busch bo Ty to masz łeb do nauki i ambicje 🙂 a przynajmniej jako taką osobę odbieram Cię na forum i zapewne się nie myle 😀 a może napiszesz dokładniej coś?
Bush gratuluje, wyniki naprawdę na poziomie, teraz szukaj studiów, które naprawdę są dla ciebie 😉 Wzięłam jeszcze jeden wdech i stwierdzam, że jeżeli naprawdę mogę wierzyć w twoje opierniczanie przed maturą, to wyniki masz znakomite 😎
Nie ujmując nikomu, ale właśnie wyniki na poziomie busch (zwłaszcza mówię tutaj o polskim, angielskim i matematyce, bo wos przecież nie każdy zdaje) powinien mieć każdy inteligentny człowiek, chodzący do szkoły i coś tam z niej wynoszący 😉
Niestety tak nie jest, dlatego busch gratuluje fajnych wyników :kwiatek:
A co do matematyki, to z tego co widziałam, aż tak strasznie nie było z wynikami uczniów ;]
Likier no tak z tym, że jest coś takiego jak KLUCZ, co się tyczy szczególnie rozprawki na polskim 😉 co z tego, że w szkole jechałam na dobrych ocenach skoro na maturze wyszło mi z tego 50% i z tego co patrzyłam straciłam na wypracowaniu właśnie?
Ja również zdałam 🙂 Mnie moje wyniki zadowalają - patrząc na to co robiłam(a właściwie czego NIE robiłam) przez całe 3 lata w LO i patrząc na to jak przygotowywałam się do matury 😉 Jeśli w tym roku nie dostanę się na te "wymarzone" studia - trudno, za rok poprawię maturę i będę próbować raz jeszcze 🙂 Niemniej jednak tak jak pisałam wyżej - moje wyniki mnie zdecydowanie zadowalają 🙂
Ale realia właśnie są takie, a nie inne. Znam ludzi z elitarnych szkół, których zabija albo stres albo właśnie klucz. Szczególnie mam na myśli maturę z biologii, bo to z roku na rok coraz większy kosmos. A matura już nie jest dla elity, jest dla wszystkich i nawet najbardziej zacofane ludzie ją zdają. Ledwo, ale zdają, bo jest papier...
noo jeśli chodzi o biologię to nigdy w życiu nie widziałam takiego zadania o fluorescencyjnych myszach jak było w tym roku 😂 a tak btw nie spodziewałam się, że matmę pocisnę na 74% 😎
honey, i znana juz sprawa Wiski, co za wyniki z matury na podstawie wlasnego wiersza, dostalaby sie co najwyzej do studium kosmetycznego, a nie na studia. 👍
Bo polski polega na interpretacji fragmentów i to wpajać powinien dobry nauczyciel, a czego mają się spodziewać uczniowie, jak nikt nawet z nimi na lekcji nie napisał ani jednego wypracowania i nie pokazał klucza?
Tam nie trzeba znać lektur, tylko interpretować zdanie po zdaniu...
Dla mnie to jest śmieszne, robić maturę z matematyki, aby była i dawać zadania jak z testu gimnazjalnego...
Dobry nauczyciel umożliwia zdać DOBRZE maturę, ja miałam świetna polonistkę i do polskiego nie robiłam nic i wynik miałam super;]
Ja mam masakryczną babe teraz od mat,więc ciężko mi szło,bo moja nauka wyglądała tak : na koniec roku zostały mi podane tematy których mam się nauczyc-tzn poprawic z nich spr,notatki robiłam,więc wzięłam zeszyty i wertowałam,aż się sama nauczyłam.Pewnie jest to kolejny aspekt przyczyniający się do tego,że nienawidzę matmy-nauczycielka i ta akcja,a było tak,bo na lekcjach nic nie kminiłam i same 1 zbierałam.
U nas w gim są profile zazwyczaj 2,dają tam tych na pierwszy rzut oka dobrych uczniów.Później zazwyczaj okazuje się,że większosc osób była trafiona,chociaż jak wiadomo jakiś jeden czy dwa 'kwiatki' się trafią zawsze.
Likier- z ciekawości jak dobrze kojarzę chodziłaś do LO 5, prawda? Miałaś polski z panią M.? Jeśli tak to ja też, i potwierdzam, że dobry nauczyciel może pokazać o co chodzi i pisanie wypracowania żeby wstrzelić się w klucz jest bardzo przyjemne 😉
Nie tylko Polski, dobry nauczyciel, wie że w 3 klasie liceum myśli się tylko o tym, aby zdać dobrze maturę i o to chodzi, nauczyciel ma nam pomóc, wytłumaczyć, jak wbić się w klucz, zdobyć punkty. Robić testy, ćwiczenia, arkusze...
To widać może w Naszej szkole były same dobre polonistki. W każdym razie ja nie miałam chyba żadnego sprawdzianu w ciągu 3 lat z typowej wiedzy do wkucia. Kiedyś tam były semestry, że nas pytała z lekcji na lekcję ale jak było się na lekcjach to nie trzeba się było nic uczyć. Wszystkie sprawdziany to była albo praca z tekstem albo pisanie tekstu własnego. Raz zrobiła nam sprawdzian z "Lalki" z treści lektury. Dzięki temu wszyscy nie mieli problemu z polskim. Po prostu "tłukliśmy" to od 3 lat 😉
Dokładnie... Jak można mieć np. na historii sprawdzian z dat? Zwłaszcza jak się nie ma rozsz? Bo miałam koleżanki, które tak miały... Bezsensu, skoro i tak jutro zapomną i nic z tego nie wyniosą...
Hija, dokładnie u mnie było podobnie, a co do polonistów, faktycznie jest w V paru fajnych ;]
A ja mam co dwa tygodnie arkusze z biologii w ramach testów po danych tematach. Miliard zadań na 4 stronach a4, gdzie nauczycielka popisuje się w połowie własnymi pomysłami na zadania, resztę targa z jakiś starych arkuszy maturalnych. To jest dopiero rozrywka, w jednym semestrze tylko raz padłą piątka. Uwielbiam biologię 🍴
nasza polonistka a przy okazji wychowawczyni to kobieta szalona, artystka, nieposkładana, ciągle robiła dygresje o tym co ona za sztuke widziała, a może jeźmy do teatru a może coś.. jak dla mnie jej wychowawstwo nijak się miało do biologiczno-chemicznego profilu naszej klasy.. 🙄
Likier ja byłam w gim w klasie mat inf i jakoś sobie nie przypominam żebyśmy mieli takie zadania na lekcjach czy też egzaminie.. 🙄
a ja w gim. miałam kilka zadań takich jak na maturze 😉 (podstawowej oczywiście). Za to w 1 klasie LO przez cały rok miałam tylko funkcję kwadratową 😁 w końcu dyrektor przyszedł na zastępstwo (matematyk) obczaił się, że coś nie tak, i od 2 klasy zmienili nam nauczyciela 😉
No my mieliśmy funkcje liniową kwadratową a potem tangensy cotangensy itd i z nich nic nie czaje 😁 Na historii mamy średnio 30 dat na jeden spr...oczywiscie wszyscy lecą na ściągach tudzeż 3xz 🙄 Na polskim mamy definicje,charakterystyka epok.