chyba właśnie Gillian odpowiedziała na moje pytanie 🙂 że na RTG "jakiś" płyn widzimy jako mgiełkę 🙂 czyli po obmacaniu konia szczypcami oraz zrobieniu RTG, patrząc na ruch konia (lub jego brak w momencie mocnego podbicia i niechęci do poruszania się na tej nodze) można jakoś stwierdzić że to ropa? 😀
Nie jestem weterynarzem ;p obracam się w ich kręgu tylko, mam możliwość zobaczyć czasami różne przypadki i z chęcią poszerzam wiedzę w tym kierunku. Nie staje po niczyjej stronie tylko uważam że jakby obie strony mają trochę racji - w połączeniu kilku rzeczy możemy stwierdzić, że koń jest podbity 🙂 samo RTG pokaże nam płyn, ale nie możemy stwierdzić czy to ropa czy krew, czyli nie do końca, że jest to podbicie 😉
chyba właśnie Gillian odpowiedziała na moje pytanie 🙂 że na RTG "jakiś" płyn widzimy jako mgiełkę 🙂 czyli po obmacaniu konia szczypcami oraz zrobieniu RTG, patrząc na ruch konia (lub jego brak w momencie mocnego podbicia i niechęci do poruszania się na tej nodze) można jakoś stwierdzić że to ropa? 😀
Nie jestem weterynarzem ;p obracam się w ich kręgu tylko, mam możliwość zobaczyć czasami różne przypadki i z chęcią poszerzam wiedzę w tym kierunku. Nie staje po niczyjej stronie tylko uważam że jakby obie strony mają trochę racji - w połączeniu kilku rzeczy możemy stwierdzić, że koń jest podbity 🙂 samo RTG pokaże nam płyn, ale nie możemy stwierdzić czy to ropa czy krew, czyli nie do końca, że jest to podbicie 😉
Ja się nie do końca zgodzę jeżeli chodzi o krew - tej na rtg nie widać, jedynie kanały naczyniowe /w kości kopytowej, czasem przy zwyrodnieniu trzeszczki kopytowej - widoczne często wzdłuż brzegu dalszego takie ciemne ząbki,wgłębienia/. Jeżeli chodzi o przetoki ropne OK. Osobiście nie widziałam fotki ropy w kopycie, jedynie ropne zapalenie stawu kopytowego - tylko, że tam ropa nie była w formie mgiełki, raczej chmury 😉 Wracając do konia Olson - na tym zdjęciu nie widać ani ropy, ani podbicia, które jest niediagnozowalne na rtg. Jakbyś była bardziej pokorna chętnie napisałabym co to 😎 Tymczasem żyj w swoim świecie podbicia 😉
tajnaa a ja mogłabym prosić o info na PW 🙂 bo jestem bardzo ciekawa 🙂
nie znam się, nie wiem ile RTG może pokazać, albo czy to co ja uważałam za podbicie było podbiciem czy może jakimś innym cudaśnym zjawiskiem, które przeszło :P
Wracając do konia Olson - na tym zdjęciu nie widać ani ropy, ani podbicia, które jest niediagnozowalne na rtg. Jakbyś była bardziej pokorna chętnie napisałabym co to 😎 Tymczasem żyj w swoim świecie podbicia 😉
W takim razie napisz co to niby jest - wszyscy chętnie posłuchają. 🙂 Jedyne co ja powiem, to fakt że mój Rudas już zdrowy.
tajnaa podziwiam Twój dystans, że też Ci się chce jeszcze rozmawiać :kwiatek: skorzystam i zapytam tutaj: czy źle wybierane ściany wsporowe-leżące, jak dobrze myślę mogą powodować ucisk tworzywa i tworzenie się ropy? i czy możliwe, żeby ropień źle otwarty( źle oczyszczony) sprzed około m-ca przewędrował z pazura ( wybranego nożem 🙁 ) do kątów wsporowych ?
