Forum towarzyskie »

matura

był łatwy, nie jestem pewna co do dwóch punktów tylko 🙂 Chyba, że narobiłam błędów w liście, ale raczej tego nie robię, więc czemu nagle miałoby się przytrafić.
ja dziś pisałam rozszerzenie i mam mieszane uczucia. Na strukturach pewnie się walnęłam totalnie, pisemna była super bo wybrałam opowiadanie fantastyczne tylko napisałam lost their conscious zamiast consciousness ;/ Więc na ortografii czy na czymś tam, polecą punkty bo to zapewne nie jedyny błąd znając życie. Listeningi były dwa łatwe (choć jeden podchwytliwy) i trzeci dla mnie dość trudny, myślałam że będą anegdoty a było po jednym zdaniu na tytuł i lecieli jak z procy, większość mam pewnie źle bo były po dwa łudząco pasujące do prawie każdego. Readingi banalne. Nie będzie źle, ale nie jestem z siebie zadowolona
Też myślę, że był bardzo łatwy, ale miałam problem z kolegą który wydmuchiwal nos podczas sluchania, więc nie wiem jak ten pan mówił 😁

Wczoraj jakaś laska przez cały czas chrząkała, myślałam, że oszaleję  😵 Dzisiaj jak zaczęła jeszcze przed słuchaniem, to dostała opieprz od innej... A najlepsze było to, że dopóki nie dostała arkusza, to nie było jej słychać, więc problemy zdrowotne raczej odpadają...
Facella pewnie ma tiki nerwowe  🤣
Błagam, powiedzcie, że nie tylko ja jestem taka zdolna, i że nie tylko ja idę jutro na maturę z biologii kompletnie nic nie wiedząc.
Porażka. Jestem na siebie wściekła. 😵
Ja mam biologię dopiero w poniedziałek  😲 Gniadata, też nic nie wiem i jakoś nie rwę się do powtórek...
Ja mam w poniedziałek chemię, tyle, że międzyszkolną - bo operon chyba wydaje obie matury jednego dnia, czy jakoś tak. Nie wiem do końca, o co chodzi - wolę nie wnikać.
Co wy się tak przejmujecie? 😉 Ja do swojej matury zaczęłam się uczyć dobrze po studniówce. ( teraz z perspektywy studiów to do matury z biologii mogłabym się w tydzień nauczyć 😀 )
A ilość nauki zwykle i tak nie przekłada się na wynik. Cóż matura- było minęło jedyne co teraz bym zrobiła, przerobiłabym bardzo dokładnie wszystkie poprzednie arkusze jakie można dostać na oke.
Teraz jedna nie liczy się aż tak wiedza, jak wstrzelanie się w pytania ,, co autor miał na myśli" i ,, co mógł pomyśleć ktoś układający ten debilny klucz"
Wstrzelanie się w klucz to mój odwieczny problem  😵 Szczególnie na polskim i to nawet nie w pracy, a w CRze  🙄 No nie potrafię napisać najprostszych i najbardziej oczywistych rzeczy, skupiam się na szczegółach i wymyślam jakieś skomplikowane teorie. W matmie się takie kombinacje czasem przydają, ale polski, biologia  😵
Alaska Może dlatego, że nauczyciele straszą jak diabli... i tego materiału tyle jest, że ojezu... i w sumie nie wiadomo, za co się zabrać - to akurat trzy główne moje powody, nie wiem, jak ma reszta. W mojej szkole od pierwszej klasy było nam nakładane do głów jak straszna, ważna, przerażająca jest matura, jak wiele zweryfikuje, wyciśnie z nas całą radość do życia przez ten rok, który musimy spędzić nad książkami. I że musimy umieć wszystko, absolutnie wszystko, przy okazji myśląc logicznie. Aaaargh... Żeby jeszcze nam to jakoś ułatwiali, a nie..
Tylko się tak spytam (absolutnie nie złośliwie, nie żeby coś), co zdawałaś i gdzie się dostałaś? 🙂
W matnie chyba nie ma klopotow z kluczem, bo zazwyczaj dobry wynik=dobra metoda. U nas jest do wyboru jedno rozszerzenie, więc wzięłam chemie ale cieszę się że nie tylko ja nie zaczęłam ogarniac jeszcze powtorek do biologii. Gdzie chcesz iść facella i gniadata?
Wstrzelanie się w klucz to mój odwieczny problem  😵


