Alvika, U nas na początku też tak było. Wczoraj jeden z nich(ten z drugiego zdjęcia) cały dzień uciekał ode mnie, bo dostał porządnie w dupsko. Uważam, że słusznie, bo leżał na siatce od much w oknie i mało brakowało żeby się porwała, a on by wpadł prosto w zęby psów. Wolę psy,ale muszę przyznac, że te dwa kociaki polubiłam 😉 Powiedźcie mi jeszcze jak wytrzymujecie poranne zabawy? Około 4/5 bawią się w berka, biegają po wszystkim i generalnie masakra 😵 sanna ja od początku byłam anty. chyba dobrze, bo już nie znajduję sierści na naczyniach 😉
Proti poranne zabawy, wieczorne zabawy, w miedzy czasie słynna kocia głupawka są wpisane w zywot kociarza 😁 A tak btw, nie do wiary jak koty potrafią tupać galopoując 🤔 🤣
Alvika, U Powiedźcie mi jeszcze jak wytrzymujecie poranne zabawy? Około 4/5 bawią się w berka, biegają po wszystkim i generalnie masakra 😵
Proti poranne zabawy, wieczorne zabawy, w miedzy czasie słynna kocia głupawka są wpisane w zywot kociarza 😁 A tak btw, nie do wiary jak koty potrafią tupać galopoując 🤔 🤣
Noo! Niech mi jeszcze raz ktoś powie, że kot tupie tylko w czasie kiedy masz kaca...to go zaproszę do siebie jak moje będą na siebie polować...
swiete slowa!!!!! a juz myslalam, ze to tylko moje pasozyty sa takie walniete... 🏇 i ze tylko ja sie nie wysypiam przez koty... 🙂 😅
Uwielbia się tarzać w reklamówkach. Wczoraj po takim tarzaniu zaplątała się w ucho foliówki. I dostała ataku głupawko-paniki 'złaaaaź ze mnieee ty potworzeee!' Galop połączony był z rozpłaszczaniem się na zakrętach i bieganiem po ścianach
Moje to samo mają , jak się w torbę zaplączą . Panika i lot pod sufitem dosłownie byleby się od tego "potwora" uwolnić . A szczególnie Hiszpan ma manię wsadzania nosa w każdą reklamówkę . Moje łażą po stole i nikt się nie przejmuje - nie wolno im tylko przy jedzeniu , gościach ( na stół na którym jest jedzenie ) .
Wczoraj przez przypadek mąż wyrzucił z domu najmłodszych chłopaków. Tzn wyrzucił ich dziecięcy, rozwalający się drapak, który przeżył 2 ostatnie mioty i dla trzeciego mógł już być niebezpieczny. Nie sprawdził, czy w budce przypadkiem ktoś nie śpi.
Dworcika mam taką kuwetę, ale moja kocica wynosi i tak żwirek... a że podłoga w łazience ciemno-brązowa to od razu widzę jasny żwirek, który potem się roznosi po całym mieszkaniu... i tak latam na tej miotle potem codziennie...
"wycieraczki" przed kuwetą to fajna rzecz, trzeba tylko trafić w dobry materiał, no i najlepsze są przy kuwetach zamkniętych, gdzie jest tylko jedna droga wyjścia
Wistra,- piękna parka, chyba fajnie się dogadują? Alvika, a kotki się zorientowały ze zostały wyrzucone? czy beztrosko spały?
Znacie jakieś domowe sposoby żeby pomóc kotce która trzy dni temu straciła 4tygodniowe kociaki? Chodzi o zasuszenie - boję się że dostanie zapalenia bo pokarmu miała b.dużo i teraz widzę że mocno cierpi 😕
Domowe właśnie na ogół kończą się stanem zapalnym całej listwy, więc polecałabym jednak wizytę u weta - poda pewnie bromokryptynę.
kpiku, chłopaki spały jak zabite 😲 Dziś zaczynam akcję TUCZ. Kocur-tata wygląda znów jak kościotrup... Fredźka miała ruję, więc Hons skupiał się na wszystkim co z nią związane, tylko jakoś o jedzeniu w międzyczasie znów zapomniał. A wystawa za 2 tygodnie. Katastrofa mnie czeka.
