W sumie te mieszanki najlepiej się sprawdzały ale mój ziom od dealowania olejkami przez lato stoi na drugim końcu wawy i olałam. Poza tym przy derkach wystarczy, że przysmaruję puzdro i cyca 🙂
BW, było się z kucem nie kopać 😉 Livia, dwa ostatnie cały czas walczą, które z nich ma być tapetą pulpitu ;P Watrusia, wielka szkoda, że aż takie utrudnienia powstały. Dojeżdżasz chociaż do stajni szybciej dzięki obwodnicy? jagoda1966, we dwa zawsze raźniej podróżować. Ostatnio wiózł nas chłopak spod Wrocka - byłam zachwycona i podejściem i koniowozem. Co do pakowania... wszystkie treningi naturalne mogę sobie wsadzić. Za żłobem z ulubiona paszą wlazły jak po sznurku :wysmiewacz22: Co do wypakowania... zapinam lonżę zamiast uwiązu i spokojnie sobie wychodzą tyłem. Twoje dziewczyny już na tyle ogarnięte, że spokojnie dadzą radę 🙂
Na_biegunach, oddam wszystkie hale świata za takie tereny... :kwiatek: Ja też. Kiedyś trzeba będzie zrobić zlot terenowiczów i pojechać po tych łąkach kilometrowe kadryla 😁
Byłam w stajni o 14. Szybko się zrobiło tak gorąco i bezwietrznie, że koleżanka z którą miałam jechać sama zaproponowała, żeby sobie dziś odpuścić. W porównaniu do zeszłego lata ilość gzów śmieszna, jednak do dobrego się człowiek szybko przyzwyczaja. Konie też raczej zadowolone: wysmarowane, dokarmione, w boksach room service wysprzątał 😉 Jutro upały, byle do wtorku.
Na_biegunach, ja jestem nie zmotoryzowana, dojeżdżam szynobusem Wrocław - Trzebnica, ale koleżanka ze stajni i dziewczyny z pensjonatów obok, mają chyba lepszy dojazd przez obwodnice.
jagoda, dziękuję bardzo 🙂 Ale fajnie, wakacje z koniem to super sprawa 🙂 My tak zwiedziliśmy kawałek Jury 🙂 Powodzenia! Burza, ale u was zielono 🙂 Koleżankę podziwiam, że wybrała taki oczodajny kolor derki 😁 U nas na razie (tfu tfu) też źle nie ma, ale apogeum będzie dopiero za ok. 2 tygodnie.
Zgadzam się, to lato jest póki co idealne do jeżdżenia 😍 Póki co gzów nie ma dużo, upały da się wytrzymać 🙂 My dziś też już po wycieczce do lasu, piękna pogoda, tylko wiało dość mocno 🙂
Na_biegunach, tak sobie już plażę obiecuję a koń ani młodszy ani ja bogatsza 😁
Livia, mamy perfekcyjne lato- kilka dni lampy i dwa dni ulew, i tak w kółko 🙂 jest w sam raz. A derka jest pozyczona na ten jeden teren, normalnie rezerwowa po zebrze 🙂 w lesie może sobie wiać 😀
A ja się dziś odezwę w formie przestrogi. Trochę jeszcze nie mam siły o tym pisać ale może to komuś tyłek uratuje. Kilka dni temu byłam z kobyłką w terenie na łąkach. Miało być mega spokojnie i krótko. Między dwoma drogami polnymi był rów melioracyjny i dość szeroki wał te drogi łączący na którym jest ścieżka - nieco zarośnięta teraz (chodziłam tamtędy milion razy). Jade powoli stępem i nagle zdałam sobie sprawę że nie trafiłam idealnie w tą ścieżkę (może jakieś 2-3 m się pomyliłam), koń mi się wzdrygną nieco i dalej był już koszmar - wpadła do studni. Mi się udało ewakuować. Koń zsuwa się coraz niżej, nie daje rady się wygrzebać. Zadzwoniłam szybko po straż, ale to kawał od szosy jechali z pół godz. w pewnym momencie wystawał jej z tej studni łeb z kawałkiem szyi i przednie pęciny, a ja gadałam do niej i motywowałam do walki (nie wiem czy siebie czy ją bardziej). Nieco udało jej się wygramolić - na tyle że nadgarstki były na powierzchni i wtedy pilnowałam tylko żeby nie złożyła przednich nóg. Koniec końców 3 jednostki straży pożarnej, nie wiedzieć skąd tłum gapiów i mój ojciec którego ściągnęłam żeby pilotował straż. Konia wyciągneli całego tylko poździeranego. Studnia nie oznaczona i nie zakryta , na szczęście dość płytka (podobno tylko ok 2 m). Nie życzę nikomu. Uważajcie gdzie stępacie i na luzaków bo jak mi powiedziano takich studni jest multum a pokrywy dawno pokradzione...
