Mój miał obciętą nożyczkami na całej linii szyi ta sama długość włosa, z tym że im bliżej potylicy, tym włosy układają mu się bardziej do przodu (lecą po linii szyi w kierunku uszu, tak jakby bardzo chciały być grzywką 😉 W związku z czym przy tej samej długości włosa na całej szyi, z przodu grzywa wydaje się być krótsza. Ponadto przez to, że grzywa w naturze układa się inaczej, niż zwykle zaczesuje się ją do obcięcia - z przodu wyszły mi też "falbanki", które później wyrównałam, a zdjęcie na awatar wyretuszowała 🤣 K_cian :kwiatek:

bez retuszu, jeszcze z niedorównaną falbanką:

i po wyrównaniu:


Później z podcinania zrezygnowałam, bo grzywa leżała tak jedynie po uczesaniu grzebieniem. Na jeździe lub na swobodzie i tak układała się jak chciała - zazwyczaj górna część przechodzi na drugą stronę lub idzie "na konika wojownika" pionowo w stronę uszu ;-) I wtedy wychodzą nierówności, falbanki... Jeśli grzywa jest przerwana, to nawet kiedy "uczesze się" inaczej, niż planujemy, nie ma ząbków.
A jeśli chodzi o to, jak ciąć, by zrobił się "loczek", to pisałam o trzymaniu nożyczek spodem dłoni lekko w kierunku szyi konia (normalnie obcinając grzywę trzymalibyśmy nożyczki w dłoni skierowanej spodem do ziemi, a tutaj chodzi o przechylenie jej lekko, tak o 45 stopni, w kierunku szyi konia, dzięki czemu tniemy pod skosem - spodnie włosy będą ciut krótsze i grzywa ma szanse lekko zawinąć się pod spód, albo i nie, bo jak wiadomo, to diabelstwo żyje swoim życiem hehe)