Strzyga b. mnie zainteresowała dyskusja o "dyskusjach" na twoim blogu.
Po pierwsze to z lekka off topikowo: ja pracuję w "reklamie" - jeszcze mi sie nie zdarzyło, żeby po zrobieniu super reklamy nie było więcej komentarzy, ze jest do bani niż pozytywnych. Jak się ludźiom coś podoba to albo chwalą - ale głownie znajomych czyli np. - o kochana super wam wyszło itd. albo chwalą jedynie gdy ich ktoś wprost pyta o zdanie. Największym współczynnikiem grafomanii w społeczeństwie odznaczają się malkontenci i krytykanci. Może to tez taka polska przypadłość- uważam, że powinienem skomentować bo wypada skoro można, a wypowiedź tym wartościowsza im bardziej edukacyjna, a edukacja rozumiana jest jako "szukanie błędów, lub czasem dziury w całym".
Mi się niestety ale nie wdaje, że można sobie ot tak bez poczucia wyczucia robieniu komuś krzywdy komentować styl osób jeżdzących wysokie konkursy. O stylu Pani Milczarek może mówić ktoś kto mając wysokie umiejętności sam jest w stanie jeździć "różnymi stylami". Innym "stylem" na koniu, który tego stylu potrzebuje, a na innym koniu inaczej jeśli wymaga tego sytuacja (rezygnując ze swoich preferencji co do własnego tylu.
Dwa, zastanawia mnie wydawanie na czyjś temat tak daleko posuniętych sądów - sondując po zdjęciach. Ba śmiem nawet twierdzić, że osobom, które nie reprezentują napradę wysokiego poziomu ciężko oceniać przejazdy jeźdźców klasy Pani Milczarek po filmach jakości you tube. Naprawdę jest gigantyczna różnica pomiędzy tym, co można zobaczyć na filmiku w necie, a tym co widzi się obserwując przejazd zawodnika (i konia) tej kalay na żywo.
Trzy - Pani Milczarek nie jest jakimś "idolem niedościgłym, obstawionym ochroniarzami" jak Britney Spears, więc wypowiadanie się w klimacie "zło w całym jeździectwie" i zestawianie tego z jej imieniem i nazwiskiem pochodzi mi pod szkalowanie jej osoby. To nie jest postać z serialu na boga tylko żywa osoba! Może zanim puści się "internetowego pawia" pod adresem jakiegokolwiek zawodnika warto sobie wyobrazić, ze mówi (pisze się) prawie do niego personalnie.
Strzyga- robiąc dobre zdjęcia, podróżując po Polsce, udzielając się na forum i spotykając się z życzliwością i wdzięcznością innych za to co robisz, musisz się liczyć z tym, że wiele osób po prostu przy pomocy treści, które publikujesz w necie będzie leczyło swoje kompleksy, do których w życiu się nie przyznają - nawet przed samym sobą. To trochę tak jak z oglądaniem kolorowych czasopism, ludzie kupują, czytają i się wiecznie nie zgadzają, z tym co tam jest napisane, w domu siedząc na kibelku pomarudzą o "brzydkich zdjęciach", dennych reklamach, idiotycznych poglądach autorów gazety... i za miesiąc znowu kupią czasopismo - nie robiąc nic, aby było lepsze😉. Tyle tylko, że w chacie smród ich wypowiedzi zostanie za zamkniętymi drzwiami od sracza, a w necie zostanie pod zdjęciami, artykułami i dalej będzie śmierdzieć.
generalnie problem stary jak cała volta - co do zasady każdy ma prawo krytykować każdego a szczególnie na swoim własnym blogu na ten przykład - co wielokrotnie nawet na volcie było dyskutowane i ostateczny wniosek byl a taki a nie inny. Nie wiedzieć czemu naraz się problem ów odrodził.
Zaraz - skoro nigdy! w życiu nie grałam w nogę (a nie grałam) to już nie mogę powiedzieć, że piłkarz X nie trafił w bramkę? skoro nie trafił i wszyscy to widzieli?
halo, możesz i ja się nie czepnę. Czepnę się wtedy, kiedy powiesz, że piłkarz X nie trafił w bramkę, ponieważ nie umie zupełnie grać, jego noga jest 10 cm za krótka przez to, że tańcował nią za dużo wieczorami, zaprzedał się i zupełnie nic nie umie, a Ty zrobiłabyś to 10 razy lepiej w dodatku piłką ze świńskiego pęcherza, którą grano kiedyś, bo tylko taką piłką można na prawdę grać w nogę i oczywiście należy zapomnieć o ochraniaczach, bo tylko Ci zmanierowani, beznadziejni, zawodowi piłkarze grają w ochraniaczach. Dlatego też nie można wierzyć sędziom i obecnym regułom zasady gry, lepiej razem z piłką z jelita grac byle jak za stodołą. A najlepiej piłkę wyprawić sobie samemu, zarzynając sąsiadowi świnię.
