Żadne lonżowanie na kantarku! 2-latce najpotrzebniejsze jest w tej chwili tylko dobre jedzonko, pastwisko z kumplami i czyszczenie, grzeczne prowadzenie na uwiązie, ew. zapoznawanie np. z ochraniaczami czy owijkami w formie zabawy. I nic więcej! Mysza, Koń być może się tak zachowuje ponieważ ona psychicznie po prostu nie dojrzała do tego typu roboty. Wbrew pozorom - jest duża różnica pomiędzy roczniakiem, 2 latkiem, a 3 latkiem - a niby to "tylko rok". Pomijam już kwestię, że fizycznie również nie dojrzała do lonżowania.
najgorsze że w tym wieku- 2 lat można najszybciej zniszczyć konia. Dużo osób myśli że to właśnie wtedy zaczyna się trening dla młodziaka.. i wprowadza szkolenie na przerost ambicji i możliwości konia- bo niby tak pięknie chodzi na lonży to nic mu nie będzie. W tym okresie rozwijają się stawy i mięśnie. Jakiekolwiek wymagane dla konia obciążenie jest masakrą. Ścięgna siadają, kościec siada, nie wspomnę o zniszczonej psychice. Czasami lepiej jest odczekać i więcej na tym skorzystać niżeli patrzeć jak nasze zwierze w późniejszym okresie łapie kontuzje za kontuzją.
U mnie ostatnio stanęło pod znakiem zapytania zajeżdżanie młodej na późniejszą jesień- ( przypomnę 02.09 kończy 3 lata). Wet stwierdził w maju luźne wiązadło kolanowe spowodowane późniejszym rozwojem konia. W dodatku kobyła ma krówkę ( postawę krowią).. a jedno i drugie daje efekt bólu przy dźwiganiu ciężaru. We wrześniu zaproszę weta na kontrolę, on oceni czy koń jest gotowy, jak tam kolanko i czy wszystkie kości sprawne, zrobimy parę fot rtg na trzeszczkach..... ale i tak grubo się jednak skłaniam ku temu aby odczekać tych parę miesięcy. Dla mnie nieistotnych a dla kobyły wręcz niezbędnych. Dodatkowo naprawiam jej kopytka i wiem że jeszcze parę werkowań przed nami , nim pewnie postawi kopyto od piętki. Na na razie dalej bawimy się w Join up- niezmordowanie pilnujemy koncentracji, lekkości, rozluźnienia, równowagi i uległości. ps. dorwałam szkolenie Pareliego 🙂 No cóż.. kusi mnie niesamowicie 🙂 Ciekawe co an to kobył 🙂
co złego w lonżowaniu? nie rozumiem różnicy między bieganiem na lonży, niż bieganiem na pastwisku. Młody koń potrzebuje dużo ruchu, a więc dlatego, że mu się rozwijają ścięgna itd. mamy go zamknąć w boksie i karmić przeróżnymi specyfikami? 🤔
Mysza 😲 tez mam dwulatke, i ona nie lata na lonzy, nie skacze. ma swoje "dziecinswto", bawi sie na padokach. Po kiego grzyba lonzujesz takiego malucha? i co maja na celu skoki? w takim wieku? ja rozumiem, ze oddaje sie "konie sportowe" juz wlasnie jako mlodziki na program treningowy i skacza jak szalone... i jak dla mnie to jest chore. kon powinien moc spokojnie rosnac, to jak zadbamy o niego w mlodosci jest jego "polisa ubezpieczeniowa" na przyszle lata. mi sie wydaje, ze ta klacz kopie gryzie etc. bo chce ci pokazac, zebys oddala jej dziecinstwo. powinna biegac po lakach z kumplami, socjalizowac sie, rosnac. jak juz chcesz cos z nia robic, to przyzwyczajaj ja w formie zabawy do roznych rzeczy np owijki, ochraniacze, derki, czapraki,siatki, folie, wszelkie konskie "straszydla" jak np parasole otwarte itd itp. na trening przyjdzie czas. jak zrobicie sobie "swoje stado", powstanie wiez, kazdy bedzie mial swoje miejsce w hierarchii to problemy jak gryzienie sie skoncza.
a co do lonzowania mlodziaka. no oczywiscie, ze jest roznica czy kon biega po lace czy na lonzy! 😲 chociazby dlatego, ze inaczej konia stawy pracuja, gdy biega po kole, inaczej sie wygina. po padoku jak biega to dokladnie tak jak ma ochote, na lonzy sie jednak ustala jak ma biegac i ile...
