powiem wam co zaobserwowałysmy z koleżanką latem po zamianie na konie jesteśmy tego samego wzrostu jej kon 148 cm - mój 168 niby obie jesteśmy tego samego wzrosu ale ja wyglądałam przekomicznie na jej arabce - kurcze jakoś nie pasuję do arabów 😉 na dodatek musiałam dziurki od strzemion wydłużyc o 2 ona zaś na moim koniu musiała skrócić o 2 lub 3 aby złapać strzemię ona na arabce wyglada proporcjonalnie - ja nie 🙂
to też, ale różnica wielkości kłody koni, na większej kłodzie nogi będą sięgały wyżej, niż na drobnym arabie 🙂 tak samo, jak wsiądziesz na źrebną kobyłę i po wyźrebieniu 😉
tunrida, oj, mi się wydaje, że między Mantą a Basią może być 30 cm różnicy. Basia jest mała.... ale dość szeroka, a to jednak trochę niweluje wrażenie tak dużej różnicy. Twoja konia jest smukła, szczuplutka i może dlatego wydaje Ci się, że jesteście skrajnie niedopasowane.... Ja tam twierdzę, że nie jest źle! 🙂 "Szerokość" konia w tym momencie też jest ważna -> im koń szerszy, człowiek może wyglądać mniej dziwnie. To jest analogiczne do łydki Klami 😉 Jej koń jest szerszy -> szerszej trzeba siedzieć -> łydka się tak jakby "skraca". Koń węższy -> "węższej" się siedzi -> łydka jest jakby "dłuższa".
w avaterze nic nie widac, pokaż nam duże zdjęcia 😀iabeł: w ogóle się nie chwalisz końmi, no ale EOT. Wdaje mi się, że też jestem za mała na mojego konia, ja się przyzwyczaiłam, tym bardziej, że jak miał 3,5 roku, to pasowaliśmy do siebie idealnie, ale mu się przytyło i urosło... Przy moim 158, lepiej bym się czuła na takim właśnie arabkowatym koniu 😉
Ja mam 163cm a koń 175cm. Nigdy nie chcialam miec duzego konia, raczej w sredniej: 165cm ale teraz juz bym sie na mniejszego w zyciu nie zamienila🙂 Wsiadam czasem na angloarabke 155cm i czuje sie jak na rowerze🙂 Chociaz czasem mi ciezko... trudno siodlo zalozyc, wsiasc z ziemi, grzywe zaplesc i do tego w siodle troche jak gnomik🙂 Ale ogolnie fajnie, duze poczucie bezpieczenstwa🙂
Kiniaasek mam identyczną sytuację jak Ty. Ja niespełna 163 cm wzrostu, koń jedyne 175 cm w kłębie 😵 Jednak współpracuje mi się z nim coraz lepiej, a poczucie bezpieczeństwa rzeczywiście jest większe moim zdaniem. Na małych koniach nie czuję się tak pewnie jak na mojej chabecie:*
hehe... ja mam taka sama sytuacje. moje 160, a Lilki 175. Tylko, ze ja zawsze lubilam wysokie konie. Dobrze sie czuje na takich (choc czasem chcialabym jednak miec troche dluzsze nogi 😉 ) jest takie wrazenie, jakby sie na czolgu lub smoku jechalo 😍 A kiedys kolezanka prosila zebym powsiadala kilka dni na jej konia (jest wyzszy od mojej - podchodzi pod 180) - to dopiero bylo wrazenie.. 🙄
A ja muszę uprzejmie poinformować, że mój koń zmalał ostatnio z 170cm do 166 🤣 Robi mi to bardzo małą różnicę, z resztą nigdy jakoś mi na te 170 nie wyglądał 🙄 Po prostu ktoś go chyba źle zmierzył poprzednim razem. Tak poważnie, to dałabym mu 168cm, bo tyle sama mam wzrostu i wydaje mi się, że nie jest ode mnie ani wyższy, ani niższy - ot, taki w sam raz. No ale miarka twierdzi 166 i basta. W sumie, to taki mały konik hihihi
Ja mam 180 cm wzrostu i jeździłam na różnych koniach od kucyków felińskich po konie mierzące prawie 180 i lepiej jeździ mi się na tych wyższych koniach, tak mniej więcej od 165 cm wzwyż. Nie mam figury modelki, dlatego duże, masywne konie bardziej mi odpowiadają i lepiej na nich wyglądam 😁 Choć na 140 cm kucu też było ok 😉a
ja mam 178 i patyczkowatą budowę. Duzo lepiej jezdzi mi sie na malych drobnych koniach mimo dlugasnych nog. Nie wiem od czego to zależy, ale lepiej się zgrywam z małymi końmi.