PS. Helek vel Piękna Helena pojedzie z ojcem na wystawę 😅 Kto żyw (i 8-9.08 w okolicach Sopotu) niech wpada z odwiedzinami. Ja się zanudzę sama na śmierć, Hons padnie na zawał, a Helena ze swoim lękiem wysokości pożre żywcem chętnych do noszenia go na rękach. Cudownie, prawda?
no i nie mam kota 😕 wczoraj dostalam smsa ze juz uspiona i ze pozostawila pamiatke w postaci rany gryzionej na rece. jestem mega, ale to MEGA wsciekla na brata. no i smutno bo totka od malutkiej byla u mnie 😕 😕 (nie zdazylam wyslac listy wetow.. do tego komp mi padl wczoraj jak wrocilam do dom.)
Czesałam ją, ona nastawiała tyłek do głaskania a ona mnie nagle za rękę. I to tak, że wbiła mi zęba w wewnętrzną stronę dłoni i jest całkiem spory ślad.
No i sobie kilka chwil wisiała na tej ręce zanim ją zdołałam odczepić ode mnie. 🤬 🤔
Wciąż mi totka po głowie łazi... Magda, przepraszam, ale jeżeli nie było bezpośredniej podstawy do tego posunięcia - to ja bym tego tak nie zostawiła. Totka miała książeczkę, chipa? Twoja mama była gdzieś wpisana jako właściciel? To był wet, który choć trochę znał kocią pannę? Kotkę do weta przynosi jakiś facet, zwierzę zachowuje się wobec niego nieufnie/agresywnie... Facet prosi o uśpienie. No żesz, to nie wygląda normalnie! Zero podejrzeń u weta, uśpienie "na życzenie"?
Brat bratem, ale ja bym chyba chwyciła za coś ciężkiego, co dobrze lata i ulżyła swoim emocjom przy następnej wizycie w domu. Celując w brata, naturalnie.
Notarialna, ja mam do tej pory 2 spore rany kłute na przegubie nadgarstka (dokładnie na tych dużych żyłach). Walczące koteczki rozdzielałam. Na pogotowiu nie chcieli wierzyć, że oba to nie-wściekłe domowe kiciusie, moje kuleczki słodkie.
Lena, jak tylko będę znała lokalizację i nr klatek - dam znać 😀 Hons nie zjadł wczoraj nawet pół szalki sheby, tak go Fredźka po drugiej stronie ściany dekoncentrowała. Fredźka dostała więc eksmisję na parter, co ją przeogromnie ucieszyło... bo teraz usiłuje namówić na gwałt psa. On taki duży, kudłaty, no i jajeczny. A ona nie jest rasistką 😉 Biedny pies, nie wie gdzie ma się schować.
Musze się przyznać, że ostatnio "dałam ciała" z wystawami 😡 bo mi się studiów kolejnych zachciało. A że są zaoczne i zjazdy weekendowe częste... i w 90% w kolizji z wystawami, to efekt jest opłakany. NIGDY nie miałam w hodowli bez tytułu, teraz mam 2 zupełnie gołe. No, Fredźka może usprawiedliwiona, bo ona w hodowli jest ze względu na typ, charakter i papier, ale na żadną wystawę nie pojedzie z powodu wypadku (ma widoczne blizny, a wystawa to konkurs piękności, niestety...), ale Hons spokojnie do GICa mógłby dojechać. Gdyby tylko jego pańcia tyłek na wystawę ruszyła. A w Łodzi bywałam bardzo często 😎
I tak najpierw będę musiała na wystawę do Wawy pojechać i udowodnić Cieciorce, że ja naprawdę potrafię do stolicy dojechać 😉