no z różnicą jeśli chodzi wyginanie, prace stawów itp. ok, ale nikt nie każe lonżować konia na kole 3m, im większe- tym lepsze, koniowi nic się nie stanie, a przyzwyczai się do pracy z człowiekiem.
no z różnicą jeśli chodzi wyginanie, prace stawów itp. ok, ale nikt nie każe lonżować konia na kole 3m, im większe- tym lepsze, koniowi nic się nie stanie, a przyzwyczai się do pracy z człowiekiem.
Nadal tego nie rozumiem, moja 3-latka pojechała w maju do zajeżdżania nigdy nie chodząc na lonży wcześniej a mimo to nie sprawiała żadnych kłopotów. Nauczyć się zdąży 😉 Najważniejsze jest przyzwyczajenie do zabiegów pielęgnacyjnych, szacunku do człowieka i grzecznego chodzenia na uwiązie. Jeśli koń jest wychowywany "spokojnie" to nauka kolejnych elementów jest naturalna i nie wzbudza buntów więc nie rozumiem po co znęcać się nad dwulatkiem 🤔
oczywiście, że to nie jest konieczne, ale jeśli dziewczyna chce to robić, to ja osobiście nie widzę przeciwwskazań, jeśli będzie to robić dobrze, na odpowiednim kole. Nie widzę jednak powiązania z lonżowaniem 2-latka, a znęcaniem się nad nim. 🤔 Nie mówię tu oczywiście o codziennym treningu na lonży, bo to katorga dla zwykłego konia, ale raz na jakiś czas- nie widzę w tym nic złego, a już na pewno znęcania się 😉
olgen, chyba trochę mało wiesz o układzie ruchu i o tym kiedy kostnieją stawy młodym koniom. Cóż.. z takim podejściem - na pewno kiedyś się dowiesz i zapewniam, że to nie będzie pomyślna diagnoza.
rewir proszę, nie wróż mi przyszłości po jednym moim wypowiedzianym zdaniu 😉 oczywiście, że nie jestem super specem w dziedzinie stawów i mięśni, ale dość czasu spędziłam z młodymi końmi, żeby po wielu przypadkach stwierdzać, że koniom nic się nie dzieję. Za pewne wiecie więcej jeśli chodzi o anatomię i te sprawy, więc chylę przed wami czoła, ale jak głosi prawo tego forum- wypowiadam swoją opinię, pewno, że może być błędna, więc mnie poprawcie jeśli się mylę, a nie (rewir) zapowiadajcie mi spieprz*nej przyszłości z końmi. Ja rady chętnie wysłucham, ale również swoją opinię głoszę 😉
olgen, Nie, nie i jeszcze raz nie lonżowaniu dwulatków. Rewir już napisała oczywisty fakt, a ja dopiszę: poczytaj sobie o układzie ruchu konia, o kostnieniu stawów i przy okazji - o rozwoju końskiej psychiki. 2 latek to jeszcze dzieciak.
Poza tym - biorąc pod uwagę jak Mysza przedstawiła opis tego lonżowania (oraz hasło "ładnie skacze"😉 naprawdę nie sądzę aby to lonżowanie polegało na tej kilkuminutowej "zabawie" w lonżowanie na "przepisowym" kole. Naprawdę - ŁATWO jest przesadzić i przeforsowywać konia, obojętnie czy to jest lonżowanie, jazda czy nawet naturalsowe zabawy. Wszystkim można konia znudzić i zniechęcić.
Ja mam dwulatkę i nigdy to nigdy nie wzięłabym jej do pracy w takim wieku. Ma normalne dzieciństwo. Jedyne co z nią robię to przyzwyczajanie do wszelkich czynności związanych z opieką nad koniem czyli owijki, czapraki, strzykawki itp. Za bardzo obciążasz stawy konia i w przyszłości będziesz miała z tego powodu problemy. Nie dziwię się też, że zwierzak w ten sposób reaguje potrzebuje czasu. Poczytaj troszkę o pracy z ziemi o metodach naturalnych i jeśli chcesz coś robić z koniem to zacznij od tego.
