Facella, do takiej ogólnej zajazdki to bym poleciła Justynę Badaszko, w pomorskim. Tylko nie wiem czy ona aktualnie w ogóle się tym zajmuje. Ja jestem bardzo zadowolona z tego jak wszystko wyglądało, koń również.
ekhem, trening czy zajazdke? Bo mamy surówkę totalną, umie na hali na lonży biegać bez większego sensu i miała parę razy wędzidło w paszczy, nie wiem czy ktoś jej w ogóle siodło pokazał i zakładam, że raczej nie...
Zdjęcia klaczy nie mam, w awatarze mam zdjęcie siebie (165 cm, 50kg) na klaczy wzrostowo zbliżonej, ale znacznie masywniejszej - może to da jakiś obraz proporcji. Nie szukam oczywiście drugiej siebie, no ale tak do 70, może 80kg...
Pod Krakowem to już zdecydowanie za daleko 😅 ostatecznie dziewczę idzie do Darii, póki co uczymy, że człowiek na końcu tego długiego sznurka po coś jest i wcale nie chodzi o bycie obciążnikiem, jutro będę mieć zakwasy tam, gdzie nie sądziłam że można je mieć, a ona mi nic zrobiła, tylko biegała🤣 zapowiada się, że będzie wdzięcznym zwierzakiem do pracy.
Macie może jakieś protipy jak nie spadać? 😂 Mój młodziak ostatnio robi dzikie uniki i lecę jak z procy, albo brykać mu się bardzo zachce jak coś go wystraszy 🙈
Bajahorses, pasek do siodła, taki z przodu doczepiany do przedniego leku. Ja jak czuje że rośnie stan naładowania to trzymam z tym paskiem zewnętrzna wodze. No i nie wychodzenie przed konia. Nigdy, przenigdy, nawet na moment, nawet na długiej wodzy 😉
Bajahorses, lepiej złapać równowagę za pasek przy siodle niż na wodzy, na pewno nie zaszkodzi. No nie gwarantuje na 100% że nie zlecisz - tego nic nie zagwarantuje, nie zawsze się da nie spaść, ale łatwiej się utrzymać mając stabilny punkt zaczepienia. Anglojęzyczni mówią na to "oh shit strap", to chyba mówi samo za siebie 😅
Bajahorses, ja zawsze na młodym jeżdżę z małpką i trzymam ją razem z wodzami. Przy siodle było mi zawsze niewygodnie, a tak małpkę trzymam razem z wodzami
Bajahorses, ja bym równocześnie zastanowiła się skąd ta dzika chęć brykania, czy ma dość zapewnionego ruchu luzem (padoki) i czy bólowo nic nie doskwiera
kare_szczescie, no niestety wynika to z ograniczenia ruchowego na padoku - jestem tego świadoma i czekam aż ogarną w stajni do końca ogrodzenia na pastwiskach. To jest też temperamenty koń i nie były to takie bryki dotychczas perfidne tylko tu coś się wystraszył i niestety robi wtedy ciężkie uniki takie odskoki w bok przez które już 3 raz w krótkim czasie sprawdzałam jakość podłoża 🙂
Bajahorses, Mój Blondas ma zwyczaj robienia nagłych uskoków/uników w lesie, jeśli się źle czuje z jakiegoś powodu, albo ma zły humor, albo jest nieodpowiednia faza księżyca, czy inne dowolne 😉 Nauczył mnie szybciutko pilnowania, żeby absolutnie nigdy nie być za bardzo z przodu, jak półsiad, to też taki z ciężarem bardziej w tyle niż z przodu. Chwytaki różne na pewno też pomogą, ale siedzieć trzeba zawsze odpowiednio 😉
Bajahorses, mi mocno siodło pomogło, przesiadłam się na Vittorię z Erre i skończyło się pomiatanie mną aczkolwiek ja zawsze byłam trudna do zrzucenia. No i może nie miałam jakichs mega walących z zadu koni.