pjona, ale to wina mojej polonistki, bo całe lo oceniała nasze prace wg własnego widzimisie, ważne dla niej tylko toposy, motywy, zaskakujące wnioski itp - a to wszystko w kluczu jest pod hasłem walor. I tak moja praca na 3,5 strony ma się nijak do klucza -,-
Gniadata eee to takie gadanie, zawsze straszyli i straszyć będą, że ta matura to taka, a siaka, że taka straszna. Zależy jakie kto ma ambicje, ale ja w zasadzie skupiałam tylko na biologii jako wybranemu przedmiotowi, który będzie mi potrzebny.  Cała ta otoczka ,,strasznej matury" jest dla mnie w ogóle nie zrozumiała, nie potrzebna i nie zgodna z prawdą. Każdy musi swoje przeżyć, ale z perspektywy czasu matura to wcale nic takiego. ( zawsze można pisać za rok! 😉 )

aha edith: zadawałam rozszerzoną biologię i dostałam się na dietetykę na UR( akurat nie w pierwszym naborze tylko kolejnych, w pierwszym dostałam się na technologię żywności), dostałabym się też bez problemu na fizjoterapię na AWF, ale że przebimbałam sprawnościówki to tak się skończyło 😉 ( chociaż może to i lepiej, dużo znajomych tam mam)

Facella wcale się nie dziwię 😉 Jak czytałam zeszłoroczną maturę, to też wymyślałam jakieś teorie spiskowe na temat niektórych pytań, bo to się wydawało zbyt proste, a odpowiedzi okazywały się odpowiedziami jednozdaniowymi na poziomie podstawówki.
Alaska No ja teoretycznie chciałabym startować na wete na sggw... Więc oprócz biologii dokłada mi się chemia. z której jestem noga - i to lewa. Pisać za rok nie mogę, bo rodzice się boczą, że nie, że fe, że uczyć się nie będę, że utrzymywać nie zamierzają... Więc, jakby, wóz albo przewóz. Trochę mnie to denerwuje, bo presja straszna, a motywacji - za Chiny. Jakoś nie umiem się ZEBRAĆ, wziąć się porządnie za łeb i usiąść do roboty. Jakoś... Przynajmniej pokój mam wysprzątany...
Ja jutro pisze chemie i.. Nie umiem nic.  😵 No, dobra, moze nie calkiem nic. Cos tam umiem, ale malutko. I nie mam ochoty siadac do notatek. Mam serdecznie dosc.
Za to dzisiejszy angielski mnie zachwycil. Sluchanie milutkie, teksty fikusne, formy wypowiedzi banalne.  👀 Maila jak i list pisalo mi sie bardzo latwo i plynnie, wene mialam. Jedyne z czym mialam problem, to z iloscia slow w liscie.. Wyszlo mi 256. Musialam skreslac cale zdania. :/
O taaaak, skąd ja to znam co jak co, ale przed maturą miałam pokój posprzątany i oglądnęłam wszystkie ulubione seriale od początku 😉

No to będziesz miała spory problem, ja akurat na biol-chem do liceum poszłam dla chemii, a biologia mi nie przeszkadzała. W liceum TOTALNIE mi się odwidziało, całe liceum z chemii totalnie przebimbałam, jeszcze z nieogarnicznej jako tako, ale z organicznej to już totalny brak wiedzy. Potem żałowałam na studiach, bo jakbym umiała chemię na takim poziomie jak miałam w liceum, to bym się jej wcale prawie uczyć nie musiała, tyle co jeszcze jakieś elementy doszerzenia i nowych rzeczy.

A jeśli nie jesteś dobra i nie lubisz chemii to naprawdę potrzeba dużego samozaparcia i trzeba się z nią polubić, żeby napisać maturę ma miarę wety. I zawsze wiedz, że trzeba mieć opracowane jakieś wizje na ,,wyjście awaryjne" bo i choćbyś umiała wszystko od deski do deski to coś może pójść nie tak, nie trafisz pytań, nie trafisz klucza, a punkty lecą. 😉
Kurcze.. Chodze na dodatkowa chemie od drugiej klasy, ale przed probna nie mam ochoty usiasc i powtorzyc, tym bardziej, ze wiem, ze operon ma...specyficzne maturki. Wiem, ze przed glowna powtorze, a na dodatkowej chemii od stycznia zaczynam min. 2 razy w tyg naparzac arkusze. Arkusze z bio juz od wrzesnia robie. Wet mi sie marzy.. Nie wiem, nie wiem.  😵
Nirvette z ciekawość: liczysz % z biologii? A jak tak to na ile piszesz?
Ja też chcę iść na weterynarię na SGGW. Biologia ok, ale chemia to mój koszmar senny. Jutro mam próbną, zweryfikuje jak źle ze mną jest 😁. Nie wiem jak ja napiszę to na 90% jeśli teraz raz mam 5 a raz pały ze sprawdzianów... o ile rozumiem tematy, to gubię się kompletnie w równaniach, ale nie widzę błędów, bo to jest jakaś abstrakcja. W ogóle nauczanie chemii u nas jest denne, to tak jakby uczyć się muzyki z samych zapisanych nut bez słyszenia dźwięków! A my mamy może dwa doświadczenia na przeterminowanych składnikach, w dodatku "no wiecie, to generalnie miało wyjść zielone, ale...". No i jeszcze beznadziejna nauczycielka w liceum. Tak, chemii mogę się obawiać 😁. Na szczęście są jeszcze książki i korepetycje.
Nirvette ja to bym na Twoim miejscu specjalnie nie potarzała nic tylko poszła z miejsca na sprawdzenie ile się pamięta, ile można sobie przypomnieć, a ile można wydedukować przy minimalnej ilości wiedzy. No, chyba że wam z tych próbnych jakieś oceny dają czy coś.

