Jak dla mnie kolchoz ma tylko jeden jedyny plus. Lacznik. W coponiektore jesienne/zimowe dni pokonywanie trasy z kwadratu na hale to traumatyczne przezycie.
szczegolnie jak na caaalej trasie jest lodowisko pokryte woda a piaskiem nie posypywane, bo raz ze za duzo roboty, dwa ze sprzatac potem by trzeba piasek a trzy ze i tak by to niewiele dalo 😉 no i te rozkoszne hektolitry wody plynace w czasie roztopow - nogi po kostki w wodzie.. mrr... dlatego tez polecam kaloszki na buty 😉
dla mnie hipodrom jako stajnia ma tylko dwie zalety - masz zawody w sezonie halowym na miejscu bez patrzenia na pogodę i towarzystwo kilku fajnych voltowiczów 🤣
Ja bym do tych kilku marnych plusow hipo dodala dojazd. Do zadnej innej stajni z hala nie jestem w stanie dojezdzac codziennie / niemal codziennie. Wlasciwie to tylko dlatego nadal tu tkwie.
Dlaczego takie fajne stajnie muszą być zawsze na zadupiu. Taa, dobre pytanie... 😵 👿 Ja na hipo mam jakieś 10-15min spacerkiem, ale ostatnio rzadko bywam i jakoś nie tęsknię.
Ale fakt, łącznik to (chyba jedyny) dobry wynalazek. A ludzie z kwadratu zawsze przy wjeździe na halę robili za pogodynki - Im bardziej zakryci kapturami, kurtkami tym niższa temperatura... ;-)
Ja tam nie narzekam na stanie na górze. Przynajmniej koń trochę powietrza zażyje zimą. Zawsze przerażały mnie konie, które nie chodziły na padok, stały w 50tce i codziennie tylko na halę przez łącznik maszerowały. A że czasami trzeba prowadzić konie na halę w hacelach - cóż, nie może być idealnie 🤔wirek:
wiem ze czekali aż się Nka skończy... a potem już pojechałam do domu..
Cały wypadek widziała moja mama (która "kocha" takie akcje) i cały czas się mnie dopytuje co z tą dziewczyną. Już się boję co będzie przed kolejnymi zawodami 😵 albo mi na zawał padnie, albo zrobi taką aferkę że nie pojadę (może Strzyga zacznie wtedy szaleć :hurra🙂