PerlicaTo jest konkurs tylko dla koni 4 letnich lub 5-6 letnich i sa podzielone na grupy. Nie ma straszaków. W A** wysokosc moze byc 95-105cm. Zwykle parkur jest wysokosciami zroznicowany. Ten ktory teraz jechalam caly byl 105. Musi byc min. 8 przeszkod i w tym jedna kombinacja. W A** moze byc woda.
Roznica miedzy zwyklym konkursem a tym jest taka, ze przed zawodami wchodzisz na parkur z koniem i pokazujesz mu calosc. Jak masz 2 konie, to w trakcie jest przerwa dla takich osob i one tez pokazuja. Poza tym na parkur w trakcie Twojego przejazdu zawsze wpuszczaja jednego lub dwoje zawodnikow.
No i te konkursy to nie jest tylko czas i to czy zrzucisz czy nie. W tych konkursach zawsze jest ocena za styl, to jak wyglada kon, jak Ty jezdzisz, jak sie kon prowadzi w parkurze, czy w dobrym miejscu sie odbija, czy jest pod kontrola itp. Wiec poza tym ze trzeba dobrze przejechac, trzeba tez bardzo ladnie wygladac, pieknie zaplesc grzywe i stylowo jezdzic 😉
Na zwyklych konkursach nie ma takiej napinki pod wzgledem tego jak jezdzisz. Dlatego w mlodych koniach zwykle startuja sami zawodowi jezdzcy. Wlasciwie nie widzi sie osob ktore prywatnie takiego mlodego konia startuja, lub jezdza na przecietnym poziomie.
To sa tez konkursy do klasy M czyli do 135cm. Nie sa liczone w rankingu, nie daja zadnych punktow, ani nie sa sie zrobic zadnych licencji itp.
Co nie zmienia faktu ze sa to jedne z najbardziej obleganych konkursow. I takie A** jezdza nawet jezdzcy GP.
Halo
Podpisuje sie pod tym co napisalas.
Mam konie ktore musze mocniej mobilizowac przed przeszkoda. Sa takie ktore musze korygowac przy najezdzie, zeby nie bylo wezykiem, albo zeby nie uciekly przed samym odskokiem ( nie lubie skakac sama 😉 ) . I mam tylko jednego, gdzie musze wyczekać, nie ingerować, spokojnie dojechać i jeszcze na dokladke sie super delikatnie zebrac z tym koniem. To jedyny kon u ktorego sprawdza sie kwestia wyobrazania sobie ze przeszkoda sie zbliza do konia, nie koń do przeszkody. I przyznaje ze to jest kon na ktorym sie boje skakac. Ale to tez kon bardzo specyficzny, ktory bez pomocy, nie potrafi sie poprawnie poruszac ( krzyzuje, leci na lame, potyka sie, wypada lopatka ), a rownoczesnie przy zbyt duzej ingerencji zaczyna panikowac, cala sie rozsypuje itp. Jezdzenie na niej to troche taka cackanina. Jest w robocie od kwietnia i dopiero teraz zaczyna lapac rownowage, zaczyna sie skupiac, akceptowac i miec radosc ze skokow.

