dziewczynka i Karla dzięki laski jak nie wiem co :kwiatek:
Ja jestem mega zadowolona z kunia i siebie trochę też z kilku powodów:
Nie startowałam od 10 lat i teraz mam wielkie oczy jakbym pierwszy raz w życiu jechała. Po urodzeniu dziecka i kontuzji kolana (otwarte złamanie) jakieś czerwone lampki mi się świecą 😵, ale się udało 🏇
Koń szedł pierwsze normalne zawody ma dopiero 4 lata ( tydzień wcześniej byliśmy na towarzyskich gdzie LL to było 60 cm). Jak zobaczyłam w L mur to miałam pełno w gaciach, bo koń w życiu na oczy takiego czegoś nie widział....
Jestem bardzo zadowolona i dziękuję wszystkim za wsparcie duchowe, psychiczne itd.
Jest mi niezmiernie miło, że koń się podobał i że jesteście ze mną.
Cieszę, się widać efekty włożonej pracy w zwierza.
Też mam plan jechać do Gajewnik tylko nie wiem czy uda mi się na 2 dni finansowo podołać z opłatami za boks i hotel itd....
Zobaczę może będę kursować na każdy dzień z osobna lub pojadę tylko na jeden dzień.
Jak jakaś dobra duszyczka robiła jakieś fotki Nam i byłaby chętna się nimi podzielić to bardzo ładnie się uśmiechamy :kwiatek:
Karla jak na pierwszy licencyjny nie było źle. I wiem jak to jest po takiej przerwie znowu zacząć starty, także głowa do góry na następnych się uda!!! 🏇
Dziękujemy Drapaczowi za pyszne jabłuszka :kwiatek:
edit.
Jedno zdjątko z rozgrywki na czas z L-ki 😉

I uciekam 😉