rewir proszę, nie wróż mi przyszłości po jednym moim wypowiedzianym zdaniu 😉 oczywiście, że nie jestem super specem w dziedzinie stawów i mięśni, ale dość czasu spędziłam z młodymi końmi, żeby po wielu przypadkach stwierdzać, że koniom nic się nie dzieję. Za pewne wiecie więcej jeśli chodzi o anatomię i te sprawy, więc chylę przed wami czoła, ale jak głosi prawo tego forum- wypowiadam swoją opinię, pewno, że może być błędna, więc mnie poprawcie jeśli się mylę, a nie (rewir) zapowiadajcie mi spieprz*nej przyszłości z końmi. Ja rady chętnie wysłucham, ale również swoją opinię głoszę 😉 widocznie za mało tego czasu, bo ja mam wręcz odwrotnie - im więcej jest mi dane poobserwować koni, które były zbyt wcześnie eksploatowane tym więcej kulawizn pochodzących najczęściej z ogromnych zmian zwyrodnieniowych w stawach - nieodwracalnych. Ah, Polska 🙄
Młody koń który pracuje na lonży do 3 roku życia ( mam na myśli gówniarza który niejednokrotnie pokazuje fochy): a) rozwala sobie stawy - kolanowe, biodrowe, pęcinowe- ruch staje się sztywny, b) bardzo szybko wytrąca się z równowagi w niejednokrotnych przypadkach odwrotne wygięcie kręgosłupa c) koń jest przeciążony w jedna stronę i zaczyna sobie pomagać w ustawianiu kroków na drugą aby zachować balans,- stawy, grzbiet, miednica idą w drobny mak d) kiedy usztywnia sobie kręgosłup , odbija nam to się na szyjce - w późniejszych etapach i tam zaczynaja wzmagać się dolegliwości w przeciążaniu głowy, e) niszczy ścięgna które nieprawidłowo się rozbudowują a tkanka łączna odrywa się przy mikrouszkodzeniach od kości. Ten defekt wypracowany latami przynosi przykre kontuzje przy byle potknięciu.
te i inne ciekawostki , ,,Prawdziwa więź z koniem " L. Telning Jones ( nie pamiętam strony)
edith: dodam od siebie , koń rośnie do 5 roku życia, a raczej także twardnieje. Stawy konia który pracuje w wieku 2 lat są miekkie, narażone na przeciążenia słabną... resztę to już mozna się domyśleć
Żabeczka - to Twoja Iskra? 😵 gdzie jest ten wypłosz, co jeszcze niedawno pokazywałaś! szok jak bardzo się zmieniła. Widać to na 2 zdjęciu. Jest prześliczna i jak ładnie zbudowana. Aga masz powody do dumy 🙂
Poza szkodami czysto zdrowotnymi w komplecie otrzymujemy też konia sfrustrowanego, który ze względu na nierówny rozwój odczywa dyskomfort w trakcie pracy, szybko się nudzi (jak każde dziecko). Potem wkracza bat i z młodego pełnego wigoru konia robi się osowiały osiołek z dużą szansą na zwyrodnienia w przyszłości...
A tak btw jak pracujecie z trzylatkami ? Bo chciałabym zweryfikować nasz plan (klacz 3 lata 3 miesiące) : 1 x tydzień lonża (wypinacze trójkątne) 2 x wolne 2 x delikatna praca na ujeżdżalni, z pracą przede wszystkim nad rytmem 1 x spacery z doświadczonym koniem w terenie (stępokłusy) dla wyrobienia rónowagi i oswojenia ze strachami Poza tym 8-10 h dziennie na pastwisku
Kobyła nie lata dzień w dzień na lonży i nie jest to jakaś mega wyczerpująca lonża, chodziła na lonży może z 2 razy, a skacze sama, co jej wpadnie pod nogi, po za tym znam wiele osób które robią o wiele gorsze rzeczy koniom, skoro kobyła z tego wyrośnie to ok, trochę się uspokoiłam, z 7 grami próbowałam ale nic nie dało, nie coś takiego dla niej. I dziękuję za rady co do młodego konia :kwiatek:
