Pod siodłem lub w bryczce. Jako takiego ZT nie ma. Ale jako, że jesteśmy opóźnieni w pracy przez nogę i kucyk jest pełnosprawny dopiero od stycznia, prawdopodobnie będziemy mieć licencję tymczasową, a po roku pod siodłem odnowić trzeba będzie.
Pod siodłem lub w bryczce. Jako takiego ZT nie ma. Ale jako, że jesteśmy opóźnieni w pracy przez nogę i kucyk jest pełnosprawny dopiero od stycznia, prawdopodobnie będziemy mieć licencję tymczasową, a po roku pod siodłem odnowić trzeba będzie.
Ale coś na kształt próby polowej, tak?
Trzymam kciuki tak czy siak, pytam bo chcę się dokształcić 😉
[quote author=Być. link=topic=1199.msg1275699#msg1275699 date=1327578928] Przy zeszłorocznych marcowym zajezdzaniu młodej stwierdziłem ze to już ostatni raz, chyba za stara już jestem na taki hardcore, a młoda wcale nie wariowala..
To czym był ten hardcore? 🙂 [/quote] Był faktem zajeżdżania młodego konia, a ten proces nigdy nie jest easy. Wszystko wtedy może się zdarzyć. Parę koni już zajeździłam i w skali trudności od 1 do 10, dałabym młodej 6 więc nie było zle, jednak z wiekiem człowiek robi się bardziej strachliwy. Kiedyś to prawdopodobnie wogóle bym się nie bała, a teraz jest już inaczej. Z racji wieku muszę już na siebie bardziej uważać a nie dać się ciorać, bez większego wpływu na to zwierze pode mną, modląc się żeby nie wylądować np. na plecach. W takich momentach doceniam jeżdżenie na zrobionym i dojrzałym koniu.
jednak z wiekiem człowiek robi się bardziej strachliwa. Kiedyś to prawdopodobnie wogole bym się nie bała, a teraz jest już inaczej. Z racji wieku muszę już na siebie bardziej uważać a nie dać ciorac się, bez większego wpływu na to zwierze pode mną, modlac sie zeby nie wyladowac np. na plecach. W takich momentach doceniam jezdzenie na zrobionym i dojrzałym koniu.
Czuje dokladnie to samo 😁 Szczegolnie jak widze co moj mlody odpala na lonzy, wesolo bedzie wiosna 🏇
Ja się pochwalę z naszych malutkich gigantycznych postępów, młody bez łażenia, wyrywania, nerwów, złości, kładzenia, stawania dęba czy prostowania nóg SAM podał mi nogi i nie wyrywał ich mogłam je na spokojnie obejrzeć i wyczyścić 🙂 no i w końcu zakłusował mi w ręku jeśli można nazwać to kłusowaniem w ręku bo biegłam sporo przed nim na tym długim sznurku od naturala 😀 Ja wiem że to głupoty ale nic tak nie buduje kiedy udaje się coś co wcześniej nijak nie wychodziło 🙂
[quote author=Być. link=topic=1199.msg1275699#msg1275699 date=1327578928] [quote author=adriena link=topic=1199.msg1275415#msg1275415 date=1327567887] Przy zeszłorocznych marcowym zajezdzaniu młodej stwierdziłem ze to już ostatni raz, chyba za stara już jestem na taki hardcore, a młoda wcale nie wariowala..
To czym był ten hardcore? 🙂 [/quote] Był faktem zajeżdżania młodego konia, a ten proces nigdy nie jest easy. Wszystko wtedy może się zdarzyć. Parę koni już zajeździłam i w skali trudności od 1 do 10, dałabym młodej 6 więc nie było zle, jednak z wiekiem człowiek robi się bardziej strachliwy. Kiedyś to prawdopodobnie wogóle bym się nie bała, a teraz jest już inaczej. Z racji wieku muszę już na siebie bardziej uważać a nie dać się ciorać, bez większego wpływu na to zwierze pode mną, modląc się żeby nie wylądować np. na plecach. W takich momentach doceniam jeżdżenie na zrobionym i dojrzałym koniu. [/quote] A, w tym sensie. 😉
galopada_, apropos przyuczania do siodła, to przypominam sobie, jak z koleżanką przyuczałyśmy młodego konia do kładzenia czapraka. Podchodzimy jak pies do jeża, głaszczemy go tym czaprakiem, po klacie suwamy, no czaimy się jak nie wiem co, po czym czaprak ląduje w końcu na grzbiecie, a my wielce napięte patrzymy, czy delikwent nie wystrzeli czasem z 4 w górę (bo to typ histeryka panikarza był). A koń na mnie paczy i paczy i nic, ziewa sobie. W końcu tak stoję i myślę... i przypomniało mi się, że przecież całą poprzednią zimę zakładałam mu na każdą niemal noc derkę wciąganą PRZEZ GŁOWĘ, do której notabene go jakoś specjalnie nie przyuczaliśmy, więc z takim małym czymś jak czaprak raczej nie miał prawa mieć problemu, co nie? Tak to jest, jak się z konia robi większego histeryka, niż jest hyhyhy
swoja droga to ja tam nie wiem, mi wszystkie mlodziaki jakos wiecej radochy dawaly niz strachu o wlasne zycie (o ile byly odpowiednio przygotowane do rozpoczecia pracy pod siodlem oczywiscie). zawsze przychodzi jakis kryzys ale jeszcze nie bylo tak zeby mnie jakis probowal w ktoryms momencie zabic.
Moja młoda, jak długo nie chodzi to przy siodłaniu zawsze robi taaakie oczy na czaprak. Nie wiem czemu na ogół strachliwa nie jest, samo siodło przyjmuje normalnie, ale czaprak ? Jak zło największe 😁 Popręg jej nie wzrusza.
co do tych gleb to ja juz stawiam dwie flaszki w takim razie 🥂 😂 2 gleby w ciągu ostatniego miesiaca, z czego jedna niefortunna , skutkujaca kalectwem chwilowym (kolanko) :/ ale to nie Siwego zasluga , Dzidziu aniołek ostatnio . To drugi konik ktorego jezdze ,czterolatek. z krzyża umie walnąć że hej 🏇