zen - jesli ktoś chce się rozwijać, a dotego być wybitnym - czyli wyróżniać się z pośród szaraczków - to wtapianie się w tłum to razczej kiepska metoda 😉 starucho ty hahahah 🙂😉))
co do osiągnięć: (wiki)
Jean-François de Thonel, markiz d'Orgeix (ur. 15 kwietnia 1921 w Cap-d'Ail, zm. 4 lipca 2006), arystokrata francuski, medalista olimpijski w jeździectwie, pilot, aktor. W 1948 zdobył na igrzyskach w Londynie brązowy medal olimpijski w indywidualnym konkursie jeździeckim skoków. Później zajmował się działalnością trenerską, poprowadził m.in. kadrę francuską do mistrzostwa olimpijskiego w drużynowym konkursie skoków na olimpiadzie w Montrealu w 1976. (+ci zawodnicy w tym czasie sporo powygrwali) po za tym (czasem gdy on ich trenowal) francuzi nigzie nigdy się jakos super nie pokazali (w skokach).... wiec...osiągna co mógł i jako zawodnik i jako trener. a potem był stary (i garbaty jak krecił vhs 😉 ) i umarł.... może jakby urodził się kilkanaście lat ożniej jeźdizł by (dosiad) bardziej współcześnie?
przekopałam materiały i takie spostrzeżenia... bardoz dużo miejsca poswięca na trening dosiadu -równowagi - cwiczenia i pozycje jak teraz, nie rozumiem skad sie zatem ten fotelowy bierze - bo cwiczac stanie w strzemionach wlasnie się go oduczamy... , jazda na luznej wodzy itd... moe że taka luzoność jak na oklep? albo w west?
ale potem jest ze do skoku trzeba przesunąć punkt ciezkosci - czyli lydki na popregu, a tylek do tylu (plecy pion) - i opis ze tak jezdzi czolowka swiatowa, a francuzi nie - dlatego nie wygrywają. tak cyz siak... taki dosiad obowiazywal nawet w ujezdzeniu - ówczesny mistrz olimpijski

tu mamy ich nauczyciela

jean:

,

tak czy siak dla mnie ta ola bardziej wygląda jakby parodiowała ten styl (i dosiad i to jak ustawiony idzie koń..)...