chyba nigdy nie będę na tyle przytomna o 5 rano żeby wsiąść na konia 😂 Mam tak samo, czasem ubolewam, ale wiem że nie się zmienię 😂 lizzy, spacery z końmi to świetna sprawa - aż dziwne, że nie są powszechne. Livia, młode jenoty są rozczulające ^^ subaru2009, dokładnie - dobre oko! Niestety mostek nad fosą czeka na remont. Znak, że trza nam Bolczów znów zdobywać 😉 jagoda1966, wyrobiły się wasze koniska terenowo bardzo 🙂 biedrona78, a może opaska na ramię na telefon? marysia550, jak tam koni noga, lepiej? Julie, świetne miejsce i idealne wykorzystanie! Może nowy trend powstanie: zamieniać stare wysypiska na hipodromy? 😎 baffinka, piękna fota - niebo na wyciągnięcie ręki any, ostatnio zwiedzasz bardzo ciekawe miejsca! A prosiaczka nie znalazłaś? 😉 Teraz tato mnie molestuje, że mam jechać w teren do lasu i się za grzybami rozglądać 😁 Kastorkowa, długa prosta 😍 U nas pogoda idealna a przynajmniej miśkowo idealna - kiedy jest deszczowo i ogólnie rześko to konia nie poznaję - nogi wyciąga aż płynie! 🏇
Czy Wam też zdjęcia dodane do galerii blakną? Miałam piękne zdjęcia a zrobiły się bure :/
Na_biegunach no powiem Ci, że rzeczywiście bardzo konie się zmieniły, zwłaszcza młodsza, bo to z nią bywały problemy. Teraz inny koń, serio, czasem, aż uwierzyć nie mogę jaka w niej zaszła zmiana. Dzięki temu moja Zuza znowu jeździ z przyjemnością, a ja nie boję się tak o nią. Czas najwyższy zmądrzeć 😉 w tym roku Agemie stuknie 8 lat 🏇
Na_biegunach, prawda, były prześliczne! Żałuję, że póki co nie spotkałam ich drugi raz 🙂 A zdjęcia mi nie blakną w ogóle - dziwna sprawa 😲
jagoda, ja już zauważyłam, że jak koń chodzi często w teren, to się robi dużo przyjemniejszy tak ogólnie, bo mało co go zaskakuje 🙂 Fajnie, że u was się tak poprawiło 🙂
Livia mnie tylko raz udało się małego jenotka spotkać, prześliczny był. Jechałam w nocy nad morze i zauważyliśmy go na poboczu drogi, wcinał coś ze smakiem 😉 Popatrzyliśmy na niego i pojechaliśmy dalej 🙂
A wracając do koni, to rzeczywiście te tereny bardzo dużo dały, taka zresztą była konieczność, bo w tym roku na rzecz dodatkowej łąki dla koni zrezygnowaliśmy z ujeżdżalni. Coś za coś 🙂
Takie same przemyślenia mam w sprawie tej kukurydzy. Zdjęcie zdjęciem, ale to jednak czyjś chleb 😉 chyba, że sama sobie wlazłaś w szkodę to Twoja sprawa.
jagoda1966 jak znajdujecie wyjście z takiego labiryntu dróżek i ścieżek?Ale miejsce fajne do spokojnego galopu.Ja ostatnio rzadko jeżdżę,bo brakuje mi czasu na wszystko przez pracę 🙁.Poza tym bąki okropnie atakują konia i mnie też.Co roku jest ich więcej.Zastanawiam się nad derką dla konia,ale czy to coś da skoro bąki żrą mnie nawet przez ubranie a poza tym,czy koń latem nie grzeje się w takiej derce za mocno?
biedrona78 wyjście znajdujemy, bo znamy te ścieżki jak własną kieszeń 😉 Niewiele mamy takich miejsc, to wyciskamy z tych co są na maksa. Na tych zakrętach dostałam od męża niezłą szkołę 🙂 ale warto było, teraz żaden zakręt w którym koń się mieści mi nie straszny 😉 Pocisnąć można tylko na krótkich odcinkach, dlatego taka górka to fajna sprawa jest. Mamy kilka takich ścieżek pod górę. Wszystkie krótkie niestety 🙁
U nas na szczęście owady atakują nas tylko trochę, a może to ocet je tak skutecznie odstrasza. W każdym razie idzie przeżyć 🙂 Natomiast kleszcze skończyły się zupełnie, a był moment ze sporym wysypem tego paskudztwa.
Zagladam i czytam na bieżąco, ale nie mam w sumie o czym pisać. Moja gwiazda padokuje sie tylko, nogę grzejemy i czekam na kontrolne usg. Na drugiej, którą odpalilam znow na sezon, pojechalam ścieżkę huculska. Kon złoty, ambitny, przed niczym się nie zawahał, choć ja przed startem i na niektorych przeszkodach byłam mocno przestraszona. I czas piękny był. Coz z tego, jak na ostatniej, jednej z prostszych przeszkód przy zeskoku noga jej spadla i sie wywalilysmy🙁 Przykro mi było bardzo. Teraz może sie zajmę trochę prowadzeniem jazd, ale dzis planuje teren, w derce, którą mimo wszystko udalo mi sie podrzeć i krawcowa ją zszyla.
