Ja się w końcu dorobiłam towarzystwa w terenach 😀 Musiałam kupić drugiego konia i wsadzić na nią mojego chłopa. Po wielu latach samotnych wypraw w końcu będę miała z kim jeździć 😀
Reyline, Super tak razem śmigać 😁 Ja się bardzo cieszę, że mój małż się "zaraził" i że przebieg jest raczej ciężki 😜
W niedzielę zaliczyliśmy wieczorny teren, ale trasa jakaś taka ...owa była 🤣
zembria, hah, faktycznie dość...niefortunna trasa :p
U nas niestety wieczorem nie da się jeździć, bo robactwo zżera żywcem. W zasadzie to nie bardzo da się jeździć o żadnej porze dnia, chyba tylko w burzę nie gryzą jak opętane.
Reyline, U nas muchy już odpuszczają, żniwa się kończą, pola poorane, a to zwykle taki punkt przełamania jeśli o robactwo chodzi. Jeszcze latają, gryzą, ale to już nie jest taki szał jak tydzień temu.
Ostatnie tuptanie, much prawie nie było... tylko wjechać głębiej w las to niestety ciężko. Jeszcze paskudztwo lata. Ale rozprężeniowo 13km wbiło, po miesięcznej przerwie 🌲
Chcąc-nie-chcąc musimy dołączyć do wątku. Nie planowałam mojej kariery z koniem w lesie, ale warunki pogodowe na nic innego nie pozwalają 🙃
Nie mam nic krytego w stajni, więc gdy wszystko pływa, my jeździmy do lasu… i bardzo to lubimy! Mamy piękną okolicę, która bardziej przypomina Mazury, a nie okolice Warszawy.
Koń został leśną sarenką i jest naprawdę fajnym kompanem. Odważny, szczery.
Dorzucam zdjęcia z kilku ostatnich wycieczek 🐎
Do zaawansowanych w leśnych wyprawach - warto zainwestować w derkę przeciwdeszczową do jazdy? Sprawdza się faktycznie jesienią?
Chcąc-nie-chcąc musimy dołączyć do wątku. Nie planowałam mojej kariery z koniem w lesie, ale warunki pogodowe na nic innego nie pozwalają 🙃
Nie mam nic krytego w stajni, więc gdy wszystko pływa, my jeździmy do lasu… i bardzo to lubimy! Mamy piękną okolicę, która bardziej przypomina Mazury, a nie okolice Warszawy.
Koń został leśną sarenką i jest naprawdę fajnym kompanem. Odważny, szczery.
Dorzucam zdjęcia z kilku ostatnich wycieczek 🐎
Do zaawansowanych w leśnych wyprawach - warto zainwestować w derkę przeciwdeszczową do jazdy? Sprawdza się faktycznie jesienią?
A ja wczoraj wybrałam się w teren na matkach i było fantastycznie 😍 dzieciaki bawiły się ze sobą cały cały czas, ścigały się i brykały. Mamusie miały totalny luz, chyba im tego brakowało po maceieciezynskim 🏇
pytanie do terenowców wszystkich naraz 🌻😉 macie może sprawdzoną pelerynę, kurtkę, parkę , cokolwiek dla jeźdźca na deszczowa aurę ? latami mega sporadycznie jeździłam w deszcz i to raczej z racji przypadku że będąc już w terenie zaliczałam deszcz albo gradobicie, ale to co się ostatnio dzieje na mazowszu to deszczowy obłęd. Jeśli nie jeżdżę bo deszcz, to za chwilę dojdę do sytuacji że będzie tylko kilka wyjazdów w miesiącu 😭😱
BUCK, Całym sercem polecam te: https://m.loesdau.de/black-forest-outdoormantel-rainstormer-ii-16704.html
Drogie, ale są świetne! Znoszą kilkugodzinne burze z tęgą ulewą. Zasłaniają całego jeźdźca, nogi też praktycznie całe. Siodło i konia w dużym stopniu. Nie fruwają na wietrze, bo mają rzepy do zaczepienia o nogi. Można w nich wygodnie anglezować i galopować i nic pod tyłek nie wjeżdża. Mega polecam! Sprawdzone w boju i latem i zimą.
infantil, my derek nie używamy, ale właśnie te płaszcze zakrywają koniowi lędźwia i kawał zadu, kłąb i kawałek łopatek. Naszym wystarcza.
