budyń, - z tego co doczytałam kiedyś, to są kare płowiejące i niepłowiejące i wynika to z genetyki, mi to pomogło się pogodzić z faktem, że mój koń wygląda w lecie jak po kąpieli w domestosie cobym nie robiła 😁 Jeszcze nie wypuszczanie na padoki w lecie daje efekty, zdecydowanie ciemniejsze były 🤣 (karcerowanie obu podyktowane kontuzją jednego stwora, którego przecież samego w stajni nie zostawię, bo gotów z drzwiami wyjść, żeby nie było, że durna baba kisi konie w boksie, żeby ładniejsze futro miały).
Oficjalnie przyznaje się, że nie wytrzymałam i obcięłam pięknie położonego i ułożonego loczka na irokeza 🤬 . Muszę wywalić wszystkie nożyczki z zasięgu moich rąk i pola siedzenia 😵
Szampony CDM są niezłe. Ten do siwków był bardzo fajny, ale nie często jest dostępny stacjonarnie. A Joanne kupuję na wsi w drogerii i dlatego wygrywa. Ale spróbuj tego do karych na zawodach dużo osób go używa. U siwych też nie ma zmiany koloru nadal są siwe, ale ta biel jest oczo***na
Jak jutro będzie cieplutko to mogę mojemu strzelić fotę przed i po myciu CDM dla karych, choć ma dużo martwego zimowego futra jeszcze na sobie niestety. Albo jakoś za niedługo, jak już wszystko zgubi. Z plusów tego szamponu, to jest niesamowicie wręcz wydajny, świetnie się pieni, pięknie pachnie i włos jest przemięciutki po nim. Tylko jeśli chodzi o kolor, połysk, to czy po nim, czy po innym porządnym szamponie różnicy nie było. Tak samo kiedyś timotei był dla brązowo włosych - jakie ja miałam po nim kłaki! A jakie ładne się ude i gniade konie robiły, miedziany połysk, że szok 😀 Przy czarnym CDM nie ma tego poblasku, tego innego wyglądu włosa. Chyba, że na karym niepłowiejącym koniu byłoby inaczej.
keirashara, no mój jest po dwóch siwkach, więc i tak nie wiem jakim sposobem jest czarny :P Tak podejrzewałam, że to genetyka i nic nie poradzę. Chyba, że faktycznie zacznę go farbować 😂
No właśnie moją uczulił i Gallop i Officinalis dla karych, więc dałam sobie spokój. Przy fryzie jeszcze trudniej pogodzić się z płowieniem, ale też się da ;-) Nieco pomaga spłukiwanie latem potu po każdym treningu, bo pot też wzmaga płowienie.
W końcu pogoda pozwoliła i kilka dni temu udało się umyć grzywę i ogon, a myślałam, że łatwo nie będzie 😀 Polecamy szampon dla jasnych koni You & Your Horse 🙂 jak widać dał radę 😅
Niestety zapomniałam zrobić zdjęcie grzywie przed myciem, ale była tak samo brudna jak ogon 😀
skraweknieba, - końcówki warto ciachać nawet przy zapuszczaniu, tak samo odrobinkę przerywać. Jak na końcu jest postrzępiona i wytarta to warto obciąć, żeby zniszczenie nie szło do góry i żeby wzmocnić pozostałe włosy.
skraweknieba wstaw zdjęcie może coś podpowiemy 😉 Ja chciałabym, żeby mojemu kucykowi szybciej ta grzywa rosła 😜, ale co zrobić cierpliwie czekamy i cieszymy się z każdego milimetra 😁
skraweknieba są 3 opcje 1. Zagryź zęby zostaw jak jest. Pielęgnuj, zaplataj i suplementuj 2. Przytnij trochę tylko tą najdłuższą część (środek) tak żeby była mniej więcej równa. Pielęgnuj, zaplataj i suplementuj. 3. Przytnij całość na "sportowo".Pielęgnuj i suplementuj
Jeśli ma cienki delikatny włos, to będzie się wykruszał i nie zawsze taka grzywa wygląda dobrze długa. Z tym, że przyciąć możesz zawsze. W dowolnym momencie. Ja też nie raz mam ochotę opitolić Księciu grzywę, bo nie jest taka gęsta i bujna jakbym sobie tego życzyła, ale potem sobie myślę, że musiałabym przerywać i zamiast sport grzywy będzie wata cukrowa i odkładam nożyczki na miejsce.
