xxagaxx, ja pracowałam dla Glaxo, J&J i Johnnsonn baby... ten przekręt to małe miki, amatorszczyzna, dziecięce igraszki w porównaniu jak się w chu...a tnie matki przy sprzedaży kosmetyków dla dzieci (i nie tylko).
Ludzie sobie całe wsie na Mazurach za takie akcje pokupywali dekade temu🙂
xxagaxx, takich "rewelacyjnych produktów" sprzedawanych rewelacyjnymi metodami jest znacznie więcej na naszym i nie tylko rynku. I to są metody od lania zwykłego oleju mineralnego i złotego gówna do środka i rozdawania po dzieciakach na insta for free żeby się cieszyły i dopisywania do tego 'story' rodem z copywriterskiego mordoru: "głęboko nawilża, potęguje wzrost, wspomaga regenerację", I potem hordy nastolatek bronią każdej dyskusji jak cerber, przez takie właśnie bardziej sprytnie zakrojone akcje.
Dziś już nawet często się ciężko zabrać za porządny marketing bo każdy dureń umie sobie stworzyć farmę kont i pisać testymoniale. Niestety każda korpo medyczna umie sobie również zrobić "badania" i pociągnąć z tego takie artykuły popularno naukowe, które udowadniają, ich rację.
Do tego Polska jest krajem nr. 1 globalnie, który dla big farmy prowadzi monitoring mediów i publikowanie właśnie tego typu artykułów i marketing szeptany. Nawet Obamie pomagaliśmy w kampanii wyborczej 🙂 - 340 języków obsługiwanych na bieżąco, analiza sentymentu i semantyczna! Jedni z pierwszych tworzący pierdyliard artykułów przez AI zanim jeszcze przeciętny obywatel wiedział co to.
Ja przez swoją poprzednią pracę do dziś choruję bo imho nie udało mi się podjąć walki, stchórzyłam, bo mam dzieci.
Czesc wszystkim! Ostatnio nasz konik cos sie denerwuje podczas jazd, szczegolnie przy dodawaniu lydki, jest tez dosyc wrazliwy jak go dotykam w okolicach popregu, ale jesli chodzi o plecy jest git. Myslicie, ze to moga byc wrzody? 🤔
Konia, oczywiście, ze mogą byc to wrzody, problem na łydke i w okolicy popręgu jest dość charakterystyczny. Tylko gastroskopia ci potwierdzi bądź wykluczy.
Konia, najpierw to diagnoza a potem zalecenia.
Leki które wymieniłaś są dla ludzi, dawkowanie dla koni jest tak duże, ze w większości przypadków nie opłaca się podawać ludzkich odpowiedników.
Ile obecnie kosztuje leczenie wrzodów?
Bo u mnie w stajni stoi koń, na którego idą jakieś absurdalne pieniądze na to leczenie kolejny miesiąc, ale jednocześnie wciąż jest w treningu skokowym regularnym (to chyba nie sprzyja wyleczeniu?)
Jakie są zalecenia, jaka procedura i jakie koszty?
Czy koń już do końca życia musi stać na supłach i żarciu dla wrzodowych, czy z rozsądkiem można żyć bardziej normalnie?
Pytam dla siebie, bo podejrzewam wrzody u konia, którego oglądam do zakupu i zastanawiam się jak by to miało dalej wyglądać ewentualnie.
Agnes14, nie wiem jak teraz ale, kilka lat temu budżet minimum to był kilka tysięcy. Im gorrszy przypadek tym większe koszty.
Pewnie zależy od przypadku, ale możliwe że wet zalecił żeby nic nie zmieniać w treningu na czas leczenia, żeby później nie powodować dodatkowego stresu przy powrocie do treningu.
Co do supli i żarcia, znów zależy od przypadku.
Jak pytasz dla siebie to zrób gastroskopię przed zakupem - może sprzedawca się zgodzi a ty będziesz wszystko wiedzieć.
Mindgame, ciula będzie wiedzieć, bez obrazy. Są konie leczone z 3-4 omeprazolem, które są czyste, a są konie, które z 2 nie mogą wyjść z omeprazolem, misoprostolem i sukralfatem.
Agnes, nikt Ci nie odpowie. Oczywiście, że jak niewielkie, to duża szansa zaleczenia. Jeśli koń jest słabo chowany, to możesz też założyć, że sama poprawa warunków chowu pomoże. Ale możesz zapłacić 3-4k za tabletki z omeprazolem i dodatkowy z tysiąc za suple i mieć zaleczone, a możesz władować 20 i być w miejscu, w którym zaczęłaś...
