a więc 1 jednostka owsiana to nie to samo co 1kg i tak jak mówi katija 1kg owsa to 1 j.o., natomiast 1kg jęczmienia to już 1,3 j.o., natomiast 1kg dobrej jakości siana to ok. 0,8 j.o.
a jeśli chodzi o podręcznikowe zapotrzebowanie konia na paszę oczywiście uśrednione, podane w kilogramach to wygląda ono tak: owies - 4,5 kg siano - 5 - 7kg z zaznaczeniem, że chodzi o konia szlachetnego, o wadze 550kg, użytkowanego wierzchowo osobiście nie do końca się z tym zgadzam, wolę dać więcej siana, mówimy oczywiście o jakościowo bardzo dobrym sianie, niż przedawkować owies i jeździć na bombie no i między innymi dlatego karmię jęczmieniem, bo przynajmniej nie mam w zimie problemu kiedy część koni nie pracuje w ogóle, a część znacznie mniej niż przez pozostałą część roku
W mojej okolicy w tym roku brak owsa. Poprzez znajomą kupiłam więc w ciemno 200 !! kg tego zboża. W czasie przesypywania okazało się, że jest bardzo zabrudzone ziemią - pyli okropnie. Jak na złosć kupiłam tak ogromną ilość 🙄
Jest jakiś skuteczny sposób na oczyszczenie ziarna przed podaniem?
guli, W znajomym pensjonacie też był raz kiepski owies. Koleżanka przyniosła sobie takie szersze sitko [coś jak durszlak] i codziennie przed wieczornym karmieniem przesiewała owies z paprochów zostawiając porcję na wieczór i na rano. Upierdliwa robota, ale zdawało egzamin.
polecam dokładne płukanie pod warunkiem, że oczywiście w owsie jest tylko ziemia, piach itp a sama jakość owsa jest bez zarzutu bo jeśli do tego wszystkiego owies jest popsuty, to go wyrzuć
Dzięki- też myślałam o płukaniu. Ale to raczej pod bieżącą wodą będzie skuteczne? Były kiedyś na wsiach takie okrągłe sita , właśnie do przesiewania ziarna, a może mąki ? Eh.. i to jeszcze na zimę 🤔
Na szczęście ziarno wydaje się niezepsute, nawet chyba w miarę suche, bo pyli okropnie. Muszę sprawdzać w każdym pojemniku co jakiś czas, zwłaszcza, że idzie mi ok 1-1,5 kg dziennie zimą.
wyplukac mozesz w wiaderku, ale faktycznie wydaje mi sie, ze najlepiej byloby to przelac biarzaca woda na sicie. sito chyba nie jest takie trudne do zorganizowania..
guli, może znajdź kogoś w okolicy kto ma wilanię do przewiewania zboża, bardzo szybko Ci oczyści te 200 kg (trochę pewnie pustych ziaren też przy tym odpadnie). Jak nie to polecam przesiewanie na sitku/sicie. Jak miałam mniej koni (tak do 3 szt.) to właśnie na sitku codziennie im przesiewałam zobże, świetnie się sprawdza żeby usunąć piach i drobne pyłki. Teraz to kupuję owies na tony i już przewiany (własnie na wialni 😉 ).
Wialnia- właśnie. Nawet kiedyś , dawno temu miałam takową na stanie, Tak samo jak stodołę i inne sprzęty teraz bardzo byłyby przydatne 🤔 Tylko przecież nie przyszło mi do głowy, ze będę miała jeszcze konie u siebie 😀 Ale u sąsiadów, u których trzymam w stodołach siano widziałam wialnie. Muszę popytać o ich stan. Dzięki :kwiatek:
Przypomniał mi się jeszcze kierat- ale sąsiad już go sprzedał. A myślałam, że miałyby konie namiastkę karuzeli 😉
Owszem jest to odmiana owsa szczególnie polecana dla koni, szeroko stosowana np. w Holandii. Pavo dodaje go do swoich mieszanek. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest on wysokoenergetyczny.
