ja mam jutro, prezentacje napisalam, ksiazki przeczytalam, temat ogarniam, ale nie chce mi sie uczyc prezentacji. chce to tylko zaliczyc, i tak sie nigdzie nie liczy. myslicie, ze zdam idac na zywiol? 😀
No i cóż.Nie pisząc nawet prezentacji, zdałam na 18/20. Babki zachwycone rozmową,mówią,że szkoda,że prezentacji nie dopracowałam 😁 😁 I kto mi powie,że trzeba się czegoś uczyć?
Najnowsza literatura fantasy w zwiazku z kulturowa tradycja. Myslalam,ze pytania beda banalne,no bo co mozna o fantastyce powiedziec,pomylilam sie.W sumie zostalam przepytana ze wszystkich epok czego tylko mozna bylo zapytac od gatunkow,form,filozofii,do takich rzeczy jak A.Sapkowski i roznice z Tolkienem (pomimo ze tylko Tolkiena mialam w bibliografii).Ale nie powiem,zaskoczylam komisje,a co, w koncu nie wszystkie blondi to kretynki 😁 (dodalam to tylko dlatego,ze pan egzaminator puscil taka aluzje) 😁
Wiekszosc z Was juz konczy egzaminy , i aby Was pocieszyc musze wam zdradzic sekret Pojdziecie a studia to bedziecie miec taka maturke (Ja mam jeszce lepsza), co jakis semestr,wiecie jak sie wkopaliscie?? 😁
kot - może trochę by mnie to zmartwiło, gdyby nie fakt, że przygotowując się do matury jakoś szczególnie mocno się nie przemęczałam. Jeśli tak wyglądają sesje i w dodatku nie trzeba tak martwić się o wynik bo ważne jest tylko zdanie, to ja się piszę na te studiowanie. Będzie zabawnie
Jutro ostatni egzamin: ustny polski od samego rana. Na angol ustny przygotowywałam się oglądając south park, ale na to będę musiała sobie temat powtórzyć. Oh, crap 🤦
kot - może trochę by mnie to zmartwiło, gdyby nie fakt, że przygotowując się do matury jakoś szczególnie mocno się nie przemęczałam. Jeśli tak wyglądają sesje i w dodatku nie trzeba tak martwić się o wynik bo ważne jest tylko zdanie, to ja się piszę na te studiowanie. Będzie zabawnie
oj busch nie chcę cię martwić ale matura to pestka w porównaniu do sesji... 😉 powiem tylko że na maturze musisz mieć śmieszne 30% żeby zdać, a na egzaminach średnio powyżej 60% (w zależności od kierunku i od przedmiotu) więc nie śpiesz się i ciesz się 4-ro miesięcznymi wakacjami 😉
Potwierdzam zdanie wer. nie jest aż tak łatwo jak myślicie. Dodatkowo jest więcej zaliczeń ustnych i 'wypracowań' do napisania. A zazwyczaj wypracowania muszą mieć minimum 5-10 stron, z czego połowa studentów przy pierwszym podejsciu nie zdaje i musi odpowiadać z tego co pisali ustnie. Przyajmniej jest tak u mnie. Raz miałam 2 podejścia z wypracowania z historii państwa zanim zaliczyłam. Mam aktualnie do napisania takich 3, a zaliczeń ogólnie mam 13. 😵
[quote author=fruity_jelly link=topic=131.msg592499#msg592499 date=1274340296] martva to tak trochę.. w samo południe kowboju 🏇 😀 [/quote]
Hahaha nic nie wyszlo z mojego "kowbojowania" 🙁 o 10 zadzwonila znajoma, ze wlasnie wchodzi numer 5 a ja mialam numer 9 😁 Szybka akcja i w szkole znalazlam sie o 10.45 - zamiast o 12 to weszlam o 11.05 😉
Ja z kolei dzisiaj się dowiedziałam,że komisja u której ja zdaje jutro angielski,uwaliła już 4 osoby.W drugie komisji nawet "asy" zdają po 60 i więcej procent.Modlę się o zdanie,bo babka w mojej komisji szczerze mnie nienawidzi..Angielski niby umiem,ale jak mi dowalą jakiś durny temat,to koniec! 3 majcie za mnie jutro o 9!!!! 😵
Mój M na studiach nie ma zadnych wypracowan ani ustnych odpowiedzi 🤔 uczy sie tylko do sesji,jedyne co mają tak w ciągu roku to prezentacje w power poincie
Hm, ale największy brecht miałam na studiach, jak się okazało, że z każdego przedmiotu na każdych zajęciach wejściówka, a przecież każdy mówił, że tylko na sesje się uczyć trzeba 😀
Weszędzie jest inaczej, np. u mojej koleżanki na zaliczenie jest zrobienie prezentacji w powerpoincie 😀 pff
salto piccolo, a od kogo to wiesz i czy to są pewne informacje? Bo u mnie w szkole też krążyły legendy, że 18 osób nie zdało i jest pogrom. A takie plotki najczęściej rozpuszczają ludzie, którym po prostu nie poszło, albo usłyszeli, że ktoś kiedyś komuś gdzieś mówił. Prawda jest taka, że nauczyciele nie mogą oblewać ludzi bez powodu, bo dyrekcja by ich zjadła. Statystyki się bardzo liczą. Trzeba się bardzo postarać, żeby oblać.