Branka koń nie jest padokowany, przynajmniej na razie. Ruch jedynie po hali, czy to pod siodłem czy luzem. Co do grzania- po wyjściu z boksu kopyta w tyłach są dużo cieplejsze niż przody (przody zimne) tyły- puszka kopytowa plus koronki ciepłe, z Twojej wypowiedzi rozumiem że nie przejmować się bo to normalne że kopyto cieplejsze, tym bardziej że nie ma żadnych objawów typu macanie czy kulawizna ??
Kurczę... patrzę za okno i nie wiem co zrobić. Wypada mi przekucie koni 22 stycznia. Jest sens na zimowo to robić? Od razu zaznaczę, że nie pytam czy w ogóle kuć, bo to wiem. Tylko czy te podkładki pakować? Będzie zima?
Ja też się zastanawiam. Mi przekucie wypada teraz i nie wiem co robić. Do 28 stycznia ma nie być śniegu . Chyba normalnie okuje, a jak coś to ściągnę kowala 😉
Patrz bliżej terminu przekucia jaka ma być pogoda długoterminowa 😉
Znacie jakieś “domowe” skuteczne sposoby na nabijające się obcasy ze śniegu i podkute konie ślizgające się na kostce? (To dwa osobne problemy, ale występujące w tym samym okresie). Wazelinę na strzałkę znam.
Mamy ze stajni na padok z 300-500m, pierwsze 50 po kostce, później trawa. Konie kute na 4 nogi, nie do rozkucia. Nie wchodzi w grę codziennie wkręcanie haceki, stajenni nie ogarną przy tylu koniach. Przy najbliższym kuciu dołożymy wkładki ale jakoś trzeba dożyć. Więc dwa pytania:
1. Słyszeliście o szlifowaniu w normalnych podkowach poprzecznych prążkow żeby konie na śliskim się nie ślizgały? Widziałam ostatnio jakieś filmy ale nie mam pojęcia czy to ściema czy działa
2. Ktoś próbował zakładać na kute kopyto jakieś skarpety antypoślizgowe albo coś? Zastanawiam się czy to w ogóle coś zmieni. Wiem że rozwiązanie mało trwałe, ale muszę przeżyć 2 tyg do kucia, nie będzie kurczę przecież cały czas padal śnieg (mam nadzieję). Haceli na stałe nie założę bo przy tym jak stawia nogi musiałabym go w folię bąbelkową owinąć całego i na stałe. Ochraniacze mam po 2 miesiącach do wyrzucenia, pocięte od Podków zwykłych w normalnym użytkowaniu. Ktoś próbował jakiś skarpet albo taśma oklejanie kopyt od spodu, jak do opatrunku? Tylko to musiałaby być jakaś szorstka
konstelacja niziutkie widie wbite w podkowe załatwią sprawe slizgania sie (przy grzecznych koniach, zalozonym ograniczniku glebokosci na wiertarke to jestescie w stanie to zrobic nawet teraz).
Zanim założycie wkładki sniegowe wytnij z podkladek pod talerze obiadowe, takich sztywnych sliskich co sie dzieciom daje by nie urąbały całego stołu :P wytnij taki rozmiar by wcisnac pod podkowe i by sie trzymało. Snieg bedzie wypychany cały czas. To nie jest trwałe, w końcu wypadnie jak szaleją na pastwisku, ale jest bezpieczne i dotrzymacie do kucia licząc, że śnieg zaraz pójdzie papa :P Dodatkowo jakby przyszedł mróz to śnieg byłby sypki i juz nie bedzie sie tak do podków czepiać