Już wyjaśniam 😉 Kukurydza rodzinna na pasze dla zwierząt i szłyśmy wyjeżdżoną ścieżką po ciągniku, a reszta zdjęć to na łące w kwiatach 🙄
jak rodzinna i jest przyzwolenie to ok - ja jestem dość mocno wyczulona na deptanie upraw dla kaprysu, pracuję przy kontrolach wniosków o dopłaty i niby mam przyzwolenie z góry na chodzenie po cudzym polu, jednak zawsze robię to w ostateczności, poza tym wiem jak mnie samą potrafi zdenerwować wyjeżdżony przez cudzy ciągnik ślad na własnej łące... /szczególnie w momencie gdy obok było ściernisko/ co do zdjęcia w kwiatach to ciężko stwierdzić, ale z tej perspektywy bardziej mi się z uprawą rumianku kojarzy niż jakąś łąką
O tutaj lepiej chyba widoczne 🙂 Rozumiem 🙂 W moich okolicach robi się głównie pasze dla zwierząt i ciężko spotkać coś innego niż kukurydza. Uważałyśmy też i dlatego z naszej głównej drogi wyjazdowej pojechałyśmy śladem ciągnika który więcej i mocniej sobie uprawy zniszczył niż my końmi.
jagoda1966, buty Miśka jutro dotrą z UK - wreszcie będziemy mogli pogalopować i po leśnych ścieżkach z trudniejszym podłożem. Póki co zazdraszam 😁 Pozostają nam łąki, takie jak na wcześniejszym zdjęciu. BW 😲 Nie boisz się w kukurydzę? Ja po około-wrocławskich spotkaniach z dzikami omijam pola kukurydzy szerokim łukiem. A tamtejsze dziki przypominają prosiaczka z "Kubusia Puchatka", a dokładniej z kawału jak to wrócił z wojska na sterydach 😉
Oficjalnie mam wolne ❗ Wczoraj wykończyłam ostatnie niedobitki roboty 💃 Wczoraj też odstawiłam auto do mechanika i wreszcie wybrałam się na fitnes. Skutkiem czego od dzisiaj od 12 do 18 usiłowałam się zebrać do stajni 😂 Ruszam się jak robot, ale było fajnie! Jutro pogrzebie w kopytkach i ruszamy zadki terenowo - konie i ja 😀
Zboczenie zawodowe nie daje mi przełknąć bury fotek 🙄 Po kawałku będę uzupełniać. Obiecana fotorelacja, kto zgadnie dokąd wycieczka? Podpowiedź nr 1 😉 Tarantem być... wspomniany wcześniej majowy grad Nie wiedzieć czemu mi nie wierzyli, że tam jest droga Z górki na pazurki... Ludzie małej wiary i mapki z endo: ja naprawdę wiem gdzie jadę i na azymut zawsze docieram :P Sprytnotka po kamieniach chodzić nie będzie 😉 Ech... to ostanie w tym roku zdjęcia z Miśka grzywą jeszcze w stanie przed-lipcówkowym 🙁
Na_biegunach ja czasem mam wrażenie, ze mojej kobyłce też buciki by się przydały. U Ciebie to jakiś konkretny powód czy profilaktycznie ? Nasza druga kobyła idzie po wszystkim, kopyta ma twarde jak kamienie, a ta moja zawsze wybierze miękkie, ma wrazliwe strzałki. Oczywiście wybieramy odpowiednie podłoże, ale nawet idąc kawałek asfaltem widzę różnicę u koni. Współczuję z powodu lipcowki, z tego co wiem to potrafi cholerstwo życie utrudnić 🙁
Na biegunach-super zdjęcia, zazdroszczę górek i krajobrazów 🙂 Zawsze byłam tylko obserwatorem i czytam wątek od dłuższego czasu... w końcu zdecydowałam się coś wrzucić. Ale nie takie byle co-NASZ PIERWSZY TEREN SOLO. Moze nie taki prawdziwy teren a półgodzinny stęp po lesie ale od kiedy go kupiłam nie odważyłam się sama pojechać. Konia mam tylko pól roku, jeżdzimy w tereny grupą lub w parze.Mamy za sobą różne przejścia w ustalaniu hierarchii i kontuzję...bardzo tego potrzebowałam i chyba koń też.Wszystko odbyło się w spokoju, bez oznak zdenerwowania, nawrotek do stajni itp. jestem taka dumna !!! 😀
andzia, gratulacje! Pamiętam swój stres przed pierwszym samotnym terenem - super, że pojechałaś 🙂
My już dzisiaj po. Fajnie w lesie było, zdążyliśmy też uciec przed pociągiem 🙂 Tylko gzów już zauważalnie więcej... na szczęście jeszcze maska i derka dają radę.
