galopada_, mnie zastanawia jedna rzecz - na tych wszystkich koniach, które dosiadasz jest to samo siodło? Jedno siodło pasuje i na konika polskiego, i na małopolaki różne? 😉
ja bym w boksie nie wsiadła ale nie wsiadłabym tez bez kasku a wsiadłam - tyle ze uwazam ze to głupota;]
Dobrze choc, ze sie do sytuacji przyznajesz 😉
A ja bym nie wsiadla na malym placyku, gdzie chodzi obok kon drugi kon luzem, biegaja psy, wisza jakies sznurki w rogu i stoi cos z dragow - na filmiku nie widac co to dokladnie - na co w razie "Wu" mozna sie nabic - a jeden z drazkow tak ladnie wystaje dokladnie na wysokosci Twojej glowy 🤔
Nie wiem ktora sytuacja wiaze sie z wiekszym ryzykiem...
P.S. Nigdy na mlodziaka, czy w boksie czy na plac nie wsiadam bez kasku 😉
Nirvanka, ale kto wsiada w wieku 2 lat? ja osobiście źle zrozumiałam post Megane, sądziłam, że Galopada wsiadła na koń w wieku 2 lat ale okazuje się, że nie wsiadła i ok, fajnie. To dziwne, że po pół roku koń Ci brykać zaczął - dla mnie byłby to sygnał, że coś jest nie tak. Koń nie bryka pod siodłem bez powodu [no chyba, ze z radości, ale jakoś nie wydaje mi się, by to mogło być z radości....] Poza tym- co jest złego w "śmiganiu bez lonży po 1-2 miesiącach"? Ja swojego konia na lonży nie zajeżdżałam, uważam ten pomysł, za nie do końca udany i osobiście nie jestem za żmudnym i długim lonżowaniem młodego konia przed wsiadką, a już na pewno nie długim lonżowaniem w galopie. Skoro koń odpowiada na nasze sygnały dobrze, jest grzeczny, posłuszny, ufa człowiekowi, to po co go męczyć jakimś półrocznym, ciężkim lonżowaniem, które dobrze prowadzone może i wyrobi koniowi jakieś mięśnie, ale zastanawiałabym czy nie zrobi więcej szkód niż pożytku.
Sankarita-Nie wzorowałam sie na twoim poście,napisałam 'od tak' , a przeczytaj sobie co napisałam o mojej kobyle w wątku ;Dęby i barany ' czy cos takiego. A tak nawiasem każdy zajeżdza inaczej swojego konia,jeeden woli lonzować ,drugi wsiada w boksie,czy inne po prostu podane metody . 😉
'To dziwne, że po pół roku koń Ci brykać zaczął - dla mnie byłby to sygnał, że coś jest nie tak. Koń nie bryka pod siodłem bez powodu [no chyba, ze z radości, ale jakoś nie wydaje mi się, by to mogło być z radości....] .'hmm a jak jest ,jak było niestety nie dowiesz sie ..moze z radości moze i nie ,ale nie Tobie oceniać ..Mniej więcej już sie dowiedziałam w tamtym wątku jaka 'mogłaby' byc przyczyna. 😉
Wiesz, Nirvanko, moim życiowym celem nie jest dowiadywanie się co też to było z Twoją kobyłą, a tym bardziej ocenianie jej i ciebie, więc nie bądź taka "wyniosła i tajemnicza". Zasugerowałam tylko co sądzę na ten temat.😉 Wątek sobie przejrzę, nie miałam zbyt wiele do czynienia z dębującymi końmi, za wyjątkiem jednego, który w zasadzie nie dębował, ale tylko "wznosił się" na tym przodzie ledwo-ledwo.