Najgorsze jest to, ze bywam żadko w stajni bo mam daleko...jak bylam prawie codziennie, bo bylo bliżej to i grzywa rosła równo i była zadbana. Ale musze ten okres przeczekać niestety. Chyba bede zaplątac w miare mozliwosci pielęgnować, narazie odłoże nożyczki. Ściąć zawsE mozna.
skraweknieba ja grzywą zajmuje się raz w tygodniu, no chyba, że jest moja siostrzenica to muszę go rozpleść i potem zapleść. A tak to jeden dzień w tygodniu jest grzywowy 😉 Rozplatam, myję i zaplatam na drugiej stronie. Ładną to ma hafek KaWeRa 😜
skraweknieba, - jeśli grzywa się kruszy, to ja bym przycieła delikatnie końcówki - ale tak, końcówki końcówki, to co zniszczone, nie tak, jak standardowy fryzjer na hasło "proszę przyciąć 2cm" 😉 I suplementy, zaplatanie, pielęgnacja.
malinowaa, - to boli... Ja mam złotą zasadę, że jak mi nie idzie, to urywam kawałek, a równam kolejnego dnia - szczególnie, jeśli robie to przed zawodami. Już raz było "wyrównam, wyrównam, jeszcze kawałek... osz kurczaczek" 🤔 Nie idzie jakiś mikrokoreczków zrobić?
U mnie jeden ma grzywę jak modelka, choć kiedyś to było siano na irokezie, a drugi... no cóż, sucha strzecha odstająca w każdym możliwym kierunku. Niedawno nareszcie dał sobie poprzerywać i dochodzimy do ładu. Ja mam patent taki, że kruchą przycinam na końcówkach i czeszę do oporu włosianą szczotką, i dopiero jak poprawi się kondycja, czeszę najpierw włosianą, później grzebieniem. Na razie to pomaga. No i zauważyłam, że im gęstsza, tym trudniej zachować ją w dobrej kondycji niestety. malinowaa, może nie jest aż tak źle. Kup jedwab w sprayu szybciutko, taki dla ludzi, przemyj grzywę i osusz, potem zmiękcz mu tym sprayem przed zaczesaniem. Powinno być ok 🙂
No dobra, koreczki wyszły i to wcale nie mikro, bo to były kory 😁 A pozbyłam się chyba z połowy grzywy, którą miał...
No a potem pójdę za radą i kupię jakąś odżywkę, od której ta grzywa nie będzie się aż tak mocno ślizgać i będę codziennie stosowała, a na zawodach kombinowała z korkami z irokeza 🙄
ja się raz jeszcze wepcham i wrzucam foty z porównania fryzur mojej kobyłki. Siedzę cały weekend i rozmyślam nad złapaniem nożyczek jednak :P 😀 proszę porównanie z irokeza jeszcze i na sportowo z zeszłego roku:
keirshara właśnie to nie kwestia zdjęcia, bo jakie bym nie wstawiła z rożnych lat (gdzie nie raz ścinałam do zera, czy podcinałam z długich) na szprota grzywa zawsze była lśniąca i estetyczna. Irokez też zawsze był zadbany, ale wtedy cierpiała grzywka z przodu i lubiła się rozrzedzić. a zapuszczone na długie wyglądają jak w poście wyżej...tylko konia żal...mimo chęci i starań
Mi kobyła nie pozostawiła wyboru.... miłość do drzewa okazała się silniejsza niż grzywa. Pierwszy raz w życiu tak ścinałam konia, aż mi się ręce trzęsły! Ale poza tym, że wygląda jak rasowy perszeron, to nie jest źle 😀