Perlica, da się przy takim konkretnym rodeo, albo z głupoty (brykanie przy wsiadaniu, podciąganiu popręgu, zsiadaniu, jak się akurat pochyla z jakiegoś powodu, itp.), bez tego faktycznie trudno.
Perlica, dlaczego nie da sie? To siodło akurat ma specyficzne klocki które mocno pomagają jak koń wyciaga się i poprawia z krzyza, ale wiele ujeżdżeniówek ich nie ma i nie wiem czy w innym siodle dała bym radę.
Może faktycznie spadłam więcej razy ze skokówki niż uje, ale mimo to uważam, że wysiadywanie bryków jest w uje znacznie trudniejsze. Skokówka daje więcej swobody ruchu, więc i łatwiej podążyć za ruchem konia, można zrobić bardziej prawidłowy półsiad i odciążyć swoje własne plecy jak koń bryka. Ujeżdżeniówka jest bardziej trzymająca, ale to jest plus i minus jednocześnie. Ale to moje osobiste wrażenia. Mimo, że długo jeździłam w uje, to nigdy do końca się w nich dobrze nie czułam.
flygirl, z ujeżdżeniówki się pięknie leci jak koń wyskoczy z 4 i poprawi zadem (sprawdzone). Nogę masz prostszą, między tyłkiem a siodłem w razie czego mniej miejsca a i w półsiadzie jak dostaniesz tylnym łękiem to też nie pomaga. W skokówce jednak na bardziej ugiętej nodze masz większe pole manewru. W skokówkach jeździłam i to takich płaskich zupełnie (carisma) i nawet jak coś poszło nie tak to nie było problemu - z dość płaskiej uj. wyleciałam jak z procy jak koń postanowił właśnie z 4 wyskoczyć i poprawić zadem (swoją szosą podziwiam ludzi, którzy takie coś wysiadują i to z uśmiechem).
Plus cały czas idzie do przodu, w prostej linii i w rytmie. Zabawa się zaczyna, jak się do tego zmienia kierunek nie wiadomo kiedy i przestaje się poruszać do przodu, wszystko w różnych odstępach czasu. :P
Perlica, mój robił taki numer że nagle w patatajowym galopie robił zwrot o 180, wyskok z 4 i poprawka zadem 🤣. Nie miałam jeszcze takiego siodła, które by mnie w tym utrzymało hahaha.
To przyznam się, że nic mnie tak nie katapultowało, jak obecny huculski mix 😆 młode, grube, silne i krótkie. I w skokowym i w ujeżdżeniowym moje szanse na obronę godności są znikome 😂
epk, mój Chicco też tak robił , a w terenie brykała tak , że nakładał mi ogon na ramię. Nigdy nie spadłam.z niego. Ale sekretem tu było to , że był to koń guma , więc odczucie było mega przyjemne.
Jak kon jest sztywny to nie jest tak miło i łatwo.
Perlica, Chicco też chyba nie był taki duży. Ten mój to smok 175 naprawdę wielki i dodatkowo tak potrafiący schować szyję że w moment nie masz nic z przodu. Do tego mocno wybija. Na szczęście skończył te cyrki jakiś czas temu.
Mój w swoim repertuarze ma z 4 w górę i wio do przodu, oraz robi takie wygiecia że regularnie tyłami obrywa mi prawa stopa aczkolwiek nie robi mi takich "strzałów z bicza", nie wiem czy nie potrafi (bo jest wielki) czy jeszcze na to nie wpadł.
Ja mam nadzieję, że Młody w tym roku nie odpali wrotek. Gość chyba nie wie, że może brykać pod siodłem, i całe szczęście - to jest koń który jak bryka, to człowiek się zastanawia, gdzie jest głowa a gdzie zad...
Ale meldujemy się z małym odgruzowaniem - dzisiaj pierwszy mini terenik w ręku, w tygodniu chciałabym próbować go wylonżować i na weekend wsiąść chociaż na sekundkę lub dwie. Zobaczymy co on na to.
ajstaf, dziękuję! To jest naprawdę ładne bydlę, ale głupiutkie i testujące, a przede wszystkim - silne. Zmusić go nie zmusisz, a już na pewno nie siłą - ale przy byciu konsekwentnym on naprawdę łapie w mig, ale jak nie wychodzi mu coś to się frustruje. Bardzo jestem ciekawa powrotu pod siodło i co Nas czeka <3
JustKaro, też mam takiego perfekcjoniste, bardzo się denerwuje każda korekta (a nigdy nie był po chamsku korygowany albo za nic). Musi wszystko wychodzić top bo inaczej się gotuje. Bardzo wymagające są takie konie i trzeba myśleć co i kiedy się robi, ja swojego już dwa razy popsulam i musiałam sama po sobie naprawiać. O ile moim drugim koniem, którego nowe rzeczy jarają jak pochodnia, mogę sobie pozwolić na to, żeby np ćwiczyć już teraz (ma niecałe 6 lat) sekwencje ciągów i ustepowan w galopie żeby powoli instalować, że zmiana zgięcia to nie jest zmiana nogi, to tym myślę że takiego tematu nie da się ruszyć aż praktycznie nie wyjdzie z tego zig zag, a przynajmniej ciąg po ciągu, bo jakbym mu dwa razy nie dała zmienić to by się zaciął na kilka tygodni na zmiany
Skakałam dzisiaj na czteroletnim, bardzo ogólnie jeszcze zielonym wałachu Carrera VDL x Viceroy T (Indoctro) i kurde, tak prosto i miło to nawet na starszych mi się nie skakało. 😂 Równy, łatwy w prowadzeniu, silny i lekki. Zobaczymy, jak będzie na dworze i czy będzie patrzeć, bo przeszkody mamy dość trudne, ale jestem dobrej myśli.😀 Mega fajne uczucie daje, mimo że długi jest bardzo i jak to młody, miał lekki kryzys, trochę spadł z wagi, teraz od nowa się nabudowuje. Mam nadzieję, że wpadnę tutaj niedługo z updatem z dworu.😁
Z tych, co znam i widziałam to tak, każdy długi. Jednego w poprzedniej pracy mieliśmy, to niby w jeździe i skokach się tego nie czuło, ale on nosił naturalnie wysoko głowę i nie rozciągał szyi. Tutaj mieliśmy kobyłę też bardzo długą, ten czterolatek taki i mamy jeszcze dwulatka i już też widać, że tramwaj. Także tendencja chyba jest.😁