wiadomo że vet jest potrzebny, ale właściciel konia nie ma zamiaru nic robić, jak ja zrozumiałam. Flegaminę polecił mnie właśnie vet, jako pierwsze działanie przy kaszlu (to nie zioło) jak nie ma poprawy konieczne jest badanie. Inhalacje szkody nie zrobią.
bo to jeden z watków pt "jak zadasz pytanie zgodnie z tematem watku zamiast podpowiedzi, porady nakrzyczą, żeby nie pytac tylko wolac weta/innego weta/kolejnego weta" ;] do krytykantów: sądzicie, ze kazdy jest "ok" i wola weta? -niestety nie prawda... zawsze pytanie via net jest wylacznie z lenistwa i oszczednosci? -niestety nie prawda zawsze można wezweć weta? - niestety nie prawda
jesli właściciel konia jest z tej grupy "nie", opiekun nie moze sam decydowac (bo i z jakiej racji??) - to niestety ... zostaje net. zawsze to lepsze niz nic. a pytanie, tlumaczenie (przynajmniej dla części osób) wcale nie jest "fajne" ....
Horseart, ale kaszel i to taki " głęboki" jak opisany w pytaniu to nie żarty, dziewczyna podleczy domowym sposobem objawy i nim sie obejrzy kon skończy z dychawica albo zapaleniem płuc
Rudzik, ja to wiem, ty to wiesz i wiekszosc to ubecnych. pewnie ona tez. tylko jak wlasciel ma to w nosie, to i tak kon skonczy zle. a tak bediz emiec szanse. wim - jakas masakra, ale znam takich niestety... dlatego lepiej juz dac ta flegamine, cos tam ale informujac ze to moze byc powazne i weta trzeba. zeby i ona i wlasciel nie zignorowali... w sensie nie uznali, za banał.... widzisz jej wypowiedzi. no nie wygladaja na osoby ktora robi wszystko jak powinna i zamiast czegos tam kupic, oplacic wezwie tego weta. a z opisu - wlasciel podobnie. ja bym nawet te rzeczy ze zdjecia sprzedala i wezwala... no ale...
Horse_art no zgadzma się z tobą, ale tylko tak trochę owszem, nie każdy zwsze może wezwać weta, nie każdy nie robi tego z lenstwa ale ( it u się różnić zaczynamy) nie każdy też rozumie, że lecznie konia (czy tam innego zwierzaka) przez internte, to prosty sposób na zrobienie mu krzycwdy i nie, nie zkaładaj, że skoro my wiemy, czym grozi kaszel, to znaczy że Niema też wie! jakby wiedziaał, to by nie pytała! ja wiem jedno, wiem że jka kogoś zapytam przez internet, czym konia leczycć, to dostane milion odpowiedzi, a odpowiedzialności nie weźmie nitk! jak do mnie przyjedzie wet (zresztą to też się dotyczy trenerów, kowali, innych) to przynajmniej wiem, że w razie w (choć na moje szczęście trafiłam nadobrych wetów/kowali) jest tktoś żeby go ochrzanić i żeby wiziął odpowiedzialność
a posty Niema uważam za jakaś co najmniej nietakt (w sensie ten o sprzedawaniu dziewictwa/nerek). zniesmaczył mnie aha, no i odp. na pytanie, nei da się tak dociągnąć popręgu, żeby koń miał dyszność!
Arroch Korzystałam z inhalatora znajomej. "Niby maska"zrobiona była z doniczki, na dnie dziura i tam zamontowany poprzez uszczelki wąż od pralki. Na górze masko-doniczki też była uszczelka na obwodzie Potrzeba matką wynalazków 😉 spisywało sie to nieźle 😉
Tak, ten szary wąż od pralki był połączony z takim mini łącznikiem. Czyli z jednej strony do tego łącznika był dopasowany wąż, a z drugiej wychodziła juz cienka rurka podłączona bezpośrednio do inhalatora. Nie jestem mistrzem w opisywaniu takich rzeczy, ale ten łącznik wyglądał jak takie spowalniacze w kroplowkach 😉 Wszystko zrobione przez męża znajomej, inhalator był oryginalny 😉
Nie dajmy sie zwariowac. Borykam sie z chorobami koni od nastu lat, gdybym do kazdej choroby wzywala weta, stracilabym majątek. Wiekszosc chorob leczy sie tymi samymi metodami, weci tez stosuja jeden, dwa leki na daną chorobe i ew wydłuzają kuracje lub zmieniają z czasem leczenie jak poprzednie nie przynosi skutku. Ja czesto konsultowalam sie telefonicznie z wetem podając wszelkie parametry i objawy chorobowe i przez pierwsze dni leczylam sama bedac w kontakcie czy poprawa jest, czy nie ma. Zmierzenie temperatury, tętna, ilosc oddechów i dokładny wywiad jest podstawą przy rozmowie z wetem. Nie wiem jak gdzie indziej, ale u nas wet raczej zaczyna leczenie tak, aby ominąć antybiotykoterapie. Wizyta weta to jakies 200 złotych wiec kazde kichniecie, to kolejny koszt a wet i tak w wiekszosci przypadkow zaleci to samo. Dobrze, ze dziewczyna pyta, albo tanim sposobem pomoze kucykowi, albo wlasciciel nie ruszy palcem w tej sprawie.
