Dziś rano pierwszy raz wyjechaliśmy na drogę publiczną. Banana na pysku mam do teraz. 😀 Było super! Koń spokojny, przejeżdżające samochody go nie ruszają, idzie grzecznie i równo. Na początku trochę się rozglądał, był lekko spięty, na pewno jednak mniej niż ja, lecz później wyluzował się jak kaczka w rondlu, łeb w dół i zaczął równo pracować. Aż nie chciało mi się wracać. 🙂
Umie ktoś powiedzieć mi jaka powinna być odległość między tylnymi nogami konia a orczykiem ? Kupiliśmy uprząż i wydaje mi się ze pasy pociągowe sa za krótkie ... 🙁
"Art. 940. Uprząż, bryczka i konie 1. Uprząż 1.1 Odległość między koniem/kucem a bryczką winna zawsze wynosić minimum 50cm, w przypadku orczycy – 40 cm" 😉
Nie, no wiem. Mi też się bardzo podoba, jednak na tych lanych kółkach całość miała taki "sznyt", którego tu brakuje, ale i tak nieskromnie mogę powiedzieć, że mimo wcześniejszych wątpliwości dokonałem za....stego zakupu. 😉
Są jednak rzeczy, o których google się nie śniło! Dlatego pytam tutaj 😉 może ktoś słyszał o takim zjawisku jak lejcówka?
Jest taka klacz, która w zaprzęgu zamiast coraz lepiej, chodzi coraz gorzej. Rzucanie, skakanie, pocenie, sikanie; podogonia nienawidzi, zatrzymywać nie bardzo, ruszanie - często skacze. Jednocześnie wszystko potrafi zrobić ładnie (w jakimś momencie jazdy, tj jak się skoncentruje, jest w stanie równo ruszyć nie szarpiąc ani nie skacząc), ale np jest strasznie (jakoś 5 x bardziej niż inne konie w tym samym mcu, tej samej sytuacji) cięta na muchy, wiecznie się ogania, wścieka, uderza głową, nogami, smarujemy ją oczywiście ale wszystkich much odstraszyć się nie da, a to jest koń który potrafi z siodłem i jeźdźcem nie stąd ni zowąd stanąć, wygiąć się i tylnim kopytem drapać po uchu bo mucha siadła.
I dziś po opisaniu jej, starsza sąsiadka powiedziała mi, że z tej klaczy zaprzęgowca nie będzie, bo to 'lejcówka' - zdarzają się takie konie, właśnie nienawidzą podogonia, staja dęba, nie chcą ciągnąć, maja bardzo wrażliwą skórę i ich się nie ułoży do bryczki.
Spotkałam się z końmi, które się nie nadają do pracy. No nie nadają się. Nie i już. Dlaczego nie może dotyczyć to koni zaprzęgowych? Nazwa mi obca, ale zjawisko...czemu nie. Współczucia w kazdym razie.
No właśnie karmiony jest dobrze :p. Koleżanka jedzie teraz na Węgry na jakies tam zawody i chcialaby cos podać. (chyba na zgrupowaniu, z którego wraca kon niezbyt dawał radę :p) Spytała mnie a ja nie wiem i myslalam ze ktos doradzi cos ..