Najgorsze, że to laska z którą byłam na obozie, może była trochę "dziwna" ale czegoś takiego sie nie spodziewałam 😵
edit. Macie jakiś sposób jak "nawrócić" laske (ok 16 lat) na "dobrą drogę" jeździectwa? Ma młodego konia, po przejściach, nieumięśnionego, kiedyś źle żywionego a jeździ na nim na halterku sznurkowym NA KONTAKCIE, na halterku konia przywiązuje, nikt jej jeszcze nie widział na maneżu, wsiada na konia i jedzie, często bez kasku po asfalcie mając do dyspozycji trawiaste podłoże, na koniach się srednio zna, ostatnio wsiadała na konia na lodzie tak że stracił równowagę i poleciał na nadgarstki. Ludzie ze stajni starają się zwracać uwagę ale nic do niej nie trafia, koleżanka ostatnio jej powiedziała że na halterku się konia nie wiąże bo jak się spłoszy to sobie może krzywdę zrobić bo linki są mocne i nie pękną jak kantar to powiedziała że "ten koń sie nie płoszy" 😵 Konisko wracało już z odgnieceniami i rankami na pysku od halterka. Dziewczynie były już podrzucane książki ale dalej żadnych efektów. Tylko konia żal 🙁
Miyako pomysł ok, ale TOZ może nic nie dać. Koło mnie jest stajnia, w której konie są w FATALNYM stanie, żyją praktycznie na dziko, jak byłam tam jakiś rok temu to w jednej zagrodzie były 2 większe klacze ze swoimi źrebakami, jedna miała wybite całe oko i chodziła w kółko. TOZ był zgłaszany naprawdę baardzo dużo razy, a nic się nie poprawiło 😵
Jeśli koń nie jest masakryczne chudy czy w sposób widoczny źle traktowany, to nie zrobią nic. MOżesz konia szarpać na jeździe, bić etc - jeśli tego nie widać, ewentualnie jeśli nie masz filmu z tego - nie zrobisz nic 🙁
I to jest ten właśnie problem, właściciel może zrobić wszystko, skoro nasze prawo jest pobłażliwe. Zostaje tylko porządny łomot, skoro nic do panny nie trafia 🤬
No właśnie w tym problem, koń jako tako źle nie wygląda, w stajni go dobrze karmią i się nim zajmują tylko właścicielka jest wiedzoodporna a TOZ się nie zainteresuje koniem bo jest wiązany na kantarku sznurkowym 🙄
Ta.... najlepiej łomot, TOZ i uwagi takim tonem "ja wiem lepiej" 🤔wirek: wtedy na peeeewno dziewczyna posłucha.... Miałam z takimi młodymi osobami do czymienia, i zamiast sie madrzyć , spokojnie tłumaczyłam ale tak żeby zaciekawić, pokazać coś, przy okazji sie pośmiać, pokazać nawet tak na człowieku, jak co działa, wjechać trochę na ambicję, dorosłość, pogadać co czują konie, jak sie zachowują itp. Na młodą osobę to naprawdę działa, ale trzeba nie poddawać sie, niekiedy ugryźć sie w język i mieć dużo cierpliwości, a efekty na pewno będą i to dobre.
Dziewczyna w ogóle jest dziwna, z nikim w stajni nie rozmawia, tylko wchodzi, jeździ, wychodzi 🤔 Uwagę zwracały inna pensjonariuszka i właścicielka stajni, na spokojnie, ale jakoś do dziewczyny nie dochodzi 🙁
To może dziewczyna ma jakiś problemy, może warto podejść do niej zagadnąć, spytać sie o cos , tak żeby odpowiedziała, trzeba być troszeczkę takim psychologiem 😀 możliwe że sie trochę otworzy, samo zwracanie uwagi jak piszesz nic nie daje, a szkoda konia.
No spróbujemy, ja w tej stajni jestem rzadko bo tylko jak do koleżanki wpadnę ale wszystko przekażę. Myślałam że może się z nią jakoś umówić (koleżance robiłam sesję zdjęciową i może ona też by się skusiła) i wtedy porozmawiać ale tak głupio jak dziewczyny na oczy nie widziałam 🤣
Misskiedis, dobry pomysł, zaciekawic ją czymś, uśmiechnąć sie, pogadać że tak powiem oswoić i dopiero spokojnie, powoli na zasadzie dobrej zabawy zacząć dokształcanie, uwierz, to przynosi efekty.
Watrusia, święte słowa. Zawsze posłuchasz przyjaciela, a nie tego, kto na Ciebie naskakuje i na wstępie ustawia się we wrogiej pozycji. A i co do tego TOZu...dajmy ludziom żyć - nie wprowadzajmy takiego "socjalizmu" siłą, bo to przynosi efekty odwrotne do proponowanych. Dajmy ludziom żyć! Więcej empatii, więcej zrozumienia i przede wszystkim - więcej pokory! I wtedy dopiero zobaczymy jakąś poprawę wszechświata i okolic 😉