To ja się jeszcze pochwalę kocicą, którą mam na "wypożyczeniu" pod opieką 🙂 Aktualnie walczymy ze szczotką i grzebieniem na zmianę, uzbrojona w rękawicę jestem w stanie wyczesać kawałek jej ogromnego grzbietu i brzucha 😁 Nawet brata, przeciwnika kotów do siebie przekonała, chociaż wcale nie daje się głaskać czy przytulać 😎
Bischa, piękne! A tak swoją drogą - czy kota znalezionego na ulicy, ewidentnie wygłodniałego i wychudzonego, można tak od razu nakarmić? I to pełną michą? Nie za duże obciążenie dla organizmu? Koń by pewnie kolki dostał, a kot? Pytam z ciekawości, takie rzeczy w sumie warto wiedzieć.
Mój mąż wczoraj ciachnął jajka naszemu artyście. Szlajał się i prał z innymi kotami. Nawet psy atakował. Szkoda, bo piękny. Pod koniec maja skończy dwa lata. Za chwilę zacznie się marcowanie i mam nadzieję, że kastracja wybije mu z głowy wędrówki i "ustawki". Niebawem przeprowadzamy się na inną wieś, wolałabym żeby był domowym, kolankowym kotkiem, a nie osiłkiem powsinogą. Dokupimy jeszcze jednego kota, coby miał kumpla i tyle.
Jakiś czas temu byłam poproszona, o pokazanie Luny w całości. Dopiero teraz, bo miałam natłok obowiązków i na voltę nie wchodziłam od dwóch tygodni. Przy okazji daje zdjęcie Ramzesa, który jest w swoim żywiole 😁
Tajnaa, bardzo dobrze, że wycięliście. Ale nie łudź się, to, że koty trzymają się domu po kastracji to taki sam mit jak ten, że kotka musi mieć młode raz w roku
Pewnie nie u wszystkich. Parę miesięcy temu kastrowalismy kocury naszego znajomego dokładnie z tego samego powodu, co my naszego. Łaziły, nie wracały po kilka dni, a jak przylazły to poranione. Teraz siedzą w domu jak trusie, Tylko siku na dwór i od razu stoją pod drzwiami. Wszystkie 5 sztuk tak się zachowują. Mam więc nadzieję, że i nasz taki będzie. Oczywiście się nie łudzę, ale wolę, żeby w domu siedział jak się przeprowadzimy, tym badziej, że teren nie będzie ogrodzony. Co najwyżej jakąś dużą klatkę mu się zainstaluje z czasem.
To je się pochwalę moim tygryskiem. Ma na imię Garfield, około półtora roku. Pojechałam na wakacje do pracy, a wróciłam z kotem 😉 Niestety ale mój ówczesny pracodawca nie rozumiał pojęcia sterylizacją/kastracja i nowe kotki przybywały mu w tempie ekspresowym... Do tego stwierdzenie, że kot, który jest karmiony nie łapie myszy... i tym sposobem jesteśmy razem.
kalaarepa, rosyjskie niebieskie sa chyba najpiekniejsze ze wszystkich niebieskich kotow 💘 Święte słowa, polać jej! (sorry wistra 😉 )
PS. kojarzycie maskotki kotów z The Cat Artlist Collection - w tym "przyćpanego" RUSka? Fredź zaadoptowała to paskudztwo jako kociaka, przenosi z kojca na kojec, gada i nawołuje. Właśnie wylizuje mu... uszy.
a ja mam pytanie. Mój kot stwierdził, że każda ale to absolutnie każda karma w postaci pasztetu jest FUJ! Więc szukam karmy (najlepiej w puszkach) z sosem i kawałkami mięsa. Cena mi nie gra roli, jedyna rzecz to wysoka zawartość mięsa (pow. 60%). Z góry dzięki, bo jak na razie żywimy się tanim żarciem saszetkowym :/ mam dwie otwarte, wręcz napoczęte tylko w lodówce i kolejne do wyrzucenia. Mięso tylu wątróbka i serduszka, też są już fuj. Dobrze, ze pierś z kurczaka jeszcze przechodzi.
zelka - miałam podobny problem z kotami rodziców. One ogólnie wiecznie wybrzydzają. Teraz bardzo chętnie jedzą saszetki Leonardo - nie jest to pasztet, ale też nie kawałki w sosie - takie coś pomiędzy, ale wilgotne i chyba smaczne skoro wcinają.
Całe szczęście, że mój kot zje wszystko co mu dam 🙂 Obecnie je Carny Animondy, ale chcę go przestawić na barf. Ale on najbardziej lubi... czekoladę i krówki, mam naprawdę utrapienie z tym zwierzakiem, żeby mi nie kradł słodyczy 🙄
Mój kot jadł wszystko, do momentu jak zaczęła z kociaka przechodzić w dorosłą bestie, najpierw głodówka, teraz tylko kawalki w sosie. Co do karmy BOZITA to w składzie ma aż 4% mięsa, czyli tyle co wiskas i marketowe karmy, więc nie bardzo mnie satysfakcjonuje. Ciekawie wygląda leonardo. Właśnie przejrzałam całkiem dobry ma skład. Poszukam go u siebie napewno. Przeglądając strone natknelam się właśnie na Feline Porta ktoś coś? Skład ma super. Podawał ktoś?
Porta to filetówka, karma uzupełniająca nie podstawowa. Do podawania na stałe trzeba suplementować i dodawać tłuszcz (np smalec z gęsi/masło (prawdziwe, nie delmę czy inne)
zelka2303, doczytaj: 4% - ale dodatku smakowego (czyli karma na produktach mięsnych, a w tym 4% mięsa "tytułowego"😉. Bozita szałem nie jest, ale oporne pasztetowo koty na ogół przyjmowały to rozwiązanie z zadowoleniem.
Super mięsko w super sosie i z super dostępnością - to tylko w Erze. Albo godzimy się na chemię w mniejszym lub większym udziale, albo uszczęśliwiamy kota i barfujemy. Półśrodki zawsze będą... tylko półśrodkami.