w wywiadzie mam, ze dla wszystkich, ktorzy chca podniesc swoje umiejetnosci zwiazane z ujezdzeniem🙂ja skoczek amator juz zbieram na taka klinike🙂 z tego co mowila to dzis byla 3cia (wsrod Polakow, a 4 w klasyfikacji ogolnej),a koncowym wynikiem pewnie sama sie pochwali🙂 wyniki juz sa na volcie- http://www.voltahorse.pl/images/stories/2009/11/wyniki_3d.pdf
wrotki, obrazasz miedzynarodowych sedziow, sugerujac, ze sie na nich wplywa, ale pewnie tego nie widzisz. strasznie ci wspolczuje biedaku ze musisz odrabiac popsute konie i wtedy ktos na nich startuje. widocznie przegapiles ten moment w zyciu, kiedy trzeba bylo nosic ksiażki.
na szczescie jestem w stanie sama zarobic na konie i na to abym miala mozliwosc jezdzic w profesjonalnych desazowych warunkachc, i z kim jezdzic, aby kontynuowac swoj rozwoj. bo jezdze sama swoje konie, sama je przygotowuje. i cholernie ciezko pracuje zarowno aby sie rozwijac jezdziecko, jak i zawodowo. los - gotowy do grand prix, od trzech lat nikt inny na nim nie jezdzi, starowalabym na nim rowniez, gdyby nie to ze jest na rozruchu po kontuzji.
a co do mozliwosci, kazdy je ma, problem w tym, ze z takim mantyczeniem, brakiem szacunku do innych i brakiem pokory do niczego w zyciu nie dojdziesz i nic nie osiagniesz. chociaz na pewno przekonany jestes o swoim 'miszczostwie", to swiat jest zly, ty wspanialy.
i dlatego ze mam inne podejscie do zycia, ja jestem tu gdzie jestem, a ty tam gdzie jestes. bo ani mnie ani tobie nikt nic w zyciu nie dal. najwazniejsze, ze kazdy jest szczesliwy.
bo ani mnie ani tobie nikt nic w zyciu nie dal.bardzo prosze się ze mną nie utożsamiać!...bardzo nas wszystko różni,np. to że nie jestem beneficjentem PRL tak jak Ty i jeżeli spotyka mnie ewentualny aplauz i szacunek, to wiem, że nikt za to nie musiał wcześniej zapłacić, ani sam tego nie kupiłem u klakierów i lizusów. ps. Poznań 1956 pomścimy!
lostak odpuść 😉, ciesz się udanymi startami, ciesz się tym jak wszyscy Ci kibicowali i teraz też się cieszą razem z Tobą :kwiatek:! Brawo! Tak trzymać 👍
lostak - gratulejszyns :kwiatek: no i aniamic też startowała - też gratki się należą 🙂
Ja byłam, podkradając przenośnię halo, 'pomocą kuchenną' i też bardzo miło wspominam te zawody 😉 Układów i spisków nie zauważyłam, ale może czas na dobranie sobie okularów 😀
Niestety nie moge w piatek, bo moj Kubus ma dop 5 miesiecy i nie zostawie go na tak dlugo, a ciagnac ze soba tez nie chce.Bedziemy w sobote z rana, najpozniej o 7 jak wszystko wyjdzie planowo 😉 Czeka nas bardzo wczesna pobudka w sobote 😵
😁 jeśli miałabym 3 ręce to spoko 😁 Ale z 2 będzie ciężko bujać dwójkę maluchów i robić zdjęcia 😀 A fuchy nie dostałam tylko madzia mnie wydała że będę w Aro 😁 Ale ja tam Antosia lubię 😍
Byłam w Kuźni w niedziele, załapałam sie na dwa przedostatnie konkursy-juniorski i ten w którym startowała nasza voltowa lostak. Od razu z góry przepraszam ze ja wstydziocha nie podeszlam i sie nie przywitałam, choć widziałam pare osób z volty.Wybaczcie 😡
Lostak gratulacje!!! 3 wasz start i same sukcesy. Oby tak dalej! Otello jest naprawde olbrzymi! Podziwialiśmy cie jak manewrowałaś sobie z nim wśród koni na rozprężalni 🙂
