też niestety znałam kilka, a w zasadzie kilkanaście. pojedyncze sztuki (2-3) były normalne. reszta jednak dość agresywna, pobudliwa, trudne do współpracy konie - ni to ogier, ni to wałach 🙄
dzieki laski 🙂 strasznie dziwne uczucie, naprawde! mlody ma jakies 165-168 wzrostem i budowa poszedl w tatusia. dziwnie bedzie sie przestawic z muskularnej, silnej lokomotywy, na malego, zwinnego i szybkiego gowniarza😉 chociaz troche masy jeszcze powinien nabrac🙂 moze pare cm podskoczy , oby!
Z wnętrami pewnie jak z ogierami, są takie, które radzą sobie z hormonami. Ale nawet po Karolu widzę, że go jajka swędzą, bywa zaczepny, zdecydowanie przydałby mu się taki drugi taki sam ogierek na padoku do zabawy i ganiania. Wcześniej zaczepności nie było w nim wcale 😉
Wojenka, o, rzeczywiście, miał taką prawie przerysowaną szczupaczą główkę z zadartymi chrapkami jak konik morski, a wyrosła mu piękna głowa z prostym nosem. W wersji kuhailan jest o wiele ładniejszy 😀
margaritka, mi też się ciężko przyzwyczaić, dopiero co to był źrebak niespodzianka, a teraz już tak fajnie zawody pomyka 😀 Brawo dla Natanka!
palomina, czyżby ukrócona grzywa? Bardzo ładnie, dawaj więcej zdjęć izabelka 🙂
A ja dziś byłam na pierwszym dłuższym spacerze stępowym w lesie. Zaskakiwały nas sarenki i bażanty a Młody nic. Ten to ma głowę. Na dodatek grzecznie szedł 5 metrów za kobyłą i tylko na początku coś tam mruczał pod nosem, później już był spokój.
Trener nas dorwał i stwierdził, że koniec tego dobrego, 3 miesiące śmiga pod siodłem i musimy go zacząć naskakiwać. W czwartek pierwszy raz! 😍
Banandi, a po co masz z nim pracować? Tzn. z jakiego tytułu? Płacą ci za to? Czy niebacznie kupiłaś? To żadne czepianie się - po prostu jeśli nie masz wyłącznego wpływu na sytuację to żadne rady nie pomogą.
moja koleżanka kupiła 4 letniego konia w sam raz dla dziecka , bardzo grzecznego ... i tak jakoś wyszło , że ja staram się coś z nim robić bo tylko mi się nie stawia ...
quantanamera trochę przesadziłam z tym ciągnięciem , nie za bardzo wiedziałam jak ubrać to w słowa ... jak on z reguły ,,wyrywa'' to nie biegnie w kole tylko prosto , przed siebie ja mu zbieram ta lonże a nie ( przypuszczam , że tak myślałaś ) , że go jakoś bardzo mocno ciągnę do siebie , jak mi się wyrwał , okrążył z parę razy ujeżdżalnie i galopuje po środku to ja do niego - prrr a ten na mnie ... teraz z reguły stoi i tylko w niedziele jeździ w tereny bo moja koleżanka się go ,, pozbyła '' wymieniając z właścicielem stajni na innego konia gdyż z nim wcale sobie nie radziła ...
[img]/forum/Themes/multi_theme/images/warnwarn.gif[/img] Brak edycji - post pod postem
Urodził się show type 🤣, najbardziej urodziwy źrebak w stajni, gdzie rówieśnicy byli po pokazowych ojcach i pokazowych matkach 😎 .Sama byłam zdziwiona, bo jego matka urodą nie grzeszyła-wielki długi łeb, wysoko osadzone, brzydkie oczy, ale na szczęście tatuś przebił 🙂. A po matce został fajny spód i większy kaliber.
Banandi, problem w tym, że proporcje "pozytywnej" pracy z koniem do negatywnej lub/i braku pracy muszą być zdecydowanie na korzyść pozytywu. Młody/zberecony koń potrzebuje stałych dawek sensownej pracy. Jeśli tak nie jest to "wyrwać serce z piersi" symbolicznie, ale zachować zdrowie (integralność fizyczną 🙂😉 i nerwy.
Banandi nie wnikam. Dla mnie zwyczajnie głupotą jest kupić czterolatka dla dziecka. Potem okazuje się, że owe dziecko sobie z młodym konikiem tak fajnie nie radzi. To jest proszenie się o wypadek. Nie rozsądniej jest kupić dziecku starszego, spokojnego konika?
breakawayy no tak , opłaca ale to nie była moja decyzja ... Wszyscy wypisywali , że tylko idiota kupuje dziecku 4 letniego konia ale widać to zbytnio nie zraziło ani nie przejęło osób kupujących 🙄 konik tak sobie ,,nagrabił'' , że wymieniono go na konia z który już lepiej daje sobie radę ale dla mnie powinien to i tak być jeszcze koń profesor a nasza stajnia niestety takich koni nie posiada 🙁
Banandi zdaję sobie sprawę, że nie Twoja 😉 tylko dziwią mnie takie zachowania, podejście 'bo dłużej pożyje' czy inne tym podobne. My sprzedaliśmy już nie tak młodego (6 lat) konia nieodpowiedniej osobie niestety... Koń charakterny, odwdzięcza się za krzywdę, którą mu się robi, no i niestety - podobno stoi 24/7 przywiązany w stajni... 🙁
breakawayy, to jeszcze nic. Mam teraz do zajeżdżenia kobyłkę 5-letnią, wziętą z pastwiska, zero kontaktu z człowiekiem ever. Dostałam ją w stadium akceptowania siodła i człowieka siedzącego spokojnie. I teraz ta wesoła część - właściciel ją za miesiąc zabiera do siebie do domu, gdzie będzie na kobyłce śmigała jego córka (poziom eee stabilne anglezowanie). Pytam po co pan kupiłeś takiego młodego, surowego, dzikiego konia? odp - bo tanio. Nie lepiej sprzedać i kupić profesora? eee tyle kasy już poszło w klacz że teraz się nie opłaca. Co ja mogę w miesiąc? nauczyłam klacz zakłusować od łydki. Dzieciak wsiądzie, zleci przy pierwszym baranku i będzie tragedia. Ale co tam, ważne że kupili sobie konika i taaaaak go kochają.
Właśnie o takich sytuacjach mówię... Tylko konia żal, no i może tego nieświadomego dziecka. Skoro dorosła osoba powie 'wsiadaj', to dziecko ślepo zaufa i wsiądzie. Tragedia gotowa... 🤔