Marzyć zawsze można. 😉 Mi się od jakiegoś czasu marzy bycie chirurgiem, ale wiem że nawet jakbym się dostała to nie dałabym sobie rady na takich studiach, więc czasem trzeba mierzyć siły na zamiary.
Nie mam na celu straszenia was czy coś, absolutnie! Tylko czasami ktoś z góry coś założy i nie weźmie innych możliwości pod uwagę, a potem jest panika, dezorientacja i złość.
Jaknajbardziej próbujcie tej wety, uparci to nawet po kilka razy do matur podchodzą, żeby dostać się na swój wymarzony kierunek. Czasami idą na jakiś kierunek, nie są do końca przekonani i okazuje się, że to jest właśnie to.
Czasami ludzie idą na wymarzony kierunek i okazuje się, że całkiem inaczej sobie to wyobrażali 😉
Ankers, Gniadata, jeśli chodzi o weterynarię na SGGW, to w zeszłym roku próg na dziennych był 155/200, w tym 153/200, czyli tak niski, jakiego chyba dawno nie było z tego, co widziałam... Moim skromnym zdaniem dużo łatwiej jest dobrze napisać chemię, dlatego polecałabym najbardziej się na niej skupić i koniecznie przerobić wszystkie poprzednie arkusze, zwłaszcza te z ostatnich trzech lat. Biologia nie sprawdza chyba żadnej wiedzy, pytania są z kosmosu, jakieś takie głupie po prostu, ludzie doszukują się podstępu, trudności, a tu właśnie, chodzi o jednozdaniową odpowiedź rodem z podstawówki. Jeżeli chociaż raz widziałyście na oczy ten materiał, czytałyście podręczniki czy repetytoria i robiłyście stare arkusze, to poradzicie sobie jakoś nawet nie mając bardzo konkretnej wiedzy.

Jeśli Was to pocieszy, ja dopiero przy składaniu deklaracji maturalnej doszłam do wniosku, że napiszę chemię i biologię, będąc w klasie humanistycznej i o jednym i drugim wiedząc mniej więcej tyle, że jest coś takiego, jak mol i... 😎 Dacie radę, jest jeszcze dużo czasu, po prostu zróbcie coś czasem uczciwie, to i spokojniejsze będziecie :kwiatek:
Spokojnie, maturzyści, do matury z biologii zaczęłam się uczyć w połowie marca ale robilam to prawie codziennie i jakos na wete się dostałam. A byłam po klasie językowej. Wszystko się da a jak zaczniecie się uczyć TERAZ to już w ogóle ogarniecie ładnie temat bez spiny 😉
A jeśli nie jesteś dobra i nie lubisz chemii to naprawdę potrzeba dużego samozaparcia i trzeba się z nią polubić, żeby napisać maturę ma miarę wety. I zawsze wiedz, że trzeba mieć opracowane jakieś wizje na ,,wyjście awaryjne" bo i choćbyś umiała wszystko od deski do deski to coś może pójść nie tak, nie trafisz pytań, nie trafisz klucza, a punkty lecą. 😉


No właśnie staram się polubić - jakieś tam absolutne podstawy mam, aczkolwiek.. No ciężko jest. Na korki niby chodzę, ale zupełnie nie mam zacięcia, ponadto mam nieco irytującą korepetytorkę, ale mam wrażenie, że teraz - to już za późno żeby zmieniać.

Dziewczyny, trochę mnie uspokoiłyście tym wszystkim  :kwiatek: Może da radę, a jak nie... no w końcu, do maca nie chcą maturki.

