No więc-albowiem-ponieważ dologowałam się tutaj ze względu na zdrowotne problemy Felixa, to przyszedł mi do głowy w momencie podawania nicka. Felix, czyli farciarz. Takie imię nadałam mu 'na szczęście', żeby odwrócić jego zły los. A felicis, bo Felix felicis to eliksir szczęścia Harrego Pottera🙂 A żeby nie było potterowego plagiatu, wstawiłam 'forever', podobała mi się aliteracja. A ponieważ po drodze poznałam rodowe imię Felka, Huston, dodałam je, niech jest Felix-Huston-na zawsze-farciarz🙂 No i się trochu dłuugie zrobiło... Aaa, jeszcze wł! No cóż, przecież to całe długie imię jest... nie moje, więc wł to słusznie dodany skrót od 'właścicielka' ... konia o tej nazwie😀 Ale można też przeczytać jak w słowniku: wł = właściwie, czyli właściwa nazwa to Felix-Huston, forever felicis!
[quote author=wł. Felix-Huston, forever felicis! link=topic=11427.msg377417#msg377417 date=1257975231] No więc-albowiem-ponieważ dologowałam się tutaj ze względu na zdrowotne problemy Felixa, to przyszedł mi do głowy w momencie podawania nicka. Felix, czyli farciarz. Takie imię nadałam mu 'na szczęście', żeby odwrócić jego zły los. A felicis, bo Felix felicis to eliksir szczęścia Harrego Pottera🙂 A żeby nie było potterowego plagiatu, wstawiłam 'forever', podobała mi się aliteracja. A ponieważ po drodze poznałam rodowe imię Felka, Huston, dodałam je, niech jest Felix-Huston-na zawsze-farciarz🙂 No i się trochu dłuugie zrobiło... Aaa, jeszcze wł! No cóż, przecież to całe długie imię jest... nie moje, więc wł to słusznie dodany skrót od 'właścicielka' ... konia o tej nazwie😀 Ale można też przeczytać jak w słowniku: wł = właściwie, czyli właściwa nazwa to Felix-Huston, forever felicis!
[/quote]
upadłam przy kompie ;] rozwaliłaś mi system ;] pozytywnie
No 😡 0 oryginalności: od imienia ukochanego konia. A nie chodzi o zawołanie telefoniczne, ani nie o "nie halo" 😀iabeł:, tylko o "efekt halo" piękną poświatę podobną do zorzy polarnej.
od mojego imienia, zawsze tak na mnie w stajni wołali 😉 jakbym chciała od pierwszego konia- Proca- nie brzmiało by odpowiednio 😉 pierwszy ukochany- Jego Wysokość- w przekształceniu na imię żeńskie- brzmiało by dość odważnie 😉
To oczywiste - od Hyacinth Bucket vel "Bouquet", glownej bohaterki wspanialego serialu angielskiego - "Keeping Up Appearances" (pl. "Co ludzie powiedza?"😉
Btw, polskie tlumaczenie jest zalosne 😵. Hiacynta Żakiet vel Bukiet, faktycznie mozna sie pomylic... 😵
kujka od kurki -> kury bo pierwszy moj nick na volcie to byl KALYNCA (czytane przez c - kalynca, od imienia...), ale niestety jakas malolata w przedziwny sposob przejela moje konto i musialam zalozyc nowe. stad sie wziela kujka
Hahaha, dobre Tania 🤣 Ale mi pasuje, mogę wyglądac jak Hiacynta- klasa babka z tej Patricii Routledge! Poza tym rozumiem - sama tez tak mam. Kujka, dziękuję! 😡 Za to Twojej kujki=kurki nigdy bym się nie domyśliła 😉
kujka, kurde, a ja się zastanawiałam, jak to możliwe, że jedna taka Kalynca ze starej volty, która zdecydowanie nie była małolatą nagle figuruje na gronie czy volcie jako.... no, z 16 czy 17 latka. Se myślę "aleosochozi...?". Sprawa rozwiązana.😉 wł. Felix-Huston, forever felicis!, woow, rozdałaś! Nie wpadłabym na taką intepretację nicku 🙂
Mój nick jest... zdecydowanie niekoński. 😁 Pochodzi od 14minutowego, pięknego utworu o wolności, tytułem "Sankaritarina"... które po fińsku oznacza tyle co "Opowieść wojownika". [poza tym, teraz dopiero wpadłam na to, że wypadałoby pisać ją w całości. 😉 ]
Sankaritarina, ale ja na gronie jestem jako kalynca... wszyscy konscy znajomi juz mi chyba pisali ze jakas malolata sie tam podszywa pode mnie 😁 z reszta z tego co pamietam to jest gorzej - bo jakies 13 lat ;D
Pinesska: przez kilka lat trenowałam fitness gimnastyczne, czyli byłam "fitnesską", mam na imię Paulina, a kiedyś jeszcze w liceum kolega chciał zawołac do mnie "ej fitnesska", ale mu się pomieszało i zawołał "ej, Pineska!" i spodobało mi się to połączenie. Napisane przez ss zamiast "pinezka", powstał mój nick 😉