Amarotsa: moj tez ma z tym problem. Jak omacujesz mu peciny to wyczuwasz strupy, grudki itd? jesli tak to witaj w klubie. Ja walczylam z tym w sierpniu. I cholerstwo teraz znowu wrocilo (hektolitry blota). Rozne sposoby juz sprawdzilam. Po pierwsze szorujesz nogi manusanem ( w moim przypadku szare mydlo g... dalo). Po osuszeniu nog nakladasz: masc tranowa, oliwke, a nawet (jak podpowiedzial mi jeden z uzytkownikow forum Wawrek) oliwa z oliwek. Jednak najlepsze efekty i najszybsze daje masc odlezynowa. Z gory mowie, ze ilosci masci beda szly litrami. JEsli peciny beda tluste to wilogoc nie bedzie wchodzic do srodka i stan sie poprawi. Profilaktycznie radze Ci to robic w okresie jesienno-zimowym, ale takze wtedy kiedy ilosc blota, wody przekracza "norme". Profilaktycznie mozesz uzywac nawet zwyklej wazeliny. Ja obecnie powyzsze zabiegi robie co drugi dzien i efekty sa, bo cholerstwo znika. Szczotek tym razem nie obcinalam i daje rade.
Zycze powodzenia!
a plus jeszcze probiotyki EM! nierozcienczone, psikane na szczoty 🙂
Ja potwierdzam Manusan i probiotyki. Z tym że jeden fryz reaguje na to rewelacyjnie tzn wystarczy kilka dni i wszystko znika a drugi trochę gorzej. Może tez dlatego ,że ja tego pilnuje i działam jak tylko cokolwiek zobaczę.
Ja też działam szybko. Ja raczej każdego dnia dokładnie oglądam swoje konie. Jednak z czymś takim spotkałam się pierwszy raz w życiu, ale jest to też mój pierwszy w życiu Fryz. Siłą rzeczy nie miałam wcześniej styczności z takimi problemami, które w dużym stopniu przypisane są tej rasie. Po pracy od razu jadę kupić wszystko co jest potrzebne. Weta nie odwołuje - niech fachowe oko jeszcze zerknie na jego nogi. Dziękuje za rady i pomoc. Teraz choć wiem jak zadziałać i nie jestem z tym sama. Jeszcze raz wielkie dziękuje!
Osobiście radziłbym ogolić szczotki, inaczej cholernie ciężko smarować czymkolwiek. U mnie rewelacyjnie na to g*** działa schemat - Manusan + maść Dermakorn. Tydzień, dwa i po bólu. Swoją drogą warto pomyśleć o autoszczepionce.
W tej chwili czekamy znowu na weta, żeby znowu zrobić badania. Na ostatnich nie wyszedł świerzb, bo prawdopodobnie za płytko było skrobane. Dzisiaj wet powiedział, że na 100% musi tam być świerzb. Oprócz tego jest gronkowiec, bakterie kałowe. Ogólnie mega syf. Oprycz mycia i suszenia stosowałam antybiotyk( zapomniałam nazwę) w płynie, ctc do zasuszania wrzodów, mam płyn na świerzba. Zaogniają się te nogi jak jest błoto niestety.
Dorcysia - toś mnie przeraziła teraz ❗ Jutro gole szczoty #10 i nie ma zmiłuj się. Odrosną w końcu przecież. Ja już włączyłam polecony mi system smarowideł i pielęgnacji. Czekamy na rezultaty. Wet u nas był w poniedziałek - powiedział, że bardzo dobry zestaw do zwalczania tego. Jeśli nie pomoże też oddamy zeskrobinę do badania.
Te szczotki bardzo szybko odrastają. Ja już parę razy strzygłam. Dzisiaj musiałam nożyczkami, bo niestety sączy się ropa z jednej rany i nie dało się maszynką po tym jechać. Zresztą od dwóch dni bardzo ją to boli, szczególnie ta prawa noga, bardziej spuchnięta. Ja się boję, że jej ta noga zgnije... żeby było ciekawiej. Koń nie jest mój, stoi u mnie w pensjonacie. Robię jej z nogami, bo nie mogę patrzeć jak cierpi. Właścicielka nie ma czasu.
Brak słów by opisać to co się czuje, gdy dzieje się coś niedobrego z koniem, a właściciel zbywa się z obowiązku 'brakiem czasu'. To jest zwierze, niczemu nie winne.. Nie potrafię zrozumieć. Działajcie... Ja szczoty też podcinam nożyczkami, ale jak zobaczyłam zdjęcia, jednoznacznie uznałam, że trzeba jednak ogolić. Na pewno będzie się lepiej goić no i ułatwi mi to znacznie pielęgnacje tych "chorych" miejsc.
Miejmy nadzieję, że masz tam tylko grudę. Nic się nie przejmuj szczotkami. Po zgoleniu, to zupełnie inna robota. A zobaczysz jak odsłonisz skórę ile tam jerst syfu, mimo, ze nogi umyte.