W sumie idę trochę po omacku, coś niecoś poczytałam i wydaje mi się, że koń w kłusie, tak jak na 2 zdjęciu nóg stawiać nie powinien, no, ale młody jako, że młody, jeszcze ma prawo do nierównego stawiania nóg. wink Tak czy siak - z jazdy na jazdę jest lepiej. uśmiech
Na obu zdjęciach widzę konia z zupełnie niepracującym zadem. Nawet (zwłaszcza) u młodego konia taki obrazek jest niedopuszczalny.
busch, owszem, to jest koń z zupełnie niepracującym zadem, ponieważ to był jego 7 raz pod siodłem, z czego 3 albo 4 kłusem. edit: spoko, spoko, jak dojdziemy do "tego" momentu, to się pewnie do Ciebie odezwę :P
smerfi, ano własnie moje konie chodzą tam luzem - taśma od pastucha odgradza to co mogłoby być zbyt ciekawe, po prostu by nie właziły - pompę, huśtawkę, budę konie są przyzwyczajone ze tam łazą, tak samo są przyzwyczajone ze łazą z psem i świnią - na filmiku jej nie widac? drugi koń daje małej poczucie bezpieczeństwa, i na razie bede na małą wsiadać tylko i wyłącznie w obecności drugiego konia, bo w sytuacji gdy w stajni są dwa konie uwazam ze największą krzywdą jaką mogłabym małej zrobić to na taki moment zabrać ją na lonżownik samą, zamknąć drugiego konia i stworzyć sytuację gdy już na dzień dobry wszystko byłoby spalone bo koń by się darł do swojej jedynej kolezanki i był sytuacja spięty a kolezanka by latała poddenerwowana czy na padoku czy to w boksie jesli padną słowa ze trzeba odzwyczaic konie od siebie to czekam na mądrego który mając tylko dwa konie nie widzące innych koni, trzymane razem od 1,5 roku, łażace razem na padok, stojące obok w boksach jest w stanie zrobić to bez szwanku dla ich psychiki ja bym w boksie nie wsiadła bo nie widzę w tym ani sensu ani nie dam sobie wmówic ze jest to bezpieczne bo w tym momencie jak spadniesz to lezysz na sciołce a kon cię po prostu tratuje, a głowką trafiasz nie w drąg a w scianę, podłoze, poidło, rurki, żłob faktycznie kolosalna roznica
chyba ze u was trzech ludzi trzyma konia;]
z ciekawosci - jezdząc przy scianie tez mozna na młodym trafić głową w ogrodzenie, bandę moze najlepiej zajezdzac konie na łace 😁
Ja na swojego młodziaka wsiadałam też bez kasku aż mnie Wawwrek ochrzanił ( ale i tak nie pomogło ) hihi . Również wsiadałam w towarzystwie innych koni aby rozluźnić atmosferę i jestem przekonana że to jest dobry pomysł. Natomiast co do koni na które wsiada się w boksie to znajomego klacz była tak zajeżdżana i były później problemy z wsiadaniem poza stajnią zazwyczaj musiał wsiadać w boksie bo inaczej koń strasznie tańczył i szalał. ...Ale każdy ma swoje "dobre" metody. Najważniejsze aby były skuteczne i doprowadzały do osiągnięcia wyznaczonego celu, każdy koń wymaga innego podejścia a co za tym idzie innych metod. Sznurka filmik bomba szkoda że mnie tam nie było i szkoda że świni na filmie nie ma 🏇
Bardzo, bardzo polecam taką małą i starą książeczkę Jana Mickunasa o treningu młodych koni. Mi się udało ją dopaść na allegro za śmiesznie małe pieniądze. Jest super napisana, bardzo fajnie przedstawiona kolejność pracy z młodym koniem. Polecam!
