A to u nas to samo - plac zamarznięty, więc cała zima w lesie, ale raczej polegała na szukaniu ścieżek zdatnych do jazdy 😜 A teraz bez limitów: galopy po polach, jezioro, długie proste w lesie. No i jednak milej, jak słońce świeci.
zembria, u nas poskakać też się jeszcze trochę da, ale tego się nie podejmuje jednak 😂 infantil, my mamy rzekę pod domem i też z niej korzystamy, woda jest super 😁
Dawajcie, dawajcie więcej foteczek, bo ja tak za polskimi terenami tęsknię ...
Btw jakby ktoś miał jakieś sugestie do jakiej stajni moznaby się wybrac na fajny teren w województwie kujawsko-pomorskim (okolice Bydgoszczy zwłaszcza) to chętnie przyjmę, bo wpadam do PL na Wielkanoc i marzy mi się taka wiosenna jazda. Jedyne wymagania to żeby konie zadbane były no i las przyzwoity 😋
Nie udało się wczoraj, ale udało się dziś 😁 Pierwsze wodowanie w tym roku zaliczone!
Wrzucam też fotki naszego "doublebara", który nam wichura na drodze postawiła. Tego na zdjęciach w ogóle nie widać, ale to ma ze 120 cm wiec się póki co na to nie zasadzamy i grzecznie omijamy bokiem 😅
Nie wiem czy ja się tu nadaje bo my raczej terenowicze-spacerowicze póki co ale dziś był pierwszy słoneczny dzień po miesiącu deszczu chmur i wiatru urywajacego łeb więc zapuściliśmy się najdalej jak do tej pory w nowej stajni. Szalu nie ma ale kilka drzewek po drodze nawet znaleźliśmy 🤣 i górek też i różnorodnego podłoża, co mnie cieszy bardzo w kwestii treningowej.
Serio, to nie jest spóźnione prima aprilis 😅
Przez całą zimę nie było tyle śniegu, ile napadało od wczoraj. Konie trochę zdziwione, ale chyba im się podobało 😀
Sasini nie ma czego zazdrościć - jest kwiecień 😜 No i zaraz to wszystko puści i będzie mega plucha…
ale co się w ten weekend naśmiałam i ile frajdy w terenie miałam to moje. Dziś powtórka - tylko pogoda łaskawsza, bo wczoraj śnieg zacinał i z każdej strony spadał z drzew, a dziś już wszystko leżało na ziemi i mieliśmy piękne słońce 😍
U nas też biało 😉 póki co całkiem przyjemnie, choć pod stajnią już powoli błocko wyłazi :/
Korzystając z wolnej chwili pojechałam przewietrzyć dwa ogony :p a z racji, że młoda powoli dorasta do roli wierzchowca to poszła w siodle 😉 dla urozmaicenia jeszcze zahaczyliśmy o dwie wioski co by do później szoku nie było 🙈
Mam nadzieję, że zdjęcia się załączą 🤞
My w weekend znaleźliśmy fajne drzewko do skakania 😁 Miły wiatrołom, najpierw na ziemi leży pień, a w idealnej odległości na 3 fule drugie drzewo na wysokości jakiś 60-70cm. Dla nas nielotów, taka kłoda na 60-70cm to już jest coś 😜 Cieszę się, bo my wcale nie skaczemy, czasem od święta wyższą cavaletkę w galopie jedziemy, ale to takie "bez fazy lotu", a koń mój idzie na te drzewa ładnie, nie waha się, sam sobie mierzy, czasem lepiej, czasem gorzej, ale sobie chłopak radzi 😎
No i nie ma to jak skoki w ujeżdżeniówce 😅 Wieki nie skakałam, kładę się jakby tam co najmniej 120 stało, ale co tam, fun był 😀
Ostatnio trafiliśmy nad Biebrzę, czyli takie tam bagna w Wielkopolsce 😂
Teren 16 km bo pomyliła mi się jedna ścieżka, ale w sumie jechaliśmy w te okolice drugi raz w życiu, mimo że w tym lesie jeździmy już z 10 lat
Rewelacyjne widoki! Zazdroszczę! 😍
My ostatnio też się kręcimy po lasach po 14-15 km i nawet nie czujemy, kiedy ten dystans się robi. A jak nam wychodzi krótszy teren, to czuję niedosyt 😁
Chociaż na widoki też nie narzekamy.
Mój koń najdzielniejszy - najdalej i najgłębiej. Pomaga kompanom przełamywać wodne lęki 😁
Jak u was już zielono się robi! Tu na dalekiej północy jeszcze tak wiosny nie widać.
Dla nas standardem jest te właśnie 15-17 km, krótszy teren to taki właśnie niedosyt jest 😉