Znalazłam w necie coś takiego [[a]]http://www.pttz.org/zyw/wyd/czas/2008,%203[[a]](58)/07_Ciolek.pdf
z czego najbardziej mnie ujęło 🙂 ten wniosek: "Ziarno badanych rodów owsa czarnego w porównaniu z ziarnem odmiany Deresz i Bohun zawierało znacznie mniejsze ilości skrobi oraz większe ilości włókna surowego."
Śniadanie: 1.5 litra owsa +garść lucerny+sianko Obiad: 1 litr musli + garść lucerny+sianko Kolacja 1 litr owsa + 0.5l litra otrębów + sianko+witaminki Raz w tygodniu mesz Każdorazowa porcja siana to ok 5kg, plus siano na padoku W okresie zimowym (czyli teraz) mój Rudy dostaje też 3 kg marchwi dziennie, po 1 kg do każdego posiłku Uważam że koń wygląda optymalnie Natomiast sąsiad mojego konia z boksu obok, nie zjada nawet połowy tego co mój Rudzielec i wygląda jak pączek w maśle i kształt Jego ciała przypomina kulę 😀 😀 😀 Każdy koń ma inne potrzeby, jeden może jeść ogromne ilości i wyglądać tak sobie a inny nawet przy ilościach minimalnych będzie wyglądał rewelacyjnie.
znowu może głupie pytanie, ale przy okazji nauki biologi zaczęła trapić mnie pewna sprawa: jeżeli witamina A jest rozpuszczalna w tłuszczach i my biorąc to pod uwagę skrapiamy marchew olejem itd, to czemu nie robimy tego samego przy podawaniu marchwi koniom ? chyba, że robimy ? 😉 z góry dzięki za odpowiedź.
leva-tywa, robimy 😉 nie trzeba duzo, ale pewna ilosc dobrego oleju do paszy, to samo dobro 🙂 sa bajeranckie rozne oleje, ale one sa dosc drogie. jedno jest pewne, olej musi byc dobrej jakosci. ja uzywam kujawskiego.
I ja właśnie ze względu na tę tabelkę zrezygnowałam z podawania ryżowego+lnianego, na rzecz wyłącznie lnianego (100ml dziennie) [edit. ze względu na tabelkę jak i na to, co Caro kiedyś napisała, o właściwiościach prozapalnych oleju ryżowego] olej lniany nie jest drogi- Makana ma baniaczek 5l za bodajze 120zł.
slonecznikowego (...) sadze, ze ma tylko dobry wplyw 😉
najbardziej prozapalny i najmniej korzystny dla koni olej...? dobrze, ze taka mała ilość
Wszystkie kwasy Omega 6 są pro-zapalne co pomaga w utrzymaniu systemu immunologicznego konia i jest korzystne podczas chorób i infekcji. Jednakże, jeśli daje się zbyt dużo kwasów Omega 6, równowaga może zostać zachwiana prowadząc do zmiany stanu fizjologicznego i potencjalnie szkodliwego zapalenia. Z drugiej strony kwasy tłuszczowe Omega 3 są potężnymi środkami przeciwzapalnymi pomagającymi zmniejszyć ból i opuchlizny oraz powrócić systemowi konia do normalnego funkcjonowania. Czyli, jak w przypadku wszystkich substancji odżywczych, równowaga to podstawa.
caroline, czytalam to i to juz daaawno 😉 sadze, ze taka ilosc nie zaburza mu zadnej rownowagi, a jedynie robi to o co mi chodzi, czyli wspomaga przyswajanie witamin rozpuszczalnych w tluszczach.
czyli najlepiej podawać lniany ? a w jakich ilościach ? Konie dostają tak chyba po pół wiaderka marchewki. Wszyscy dodajecie olej ? hmm.. tylko u mnie nie mam takiego zwyczaju.. ? 🙂