Smerfi i Anka bardzo się cieszę i dziękuję że podzieliłyście się swoją wiedzą, bo ja na pewno z tego skorzystam. Mimo wszystko nigdy nie przeszło mi to przez mysl m.in. z tych samych powodów które były już opisywane. Tylko tak naprawdę tragiczne wypadki mogą zdarzyć się wszędzie i koń może stratować człowieka tak samo na hali czy placu jak i w boksie rozsądek jest wszędzie wskazany, w końcu jeśli konia znamy i mamy jakieś doświadczenie to możemy spodziewać się pewnych reakcji, a w stajni koń zawsze czuje się bezpieczniej, bo wiadomo konie to zwierzęta stadne i tego nie zmienimy, możemy jedynie ten instynkt pewnymi środkami "zagłuszać". Wsiadanie bez kasku na młode konie to głupota i w penym momencie kończy się to źle, ja m.in miałam lekkie wstrząśnienie mózgu, potem już nigdy na młodego nie wsiadłam bez kasku i jak to powiedziała pewna trener głowę ma się jedną.
busch, owszem, to jest koń z zupełnie niepracującym zadem, ponieważ to był jego 7 raz pod siodłem, z czego 3 albo 4 kłusem. edit: spoko, spoko, jak dojdziemy do "tego" momentu, to się pewnie do Ciebie odezwę :P
To było a propos Twojego komentarza, że koń źle nogi stawia - kwestia nazewnictwa jest w tym wypadku kluczowa. "Złe stawianie nóg" sugeruje nieregularność konia, a nie po prostu odangażowany zad.
Swoją drogą; wiele rzeczy można młodzikowi wybaczyć, ale taki zdechły zad nie jest jedną z nich. Nawet przejścia do stępa nie zrobisz, tylko się przelejesz razem z koniem 😉 . Przypilnuj tego (chyba, że tylko na zdjęciach tak to wyglądało, albo potem się poprawiło) - uważam, że młode konie można nawet jeździć trochę za szybkim tempem, byle zad pracował.
Zapytałabym, do jakiego momentu, ale i tak mi nie odpiszesz - bo jesteś uciszona 😀
myslę ze jest nieźle, żadnych oprowadzanek, trzymania przez inną osobę konia, koń stoi spokojnie przy wsiadaniu z drabinki, tak samo przy schodzeniu, zdecydowanie zatrybił ze trzeba się poruszać do przodu, robi zgięcia boczne, nie jest usztywniona w szyi no i dzis juz nie próbowała podskubywac trawy
dziękować kobiety! w takich chwilach po prostu człowiek czuje ze zbiera plon tego co zasiał i choćby padło tysiąc słów o bezsensowności sznurków a w moją stronę rzucono tysiąc kamieni nikt nie odbierze mi satysfakcji tego co osiągnęłam z tym koniem bo w sumie o to chodzi by robić coś zgodnie ze sobą, czerpać radość a frustratów po prostu olać
sznurka, nie dość, że bardzo podoba mi się Twoja praca z końmi to i podejście do sprawy : )! Gratuluję tego, co osiągnęłaś, bo to naprawdę wiele i ogólnie jestem pod wrażeniem! Byle tak dalej : )
[quote="busch"]To było a propos Twojego komentarza, że koń źle nogi stawia - kwestia nazewnictwa jest w tym wypadku kluczowa. "Złe stawianie nóg" sugeruje nieregularność konia, a nie po prostu odangażowany zad.
Swoją drogą; wiele rzeczy można młodzikowi wybaczyć, ale taki zdechły zad nie jest jedną z nich. Nawet przejścia do stępa nie zrobisz, tylko się przelejesz razem z koniem wink . Przypilnuj tego (chyba, że tylko na zdjęciach tak to wyglądało, albo potem się poprawiło) - uważam, że młode konie można nawet jeździć trochę za szybkim tempem, byle zad pracował.
