Trochę zniknęłam, bo mam mniej czasu dla konia. A jednak zabierając go w tereny, powoduję to, że gorzej później się z nim pracuje na hali. Więc żeby nie "psuć" sobie konia, mogę w ten teren jechać raz na tydzień? Raz na 2 tygodnie? A terenując się z taką częstotliwością, nie ma się zbyt wiele ciekawych zdjęć. Poza takimi...zwykłymi. 🙂 A zwykłych nie lubię wstawiać. 🙂 Ale postaram się bywać tu częściej. Dzięki :kwiatek:
a u nas była dziś tak fantastyczna pogoda, że wraz z Harją zorganizowałyśmy futrzastym spacer terenowy w ramach niedzielnego leniuchowania 😉 i nawet kilka fotek jest 😁 odwilż dopadła nawet pomorze 😉 Harja i Jakub 🙂 Chłopak, którego uszy przewinęły się tutaj już parę razy 😉
PumCass, harja super! aż chętnie wzięła bym na sznurek swojego grubasa i pospacerowała z wami xD szkoda tylko, że niestety logistycznie raczej nie do ogarnięcia... :/ my dziś pauzowaliśmy, miałam jakoś około południa jechać, ale nastąpiła zmiana planów i koniec końców nic nie załatwione, a i terenu nie było... - trochę szkoda, ale może jutro coś się uda wymyślić o ile prognozy się mylą i rano nie będzie padać... ehh :/
Trochę zniknęłam, bo mam mniej czasu dla konia. A jednak zabierając go w tereny, powoduję to, że gorzej później się z nim pracuje na hali. Więc żeby nie "psuć" sobie konia, mogę w ten teren jechać raz na tydzień? Raz na 2 tygodnie? A terenując się z taką częstotliwością, nie ma się zbyt wiele ciekawych zdjęć. Poza takimi...zwykłymi. 🙂 A zwykłych nie lubię wstawiać. 🙂 Ale postaram się bywać tu częściej. Dzięki :kwiatek:
Moim zdaniem teren dla konia to nagroda. Jeśli często trenujesz to raz na tydzień - dwa, warto się wybrać na taką przejażdżkę. Odpiąć nachrapnik, poluzować wodze i pozwolić konikowi cieszyć się naturą, skubnąć po drodzę jakiegoś krzaczka czy popędzić za sarną (oczywiście zachowując kontrolę i panowanie nad koniem:P) 🙂 Ty od niego wymagasz podczas treningów, więc daj mu też coś od siebie 🙂 Takie jest moje zdanie, możesz mieć własne 🙂
Jeśli często trenujesz to raz na tydzień - dwa, warto się wybrać na taką przejażdżkę.
Napisałam, że mam mało czasu dla konia. Jeśli wsiadasz 2 razy w tygodniu na hali, to trzeci raz teren nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ogólnie zgadzam się... tylko częstotliwość mi zdecydowanie nie pasuje. Bardziej...4 (5) razy hala, 1 teren. Wtedy jest dla nas najlepiej, tak mi wychodzi z doświadczenia.
tunrida, o, to dla mnie ciekawe, czemu tereny u twojego konia pogarszają jego pracę na hali? Domyślasz się może, z czego to wynika? U siebie tego nie zaobserwowałam, ale też jeżdżę tylko na poziomie rekreacji i z koniem na więcej nie aspirujemy 🙂
PumCass, jakie boskie te wasze zimniaczki! 😜 Ja ostatnio też często uskuteczniam spacerki w ręce, dają równie dużo przyjemności jak jazda 🙂
Ja dzisiaj znów sama terenowałam, trafiła mi przepiękna pogoda - więc nie mogłam nie jechać 🙂 Koń przebosko grzeczny, słoneczko fajnie grzało. I widziałam dzisiaj pierwszy raz w życiu lisa za dnia! Przebiegł nam drogę, ok. 15 metrów przed nami 🙂 I taki buro-rudy był, a nie typowo rudy 🙂 Uwielbiam poranne terenowanie 💘
tunrida, w takim razie jasne, że nie częściej. Oczywiste jest, że tereny "psują" konia, ponieważ nie wymaga się wtedy od niego zbyt wiele, idzie się do przodu, często za innym koniem i tyle... Dlatego mają być nagrodą i oczywiście nie zbyt często 🙂 Ale samotne tereny: tylko Ty i Twój koń... Coś nie do opisania! Wg mnie wtedy tworzy się pewna więź, rodzaj pewnego obustronnego zaufania. Jesteście w nieznanym miejscu, tylko sami i polegacie na sobie nawzajem. Ja uwielbiam jeździć sama 🙂