Aż otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia! Bardzo współczuje sytuacji, na pewno nie należała do najprzyjemniejszych. Całe szczęście wyszłyście z tego cało, Ty i koń. Sama nie wiem co bym zrobiła, ale nie chciałabym tego doświadczyć na własnej skórze. Szkoda, że nikt nie pomyślał aby to zasypać czy chociażby oznaczyć.
kasia-pala, aż się zapowietrzyłam, oczyma wyobraźni, widziałam ciebie i konia w tej studni. Ja to chyba bym wpadła w panikę. Dobrze że się tak to skończyło. Livia, dziękuję :kwiatek:, staram się żeby mimo wieku i choróbsk, nie wyglądała źle. W stajni mówią że jest w dobrej (czyt. tłustej 😉 kondycji) i że to silna baba.
kasia-pala cholera jasna ! Strasznie Wam współczuję tego okropienstwa, szczęśliwie jesteście całe. Z całego serca życzę Wam żebyście o tym zapomnialy 🙁 Bardzo jesteście dzielne.
Dzięki dziewczyny za wsparcie :kwiatek: Nie wiem jak to wpłynie na moje dalsze terenowanie i na kobylinkę. Koń jest złoty naprawdę, ale czy traumy mieć nie będzie to ciężko powiedzieć... Teraz ma około 2 tyg wolnego a potem jak będzie ok wracamy do pracy.
Ja zawsze długo w sercu i pamięci noszę takie koszmary (w mojej rodzinie dwa psy, mój i moich rodziców, zostały z zawiści utopione w studni). To juz chyba będzie moja trauma do konca zycia, więc dlatego z całego serca życzę Ci żebyście obie o tym zapomialy. Na zawsze. Tym bardziej ze skończyło się szczęśliwie 🙂 Trzymajcie się 🙂
U nas tych studni jest pelno, takich odrenowanych. Bez pokryw. W zeszlym roku pisalam, jak przegalopowalam przez sciernisko w jedna stronę, a wracajac klusem dopiero studnie zauwazylam. I widzialam wiecej takich. Kasia-pala - współczuję.
Ja też wczoraj terenowo.Koń jak zwykle dzielnie poprowadził,było parnie, lepko,gzow miejscami dużo.Nie obyło się bez przygód.Zarazmąż chciał nam zrobić parę fotek z ambony,w środku zaatakował go rój os..o mały włos nie spadł.takie poświęcenie 😀 fotkę wrzuce nast.razem z kompa. Kasia pala-szczerze współczuje...koń mocno się poobdzieral? Straszne.Trzymam kciuki,wracajcie szybko do zdrowia i sił !
Na_biegunach - nawet koni nie przygotowałam do jazdy a już coś sobie zrobiłam :P Ale to nie przez konie. Szczęście w tym nieszczęściu, że pogoda, nam na teraz nie dopisuje, i moja Kumepla jest w Bieszczadach :P To mi się noga naprawi a ona już w ten czas przyjedzie 🙂
kasia-pala, 😲 bardzo współczuje przeżycia. Miałyście dużo szczęścia, że to się dobrze skończyło. Takich co kradną pokrywy powinni za karę na kilka dni do studni wrzucać 😤 U nas na szczęście prawie nie ma studzienek, w górach nachylenie terenu zapewnia odwodnienie. izydorex, zazdraszaczam takiej wielkiej wody. Droga wygląda jak idealny tor wyścigowy 😉 Watrusia, uroczo razem wygląda seniorka z małą amazonką 😀 BW, heh... często miewam pełno siniaków, o które większość w pierwszej kolejności podejrzewa konia a prawda jest prozaiczna - atakują mnie klamki i framugi 🤣
Witam🙂 Chciałam się dowiedzieć czy może u Was też w lasach pojawiły się takie znaki ostrzegawcze. Myślę, że chodzi o nawałnicę, która przeszła 4 tygodnie temu i o zwalone drzewa, które jeszcze niedawno leżały na drogach, ale dlaczego złomy i wywroty? Tutaj zdjęcie znaku i zdjęcia z dalszej części terenu żeby nie było, że pytam tylko o znaki ostrzegawcze 😀
U nas znaków nie ma, ale sporo drzew leży i to dość sporych. Mam nadzieję, że jak wrócimy za trzy tygodnie do domu to las będzie już uprzątnięty i będzie można znowu pomykać po wszystkich ścieżkach 🙂
A ja odliczam już dni do wyjazdu 🙂 23 lipca odpalamy bloki startowe 😉 i w drogę 😅