monia, te dynamic'ki są pelne czy puste? tak po babsku o co chodzi z tym senoganem? co lepsze? to czy aurigan? i jaka grubość dla dzieciaka najlepsza? 14mm/16mm? (pyszczek ma malutki)
Witam wszystkich, od miesiąca jestem posiadaczka młodej klaczki (2 lata w maju), ogólnie w obejściu w boksie czy czyszczeniu koń super grzeczny tfu tfu, umie to na co pozwala jej wiek do tego pozytywnie nastawiony do człowieka. No właśnie ale problem zaczyna się jak chcę ją wyprowadzić samą bez innych koni ze stajni, wtedy robi się nerwus, próbuje podbijać się przodem bo coś się nie podoba i trochę lekceważy człowieka. Wiem, że wynika to z nowej sytuacji, zmiana miejsca i wymaganie czegoś nowego. Dlatego nie do końca jestem pewna czy zacząć coś z tym robić już teraz czy dać jej dorosnąć w towarzystwie innego konia i wymagać tylko to co do tej pory? Nie chciałabym żeby odstawiała mi cyrki jak dorośnie i nabierze więcej siły, żeby się później nie namęczyć podwójnie. Jak wyprowadzam drugą klacz sama, na jazdę czy w innym celu to też szaleje po boksie, wspinając się itd. Z góry dziękuję za rady:-)
Fokusowa Czyli co, brać codziennie na spacer bez tej drugiej klaczy i wymagać określonego zachowania? Nie potrafi jeszcze chodzić na lonży, a ja przez 2 miesiące jeszcze nie za bardzo mogę się szarpać z młodziakiem, ale nie chciałabym żeby sobie takie zachowania utkwiła w pamięci, u poprzedniego właściciela( byłam ja oglądać 2 razy) nie próbowała takich sztuczek. Jak karać kiedy się wspina, tak żeby zapamiętała że to złe... Nie umie jeszcze chodzić po kole, nie była uczona, tak to bym w takich sytuacjach wymuszała ruch na przód do skutku.
secretary ze wspinaniem nie bardzo pomogę, poza radą, żeby w momencie kiedy chce się wspiąć kręcić kółka z nią. Co do nerwów przy wychodzeniu w pojedynkę, to ja swojego konia (mocno się stresował jak szedł sam kiedy był mały) początkowo wyprowadzałam na króciutkie spacery z kieszenią pełną cukierków, podkarmiałam go po pierwsze, żeby skupił uwagę na mnie, a nie na oglądaniu się za siebie, a po drugie, żeby mu się takie wyjście kojarzyło pozytywnie. U mnie się sprawdziło.
Uważam, że podstawą w nauce co koń może a czego nie może jest umiejętne karanie i nagradzanie. Karzę w chwili kiedy koń robi coś złego a nie za kilka minut. Tak samo z nagradzaniem. Uchwycenie ,,tego momentu” jest najważniejsze. Konie wbrew pozorom są mądre i swoje bezpieczeństwo czy wogodę stawiają ponad jedzenie.
tajnaa, ale że nie izabel? Szok 😉 opowiedz coś więcej, jaki papier, czy zajezdzona, jakie plany?
Wrzucam film z pierwszej Lki pojechanej na czystym spontanie (koń stępowal przez ok. miesiąc z powodu urazu oka, przed startem mieliśmy 1 trening. W sumie z różnych powodów nie startowaliśmy od grudnia, chciałam wykorzystać okazję do startu przed miesiącem posuchy - ciężko o zawody w okolicy w kwietniu)
Kobyłka surowa. Pewnie dam ją do zajazdki komuś, a tak to jest rodzaj inwestycji, bo udało mi się ją kupić za bardzo dobre pieniądze. Papier typowo ujeżdżeniowy, a moje ogrodzenie 130 bierze z kłusa a 155-160 z galopu, tak od niechcenia. 😵 na razie planuje ja pokryć. A później nie wiadomo. https://www.rimondo.com/horse-details/1406420/Donna-Fantasia
Bo to dzikus zdjęty z pola. Od źrebaka wybiegana na dziesiątkach hektarów - znam ją jak miała 1,5 roku. TUV żyletka. Na razie ogarniam ją wizualnie, grzywę przewalam na jedną stronę, stąd warkoczyki, bo taki ma busz, że szok. Później przerwę na krótko. Coś polonżuję, choć ostatnia próba lonży na kantarku skończyła się zeszmaceniem mnie i spieprzeniem do koni /wtedy właśnie z racją pokonała moje ogrodzenie 160/. Ale poza tym jest baaardzo grzeczna, ciekawska i niesamowicie towarzyska. W przyszłości pewnie pójdzie do kogoś, kto wykorzysta jej potencjał, bo ja nie mam takich umiejętności. Zostaję moimi izabelkami "od opony" 😉.
tajnaa, ale fajny papier 🙂, rzeczywiście jako inwestycja świetny koń. KaNie, spinam się jak diabli, mam za krótkie wodze i chcę koniowi pomagać. Tak to jest, jak się ma 3 miesiące przerwy w startach 🙁 ja niestety jestem nerwus i perfekcjonista, więc żeby podczas startów jechać jak w domu, muszę startować co najmniej raz w miesiącu i najlepiej dwa dni pod rząd.
Anai Rozumiem. Tzn nie rozumiem, bo nie startuje, ale domyslam sie ze to stres. Ja od poniedzialku jestem na tych dziwnych niemieckich odznakach, co bym tez mogla startowac i juz mnie brzuch ze stresu boli. Jak sobie pomysle o wyjezdze na zawody z siwą, to jakos slabo nas w tym widze wlasnie ze wzgledu na to ze teraz jestem nerwus.
anai bez przesady, to nie była żadna pornografia. Pierwsze zawody, do tego dysproporcja pomiędzy wzrostem Twoim a kopytnego... 😁 No i widać, że ta L-ka to dla koniska bardziej wysokie kawaletki niż jakieś skakanie 😉
gacek 🙂, to prawda, z niego też nie widać wysokości przeszkód. Za to leci się nawet nad metrówką jakby stało co najmniej 130 😉 My pony w całej okazałości :
vissenna, ha ha dzięki, ja mam zawsze wrażenie że jest koszmarnie 😉 szczególnie jak słyszę w trakcie przejazdu trenerkę.
Julie, ja na niego mówię kucyk, a ostatnio demolka 😉 musieliśmy zmienić boks, bo w zwykłym się nie mieścił i albo siebie albo boks rozwalał. W tym tygodniu urwał poidlo, bo zahaczyl podogoniem od derki o poidło i je wyrwał ze ściany. Teraz ma boks o ponad pół metra dłuższy i w końcu jest mu w nim luźniej 🙂
trelemorele, bo spadłam w pierwszym przejeździe pod koniec parkuru na lądowaniu (a było elegancko i na czysto), a w drugim miałam milion punktów za czas, gdyż pan koń nie podszedł za pierwszym razem do 1nki (za jedynką były GOŁĘBIE mordercy koni!), a potem zatrzymał się w najeździe do 7 bo.... kupę musiał zrobić 🙂 Stąd cudne wyniki i film poskładany z części. Edit a proszę film z całego przejazdu
monia, no, gleba super, byłam bez szans. Zawisłam na strzemieniu, skręciłam stopę, do dziś ledwo chodzę, na koniu siedziałam raz, w niedzielę i po jeździe cierpię do dziś 🙁 i z taką nogą jechałam, a jakże, drugi przejazd.