BUCK, Rozmiar mniejszy weź na pewno. Jak poczytasz opinie w sklepie, to wszyscy radzą wziąć rozmiar albo dwa mniejszy. One są unisex wiec M to bedzie takie męskie M. Ja mam xxs, a noszę xs normalnie, małż ma xl i taki rozmiar kurtek ma na codzień. Kobieta nosząca xl by się zapewne topiła w tym samym płaszczu.
BUCK, ja bym celowała w M albo S na Twoim miejscu. W sumie jak bedzie obszerniejszy, to też zawsze pod spód kurtkę założysz, a to super opcja na zimę. Ja tak ubieram na śnieżyce i mróz, bo w nogi ciepło i od wiatru chroni a puchówka pod spodem grzeje 🙃
Długo mnie nie było w wątku...
Przedstawiam Wam mojego nowego terenowego smoka. Waszmość Dragon 😀 Dalej czołowe mionionki 😝 i reszta ekipy spacerowej.
Jest szansa na nowe fotki uszowe. Jutro w planie pierwszy teren z D pod siodłem *tanczalinka*
BUCK, widzę, że jeszcze w opancerzeniu 😀
Jak tam u was status muchowy? Bo u mnie w teorii spokój, chociaż przy rzece wściekłe meszki atakują. Musiałam ostatnio konia w derce na padok puszczać, bo znowu pogryziona 🙄
My za to czasami wybieramy się w teren w formie spaceru w ręku, wiadomo nie idę wtedy jakoś strasznie daleko ale lubię tę formę wycieczki z koniem, polecam każdemu! Nie wiem czy osoby chodzące w ten sposób też często spotykają się z komentarzem "a czemu Pani na nim nie siedzi, koń chory?"🤣 Trochę tak jakby na koniu można było tylko jechać...🤔
Sasini jak widzisz to pół na pół czyli koleżanka opancerzyła, a ja swojego nie. proszę uwierzyć bo akurat mojego widać tę największą część 😉
P.S. od 21 lat chodzę z moim w ręku i faktycznie czasem jest pytanie o zdrowie, czy przyczynę braku siodła - jeśli pytają "miastowi"odpowiadam,ze to kwestia sprawiedliwego podejścia, raz on mnie niesie, raz ja go prowadzę 😉 jeśli pytają "miejscowi" opowiadam o mega starości konia i encyklopedii chorób, bo mam schizę że może im wpaść w oko bo swoje waży
My sporo łazimy z końmi i ludzie też bardzo często pytają i się dziwią, ze jak to tak, nie wierzchem 😉 Sąsiedzi już sie przyzwyczaili.
U nas much brak, ale meszki i komary przechodzą jakiś szał przedzimowy 🙄 Konie nawet wczoraj po pracy w stajni zastałam, a chowają się tam jedynie w lipcu.
A jak już wątek trochę ożył, to podrzucam linka do krótkiej kompilacji galopów z naszego urlopu. Rajd organizowany przez Lisowczyków we współpracy z Partynicką ekipą. Film koniecznie z dźwiękiem!!! Muza robi tam 50% roboty 😉
Ps. Tylko proszę nie patrzeć jak ja tam siedzę 🙄🙈 dostałam klacz po wyścigach i jak tylko robiłam normalny półsiad, to dostawała turbo i próbowała mnie targać i wyprzedzać więc cały czas musiałam mieć wycofany ciężar i lekko tyłkiem jednak w siodle zostawać, a i wtedy na otwartej przestrzeni ze mną walczyła.
zembria ale u Was CUDNIE 😀 w moich okolicach najdłuższe odcinki 'galopowe' to kilkaset metrów, reszta to odcinki po których czasem ostrożnie się stępuje, no chyba że asfalt to można uzyskać mega wygodny stęp w ręku 😉
P.S. widział zajawki Partynickie o tym Kaszubskim Rajdzie i teraz już się nie dziwię, że jest organizowany 🙂
espana, dzięki, małż montował i nagrywał w większości 🙃 Meise, Ten trwał 6 dni akurat, ale są różne. Plecy nie bolą, ale jak są odcinki gdzie jest duuuużo stepa, to boli dupa 😅 BUCK, To nie u nas, to na Kaszubach było, a my mieszkamy pod Malborkiem, na urlop się tam wybraliśmy. I tak szczerze mówiąc, to u nas są lepsze miejsca do galopu, drogi fajniejsze i dłuższe.