Ale czy warto z tego powodu rezygnować z konia? Według mnie nie. Zdrowy koń może ich dostać u Ciebie, bo się kontuzjuje lub zestresuje. Nie badając i tak masz jakieś 50-50, że je ma. Jak podejrzewasz, że ma, to pewnie ma, ale jak nie podejrzewasz, to też może mieć. Albo może mieć za miesiąc, bo mu stajnię zmienisz. Wrzody są chuj...
PS. Są dwie szkoły, jedna z kompletnym odstawieniem od pracy w trakcie leczenia, druga z tym, żeby koniowi nic nie zmienić, tylko może na zawody jednak nie jeździć. Ja wolę tę drugą, wydaje mi się, że powrót takiego wystanego konia do pracy po leczeniu mógłby znowu pogorszyć sytuację... Ale może jakbym miała grzecznego konia, że po 3 miesiącach by mu nie biło na łeb, to bym przemyślała odstawienie.
PS2. Nie znam właściciela, który się zgodził na gastro w ramach TUV-u. To jest tak inwazyjne badanie, że często nawet właściciele się nie decydują lub długo myślą.
Sivrite, masz rację, że nie będzie wiedzieć jaki koszt leczenia będzie ją czekać. Ale będzie wiedzieć czy koń faktycznie ma wrzody czy nie.
Edit: żeby nie było że na coś namawiam. Po prostu stwierdzam, że żeby mieć pewność to trzeba zrobić gastro i tyle.
Agnes14, ja mam wyleczonego wrzoda, jest na suplach cały czas. Nie tak jak przy leczeniu, bo daje po prostu jeden suplement. Wcześniej gastrogel, teraz przeszłam na gastroheal z domy (wygodniej ze granulki) ale pewnie na jesień znowu wrócę do gastrogelu. Koń zyje normalnie, jeździmy na zawody, trenujemy.
Stosował ktoś? Polecacie?
I drugie pytanie - lecynyta i lukrecja u klaczy karmiacej - u ciężarnej wiem, że nie można, wiecie może jak to jest z karmiącymi? Nie znalazłam żadnej sensownej odpowiedzi w internecie :C
Moja dostaje suple cały czas Ulcosan i Yarrowie. Jeszcze podaje do tego zioła i codziennie mesz z siemieniem. Paszą oczywiście bez owsa. Miesięcznie chyba w 400-500 zł się zamykam z tym. Ale ile poszło na leczenie to nie policzę 🙈
martrix, Jak Ty się zamykasz w 500 z Yarrowią i Ulcosanem i ziołami, jak sam ulcosan kosztuje ponad 400? Chyba, że masz w sumie lekkiego pacjenta - moja waży ok 650 kg, a w lepszych momentach i 700, więc ja jestem bankrutem przy każdej suplementacji... Próbowałam poodstawiać co się da, ale wygląda na to, że się nie da, więc chyba muszę się pogodzić z kosztami i tyle...
w dodatku Ulcosanu jeszcze nie próbowałam w sumie i teraz kusi, żeby wypróbować...
Ja suplementuję tylko w krytycznych okresach. Miesiąc (zwykle ponad) wiosną i jesienią przy dużych zmianach pogody, na przeprowadzki i na kontuzje.
Czasami coś tam mu strzelę gratis a la kwas czy chaggę. W tym roku (ha tfu) nie mieliśmy nawrotu mimo kontuzji.
Katasia, no jak ja zaczęłam kupować to był zapis że profilaktycznie dwa razy dziennie po 25 gram a leczniczo dwa razy dziennie 50 gram. Widocznie to zmienili. Ale ja nie będę zmieniać nic bo moja oprócz ulcosanu dostaje jeszcze inne rzeczy i mi się to sprawdza. Jak robiłam kontrolne gastro to była czysta, więc nie będę kombinować. No i nie zachowuje się jakby jej coś dolegało także trzymam się tego co robiłam do tej pory.
martrix, też bym chciała znaleźć coś, co się sprawdzi na stałe, bo ostatnio co już myślę, że wyszłyśmy na prostą, to coś się partoli. Jak się partoli, to koń świruje na padoku, a kolana mamy w stanie niepozwalającym na wielkie szaleństwa ze zwrotami na dupie w totalnej panice, bo ktoś pierdnął na padoku obok.
U nas to takie koło zamknięte - pada na brzuch, więc pada na łeb, więc coś sobie robi, więc pada na brzuch, więc pada na łeb no i mamy koło zamknięte 🙄 aktualnie obczajam czy już jesteśmy na punkcie nr2, czy jeszcze tylko na jedynce 🤦
Katasia, rozumiem doskonale, bo ja na samo leczenie też wydałam krocie i w głowę zachodziłam co robię nie tak, kiedy kolejne gastroskopie pokazywały pogorszenie zamiast poprawy 🙈