nikt nic nie wie o ocicatach? No wiemy. Jak to jeden mój steward stwierdził "ten taki wyblakły bengal" 😂 A na poważnie: na forum nie ma właściciela ocicata, niestety.
cieciorku, pomyśl o liniejącym Rybosomie... Drobne niebieskie kłaki przy jego "szacie" stają się nagle niewidocznym problemikiem. Ale niebieściuchy też mi się sypią jak choinki po Trzech Królach. Trzeba będzie w futro doinwestować.
kot mi dorosleje a ja nie mialam czasu na odjajczenie go :/ tak wiec na gwalt szukam alternatyw dla lecznicy na lelewela w gdansku, bo znajac moje szczescie terminy wolne beda, ale za min. 2 tygodnie, a mi trzeba na piatek albo poniedzialek.. pomozecie?
mlody wczoraj odbyl ze mna kolejna podroz pociagiem (bite 8h) - byl mega grzeczny, troche sie postresowal, a po chwili byl juz u siebie i tylko sie rozkladal u wszystkich po kolei na kolanach 😁 (na szczescie trafilam na samych kotolubnych) teraz gania sie z kocica mojej mamy (nie bede sie wdawac w szczegoly jej utrzymania coby sie nie denerwowac niepotrzebnie) - ona warczy, on mrauczy ale zabawa juz w najlepsze odchodzi 🙂
Alvika, a co może być ciekawego u Pinkozaura? Sypie się z niej jak z choinki. Ganiam ją na zmianę z gumowym zgrzebłem, szczotą dla kotów i lateksową rękawiczką, aby choć trochę pohamować radosne sypanie się z kota.Wyżera owies posadzony specjalnie by pawików było mniej i nie ma ich aż tak szalenie wiele. Poza tym mruczy, miauczy, je,je,miauczy,mruczy.
Magda, zagadaj do lekarza z Lelewela, jeśli sprawa jest pilna, to na pewno postara się pomóc, jak mieszkałam w Gdańsku, to leczyłam u niego moje zwierzaki i na prawdę byłam zadowolona 🙂
Ja na pewno nie polecam weta z Matejki - drogi jak cholera, bywa niemiły i potrafi zbyć właściciela.
Makrejsza, pilna dla mnie bo boje sie ze za dzien dwa znaczyc na smierdzaco zacznie.. a nie pilna z punktu widzenia kota, bo na zdrowiu chyba nie ucierpi jak tydzien poczeka 😉 tylko razem z cieciem jajek mamy do zamkniecia przepuklinke, wiec wole nie pierwszego lepszego a lepszego weta znalesc 😉 na lelewela na pewno uderze, ale jak sadze marne szanse na tak szybki termin
O, zapomniałam dodać, że z dnia na dzień kocham ją coraz bardziej. ostatnio rodzice wyjechali i spali u mnie znajomi. Pinka dostaje zawsze śniadanie od rodziców. I mój Pinkozaur, gdy wyjechali rodzice, poszedł budzić obcych ludzi, żeby dali mu jeść, ale żeby nie obudzić mnie. To musi być miłość 💘
. I mój Pinkozaur, gdy wyjechali rodzice, poszedł budzić obcych ludzi, żeby dali mu jeść, ale żeby nie obudzić mnie. To musi być miłość 💘
A mnie moja Savana budzi po kilka razy w nocy - pukaniem, a jak nie skutkuje to bebnieniem lapami w drzwi szafy 🏇 - cobym jej dala pare chrupeczek, albo Synusiowi, go glodny biedaczek, albo abym ja po prostu pomiziala, bo steskniona a do rana jeszcze troche czasu 😁 To tez jest milosc 😁
sanna, nie, Pinka Pani nie obudzi. Przez pierwsze pół roku budziła. Teraz kładzie się ze mną spać, rano wstaje, idzie maltretować rodziców o śniadanie i wraca, jak jest najedzona, tak że nie budzi mnie wcale. Jak jestem sama w domu to grzecznie czeka do 9-10 aż się obudzę.
Strzyga, Pinka nie musi Ciebie terroryzowc, bo Ty juz cala jej jestes 😀 To znaczy TY jestes do celow wyzszych, do kochania 💘, inni -do spelniania zachcianek/ potrzeb, po prostu staff 🤣 A ja jstem do wszystkiego, bo my w takim czworokaciku sobie zyjemy.. 👀 😁
Ruda ma ostatnio bunta pod tytułem 'panna niedotykalska'. Fochy strzela cały czas, mrauczy jak ją ktoś tylko dotknie 😁 Chociaż chyba zaczyna wyrastać, bo oraz częściej na kolana mi przychodzi. 🤔wirek:
magda no to moj Black wkrótce tez prawdopodobnie zostanie odjajczony-Mama powiedziala że ma dosc tego ze juz zaczyna latac z kocicami. ale to po swietach albo w wakacje 🤔
E, jak Wam w domu siknie, to będziecie gotowi własnoręcznie tasakiem go odjajczyć 😉
A tak na serio, czym prędzej tym lepiej go ciachnąć, żeby facet w "akcji" nie zaginął. Kilka razy już opisywałam, jak Piękny Marian przed kastracją na pół roku zaginął i już się godziliśmy z jego utratą.
o co chodzi?? zwykła literówka i od razu taka reakcja...
edit: Za "Słownikiem poprawnej polszczyzny" "zginąć" może znaczyć "stracić życie w walce, wypadku, katastrofie" lub "zniknąć, zapodziać się". Może więc warto upewnić się, że to, co poprawiamy, to rzeczywiście błąd.
Moje życie z tą dójką wcale nie jest łatwe. Opowiadałam kiedyś, że mój brat sypia dużo w dzień i dlatego Żalpina bezgranicznie go kocha. Czasem jak patrzę na ich filmy, to nie wiem, które z nich jest gorsze...
MakrejszaJuż nam nasikał ale nie Black tylko Tiger - raz na kanape drugi raz w kotłowni i trzeci na ścianie. I z tym tasakiem to masz chyba racje bo mój tata powidzial ze jak tak dalej pojdzie to sam go wytnie. Ale bardzo polubil Tigera i poki co ani w glowie Mu tego kota kastrowac ale inaczej sparawa ma sie z Blackiem(mały to wariat)