Livia, zgadza się, też miałam pietra ale upał i kurz na ujeżdżalni zrobił swoje. Miałam wrażenie, że koniuch też odetchnął i wyluzował jak tylko wjechaliśmy do lasu, parsknął, wyciągnął szyje i ze mnie też zeszło ciśnienie 🙂 Wiem, że to może śmieszne, niby mała sprawa, ale dla mnie kamień milowy w relacjach z koniem, miałam w sobie jakąś blokadę po upadku. Po drodze zerwałam sobie gałązkę w razie gdyby jakaś delikatna motywacja była jednak potrzebna ale przydała się tylko do odganiania much 🙂 Gzów u nas zatrzęsienie, do tej pory robiłam miksturę z olejków naturalnych i octu ale na dłuższą metę chyba nie wystarczy. Derka to jednak super rozwiązanie, jak czytam Wasze opinie to chyba się zaopatrzę na kolejny sezon.
Wspólny teren moim zdaniem wzmacnia relację z koniem, kiedy jesteśmy skazani tylko na siebie, pamiętam jak konia gryzły gzy gdzieś po brzuchu, a ja go "kopałam", trzepałam sie na nim żeby je pozabijac nogami, rękami. Na ujeżdzalni za coś takiego, to bym miała galop życia albo serie baranów. 😁 A w terenie konie też są jakieś bardziej wyrozumiałe. Życzę Wam powodzenia, skoro pierwszy strach przełamany. Ja może ze -3 tyg pojdę w teren to może uda się cos dodać.
jagoda1966, buty przez przeprowadzkę w trudniejsze tereny. Kopyta potrzebują sporo czasu na przystosowanie. Zwłaszcza że nie jeździmy tyle co kiedyś, a pastwiska trawiaste w większości. Właśnie był kurier, zaraz zbieram się kopytka zrobić i przymiarki 🙂 andzia1, pierwsze koty za płoty 🙂 Potem to już tylko z górki. Pierwszy samotny teren też przeżywałam a teoretycznie trudniejsze rzeczy przyjmowałam później na luzie. Poćwicz sobie na początek robienie kilku pętli czyli kółko pod bramę stajni i w tył zwrot albo inne kółko. Koń nie będzie tak ciągnął do stajni, bo nie będzie zawsze równa końcu pracy. Długie tereny uczą konie spokoju i rozkładanie sił. Spokojnie możesz pojechać na 15 km stępa, część nawet w ręku. Powinno zaprocentować większym spokojem w przyszłości 🙂 I jak jedziesz sama to warto włączyć endomondo, wtedy można sprawdzić na bieżąco gdzie jesteś w razie w. BW, możesz spróbować. Ważne, żeby linę składać w harmonijkę w dłoni a nie obwijać ani do siodła nie przywiązywać 😉 Najpierw lonżowałam 2 konie razem, a potem ćwiczyłam z siodła na ujeżdżalni, zwłaszcza zakręty i podnoszenie batem linki z ziemi. Potem marchewka w kieszeń i można jechać, w najgorszym razie puszczasz linę i łapiesz 😀iabeł:
Podpowiedzi część 2 Taaaakie cudne zimki spotkaliśmy przy szlaku 😍 Prawie na miejscu Cel osiągnięty Dzielnie odmówiłam przehandlowania szport-konia za szport-rower 😁 prawie w domu ostatni wypasowy relaks i tylko pies po 20 km pełen niespożytej energii 🤔wirek: "Za dużo tego dobrego, trochę pogalopować wypada" rzekł fotograf sadysta :P
Na_biegunach ale super widoczki 🙂 mi wczoraj udało się wybrać w teren (wreszcie nie musiałyśmy zawracać na początku drogi żeby uciec od owadów!) no i odkryłyśmy jeziorko/stawik przy kopalni piachu z całkiem przyzwoitym zejściem 🙂
Na biegunach-Twoje zdjęcia oddają klimat całej wycieczki 🙂 pomysł z kołami super, naprawde po jakimś czasie działa? A nie jest tak,że zawsze będą troche ciągnąć do domu nieważne ile kółek zrobisz? 🙂 Na ile czasu wtedy odjezdzasz po raz kolejny od stajni? Staram się jeździć różnymi drogami, wyjeżdzać i wracać innymi ale skubaniec już po pierwszym terenie (stoimy w tej stajni od niedawna) wiedział którędy do domu nawet jak to były zupełnie nowe miejsca dla nas i nigdy nie byliśmy tutaj w terenie. Anil-też mam takie wrażenie,wcześniej sporo chodziłam z nim w ręku do lasu na długie spacery we dwoje.to też pomogło.Pod wieczor,jak będzie chłodniej szykuję się do lasu, tym razem może z kimś,może uda mi się coś pstryknać.
andzia, pierwsze koty za płoty, teraz będzie już tylko lepiej - powodzenia 🙂
My dziś pojechaliśmy do lasu na oklepowy spacer. Temperatura taka, że nie chciało mi się nic 😉 Ale w lesie przyjemnie, nawet mimo much. Fajnie się było tak pooklepować 🙂