Zdaje sobie z tego sprawę, że inna robota. Na dzień dzisiejszy około 20 minut zajmuje mi porządne zrobienie jednej nogi. Kłaki przepinam na te malutkie spinki "żabki" by jakoś dostać się do nasady włosów, wyczesać ten syf grzebykiem takim jak na pchły, a później mazidła. To na prawdę dużo roboty, mimo iż wcale nie robię tego AŻ TAK dokładnie, bo nie po prostu nie da. Jak zgolę, zapewne będzie z górki. Trzymam Dorcysia kciuki za dziewczynkę!
Ja bym podcinała, a nie goliła - odrastające włosy mogą podrażaniać rany, a krótkie skoro czyste będą zawsze troszkę ją chronić. To takie moje przemyślenie.
U nas skóra wygląda na zdrową, nie popękana. Jedyne co da się zauważyć to, że jest troszkę "rozmoknięta" - miejscami efekt ten sam jak po trzymaniu długo rąk w wodzie. Jest jakby "zapocona"?. Myślę, że porządne skrócenie tych włosów przyspieszy proces walki z tym syfem. Skóra dostanie powietrza, osuszy się. A szczoty odrosną, to nie problem.. Będę trzymać cały las kciuków jak tylko dam radę i moje psiaki mają za dziewczynkę ogonki na supełki. Dacie radę - no i oby się wł. obudziła...
Skoro masz błoto na padoku to nie wypuszczaj. Obetnij treściwe i niech stoi na suchej ściółce, ale bardzo, bardzo "płytkiej". Inaczej to będzie walka z wiatrakami. Może na trocinach? Słoma może kaleczyć i tak przewrażliwioną skórę, a raczej to co z niej zostało.
A właścicielka... brak słów. Zapytaj czy nie chce sprzedać konia. Serio.
Czekamy na weta. klacz nie będzie wychodziła jak na zewnątrz będzie mokro. Przestawiam ją na ściółkę lnianą. Nogi bardzo bolą, z jednej leje się ropa, obie spuchnięte. Codziennie przemywane manusanem i suszone. Jest o tyle lepiej, że nie kładzie sie co chwilę🙂
Mam pytanie czy da się jakoś wyleczyć /wyczyścić to co wystąpiło u konika Amarotsy + dziwne łuszczenie się skóry na nogach , w miejscach podudzia itd. Jest to koń fryzyjski 😉 Odrazu mówie , raczej nie mam możliwość ogolenia szczot .Niestety koń nie jest mój . Może na dniach postaram się o zdjecia tej łuszczacej się skóry. Smarowałam to olejkiem , pomogło na kilka dni . Juz nie wiem co mam robi .Pomóźcie 😉Jeżeli było przepraszam .
Hej, niestety nie mam zdjęć i jestem nowa w tym wątku. Ale zauważyłam u mojej kobyłki przy grzywie w niektórych miejscach grudki... Są to małe strupki, większość żółtego koloru, które odpadają z sierścia i górnym naskórkiem. Nie jestem pewna czy to wyprysk czy cos poważniejszego. na grzbiecie pojawiły się też wypustki, ale bez strupów, tak jakby uwypuklenia pod skórą. Czy spotkałyście się z czyms takim ??
Tia Z Twojego opisu stawiała bym na świerzba lub grzyba (liszaj). Jeśli to świerzb nie w zaawansowanym stadium to pularyl powinien fajnie pomóc. U mnie nie pomógł bo wet źle zdiagnozował- mieliśmy grzybka. Dopiero szczepionka się go pozbyła.
Poczytaj wątek, jest tu wiele przydatnych wskazówek. I koniecznie zwróć uwagę na higienę w boksie i odkażanie sprzętu 😉
Koń został odrobaczony pastą, która działa na pasożyty wewnętrzne i zewnętrzne. Dostała pastę ok. tydzień temu, nie wiem kiedy pasta zacznie działać. Nie wiem czy to świerzb... powiem Ci/wam, że znajoma ma konia co ma to samo, u jej konia są małe robaczki, grzywa cała w łupieżu i kilka strupków na szyi pod grzywą. Co do PULARYLu to wycofali go z produkcji i nie mam co na niego liczyć, bo mój wet go nie posiada ;/ Może wy macie namiary, skąd mogę pularyl wziąść? Bo może tylko u mnie go nie ma, a gdzieś może został ?
Miałem kiedys podobne obiawy u swojego konia lecz nie tak zaawansowane. Stosowałem maść kupioną w aptece Clotrimazol(ma ten sam czynnik co specjalistyczna maść dla koni). Jest naprawdę skuteczna i tania. Pozdro.
Czy macie jakieś zdanie o środku na pasożyty zewnętrzne o nazwie PULARYL ? Stosowaliście go może na koniach ? Jak działa i czy jest skuteczny?
Działa i jest skuteczny.
Zamiast niego możesz użyć Repel-35 firmy Biogroom. Jest świetny! Wyspreyuj całego konia i zapomnisz o sprawie (reszta koni też oczywiście musi zostać odpowiednio potraktowana).