co do moich preferencji wzrostu konia.. im większy tym lepszy! od zawsze wolałam jeździć na takich olbrzymach, a tu w końcu zostałam z kucykiem 😂 nie odczuwam ejdnak jakiegoś dyskomfortu i jeździ mi sie bardzo dobrze 😀 , co nie zmienia faktu, że gdybymn mogła to bym go "urosła" o te 15 cm...
[quote author=tunrida link=topic=1093.msg419773#msg419773 date=1262104349] 31 cm różnicy to naprawdę dużo.
eeetam duzo =) ja 173, Basiowa ok 143 (moze nawet mniej, moze kiedys postaram sie porzadnie zmierzyc) i nie jest zle =) teraz to juz nawet nie chce wsiadac na cos duzego - na niej jest idealnie =) [/quote] 🙂😉 NO i wcale nie wyglądacie żle, w ogóle nie widać tych 30cm!
Bardzo dużo zależy od budowy konia ja np mam 178 cm a Reszka 152,5 cm czyli wychodzi prawie 26 cm a z racji tego, że ona jest masywna wydaje mi się, że nie jest jednak źle:
Nigdy nie lubiłam małych koni, zawsze marzył (i marzy!) mi się jakiś wiekszy tak pod 170 (za masywny i za wielki też nie dobry) ale teraz się przyzwyczaiłam do tych kochanych 152 i jak narazie nam dobrze🙂
ja dzisiaj siodłałam moją księżniczkę już pewno sporo ponad 170 a chłopaki sprzątali boksy obok (nie stajenni , czasami tylko pomagają przy sprzątaniu więc z końmi maja mało wspólnego) i z przerażeniem patrzyli jak łażę obok niej ,wydawała im się ogromna , widzieli najczarniejszy scenariusz przygniecenia mnie przez nią do ściany boksu, a to takie potulne stworzenie 😁 a ja kocham duże konie 💘 mam 168cm
Ja mam na razie 160 cm (i pewnie jeszcze troszkę urosnę), budowę patyczaka a Blądyn ma z 150 cm. Ogólnie to wolę te mniejsze ale na większych nie jeździ mi się źle 🙂
Gorzej jak kon jest i wysoki i szeroki w klacie. :/ Przy moim skromnym wzroscie (166 cm) wygladam troche dziwnie na moim malenstwie (172 cm i szeroka klata). A jak skroce strzemiona do skokow to wlasciwie nie mam lydki. :/
ja mam 172 cm 🙂 i wolę niższe koniki(a jeździłam już od 140 do 175) do 160 cm. Moje konisko ma 2 latka i około 158 a nie wiem ile jeszcze urośnie 🙂 a obecnie jeżdżę na klaczy - 155 i taki wzrost konika najbardziej mi pasuje🙂
ja mam jakieś 178cm, Bazyl ma 164cm (4lata) i trochę jeszcze urośnie, zobaczymy ile. w sumie zawsze jeździłam na koniach mierzących 162 - 168cm i wydaje mi się, że taki wzrost mi odpowiada. był okres czasu, gdy do odznaki na zmianę trenowałam raz na koniu mierzącym 170cm a raz na koniu mającym może 155cm, co dla mnie było dosyć dużym szokiem, zwłaszcza, że nie przyzwyczajona byłam do takiej zwrotności, no i klasyczny problem z moimi długimi nogami 😉 a tata śmiał się ze mnie, że wyglądam jak na kocie =D
Nie mam pojęcia od czego to zależy - tzn. wrażenie ogólne. Mam niby mikrusa (na razie 156 realnej miary) i zdecydowanie mi pasuje i jest się na co wdrapywać (ja - 165). Na chwilę wsiadł jeździec ok. 185. Myślałam, że będzie to wyglądać dziwnie. Tymczasem - wcale nie - wyglądało normalnie. Może to kwestia wysokości grzbietu?