani ogłowia(wędzidła). No tak przynajmniej mi się wydaje ;] A z tego, co mnie moja kochana skleroza nie myli, to przeważnie komentowałaś takie zdjęcia "znam konia", "mam do niego zaufanie" itd.
Otóż to ! Znam tego konia i moge sobie na to pozwolić. jeśli Was to tak razi to nikt Wam nie karze na to patrzeć. Nie robie nic nielegalnego, niedozwolonego, koniowi krzywda się nie dzieje. A to, że weszłam pod niego na kilka minut do zdjęcia to już moja sprawa 😉 A co ma wędzidło i ogłowie do panowania nad koniem ? Ja mając cienki sznurek na jego szyi mogę sobie pojechać w teren do miasta i mieć pełną kontrolę...
Jak jedziesz przez ruchliwą ulicę, a koń się wystraszy ptaszka w krzakach zatrzymiesz, i opanujesz go od razu na tym sznureczku na szyi? Nono, to pozazdrościć 🥂
Jak jedziesz przez ruchliwą ulicę, a koń się wystraszy ptaszka w krzakach zatrzymiesz, i opanujesz go od razu na tym sznureczku na szyi? Nono, to pozazdrościć 🥂
ja swojego bardziej zatrzymam sznureczkiem na szyi niż pelhamem w pysku :P
Ale się czepiacie . Pampera ma prawo sobie robić ze swoim koniem co chce. Koń to koń ? A więc fakt że przechodzę prosto za zadem mojego,czy też nachylam się nad jego nogami świadczy że nie mam wyobraźni? Tak samo może sie mi coś stać. Sama też bym się pewnie do zdjęcia tak położyła, nie miałabym jakiś obaw(choć pewnie nie na betonie bo wygodnie to nie było pewnie 😀 ). Jak się stanie coś , to sie stanie, trudno, biore odpowiedzialność za swoje czyny. Koń człowieka specjalne NIE nadepnie więc większe prawdopodobieństwo że wasze rumaki kopną was przy czyszczeniu niż że leżąc pod koniem , on kogoś nadepnie. Współczuje wam traktowania konia jak nieprzewidywalnego krwiożerczego zabójce, nie jak przyjaciela. Każdego dnia będąc w stajni sie narażam ,wy również. Ale mimo wszystko wole ufać swojemu koniowi niż sie go panicznie bać : )