Szkoda że autor tych wczorajszych żenujących i żałosnych komentarzy nie widział wczoraj rozprężalni. W zasadzie patrząc na stawke koni startujących w tych dwóch konkursach, można było całkiem trafnie obstawić, kto ma największe szanse (ja sie nie pomyliłam 🙂😉. Gołym okiem było widac kto jak pracuje z koniem. W zasadzie tylko dwa konie miały bardzo przemyślaną rozgrzewke, gdzie było widać skupienie jeźdźcca na rozluźnieniu, gdzie było dużo gięcia, rozciągania mięśni przy aktywnym zadzie. Te konie rzeczywiście luźno, w rytmie, nisko i bardzo sprężyście pracowały. Dopiero po kilkunastu minutach takiej pracy konie zostały podniesione do góry. Każdy z koni, które startowały miał potencjał ruchowy, ale widać było jak konkretna praca nad pewnymi elemantami, poprawia motoryke i sylwetke konia. Wszystko odbiło sie na notach. Jedna z tych par, która wygrała konkurs juniorski dostała noty ~ 70% i jej przejazd oglądało sie na wstrzymanym oddechu. Podobnie było gdy jechała druga para. Na notach zawarzył zdaje sie jeden drobny błąd, który wkradł sie z jednym z ciągów. Mimo tego noty były też bardzo dobre noty. Podczas przejazdów słychać było szmer wśród widowni, że och co za cudowne, świetne konie. Szkoda tylko ze nikt nie doceniał w równym stopniu jeźdźcców, bo nawet najlepszy koń nie jest samograjem i tak naprawde to od jeźdźcca zależy jak poprowadzi konia w czasie konkusu. Ale siedząc na rozprężalni wszystkim sie nam zapewne udzieliło przekonanie że każdy z nas wsiada na takiego konia i jedzie tak samo 😎
Strasznie sie ciesze że udało mi sie pojechać i popatrzeć, bo naprawde wiele sie nauczyłam podpatrując rozprężalnie, a potem obserwując konkurs. Mam nadzieje ze Kuźnia nie poprzestanie na tych jednych zawodach tylko będzie można częsciej tam ogładać ujeżdżenie. 🙂
meggii-bardzo fajne streszczenie :kwiatek: az zaluje ze nie moglam byc 🙁 A jak Twoje rudzielce?Planujesz jakies starty?A moze juz byly i ja nic nie wiem 😉
Wszyscy tu już w Aromerze, ale pozwolę sobie wrócić do Kuźni 😉
Zawody super, chociaż szkoda, że nie dotarło tak wiele z zapowiadanych koni. Mimo to rywalizacja z klasą i szczególnie w niedzielę (programy z muzyką) warto było zafundować sobie wycieczkę do Kuźni.
Z par, które pozytywnie się zaprezentowały, miło mi było popatrzeć na Germanika - zdecydowanie poprawił piaf i pokazał fantastyczne lotne zmiany - co prawda z ich wykonaniem w odpowiedniej ilości było już gorzej 😉 Konie Katarzyny Milczarek - świetne 🙇 Bardzo podobał mi się koń Fides, mam nadzieję, że będzie więcej startował pod Sabitovem (jeśli tak się stanie, to wróżę wiele fanek zarówno koniowi, jak i jeźdźcowi - przystojny, młody i nieźle siedzi) 😡 Niesamowite wrażenie robiły niemieckie kuce - w sumie bardziej niż konie trzeba było podziwiać (młodych wiekiem) jeźdźców. Doskonały dosiad, perfekcyjna precyzja przejazdu - wcale nie dziwią zatem wyniki powyżej 70% 🙂 Lostak już gratulowałam na miejscu - naprawdę bardzo się cieszę, że widzę ją i rudego nareszcie w gronie zawodników!