Zaraz - skoro nigdy! w życiu nie grałam w nogę (a nie grałam) to już nie mogę powiedzieć, że piłkarz X nie trafił w bramkę? skoro nie trafił i wszyscy to widzieli?
Ale czy Milczarek nie trafiła do bramki? Przecież zrobiła piruet, czepialstwo było odnośnie jej "pracy nóg" - to chyba zupełnie co innego, nie sądzisz?
Wiesz, dawno dawno temu ujeżdżenie jeździł pan J. senior. Piaffował także. Tzn. on piaffował - koń nie. Dostawał czasem z litości 2 pkt za ten element, ludzie ocierali łzy (szczerego śmiechu) - ale nikt nie twierdził, że pan J. (w parze z koniem) wykonuje piaffy - bo nie wykonywał. On podskakiwał. Koń stał i czasem ziewał. Nadal uważam, że jeździectwo jest sztuką wizualną. podlegającą osądowi widza, nawet kompletnego laika - podobnie jak inne "performance". Aktor grając musi liczyc się z tym, że jego gra zostanie bezlitośnie oceniona, także rezyser "popełniając" film, polityk - jak się zaprezentował itd. A jeździec - że zostanie skomentowane to, jak sie prezentuje na koniu. Nikt nikogo nie zmusza do uprawiania takiego zawodu.
halo - Twoim zdaniem Milczarkowa sama zrobiła ten piruet, bez konia? 😲 Jak dla mnie zdjęcie dobitnie pokazywało, że piruet był, i to nie taki znowu biedny 👀
A jeśli chodzi o Twoje "uważam" - jasne, konkurs chopinowski też jest artystycznym wydarzeniem, którego piękno laik powinien dostrzec - ale czy laik dostrzeże różnice w wykonaniu poszczególnych artystów, które decydują o zwycięstwie? No raczej nie - a jeśli nie wie, to chyba dosyć głupie byłoby ferowanie własnych wyroków w stylu "źle mu poszło bo go ubranie uwierało" 😵 .
busch, majtała nogami, miała ostrogi i munsztuk, nie wiesz? Jeśli ktoś jest bardzo, bardzo ciekaw Kasi Milaczerk, Ekwadora i nóg latających naokoło konia, mogę wrzucić resztę zdjęć z tego konkretnego piruetu i innych, które mam.
ferowanie własnych wyroków w stylu "źle mu poszło bo go ubranie uwierało"
no i co z tego wynika? Że jakis zakaz jest na wydawanie własnych wyroków czy jak? I w ogóle na wypowiadanie się?
Nikt Ci nie zakaże wypowiadania się, uważam że odgórne ograniczenia wypowiadania się z reguły są złe - ale czasem naprawdę warto się zastanowić, czy nie dobrze byłoby wprowadzić oddolny, samoograniczający zakaz wypowiadania swoich idiotycznych opinii. Należałoby czasem sobie uświadomić, że uwagi laika mają bardzo duże szanse być idiotycznymi do granic absurdu - a jak inaczej nazwać osobę, która nie ma pojęcia o startach na międzynarodowych zawodach, czy przejechaniu programu Grand Prix? Jeśli już taka osoba musi się uzewnętrznić, to wypadałoby, by chociaż nie robiła tego w taki buńczuczny sposób, z pozycji kogoś o wiele lepszego od jakiejśtam Milczarek. Laikowi coś może się wydawać, czasem nawet trafi (w końcu nawet zepsuty zegar dwa razy w ciągu doby pokazuje dobrą godzinę, a czasem niektóre błędy są oczywiste dla każdego - chociażby kiedy chłosta jest 'środkiem treningowym'😉., ale w gruncie rzeczy niczego nie wie, więc też nie powinien pouczać kogoś, kto nie tylko wie, ale też praktykuje.
- ale czasem naprawdę warto się zastanowić, czy nie dobrze byłoby wprowadzić oddolny, samoograniczający zakaz wypowiadania swoich idiotycznych opinii.
to zwróć się z tym apelem do ogółu ludzi - na pewno się zminia i będa wygłaszać nie-idotyczne (dla ciebie) opinie które dla inncyh wcale a wcale nie muszą myc idiotyczne zresztą.