mikstura jesteś mistrzem, dzięki! Świetny patent! A ja od kilku dni główkuję co by tu zrobić 😁 Powiedz mi jeszcze tylko z czego była zrobiona uszczelka na około doniczki?
Nasza doniczkowa uszczelka jest niewiadomego pochodzenia ( nikt nie pamięta 😉 ), ale jest ona z materiału piankowego. Myślę, że swobodnie możesz użyć takiej jak ta, w dodatku jest samoprzylepna, wiec możesz okleić doniczkę od wewnątrz 😉 http://forbox.pl/uszczelki/111-uszczelka-gst-151-12x14samoprzylepna.html W razie czego, to bez uszczelki też się koń inhaluje, najważniejsze, że można go swobodnie zostawić i wdycha przez obydwa nozdrza
witam wszystkich. Wiem że wątki na ten temat już istnieją, jednak coś świezego zawsze sie przyda. Do rzeczy: od 3 miesięcy mam 14 letnią klacz ktora a po jakis 2 tygodniach u mnie zaczela nagle pokasływać zarówno na jezdzie , zwłaszcza przy galopie ale i przy kłusie, jak i bez powodu w stajni i na zewnątrz. Po tygodniu jak jej nie przeszło samo zadzwonilam po weta, dał serie zastrzyków z antybiotykiem - pomogło ale na bardzo krótko. Teraz daje od jakiegoś czasu syrop Dilaterol, na poczatki byla poprawa, teraz znowu jakby kaszel sie nasila, jesteśmy w połowie butelki, lekarz kazał do konca dac i wtedy zobaczymy co dalej. Czy ktos moze stoswał ten syrop? Wet twierdzi ze plynu w płucach nie ma, z sercem też raczej nie no i cały czas twierdzi ze to nie RAO (COPD). Dodam jescze ze wydzielina z nosa coraz czesciej sie pojawia, wczesniej prawie wcale. Jak dla mnie warunki dla koni mam bardzo dobre, sa zamykane w stajni tylko na noc a tak caly dzien na pastwisku. W stajni dzwi otwarte całą noc bo boksy maja nie przy samych drzwiach wiec nie ma obawy ze je przewieje. Siano moczone, woda do picia nie za zimna. Stoją na słomie. Kon ogólnie ma apetyt nie jest osowiały, temperatury tez nie, ogolnie sam kaszel bez dodatkowych objawów. Koń od jakiegos czasu nie jest użytkowany. Troche sie rozpisałam ale może ktoś miał podobne problemy. Co myślicie?
kopytko123 a czemu koń nie użytkowany? Tak zalecił wet? Były jakieś problemy z oddechem/wydolnością? Bo z reguły, jeśli nie ma problemów z wydolnością, to może lepiej żeby koń coś chodził. Weterynarze z reguły radzą, żeby koń chodził, bo przynajmniej wydzielina nie będzie mu zalegać. Moja kobyła (ale ma COPD zdiagnozowane), jak przestaje regularnie chodzić pod siodłem, to zaczyna więcej kaszleć. A przy regularnym ruchu jest w miarę ok. Chyba, że nie jest użytkowany z innego powodu?
cześć, w najblizszym tyg wstępnie jest planowana na Pomorzu (Trójmiasto i okolice) wizyta dr Blanki Wysockiej. Im wiecej osob tym lepiej i taniej. Jesli ktos jest chetny prosze o piriv lub bezpośrednio o kontakt do dr Blanki.
Gillian, nie wszystkie zioła można podawać w ciąży Jeśli koń jest chory , ma gorączkę itd. to jednak rozsądniej leczyć, niż ziółkować... Jeśli jest pod opieką lekweta hipiatry to chyba dobrze? 🙂
naovika jak jest źrebna śmiało możesz ziołami na kaszel ostry taka mieszanka 100g podbiału pospolitego 150g żywokostu lekarskiego 150g kwiecia lipy 150g tymianku przez 10dni po 50g dziennie
ja bym nie dała Shotapenu źrebnej klaczy, jakoś nie przekonuje mnie to. Pewnie się podziębiła, pogoda teraz niezbyt stabilna, raz upał raz wieje i zimno. Ja bym spróbowała najpierw ziołami, na antybiotyk przyjdzie jeszcze czas.