Nie wiem, jak z punktu widzenia zawodników - ale jako wolontariująca 😉 publiczność muszę przyznać, że zawody były świetnie zorganizowane. Krótkie (po 15minut) przerwy między konkursami na równanie podłoża, szybko podliczane wyniki. W sobotę zapraszano wszystkich na otwarte spotkanie, którego hasłem przewodnim miało być palące pytanie "jak poprawić polskie ujeżdżenie". Ja się z tej imprezy wymiksowałam 😉 więc nie wiem, czy coś ciekawego się działo wieczorem. W sumie, jak to mój cyniczny blondyn później stwierdził: "Jak poprawić polskie ujeżdżenie? To przecież proste. Wystarczy wypowiedzieć wojnę Niemcom, a potem się poddać". 😀iabeł:
No właśnie, jeśli już jesteśmy przy polskie-niepolskie. Sekretarzowałam przy kilku zagranicznych sędziach i jestem pod wrażeniem tego, że u nich normą jest stawianie oceny i podawanie obok komentarza przy każdym elemencie. Wiadomo, to nie są żadne długie interpretacje, ale krótko i rzeczowo, dlaczego taka a nie inna nota. Obniżona ocena za zmiany w seriach - koń nie był prosty, zarzucał zadem, pozornie efektowny kłus wyciągnięty - ale tylko szóstka, bo za ciasna szyja. Pomagałam potem zbierać arkusze z ocenami i trochę przykro było, że karty od polskich sędziów zawierały niestety tylko oceny, w przeważającej większości bez żadnych komentarzy. Może tylko tak trafiłam, ale nieco przykre wrażenie pozostało...
I jeszcze na koniec pozwolę sobie na pewną dygresję odnoszącą się do treści z poprzedniej strony wątku. Otóż jakiś czas temu załapałam się kątem 🙂 na szkolenie dla sędziów PZJ, zorganizowane z okazji wejścia w życie nowych przepisów FEI. Poruszono na nim jedną bardzo ważną kwestię. Sędziowie są na zawodach dla zawodników. Zawodników należy zachęcać, żeby rozmawiali z sędziami - przecież po to startująca para poddawana jest ocenie, żeby mogła wyciągać wnioski, sprawdzić pewne rzeczy, chociażby swoje własne "czucie" na koniu w wykonywaniu elementów, czegoś się dowiedzieć, nauczyć. Sędziowie powinni zatem dążyć do rozmawiania z zawodnikami - i z drugiej strony jest apel do startujących, aby chcieli i nie bali porozmawiać o swoim przejeździe. Po to są zawody - szczególnie, że istotą ujeżdżenia jest rozwój umiejętności zarówno konia, jak i jeźdźca. Nigdy nie wiadomo, czy suche 6 w ocenie danego ruchu, to "powinno być 5, ale powiedzmy że się postarali" czy "byłoby 7, gdyby nie drobiazg". Co więcej - zawsze można sędziego zapytać, co zrobić, żeby zmienić szóstki na siódemki. Wydaje mi się, że rozmowa z sędziami - zwłaszcza dla startującego zawodnika - powinna być chlebem powszednim zawodów.
Amen 😎 Ja w każdym razie po konkursach naszych klubowych koni zbieram dzielnie formularze, zastanawiam się, co podobało mi się na przejeździe i uwaga - bezczelnie pytam sędziów, co zmienić, żeby następnym razem było lepiej.
Ja w każdym razie po konkursach naszych klubowych koni zbieram dzielnie formularze, zastanawiam się, co podobało mi się na przejeździe i uwaga - bezczelnie pytam sędziów, co zmienić, żeby następnym razem było lepiej.
czyli ustalasz nastepny wynik przy zielonym stoliku? też jesteś beneficjentem PRL czy jak 😉