zabeczka17- trzymam kciuki kochana za zdrowie Twojej młodej zobaczysz będzie dobrze. Z kolei u mojej Emi podczas czyszczenia obok sutków w miejscu gdzie nie ma sierści zobaczyłam szarą grudkę, myślałam, że to błoto (piach) aczkolwiek okazało się, że nie. Wygląda jak brodawka wielkości 2 mm i wysokości 1,5 mm i jest szare, jak pieprzyk w konsystencji. Na 100% bolesne bo reaguje na dotyk. Po telefonicznej konsultacji z wetem dowiedziałam się, że to może ją jakiś owad użarł. Jutro dzwonię do innego weta i zobaczymy co dalej. Na razie nie chcę panikować ale nie wiem co to jest. Dwa tygodnie temu tego nie było teraz jest. Martwię się.
slojma dzięki, ja także trzymam kciuki za Twoje szczęście. Oby to co piszesz się okazało zwykłym znamieniem, zadrapaniem które samo odpadnie. :kwiatek:
U nas pozostało już tylko doprowadzenie konia do stanu świetlności i wyleczenie gnijących przednich strzałek... 😫 no cóż... oby to było tylko największym zmartwieniem. 👀
armara marze aby ten koszmar się już całkowicie zakończył, nie wrócił i został zakopany w spirali pamięci tak głęboko żeby nikt nie był w stanie przywołać mi tych chwil strachu oraz niepewności. Dzięki :kwiatek:
Averis niby tak, to TYLKo zołza, ale... leczenie i doprowadzenie konia do poprzedniego stanu będzie trwało wiecznie :P 😉 I martwi mnie to aby w między czasie nic się nie działo. Jednak antybiotyk sam w sobie też nie pozostawia organizm nienaruszony. A tak na boku.. to Wszystkiego Najlepszego dla Karsona. :kwiatek:
Dzieki :kwiatek: Praca z siodłem na trójkącikach lub czambonie skórzanym. Jedno z dwóch. Strasznie schudla przez chorobe i trzeba troche popracowac nad grzbiecikiem zanim kolega na nia wsiadzie. Doprowadzenie jej do poprzedniego stanu fizycznego bedzie trudne ale nie niemozliwe. Na poczatek i tak musimy sobie przypomniec wszystko co osiagnelysmy z SH. Oby tylko wydobrzala na dobre.
Dawno nas nie było, bo i nie ma czym się chwalić, dużo, duuuużżżżoooo lenistwa 😉 A niedługo laseczka jedzie do nowego domku, swojego domku 😅 Tak więc powoli pożegnalne zdjęcia w starej stajni...
dzis szalone 4 urodziny Mlodej 🏇 z tej okazji dzis pierwszy raz galopowala na powaznie pode mna, i bylo super 😜 jeszcze jakby zechciala troche urosnac... :P
quantanamera, normalnie koń nie do uwierzenia że prawdziwy, ideał wprost. Jest niesamowity. Gratuluje! (ale i po cichu zazdroszczę cholernie 😁 ) my ze swoimi Młodzikami możemy się schować przy Twoim Rudzielcu 😵
kujka, żebyś wiedziała - a ja bym chciała móc zobaczyć, jakby się rozwinął taki Skwarek... Coś niesamowitego, jak dużo dobrego / złego można zrobić u młodego konia. Albo po prostu jak łatwo jest nie zrobić kompletnie nic, żeby się taki dzieciak rozwijał i poprawiał swoje możliwości. Z kasztana był żaden czempion tatersalu, taka naprawdę solidna ichnia dobra liga z plusem - a zrobiła się gwiazda. Ba, i do budowy jest w kilku miejscach do czego się naprawdę przyczepić - tylko cały myk polega na tym, żeby maksymalnie pielęgnować te dobre strony konia i czekać na rezultaty. Teraz ta para jest już naprawdę wow, a tylko pomyśleć, co będzie dalej. Kasztan wcale nie jest samograjem, to ewidentnie koń późno dojrzewający i jak wino, im starszy, tym lepszy (Donnerhall jest takim starszym ujeżdżeniowym typie). Tak czy siak, jesteśmy dziesiątki lat za zagranicą, jeśli chodzi o wiedzę i umiejętności, no taka jest smutna prawda 🙁 Polscy trenerzy patrząc na młodego kasztana potrafili tylko krytykować - a tu jest za mało, a tu za krótko, a tego nie będzie. Takiemu Wahlersowi świeciły się oczy i od razu mówił, że rzadko spotyka taką jakość u konia, jedyne, czego potrzebuje, to czas, żeby koń rozwinął odpowiednią siłę. No cóż - on po prostu ma do czynienia z takimi końmi, wie jak się zmieniają i co można z nimi wypracować. Na marginesie, spotkałam się już dwukrotnie z sytuacją, jak polskie zawodniczki u młodych koni oceniały predyspozycje do ujeżdżenia tym, czy trzyletni koń się podniesie - trzylatek i tak nie jest do tego za bardzo zdolny fizycznie. Taki Wahlers w ogóle nie rozważał tej kwestii - oceniał konia po tym, że jest doskonale rytmiczny, ma chody o wysokiej klasie, chętnie współpracuje i umie używać całego swojego ciała. Przecież podniesienie konia jest na samym końcu piramidy ujeżdżeniowej - ocenianie trzylatka sprawdzaniem, czy można go podnieść, to jak danie przedszkolakowi uniwersyteckiego zadania z fizyki... No można by pisać i pisać, to nie miejsce na to chyba tak do końca. Z każdym wyjazdem coraz więcej spostrzeżeń i refleksji 😉
Quanta jak moja łapie za oko to twój kasztan wyrywa całą głowę 😜 swoją drogą to ciekawe co piszesz, wydaje mi się, że niemcy nie tyle mają lepsze konie, co więcej umieją zrobić z każdym z nich 🙂
E tam - w PL sporo ludzi nieźle zarabia na "robieniu" koni, te konie znajdują nabywców i robią ogromne postępy. Problem - że rynek niemal w 100% skokowy 🙁 Może dlatego, że sporo ludzi uważa, że co tam - zrobić konia do ujeżdżenia - przecież każdy koń się rusza 🏇 Quanta należy do chlubnych wyjątków, ale chyba uczyła się "na własnej skórze" - na własnych koniach.
A ja z moim młodym zaczęłam lekką pracę. Ma 2,8 , a że ogr i jeszcze nie szaleje, to korzystam póki spokojny i współpracuje do powolnego zajeżdżania. Kto wie co mu do łba strzeli jak będzie pełna wiosna czy lato ... 🙄
EDIT http://www.photoblog.pl/mojkatani/91694214/kataniowaty-d.html Nie umiem cytować z innego czegoś więc : Wczoraj był u niego kowal , jaki nerwowy to on jest Dzisiaj troche się wysililiśmy na treningu bo koniec stania w miejcu ! Trzeba się do zawodów przygotować ! " 🏇