armara Mnie się wydaje, że plan masz dobry 🙂 Gdybyś tylko lonżowała, lonża raz w tygodniu to mogłoby być za mało. Tzn - oczywiście, trzeba brać pod uwagę fakt, że nie można konia przeforsowywać, ale z drugiej strony - za mało to też niedobrze. Wszystko też zależy od konia - mój jest typem, który, jeśli nie pracuje przynajmniej co dwa dni - momentalnie olewa i zapomina jak się pracuje, w efekcie czego trzeba odrabiać wszystko od nowa [co powoduje frustracje i u konia i u mnie - taki stan przeżywamy z resztą w tej chwili i ciągle nie mogę się ogarnąć. Już dzisiaj jednak tupnęłam nogą na siebie i w wieku 4,5 wracamy na lonżę z koniem🙂]. Mój pracował najefektywniej mogąc codziennie coś robić i wyglądało to tak: - lonża 15 max 20 minut co dwa dni, nigdy dłużej jak 4-5 dni w tygodniu, 2 dni miał zawsze wolne, czasem jeden, ale pomiędzy wszystkim sama się czasami z nim bawiłam, brałam na spacer do lasu w ręku. Tyle, że z początku ta lonża to był sam stęp, ponieważ mój miał, (podejrzewam, że po kastracji) zakodowane, że wypuszczanie na koło = nonszalanckie kłusowanie i nie reagowanie na człowieka. Zależało mi na tym, żeby robić codziennie coś, ale żeby nie przesadzić. Wypięcie założyłam kiedy koń na lonży bezproblemowo przechodził "w górę" i "w dół" na jeden sygnał. Tylko, że ja nie jeździłam 🙂 Więc plan pt 1 lonża, 2 jazda, 1 teren i dwa dni wolne uważam za bardzo fajny.
Mysza które gry próbowałaś? opisz po kolei co zrobiłaś może ci poradzimy coś... raczej natury końskiej nie zmienisz, a być może to ty popełniłaś jakieś błędy. :kwiatek: A to że inni robią gorsze rzeczy wcale nie znaczy że lepiej się z nimi porównywać. Lepiej postaw za wzorzec tych którzy potrafią zaczarować zwierze ( w szkoleniu nie czyniąc mu krzywdy), sprawić aby to młodziak sam chciał za nimi podążać, współracować a dzięki temu pomagają mu w rozwoju fizycznym i psychicznym. To jest trudniejsze ale na pewno nie dla konia. A tak z ciekawości zapytam kiedy zajeżdżacie kobyłkę?
Sankaritarina Dziękuję za wypowiedź :kwiatek: Właśnie nie chcę w żaden sposób przesadzić, pracujemy zadaniowo ( a w zasadzie moja siostra z nią pracuje a ja obserwuję i pomagam z ziemi jeśli trzeba). Krótko i konkretnie, boby jej nie znużyć.
ja nietety musiałam loznozawć sowjego 2 latak Poniewz jest to ogier i nie byl dostosowanych padoków dla niego ,ale teraz lazi od 2 lat na podoku po 2 lub 3 godziny z drugim kolega i nigdy nie zmaieniłam bym tego na nic innego .Bo czesto robi sobie krzywde i chociasz moze sie tak poruszaać. 🤣
Zabeczka17 Zajeżdżać napewno jeszcze troche, narazie była na lonży raz czy może dwa (ja widziałam dwa i powiem że to nie ja ją lonżowałam, widziałam tylko chwile jak pracowała i ze zdjęć) z zajeżdżaniem sie nie śpieszymy bo konie do jazdy mamy, nie miała ani razu wędzidła w pysiu, ani owijek na nogach, zwykłe kłusy chwile na lonży, na grzbiet też jej nie wpychaliśmy czapraków i pasów do lonżowania (a znam i takie przypadki że koń ledwo rok skończył a wędzidło w pysk, pas na grzbiet i lonża 😉 choćby i jedno zdjęcie mojej znajomej i jej póltora roczniaka, ale tu nie chodzi o to żeby kogoś innego oczerniać) 😉 za rady dziękuję 🙂 , odstawie ją spowrotem na padok, poprostu namieszało mi się w głowie więc chciałam zasięgnąc porady osób doświadczonych, bo jedni twierdzą że dwu latkowi lonża nie szkodzi inni zaś twierdzą inaczej 😉 napewno się jeszcze odezwę w tym wątku i zasięgne porady🙂 :kwiatek:
armara bardzo fajny plan dla młodej, żeby każdy kto się bierze za młode konie miał tak ładnie to poukładane. Tereny - super rzecz, widziałam już wiele przypadków wręcz "zamykania" się na hali ze szczypiorkiem i odwlekania wyjścia na zewnątrz.