Złe wybieranie ściany wsporowej /za mało lub zbyt mocne wycięcie/ może powodować powstawanie nagniotów, ale z samego nagniotu nie koniecznie musi zrobić się ropień - musi dojść do mikropęknięcia i zakażenia mikroranki, ropa sama z siebie się nie robi, tylko dlatego, że jest ucisk 🙂 Źle oczyszczony ropień - tak czy siak ropa uchodziłaby zrobionym otworem /jeżeli trafiliście na ropę/, jeżeli nie ropa kieruje się zawsze w kierunku naskórka /wysięk z brodawek w kierunku naskórka, co prowadzi do rozpuszczanie się komórek tworzywa/. Nie spotałam się, by ropa poszła obok - zawsze wyżej. Sprawdzalaś tętnice śródręczną? czy to n pewno z kopyta?
Poprzednio trafiliśmy na ropę, bo wypłynęła i kulawizna jak ręką odjął Od tamtej pory nikt nie rozczyszczał kopyt, a minęło 9 tygodni, ominęłam jedną kolejkę z kowalem i sama na bieżąco zbieram ściany kopyta, pazur pionowo i lekko cofam kąty wsporowe. Dlatego mam zagwozdkę skąd znowu ropa- wszystko na to wskazuje-typowe objawy, grzeje piętka po jednej stronie, opiera nogę na czubku kopyta Na piętce jest takie małe skaleczenie tak jakby się zadrasnął i początkowo mysłam, że lekko znaczył od tego skaleczenia. Ale dziś na trzech nogach chodzi 🙁 Dodam, że koń chodzi tylko po miękkim podłożu. Pytasz o tętnicę, czy wyczuwalne jest tętnienie? Nie sprawdzałam 🙄
Mogłaby być ropa w tym samym miejscu jakby to była skóra, bo dzieje się ta, jak rana się zbyt szybko zabliźni, ale kopyto raczej się nie zrośnie w miejscu otworu 😉 Moja kobyła kiedyś miała ranę na piętce jak łebek od szpili, połaziła na wilgotnym padoku i zrobiła się "niewidzialna" gruda, była ta raneczka i zaczerwienienie wokół, a kulała jakby jej nogę urwało. Zwróć uwagę czy jak koń idzie czy stawia kopyto mocno na przodku. Jeżeli tak, to na 99% ropa w kopycie ponownie. No i sprawdź tętnice /na dole pęciny w okolicy 7 i 5 chwyć delikatnie palcami i poczekaj chwilę. Na początku ciężko cokolwiek wyczuć...chociaż jak grzeje kopyto to chyba można sobie darować 🙂
Dzięki tajnaa za podpowiedzi. Dokładnie tak stawia kopyto, kopyto grzeje i znam dziada na tyle, że mam prawie 100% pewności, że znów ropa. Próbuję tylko zgadywać skąd? ale chyba nie dojdę co było przyczyną...
A jak wygląda linia biała? przy LB, przy ścianach wsporowych i strzałce najczęściej robią się nagnioty i ropa. Czasem jakiś kamyk mógł wejść w LB, uszkodzić strukturę kopyta, wlazły bakterie i ropa gotowa 🙂
Poszukuje osoby mądrzejszej ode mnie, która by mi doradziła. W piątek (5dni temu) był kowal, wystrugał kopytka. Miał je naprostować i zmienić delikatnie ich kąt, ponieważ poprzedni kowal robił je tak płasko, że po 3tyg mieliśmy płetwy. Wszystko było ok, ale koń wieczorem zaczął iść sztywno tyłami. Kowal uprzedził, że tak może być, że to ''normalne" przy zmianach kąta. Stan miał trwać jeden, dwa dni, kiedy to koń miał przyzwyczaić się do nowych bucików i miało być ok, ale nie jest. Po tych pięciu dniach poprawy nie widać, mimo, że koń po padokach galopuje, w ręku idzie nadal sztywno, niepewnie. Może mi ktoś doradzić co teraz? czekać jeśli tak to ile, ściągać weta(kopyta w jednej temperaturze)? Możliwe, że panikuje, ale chciałabym się poradzić czy to normalne :kwiatek:
Po co zmiana kąta? kowal tak zrobił tylko dlatego, że miałaś taką zachciankę? Koń u którego chrząstki nasadowe /wzrostu/ zostały zamknięte /koń przestał rosnąć/ każda zmiana kąta wiąże się ze zmianami wyżej /kości, mięśnie, stawy, ścięgna/ wszystko dostaje w dupę. Poza tym, jeżeli maca to został za bardzo wybrany. Wezwij weta niech jakiś p.zapalny da. Daj kopytom odrosnąć.