Dziewczyny biologiczne, jak Wam dzisiaj poszło?
Gniadata, jest dopiero koniec listopada, muślę, że jeszcze ńie jest za późno na nową korepetytorkę. Pomyśl nad tym, do maturyjeszcze pół roku. Wiem też, jak potrafią być męczące studia, których się nie lubi. Jesli nie dostaniesz się w tym roku to jak już musisz iść na studia to idź na coś bardzo zbliżonego, może dostaniesz się za rok i parę przedmiotów przepiszą, albo zostań w domu, popracuj na pół etatu i ucz się. Nawet nie wyobrażasz sobie jaką poczułam ulgę jak dostałam się w tym roku na lek i nie musiałam wracać na farmację., mimo że to wcale nie są złe studia.
Właśnie, też uważam, że na zmianę korepetytora nie jest za późno. Nie rezygnuj z obecnej, tylko poszukaj i umów się z kimś innym na próbę czy bardziej Ci się będzie podobać.
To nie jest jakiś przymus, tym bardziej, że wydaje się na to pieniądze. Zajęcia i osoba prowadząca powinna spełniać Twoje oczekiwania. Tak, żebyś na prawdę chciała się uczyć i bez oporów mogła pytać i otrzymywać łopatologiczne i konkretne odpowiedzi. Jeśli Cię ona irytuje nic z tego nie będzie.

Są nauczyciele i są nauczyciele. Podam taki przykład z własnej skóry: matematyka- moja zgroza przez całe liceum, ale jakoś udało mi się w końcu przebrnąć, nawet maturę zdać na więcej niż 30% 😉 ( a jak to mawiał nasz matematyk, ,,żeby pisać maturę to trzeba być NAJPIERW DO NIEJ DOPUSZCZONYM"
Miałam nadzieję, że wtedy zakończę definitywnie znajomość z królową nauk, a tu psikus! Jako, że nasza uczelnia jest ambitna i wszyscy musimy być inżynierami to jest jeden semestr matematyki ( z której btw mam warunek właśnie). Na prawdę matematyków nie zrozumiem NIGDY. Zamiast powiedzieć ,,po polskiemu" jak się liczy i już, to się zagłębiają w te prawa, regułki i jakieś tam twierdzenia.
Uczę się teraz do kolokwiów z słynnym wśród studentów Krystianem Karczyńskim- miał chłop pomysł na biznes i stworzył taki e-lerning. W filmie ( każdy osobny do każdego zagadnienia trwa ok. kilkudziesięciu minut) wszystko tłumaczy, pokazuje przykłady, powtarza materiał nawet na poziomie gimnazjum czasem, do tego jest zadanie domowe z odpowiedziami i jak może nie znoszę matematyki tak z nim ta nauka nie ejst taka uciążliwa. Wykłada kawę na ławę i mówi łopatologicznie i prostym językiem jak to zrobić. I zawsze ( w przeciwieństwie do moich wykładowców którzy ścinają parę kroków w jednej linijce w głowie) zawsze mówi, że jak się nie jest pewnym, żeby rozpisywać, liczyć na boku itp. bo potem właśnie na kolokwium to odejmują punkty za głupie pomyłki w stylu -3+(-4) 😉
AAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaa jestem debilem że się z tego cieszę, ale mam 40 % z matmy    😅 Myślałam że będzie jakieś 20 %
Niby źle, ale jak na to że więcej mnie w szkole nie ma niż jestem i za matmę się jeszcze nie wzięłam jest dobrze 😁 Na majowej będzie super  🏇
w klasie 4 osoby nie zdały - human...
ankers jak Ci sie chemia podobała? Chyba była dosyć prosta,ale oczywiście elektrochemia za 6 pkt. której nie miałam no i jak będę robić tyle dziwnych błędów to się w życiu nigdzie nie dostanę ;(
Biologia dzisiejsza moim zdaniem w porządku, poszło mi całkiem dobrze, mimo że materiał jeszcze niepowtórzony. Nie zrobiłam dwóch zadań z ekologii..
Jestem nastawiona pozytywnie na majową maturę! 🙂
Ja mam 59% z matmy, bo sobie matematyczki w naszej szkole punktację zmieniły  🤔 Czyli normalnie wypada mi 58 lub 60, nie wiem. Zadowolona nie jestem, mogło być lepiej, ale z drugiej strony... Spodziewałam się gorszego wyniku  🤣 No i chyba ta matura była trudna, bo kolega, który pisał wszystkie wcześniejsze w granicy 80%, dostał zaledwie 65%. A mój wynik jest trzeci w klasie  😅
nikinga, bardzo mi się podobała 😉. Nie musiałam robić kilku zadań, bo nauczycielka uznała, że skoro nie było tego jeszcze na lekcjach, to możemy sobie to odpuścić. Reszta zadziwiająco prosta, nawet jak dla mnie 😁 Ta matura była prostsza niż normalny sprawdzian z danego działu... W poniedziałek pisze biologię, jestem ciekawa co tam będzie.

Ramires, gdzie jesteś na weterynarii? Jakie wrażenia? 🙂

A ja na razie... nie zdałam matmy 😁. Z zamkniętych mam 12 punktów, przynajmniej z tego co zapamiętałam. Liczę, że uzbierają się jeszcze 3 punkty z zadań, w których zapomniałam jaką dałam odpowiedź i może co nieco z otwartych. Dramat. A majową z tego roku napisałam bez przygotowania na 70 %  🙄
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się