willow, a tu się nie do końca właśnie mogę zgodzić. Ja widzę, że mojemu koniowi tereny dały dużo więcej niż praca na ujeżdżalni. Uspokoiły go, uspokoiły mnie, mamy dużo lepszą więź - lepiej się porozumiewamy. A na leśnych ścieżkach czy na polance można poćwiczyć tak samo, jak na ujeżdżalni. Dlatego tak pytam, z czego wynika to, że czasem jest takie przekonanie o "psuciu" konia przez tereny 🙂
Zrozumiałam tak, że jeśli już się "rzeźbi w kuwecie" to 1-2 w tygodniu to Mało 🙁 A tunridy, częstej bywalczyni wątku, z pewnością do samotnych terenów (albo z motocyklem 😀) nie trzeba zachęcać 😀
Trudno.... tyle mam czasu dla niego ile mam. 🙂 Rzeźbić w kupie dalej będę, choćby dla dobra konia. I tak nigdzie mi się nie spieszy i aspiracji większych nijakich nie mam. 🙂
Terenów nie zaniecham, bo to coś co KOCHAMY oboje. I TYLKO samotne. A teren z innych koniem to chyba że tylko po to, żeby się pościgać po lesie. 😀iabeł: I tak zawsze przegrywamy, ale ile frajdy i adrenalinki. 😁 Fotki będę wstawiać, jak coś fajnego mnie spotka.
Dziś było tak pięknie, że wybrałyśmy się na spacerek w terenie, było ciepło i słonecznie-tylko w głębi lasów droga niestety....pokryta lodem. Ale dałyśmy radę bokiem xxxx
Konio grzeczne, pierwsze 15 min próbowała mi wmówić, że wszystko dookoła chce ją zjeść, a później już zero problemów🙂
Livia - HKM Syberia, przetestowane nawet w starciu z naszym jeziorkiem na padoku - i dały radę, także jestem zadowolona ;] Śliczny portrecik 🙂
tunrida- jakie zaspy! i niestety rozumiem "psucie" konia przez tereny, bo z moją gwiazdą i wyłączającym się myśleniem też różnie to bywa...
PumCass, harja - ale "dużo" tych waszych robaczków! świetnie się prezentują :]
derby - super filmik! bardzo fajnie zmontowany - cały czas coś się zmienia i zazdroszczę tego słoneczka dziś!
U nas niestety dzisiaj śnieg z deszczem.... i o ile te dwa opady oddzielnie jeszcze zniosę to już połączone niekoniecznie mnie zachęcają do wyjazdu w teren - a przy stajni jeździć się nie da, także koń dziś się obijał.
Mam za to kilka zdjęć z niedzieli 🙂 Na łąkach już odwilż
a my dziś znów terenowaliśmy, ale wystraszyły nas prawdopodobnie dziki - coś się tłukło w młodniku... a wracając natknęliśmy się na niespodziewany widok... dziś podłoże zdecydowanie gorsze niż jakieś dwa dni temu :/
any, hahah, tyle kilometrów pokonujecie, że nie zdziwiłabym się, gdybym zastała was nagle przed obejściem 😁 krowa boska, jaka zaciekawiona 😀 może chciała iść dalej z wami? 😉) Być., super okolice 🙂
any, hahah, tyle kilometrów pokonujecie, że nie zdziwiłabym się, gdybym zastała was nagle przed obejściem 😁 krowa boska, jaka zaciekawiona 😀 może chciała iść dalej z wami? 😉)
chyba bym sobie nie wybaczyła jeśli bym kiedyś nad morze wierzchem nie dojechała... xD ot takie najgłębsze marzenie 😉 no ale raczej to prędko nie nastąpi - chyba, że wygram w lotka! a krowa... ja się boję rogatych! xD a ta sobie radośnie przed nami przegalopowała... po czym jak na nią właściciel zagwizdał to ta niczym pies galopem na podwórko poleciała xD strzemionko ponoć przez bramkę wyskoczyła... xD
krowy takie są 😀 byłam w terenie ze dwa lata temu i taka jedna rozbawiona krowa rozproszyła nam cały zastęp, bo nie spodobała jej się jedna z klaczy i ją goniła, a reszta panika 🤣