Jeśli ktoś jest bardzo, bardzo ciekaw Kasi Milaczerk, Ekwadora i nóg latających naokoło konia, mogę wrzucić resztę zdjęć z tego konkretnego piruetu i innych, które mam.
busch, na jakiej podstawie laik jest wg ciebie od razu idiotą? Pamiętam niejeden Konkurs Chopinowski gdy słuchacze dyskutowali namiętnie a nawet odsądzali jury od czci i wiary - i przyszłość wykazała raczej rację słuchaczy. Każdy! odbiorca widowiska/słuchowiska publicznego ma niezaprzeczalne prawo do wyrażania opinii. To, że ktoś nie jest wykonawcą, nie znaczy że jest głuchy i ślepy! A opinie krytyczne będą na takim poziomie na jakim odbiorca się zna - tzn. jest w stanie dostrzec/usłyszeć "wpadkę" wykonawcy. Ja pomylonej jednej nuty w sonacie - nie wychwycę. Ale np. brak wygięcia w narożniku - bez problemu. Jeśli cały przejazd tak było (+ inne oznaki) uprawnia mnie to do opinii (także głośno wyrażonej), że koń szedł przeważnie sztywny jak decha. Jeszcze jest niełatwa kwestia stylu opinii. Osobiście staram się unikać stwierdzeń pt. "ma rękę kowala". Ale do stwierdzenia "kilka razy na rozprężalni widziałam jak z pyska jej konia ciekła krew" mam prawo, jeśli tak było? Mówcie co chcecie. W żadnej dziedzinie ludzkiej działalności "nazwisko" nie powinno chronić przed krytyką za partactwo. A niekiedy partaczą i najlepsi.
To jest stare P4. Z obecnym P4 nie ma nic wspólnego. Zmodyfikowany jest tam sposób oceniania trochę, bo z tego co pamiętam to jest oceniany jak program z oceną jeźdźca.
AleksandraAlicja, pewnie, że każdy może wyrobić sobie własne zdanie (bo jak tego uniknąć?). "Rozchodzi się o to", że podobno takim zdaniem nie wolno się podzielić 😁
Mozna sie podzielic, tylko trzeba miec na tyle wiedzy i sadze ze umiejetnosci zeby krytyke konstruktywnie uargumentowac. Teskt typu nie podoba mi sie bo macha nogami albo tylek jej skacze jest jedynie zabawny i tyle. Moze po cos macha tymi nogami, moze ten tylek tez bez powodu nie podskakuje? Im wiecej sie umie im wiecej sie wie tym inaczej patrzy sie na takie rzeczy. A takie publiczne krytykowanie naszych najlepszych polskich jezdzcow jest jak dla mnie jedynie przejawem frustracji, kompleksow i glupoty. Poza tym dalej trzymam sie systemu wsiadz i pojedz GP wtedy krytykuj, to jest zupelnie inna bajka, to jest dopiero ujezdzenie i naprawde nawet dla tych ktorzy nie robia zawrotnych wynikow powinno sie miec duza doze szacunku, bo to strasznie trudne, strasznie...
przepraszam ale ja szacunek do np p. Kasi mam ale np. nie podobaja mi sie piruety w galopie jakie ona zawsze wykonuje na swych koniach na ten przykład.
Poza tym dalej trzymam sie systemu wsiadz i pojedz GP wtedy krytykuj,
...a jak ci sie jakis film nie podoba to w takim razie pownnaś sama wziąć się za ich kręcenie i obaczyć "jakie to trudne" i dopiero krytykować. 🤔wirek: 🤔 (i po co wiecznie i ustawicznie takie moralitety idiotyczne prawić?)
Wlasnie nie zamierzam tego tlumaczyc bo nie zrozumiesz dopoki nie sprobujesz i koniec kropka. Nie podobac Ci sie moze , nie podobac Ci sie tez moze ze kon ma za krotki ogon albo krzywe nogi, ale zeby mowic ze ktos cos robi zle to sie poprostu trzeba na tym znac i tyle.
czego nie spróbuję? To ty zdaje się nie rozumiesz czegoś.
Zaręczam ci że wśród sędziów oceniających najwyższe konkursy są osoby nigdy nie jeżdżące takich konkursów. I co, zgodnie z twoimi moralitetami nie powinny w ogóle oceniać - co najwyżej stwierdzać czy sie podoba czy nie? 🤔wirek:
Tak uwazam ze nie powinni oceniac. Cale polskie ujezdzenie mialo by wiecej sensu i napewno stalo by na wyzszym poziomie gdyby sedziowie mieli chociaz blade pojecie o tym co robia. Dlatego uwazam ze szkoda pieniedzy na powazne starty w Polsce.