Zapytałabym, do jakiego momentu, ale i tak mi nie odpiszesz - bo jesteś uciszona icon_razz [/quote] powróciłam. 😉 ciężko zerwać z uzależnieniami. 😉 Przejście ze stępa do stój mnie osobiście się podoba, z kłusa do stępa było, jak mówisz takie "przelanie się", "zgaśnięcie" - koń idzie -sygnał do przejścia - koń iidzie, iiiiidziee - i zgasł, a tak to nie powinno wyglądać. Wczoraj było o niebo lepiej, większość przejść wyglądało w ten sposób - koń idzie, sygnał do przejścia, wsiadam w siodło, domykam łydki i lekko nabieram wodze - koń momentalnie do stępa, z kłusa do stępa to samo - koń idzie równym tempem, lekka półparada, łydka - koń kłusuje. Proszę wybaczyć niefachowe nazewnictwo. 😡 Dorwaliśmy "filmowca", który udokumentował starania z 10 czy 11 razu pod siodłem, wstawię do oceny z pytaniem czy taka "baza wyjściowa" jest dobra. Schowałam dumę do kieszeni i... za jakieś 2-3 tygodnie będziemy szkolić pod okiem kogoś lepszego.
sznurka no ładnie! Mnie się podoba! Btw - miałam wrażenie, że kucka jest... mniejsza. A tu niespodzianka, wcale nie jest taka malutka. polonez a to co za młoda?:>:>
Gdzieś muszę się pochwalić, bo eksploduję ze szczęścia. Młody wczoraj miał za sobą pierwszą "jazdę" ( całe 15 minut). Czambonik a później moje cielsko 😎 Miał na sobie jeźdźca już 3-4 razy, ale tylko na stępa na 5 minut z prowadzeniem w ręku. Tym razem sami na koralu próbowaliśmy uskuteczniać kłusika 🏇 Konio jakby się urodził z jeźdźcem. 0 problemów. No może ze sterownością, ale to wiadomo... Łydeczka+bacik kłusik. Lekkie zamknięcie ręki zatrzymanko..Normalnie zakochałam się ponownie 😍 😍 Następna "jazda' za tydzień.Już nie mogę się doczekać 😜
Zdjęcie robione kilka miesięcy wcześniej( ok 3-4). Nie mogę umiejscowić teraźniejszych 🙄
Edit: Jak patrzę po czasie na to zdjęcie to wygląda jakby miał ogrooomną głowę.Nie wiem czemu, bo przeważnei takiej nie ma 😵 Chyba,że z tego szczęścia w głowie mi się poprzewracało 🤔
No właśnie baardzo żałuję,że zero dokumentacji 🙁 Foksio lonżowany na wędzidle, bo z czambonem. I tak też "jeździłam " A ogólnie to prowadzamy się na kantarku. Zobaczymy co będzie dalej. Bez pośpiechu póki co. Mamy kupppę czasu 😉 No i zapraszamy do Krynic i wpraszamy się do Was po raz kolejny ( wcześniejsze niezrealizowane 😡 ) 😁
hate me! Justus ( Jurata po Przedswit XIII-4 / Bekas po Divisior xx) roczniak, na champ. koni młp w Białce 3 msc w swojej klasie, za dwa lata kandydat do ZT 😉
a ja mam pytanie.... Po raz kolejny nie wiem gdzie by je umieścić, może nowy temat założyć, ale stwierdziłam, że chyba się do tego wątku nada.... Mój młody ostatnimi czasy zrobił się jakoś "inny" i ja nie wiem, gdzie zrobiłam błąd. Mimo, że nauczył się spokojnie stać przy wsiadaniu i "przyjmował" ogłowie z wędzidłem bez protestów, to ostatnio znów powrócił do tańczenia przy wsiadaniu, "obrony Częstochowy" przy zakładaniu ogłowia, czasem ma próby kombinatorstwa na jeździe i.... niby-spłoszenia, co u niego jest w ogóle dziwne. Przy ogłowiu winą mogą być wyżynające się zęby - co konia ma pełne prawo boleć. Co u niego jestem - obmacuję czy go gdzieś grzbiet nie boli, biodro, czy nie kuleje... Nic, dosłownie nic. Jedynie wymacałam od jakiegoś czasu, że koń jest sztywny w szyi, ale