Nie, to nie byla moja zachcianka. wczesniej mial robione dobrze, pozniej przyjechal inny, popsul po 3wizytach. po tygodniu od jego roboty znow zaczynaly byc pletwy, po dwoch kopyta sie lamac, dociagajac do trzeciego tygodnia bylo widac, ze jemu to przeszkadza, nam przeszkadzalo to w normalmej jezdzie, wiec poprosilam wczesniejszego kowala, zeby wrocil do tego jak mial robione wczesniej, bo nie bylo z tym problemu. "przerosniecie" kopyt bylo widac raz po dlugim czasie, kiedy czekaliamy na kowala, a sie spoznial i to tez byly po prostu dluzsze, ale nie pletwy od razu. nie ukrywam, ze sie na tym nie znam. pytalam o rady kowala i madrzejszych ludzi w stajni, ale mieli zbyt podzielone opinie, dlatego zapytalam tutaj. dziekuje za wyjasnienie, wezwe weta jak najszybciej sie da 🙂
jeśli po kowalu idzie sztywno i maca ( a żadna noga nie grzeje, na żadną ewidentnie nie kuleje) to prawdopodobnie kowal wyciął za dużo podeszwy. Nie męczyć konia, dać chodzić po miękkim podłożu. Odrośnie. Uprzedzić kowala, żeby na drugi raz wiedział i nie ciął aż tyle.
Witam. Ostatnio zauważyłam, że na kopytach koni, w stajni w której jeżdżę, pojawił się dziwny, biały nalot. Czy ktoś mógłby powiedzieć co to jest, czy trzeba (i jak) z tym walczyć?
Dziękuję! Tak też mi się wydawało, na logikę jako ukrwione powinny być lekko ciepłe. A jak grzeją 4 kopyta? Są wtedy odczuwalnie powyżej temperatury ciała?
diabeli - wygrzebuję trochę Twoją sprawę, ale dłuższy czas mnie na forum nie było, może jeszcze aktualne. Dlaczego uważasz, że koń ma problem z tym "nierośnięciem kopyt"? Poza tym, że kowal nie ma co ciąć? (bo to nie jest problem sam w sobie) Czy koń maca? Jest użytkowany? Jak chodzi?
Mam problem z dziwna kulawizna konia. Potrzeba mi wstępnej internetowej 😎 'diagnozy' bo nie wiem kogo wezwać- weta czy kowala. W zeszla srode po poludniu kon byl strugany i podkuwany na 4. Po ostatnim kuciu (nie tym) koń byl tkliwy i macający 🙄 myslalam ze kowal teraz mniej go zbierze i wszystko wydawalo sie ok bo zaraz po podkuciu jak go pokazywalam w stepie- bylo ok. Jednak wieczorem i na nastepny dzien kon wyraźnie macający, bardziej na lewym przodzie ale ogolnie rozbity. Pech ze mielismy akurat zawody ale do zawodow jeszcze 2 dni byly. W piatek byl lepszy wiec go wzielam, liczac ze sie juz rozszedl, start dopiero w sobote, podloze rewelacyjne kwarcowe wiec tak jak myślalam na miejscu kon nie pokazywal nawet minimalnego dyskomfortu czy kulawizny. W sobote i niedziele na dobrym podłożu- czyściuteńki. W poniedziałek wzielam na stepa, najpierw dlugo mu zajelo zeby rozchodzil zakwasy, ale poźniej na twardym zaczela wychodzic kulawizna. Nogi wyżej suchutkie, bez obrzęku czy opuchlizny, nie grzeją. Grzeje minimalnie pietka i przod kopyta ale moze mi sie wydaje, nie grzeje mocno. Dodam ze jest to folblut bardzo wrażliwy na kopytach a kulawa noga to kopyto ze sztorcem. Czy jest mozliwe aby dopiero po takim czasie (4-5 dni) od podkucia pojawill sie problem podbicia/zagwożdżenia/ropy? Kowal jest na urlopie i teraz pytanie czy lepiej wezwac obcego kowala (wybor mam strasznie slaby w okolicy) czy weta? I co zastosowac doraźnie?