przez ostatnie 2 tygodnie pracowaliśmy na chambonie, robiłam mu coś w rodzaju masażu i jest lepiej. Na jeździe "idzie" za ręką, jestem w stanie "wypuścić" go w dół, buntuje się nieco przy przejściach, ale nieznacznie. Teraz kupiłam nowe siodło - jest dopasowane do niego i do mnie, mogę w końcu jeździć wygodnie, poprawnie działać pomocami i nie latam jak Żyd po pustym sklepie po tym siodle. Dwa dni temu spłoszył się po raz pierwszy, co mnie zdziwiło bo miałam go za konia co to się niczego nie boi, wczoraj wystrzeliły gołębie z krzaków, ale był dzielny, zaufał mi i tylko się naprężył i boczył na te krzaki; usłyszałam, że pod moją nieobecność przy wyprowadzaniu z padoków... boi się. A to ciężarówka, kosiarka, a to jeszcze coś..... za mną wlezie wszędzie, do wszystkiego, jak się go zostawi przywiązanego na pół minuty to zaczyna się kręcić, grzebać bądź rozwalać co ma w zasięgu kopyta tylko dlatego by zwrócić na siebie uwagę [ostatnio do repertuaru włączył... kupę ], jak przyjdę - koń-złoto, stoi bez ruchu. Jakiś pomysł...? może on się na tej jeździe po prostu nudzi?
a ja mam pytanie.... Po raz kolejny nie wiem gdzie by je umieścić, może nowy temat założyć, ale stwierdziłam, że chyba się do tego wątku nada.... Mój młody ostatnimi czasy zrobił się jakoś "inny" i ja nie wiem, gdzie zrobiłam błąd. Mimo, że nauczył się spokojnie stać przy wsiadaniu i "przyjmował" ogłowie z wędzidłem bez protestów, to ostatnio znów powrócił do tańczenia przy wsiadaniu, "obrony Częstochowy" przy zakładaniu ogłowia, czasem ma próby kombinatorstwa na jeździe i.... niby-spłoszenia, co u niego jest w ogóle dziwne. o_O Przy ogłowiu winą mogą być wyżynające się zęby - co konia ma pełne prawo boleć. Co u niego jestem - obmacuję czy go gdzieś grzbiet nie boli, biodro, czy nie kuleje... Nic, dosłownie nic. Jedynie wymacałam od jakiegoś czasu, że koń jest sztywny w szyi, ale przez ostatnie 2 tygodnie pracowaliśmy na chambonie, robiłam mu coś w rodzaju masażu i jest lepiej. Na jeździe "idzie" za ręką, jestem w stanie "wypuścić" go w dół, buntuje się nieco przy przejściach, ale nieznacznie. Teraz kupiłam nowe siodło - jest dopasowane do niego i do mnie, mogę w końcu jeździć wygodnie, poprawnie działać pomocami i nie latam jak Żyd po pustym sklepie po tym siodle. Dwa dni temu spłoszył się po raz pierwszy, co mnie zdziwiło bo miałam go za konia co to się niczego nie boi, wczoraj wystrzeliły gołębie z krzaków, ale był dzielny, zaufał mi i tylko się naprężył i boczył na te krzaki; usłyszałam, że pod moją nieobecność przy wyprowadzaniu z padoków... boi się. A to ciężarówka, kosiarka, a to jeszcze coś..... za mną wlezie wszędzie, do wszystkiego, jak się go zostawi przywiązanego na pół minuty to zaczyna się kręcić, grzebać bądź rozwalać co ma w zasięgu kopyta tylko dlatego by zwrócić na siebie uwagę [ostatnio do repertuaru włączył... kupę o_O ], jak przyjdę - koń-złoto, stoi bez ruchu. Jakiś pomysł...? może on się na tej jeździe po prostu nudzi?
Miałam podobną sytuacje i doszłam do wniosku, że naprawdę moje konisko się nudziło 🙂
Na każdej jeździe starałyśmy się razem z p. trener robić co innego przy czym młodziak się uczył 🙂
albo ma poprostu zły dzień ;p wiem z tym przesadziłam pewnie 🙂